Ta zgoda byłaby szybciej, gdyby nie Genowefa Zasada, sołtys Glincza, Bartosz Radko, Eugeniusz Patoka (przedsiębiorca z gminy Kolbudy), wójt gminy Kolbudy, czyli Leszek Grombala, a także Małgorzata Mejer z okolic Żukowa nie blokowali i nie opóźniali rozpoczęcia budowy OMT.
@Polinik nawet gdyby zamienić Gdańsk/Gdynia na Kraków, Warszawa czy inne fajne, duże miasto to ceny dalej są z kosmosu. Nie wiem jakie zarobki trzeba mieć żeby wziąć kredyt na 500-600 k, a potem mieć jeszcze na ratę i niesamowicie rosnący czynsz.
Osobiście gdybym nie był związany zawodowo lub rodzinnie z żadnym miastem w Polsce, to trójmiasto byłoby dla mnie kompletnie bezkonkurencyjnym miejscem do życia w tym kraju. Być może ceny wynikają z tego, że wiele osób uważa podobnie.
Rozdano Paszporty Polityki. W kategorii literatura nagrodzony został Grzegorz Piątek i jego książka Gdynia obiecana. Miasto, modernizm, modernizacja 1920–1939.
Nominowane do nagrody były też Urszula Honek z książką Białe noce i Ishbel Szatrawska z książką Żywot i śmierć pana Hersha Libkina.
Opis zwycięskiej książki:
„Gdynia obiecana” to opowieść o mieście tworzonym od podstaw, gdzie można było zacząć „z czystą hipoteką”: przezwyciężyć różnice między zaborami, pokonać zacofanie, uciec od narodowych przywar, od wiejskiej nędzy i wielkomiejskiego bezrobocia, zostawić w tyle waśnie etniczne i konflikty klasowe, uniknąć urbanistycznych błędów i historycznych ograniczeń krępujących rozwój innych miast. Tu nowe pokolenie uczyło się nowych umiejętności i zawodów związanych z morzem i międzynarodowym handlem. Tu, niczym w laboratorium, mogła powstać nieobciążona żadną złą ani dobrą tradycją nowoczesna polska miejskość oraz morska polskość. Tu Polska miała uciec do przodu, z wieku dziewiętnastego w dwudziesty. Problem w tym, że w tę podróż zabrała samą siebie.
Uwaga uwaga! Rok już się dawno zaczął, to pora na #trojmiejskiehlejtopiwo. No dobra, póki co będzie to na razie piwo afiliowane przy #trojmiejskiewykopiwo, które ma już ponad 10-letnią tradycję. (⊙ˍ⊙) U nas na piwach poznają się pary (jest kilka), małżeństwa (też są), jakoś dram ani obyczajówek jeszcze nie było.
Niepowtarzalna okazja spotkać się w tym właśnie miejscu, w tym właśnie składzie, przy takich właśnie piwkach! Nie robimy jeszcze rezerwacji, ale można pomyśleć. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Dla nowych osób: Zapraszamy mocno, ekipę można poznać po tym, że będzie przynajmniej jedna osoba, reszty idzie się domyślić!
Trójmiejskie tagi dla zasięgów: #gdynia #sopot #trojmiasto oraz alpaka dla atencji.
Mieszkam w Trójmieście, ale jestem przyjezdny. Wracałem dziś z pracy i wstąpiłem do biedronki. Stał chłopaczek z Caritasu z koszykiem. Wiadomo, grudzień - zbiórka żywności dla ubogich. Zagadał formułką. Odpowiedziałem, że na pewno coś dorzucę. Jako, że zbierają artykuły, które się nie psują, to na szybko wziąłem makaron i kaszę (wchodziłem do biedry tylko po wino).
A teraz do sedna. Co mnie obrzydza, to reakcje ludzi. Totalna obojętność to jedno, ale wyraz pogardy to drugie. Jeden gość zachował się jak totalny buc. Parsknął na małolata. Bo co? Bo kościelne? A jak kościelne to pewnie to, hehe PiSowskie? XD K⁎⁎wa, przecież to jest niepojęte, jak ludzie w tym kraju są po⁎⁎⁎⁎ni na punkcie tych dwóch , przewodnich, obrzydliwych partii politycznych.
Kiedyś w podobnej sytuacji zagadał mnie chłopaczek o wrzucenie kasy do puchy na fundację. Wiecie jakim tekstem zagadał? "Jestesmy znani, spokojnie. Byliśmy w TVNie..W TVP nie, bo to wstyd" XD No k⁎⁎wa, co mnie to obchodzi? Wrzucam siano na dzieci, a debil wyjeżdża mi takim tekstem.
Z żoną i jakimiś jej znajomymi pedalarzami. Razem 9 osób.
Nie lubię ustawek i jazdy w grupie, ale muszę przyznać, że jazda w takiej grupie to właściwie przychodzenie z własnym tłumem i nie trzeba polegać na losowych ludziach, żeby móc się wkurwiać na tłok na DDR, bo ma się swój własny tłok.
Wkurza mnie, że co raz mniej firm proponuje. umowę o pracę, a nastawia się na kontrakt B2B, nawet w przypadku stawek "nieprogramistycznych". Miałem ten komfort, że dostałem spoko warunki na umowie o pracę, bo akurat w tym roku zmieniałem. Ale nie pytajcie nawet, ile rekrutacji przeszedłem, gdzie oferowali B2B. Finalnie miałem wybór, bo dostałem 2 oferty zatrudnienia i wybrałem tam, gdzie jest UoP. W firmach na B2B chwalili się, że oferują dobre stawki. Jako brutto niby spoko, ale trzeba brać pod uwagę, że oni są sporo kasy do przodu nie płacąc za pracownika XDD
Np stawka 8k netto na B2B to jest 6400 na małym ZUSIE i 5700 przy dużym zusie. Brzmi nawet spoko na moje doświadczenie.
Ale bierzmy pod uwagę, że przy UoP to byłoby już tylko jakieś 6600 brutto, czyli nieco ponad 4700 zł na rękę. Jest różnica? Jest, a odpowiadasz własnym majątkiem.
@kiri Prawda jest taka, że między kosztami pracodawcy, pensją brutto, do tego co finalnie masz na rękę, jest przepaść. Państwo nas dyma jak chce. I Janusze też szukają furtki, by nie być dymanym. Finalnie najbardziej traci na tym zwykły pracownik, niezależnie od tego, czy Janusz wykiwa rząd, czy rząd nie da się wykiwać Januszowi.
@Lopez_ nie wiem jak wygląda w innych branżach to b2b, u mnie pracodawcy dają wybór i liczą stawki tak jak mówiłem - brutto-brutto to netto na fakturę. Zamiast płatnego urlopu wolę stawkę +15% bo masz wtedy elastyczność - jak potrzeba kasy to urlopu po prostu nie wybierasz i masz dodatkową "pensję".
Mały zus mnie kompletnie nie boli, bo i tak jest tylko na max 25 miesięcy (tak, 25 a nie 24 jeśli wiesz jak to zrobić), a ja zazwyczaj i tak co 2-3 lata zmieniam zupełnie firmę z którą współpracuję bo nie lubię tego samego robić przez dłuższy okres.
Do dalszej części się zgadzam - powinieneś mieć wybór jaką formę opodatkowania preferujesz i to przy tych założeniach co pisałem już wcześniej oraz tutaj - uczciwe przeliczenie i tyle ile by janusz wydał gdyby zatrudnił na uop, powinno się na fakturze pojawić + uwzględnienie urlopu (darmowy lub bezpłatny z wyższą stawką).