#galaretkanomore

7
530

Wracam z miasta. Spotkałem się z kumplem. Fajnie było, zawsze dobrze jest pogadać ale jak zwykle mamy za mało czasu a za dużo do powiedzenia. Zjadłem giga schabowego- z pół kilo miał. Trochę zostawiłem. Wypiłem Kozela bezalkoholowego- cola zero była lepsza.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 200 kcal

  • Spalone: 3 300 kcal i wysiądę z tramwaju kilka przystanków wcześniej aby się przejść jeszcze z 5 km więc dorzucę aktualizację w komentarzu.

  • Kroki: 21 500 (+ będą jeszcze)

  • Trening: push na siłowni + ab wheel

Edit: ostatecznie 3 500 kcal spalonych i 26 100 kroków.

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Rano czułem się kiepsko. Coś mnie gardło bolało i jak wracałem od mechanika to miałem lekkie pływanie w głowie, zjadłem dużo twarogu na śniadanie, wypiłem kawę, 400mg ibuprofenu i położyłem się na 20 minut.

"Albo będę leżał i gnił, albo coś zrobię. Idę na lekki trening."

W drodze na siłownię pomysł "lekkiego" treningu przerodził się w normalny, a podczas ćwiczenia "normalny" przerodził się w "a zapierdole ile się da". Rekord w incline dumbell press+1 rep max ciężarem (32.5kg na rękę) z baaaardzo wolnym opuszczeniem ostatniego powtórzenia. Ab wheel też bardzo dobrze wszedł a single arm rope triceps pushdown również rekord w repach aż paliło (+pomagałem jeszcze drugą ręką ściągnąć ciężar a pracującą powoli opuszczałem).

Im gorzej się czuję tym lepszy trening mi potrafi wyjść.


#adelbertthemighty

2ceb68a0-e66b-4594-af49-77d6a09d4561

"Zjadłem giga schabowego"

@AdelbertVonBimberstein Jest nadzieja dla Ciebie twarogowy zboczeńcu

PS pachy siem goli ale ugulnie figurka fajna

Im gorzej się czuję tym lepszy trening mi potrafi wyjść

@AdelbertVonBimberstein Tylko gorzej, jeśli dnia następnego wjeżdża kryzys na pełnej k⁎⁎⁎ie. Raz się tak na prawie 2 tygodnie urządziłem, jak stwierdziłem, że "eh, lekki kaszelek to żadna wymówka aby nie trenować", i następnego dnia rano wstałem do pracy z 39 stopniami.


Tak czy siak zdrowia.

Zaloguj się aby komentować

Gardło mnie rano bolało i tak też się czuję średnio. Trening był w miarę ok, ale drugą serię cable crunch ledwo docisnąłem... ech. Idę spać.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 2 800 kcal

  • Spalone: 2 800 kcal

  • Kroki: 10 900

  • Trening: pull na siłowni + cable crunch

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


To tego, że zmęczon jestem to jeszcze mi się plany na rower dwudniowy posypały prawdopodobnie, a tak na to liczyłem. Trochę c⁎⁎j z takim życiem nic dla siebie. To opinia na dzisiaj jak się średnio czuję jutro będzie lepiej.


#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować

Urwałem chwilę dla siebie dzisiaj, teraz położyłem dzieci spać a żona sobie roweruje po osiedlu. Trzeba się wspierać.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 050 kcal

  • Spalone: 2 950 kcal

  • Kroki: 12 500

  • Bieg: 8.5 km

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Chyba idę dzisiaj wcześniej spać. Może co poczytam teraz.


#adelbertthemighty

318c9cf9-7c33-421f-8429-70d12c801d14

Zaloguj się aby komentować

Nie chce mi się już jeść a musiałbym dobić minimum 700 kcal to na spokojnie zostawię sobie na jutro. Easy.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 000 kcal

  • Spalone: 3 650 kcal

  • Kroki: 24 100

  • Bieg: 11 km

  • Spacer: 5.2 km

  • Książka: trochę i poczytam jeszcze

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Plus taki, że poszedłem biegać w deszczu, co jest sukcesem psychicznym i zwycięstwem.


W ogóle widzę jedną zasadniczą zmianę w swoim podejściu. Jeszcze w zeszłym roku przed zimą cholernie się bałem- że nie będzie okazji do ruchu, siły, motywacji i że znów przytyję. Teraz już się nie boję - w ogóle nie biorę tego pod uwagę. To tak mocno koliduje, gryzie się z tym kim jestem, za kogo się uważam, jakim człowiekiem się stworzyłem- wiem, że to mi nie grozi. Będę się ruszał, będę aktywny a jak będzie trzeba to będę jadł mniej- albo więcej- w zależności od potrzeb. Bo potrafię zarządzać swoim czasem i zbudowałem nawyki, które układają mi życie. Nie boję się swojego ADHD - trzymam je w ryzach i mam protokół na sytuacje kryzysowe. Zbyt długo jestem ze sobą- autoanalityczny- aby nie wiedzieć, kiedy to mózg stara się mnie rozgrywać je⁎⁎⁎⁎mi hormonami. Zimna logika i okrutna szczerość względem siebie- to mój miecz; miłość własna (taka prawdziwa-nie próżność)- to moja zbroja ; dyscyplina- tarcza; Bóg- mój przyjaciel, senior, ojciec i doradca, On był ze mną zawsze: gdy byłem najsłabszy pomógł mi się podnieść.


#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować

Wybacz mi Wrzoo bo zgrzeszyłem,

Trochę się dzisiaj odwodniłem.


Popełniłem duży błąd. Jak wszedłem o 13³⁰ do żabki po twaróg to zapomniałem kupić Muszyniankę, a potem mi się już z całym majdanem nie chciało z Gdańska Wrzeszcz dworca wychodzić...

Więc do 17⁰⁰ miałem wypite tylko 500ml kawy, a w kraju gorąc!


Przez to odkładam bieganie bo pomimo pompowania wody czuję się słabo a dzień w podróży był wymagający.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 080 kcal

  • Spalone: 2 600 kcal

  • Kroki: 11 000

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować

Odnośnie mojego wpisu z 600 dniami bez alkoholu. Minęło szybko, w ogóle nie tęsknię, chociaż jak byłem pod namiotami niedawno to przyszła taka myśl, chętka na piwko... ale jedno piwo to ekwiwalent kaloryczny klinka twarogu! Szybko głupie myśli minęły.


Jest jednak tak, że przychodzi moment, gdy ciało daje ci znaki i mówi "dość wykorzystywania mnie, teraz czas zadbać o siebie". Jednym przychodzi to szybciej, drugim później ale każdego w końcu dopadnie. Niezależnie czy alkohol, papierosy, stres (tak! Stres też!), lujowe jedzenie czy brak ruchu. W pewnym momencie mózg, serce, stawy, pięta, plecy, palec - cokolwiek- odezwie się i da znać- zatrzymaj się, jest problem.


U mnie- poza tym, że zmasowałem przesadnie (spasłem się jak tucznik) doszło sporo stresu, lekka załamka związana z trudnym rokiem życia praktycznie non stop w Norwegii (z tygodniowymi zjazdami co 4-5 tygodni) i właśnie w 2023 roku odezwało się na poważnie.


Mózg i sen


Nigdy, wg polskich standardów, nie piłem jakoś dużo. Piwko, dwa w ciągu tygodnia (ale portery bo lubiłem ich smak), weekend może jakieś wino albo flaszka ze znajomymi. Z perspektywy czasu widzę, że to była przesada ale w kraju jest przyzwolenie na takie picie i taki miałem przykład z domu- alkoholizm ale bez patologii. Czyli 80 procent polskich domów- wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu DDA.

To okazjonalne popijanie- poza odpalaniem kompulsywnego objadania się- pozbawiło mnie na wiele lat głębokiego snu. Być może te Smart zegarki i opaski nie są w 100 procentach wiarygodne ale dają jakiś pogląd. MiBand pokazywał mi zawsze 15, 11, 8 minut głębokiego snu- 20 to już był świetny wynik. To samo urządzenie testowane na mojej żonie pokazywało zawsze ponad godzinę. I to faktycznie przekładało się na jakość snu, którego praktycznie nie było.


Kortyzol- hormon przetrwania- niezbędny jest gdy śpisz w dżungli i każdy szelest to może być nadchodzącą śmierć, a nie gdy dziecko obracające się z boku na bok w pokoju obok sprawia, że w sekundę masz oczy szeroko otwarte.

Alkohol potrafi wywalić go w kosmos.

I patrząc retrospektywnie ten brak snu trwał u mnie na pewno od 2016 roku, bo już wtedy zdarzały się epizody, że wstawałem w nocy i wydawało mi się, że coś stoi za drzwiami wejściowymi do domu na korytarzu. Biegłem wtedy, zlękniony spoglądałem w judasza w drzwiach i dochodziłem do konkluzji, że nic tam nie ma bo jest ciemno, a czujka na klatce schodowej uruchomiłaby światło.


Potem, już w Norwegii, w ciągu roku zdarzyło mi się kilka razy, że budziłem się w nocy, patrzę na sufit- CO JEST K⁎⁎WA- kamera na pałąku na mnie patrzy. Skaczę do światła- zapalone - no nic nie ma.

...

W ostatni dzień przed sylwestrem 2023/2024- już śpiąc w domu w łóżku z żoną (dzień wcześniej mieliśmy imprezę u znajomych, taki wcześniejszy wspólny Sylwester), znowu- budzę się- KAMERA NA MNIE PATRZY ALE J⁎⁎⁎NA ZACZĘŁA SIĘ CHOWAĆ W SUFIT.


SKOCZYŁEM ZA NIĄ JĄ ZŁAPAĆ.


Oczywiście nie złapałem. XD Zdążyła się schować skubana. Wpadłem natomiast stopą pomiędzy bok łóżka, a łóżko- wyłamałem oparcie a o metalową konstrukcję zahaczyłem lewą stopą pięknie zrywając sobie cały paznokieć ze środkowego palca.


"Musisz iść do psychiatry!"- naskoczyła na mnie żona- "może to jakaś schizofrenia!".


Poniekąd miała rację ale ja wiedziałem tylko ignorowałem fakty, albo przynajmniej domyślałem się. Poza tym psychiatra i psycholog to ostatnie osoby, chyba poza księdzem, które uważam za wartościowe dla mnie (podkreślam, DLA MNIE, proszę się nie przypierdalać ty możesz być inną osobą, a ja jestem chodzącym buntem, warchołem i nie uważam W MOIM PRZYPADKU żadnego lekarza z zakresu psychiatrii).


"Poradzę sobie sam, a jak sobie nie poradzę to obiecuję ci, że pójdę." (I bym poszedł nawet wbrew sobie bo moje słowo jest święte.)


Krok 1- rezygnacja z alkoholu- całkowita.

(Two weeks later)

Adelbert śpi jak dziecko, wearables pokazuje ponad godzinę głębokiego snu i nawet dzisiaj, dzień w podróży krótka noc 5 godzin 40 minut snu, a głębokiego przy tym 1 godzina 10 minut oraz 1 godzina 00 minut fazy REM.


Niestety kolejny problem to w styczniu 2023, gdy zacząłem pracę na rusztowaniach to pojawił się ból lewej pięty. To zbiegło się ze strasznymi fazami depresyjnymi, które prawdopodobnie wcześniej tłumiłem tym okazjonalnym piwem.

Było w pewnym momencie tak kiepsko, że kładłem się na podłodze w kuchni i nie chciało mi się żyć. Żona wściekła (powiedziałem jej, że jej złość nie jest dla mnie oparciem, więc wyluzowała, ale wiem, że to z troski) znowu zaczęła:

"Idź do psychologa, zrób coś z tym."

A ja leżę na podłodze w kuchni i wiem, że to nie jestem ja. To nie z głowy, czuję, że to skądś indziej się wzięło.


"Sam sobie z tym poradzę, a jak nie to obiecuję, że pójdę. Zrobię badania i jak wszystko będzie okej to pójdę."


Lekarz i badania

Wyruszyłem wiem najpierw do rodzinnego.

"Panie, dwie sprawy: pięta i badania ogóle i tarczycy bo mam epizody depresyjne"

Na piętę dostałem skierowanie na RTG na które nie poszedłem (xd) i bujałem się z tym jeszcze kilka miesięcy, ale w miarę jak chudłem to przestawało boleć, aż do tego momentu, w którym jestem dzisiaj, że zapomniałem o tym i biegam sobie papatony bez problemu.


Od rodzinnego lekarza dostałem skierowanie na badania ogóle krwi, moczu i na hormony tarczycy bo podobno przy depresji to się nada jako pierwsze.

No i już w laboratorium coś mnie tknęło i dopłaciłem 50 zł i oznaczyłem sobie TESTOSTERON...

BINGO.

Wszystkie wyniki były dobre poza teściem właśnie. 194ng/dl przy normie zaczynającej się od 198ng/dl do 670 bodajże. Teraz wiem, że zdrowy mężczyzna w moim wieku trzydziestu kilku lat powinien mieć testosteron około 400,500 a nawet 700 ng/dc bo takie wyniki mają osoby z którymi rozmawiałem, a które sprawdzały jego poziom i nigdy nie były na trt (testosteron replacement therapy- terapia zastępcza testosteronem).

Endokrynolog zatem, na szczęście wizyta na NFZ udała mi się za 3 tygodnie. Do tego momentu wyłożyłem kolejne kilkaset złotych na więcej badań, aby być jedną wizytę do przodu (rodziny nie może dać na nie skierowania, musi to zrobić lekarz specjalista): prolaktyna, estradiol, fsh, lh, kortyzol. Wolnego testosteronu wtedy nie oznaczyłem... bo mi drogo już było.


Endokrynolog, spojrzał na wyniki... No tak nisko, proszę oto skierowanie do urologa, jak on da zielone światło to wprowadzimy trt. Do tego ponowne badanie testosteroni, lh,FSH, wolny, jakieś markery nowotworowe, psa. Urolog pomacał jądra, zrobił usg, dał zielone światło, ale pomiędzy wizyta 1 a 2 u endokrynologa minęło ze 3-4 miesiące. W tym czasie już schudłem z 15 kg, testosteron wskoczył na 260ng/dl... ale wahania nastroju, momenty depresyjne i wybuchowość jak baba przed okresem była nadal a ja czułem, że to nadal "nie jestem ja". Trochę nauczyłem się panować nad gniewem, ale tylko trochę. To się mocno odbijało na mnie, żonie i dzieciach.


Kolejna wizyta u endokrynologa.

"Zainwestował pan w siebie, to przyniosło efekty. TESTOSTERON byłby drogą na skróty. Kolejna wizyta kontrolna na wiosnę, oto badania do zrobienia przed wizytą."

Z jednej strony miał rację, zainwestowałem w siebie, nauczyłem się kontroli, dyscypliny, ale to co przychodziło z ciała a nie z umysłu- pozostało.

W tym czasie zacząłem dużo szukać o trt. Zdecydowałem, gdy na wiosnę lekarz się na mnie wypnie, a sam stwierdził "że nie jest wielkim fanem testosteronu" to radzę sobie na własną rękę. Prywatnie koszty są duże. Same wizyty i badania to 700 zł plus 120 zł 5 ampułek 100 mg prolongatum jelfa.


Wiosenna wizyta u endokrynologa przyniosła spadek poziomu testosteronu na 230 kilka mg/dl a wolny szorował po dnie widełek (coś 7-21) w okolicach 8 (nie pamiętam jednostek, nie będę teraz sprawdzał).


"Jak się pan czuję?"

"No mogłoby być lepiej"-mówię niecierpliwie czekając jak na zbawienie-"nadal mam epizody depresyjne, jestem nerwowy, a wydaje mi się, że ze swojej strony zrobiłem wszystko aby go podnieść- ćwiczę, jem zdrowo, schudłem, wyszedłem już z redukcji".


"100 mg testosteronu, będzie pan stosował raz na dwa tygodnie"

...

...

...

Po pierwszych dwóch iniekcjach, konsultacji ze wszystkimi możliwymi źródłami (osoby na trt, ai, źródła internetowe) i obserwacji jak w 6-7 dniu mój nastrój spada znów na dno, przeszedłem na dawkę 100mg raz na tydzień (co się mojemu lekarzowi bardzo nie spodobało ale ostatecznie to klepnął), a obecnie dzielę to na dwie dawki 50 mg co 3.5 dnia. Wynik testosteronu dzień przed iniekcją: 501ng/dl co jest w końcu NORMALNE.


I co zauważyłem? Gdy mam stabilny poziom tego hormonu potrafię mieć taki spokój, jak kamień, jak drzewo rosnące powoli. Nie mam już tych epizodów depresji. Dopiero po fakcie zauważyłem, że powrócił... poranny drągal. XD Życie seksualne zawsze było spoko ale teraz jest jeszcze lepiej.

Sylwetkę wypracowałem już ładną przed trt, ale widzę co się dzieje ze mną od maja, od kiedy stosuje i powiem wam tak- 10 lat temu porzuciłem siłownię przez brak efektów. Wydaje mi się, że takie powinny być moje newbie gains (przyrosty masy mięśniowej osoby początkującej) jakie są teraz. Bo wcześniej nie było żadnych praktycznie.


Jestem teraz w najlepszym stanie psychofizycznym w jakim kiedykolwiek byłem. Cieszę się ze swojego ciała, nie wstydzę się go a to co muszę poprawić wiem, że jest cechą mojego charakteru a nie czymś pochodzącym z poza głowy.


Słuchajcie swojego ciała i dbajcie o nie. Jest jedno. Spożywajcie dużo Twarogu, znajdźcie sobie aktywność, która sprawi wam radość, odstawcie używki, a życie będzie piękniejsze niż kiedykolwiek.


To nie jest łatwe. Wymaga wyjścia ze strefy komfortu. Czasami wymaga bycia na dnie, ale zróbcie to co jest trudne, aby wasze życie było łatwe.


Oto moja historia.


#galaretkanomore #depresja #alkohol

@AdelbertVonBimberstein mi na porannego dragala pomogl seks z chudymi 25 latkami xDDDD strzelam ze ruchanie malolatek automatycznie wywala tescia do gory


a te problemy ze snem o ktorych mowisz to nie zauwazylem pomimo dosc intesywnego chlania (ostatnio) spie jak dziecko obudzi mnie tylko budzik(nie zawsze) albo dzwonek telefonu xD

@AdelbertVonBimberstein Stres i kortyzol też obniża poziomy hormonów płciowych. Stresujące czasy to nie pora na seks i potomstwo.


Co do lekarzy, to jak sam nie będziesz cisnął tematu to niestety nikt się nad twoim przypadkiem nie pochyli rzetelnie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Spakowałem prawie wszystkie ubrania, część narzędzi zostawiam na projekcie będzie więcej kg twarogu do zabrania w rejestrowany bagaż następnym razem.


Miałem nie trenować dzisiaj, trochę mnie na bieganie kręci ale z tego zrezygnowałem bo wczoraj był leg day, a pogoda nie rozpieszcza- naprawdę nie miałem ochoty dzisiaj zmoknąć.


W sumie tak o sobie poszedłem na siłownię, miło się zaskoczyłem bo mi się wszystko pomieszało i myślałem, że to pull day a był push! a bardzo lubię incline dumbell press i wyszedł mi genialny trening! Każde ćwiczenie z jakimś progresem, co ja gadam każde ćwiczenie- każda seria!

A jak mi wyszedł abwheel to już było marzenie- w końcu naprawdę złapałem to ćwiczenie (a nie jest proste) i zero obciążenia lędźwi, a brzuch dostał łomot jakiego dawno nie dostał.


Teraz czas odpocząć od treningu siłowego do poniedziałku bo przyda się, czuję na stawach delikatne zmęczenie. Weekend zatem bieganie/rower jak Twaróg pozwoli.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 630 kcal (zjadłem na kolację połowę jutrzejszego serka wiejskiego z bananem i dżemem jagodowym co był przygotowany na śniadanie)

  • Spalone: 3 300 kcal

  • Kroki: 16 400

  • Rower: 12 km po zakładzie w pracy

  • Trening: push na siłowni + ab whell do upadku


#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


#adelbertthemighty

7052694a-c659-4938-9868-87fc20da596d
fef92f6a-5405-453a-8285-ba248da6147a
a1c8c32a-41f3-478b-928b-142a699a6d0b

Zaloguj się aby komentować

Już jutro będę jadł twaróg jak szalony. Dzisiaj rano wpadło 0.5kg serka wiejskiego norweskiego, drugie tyle spakowane w pudełku na jutro bo wyjazd o 5⁰⁰ a śniadanie dopiero po 6⁰⁰, więc przezorny zawsze utwarożony hehe.

Pierwsze co to wpadam w hajnowski jak dzik w żołędzie.


W ogóle zobaczymy jak wejdę na wagę w domu bo powinno być dobrze. Wydaje mi się, że zaczynam się z mięśniem ruszać a tłuszczu nie przybywa więc ten plan na 5kg suchego mięcha w rok jest całkiem możliwy do zrobienia. Wszyscy mi tutaj mówią, że muszę bardziej masować ale ja mam swój plan i swoją drogę, a w ogóle to oni się ulewają tłuszczem, a ja stabilnie na moje oko w okolicach 10-12 % bf mi się wydaje... a gdyby jedli mądrzej i ćwiczyli lepiej to spokojnie nie musiałby taki jeden z drugim mówić "a wezmę teraz teścia 300 albo i wbiję centadwieście to lepiej będę leciał" bo mogliby mniej nadwyrężać swój organizm sterydami (a u nich nie tylko teść jest grany), a mieć lepsze wyniki.

W ogóle fajne mają podejście: jakie badania byku, jaki estradiol, pa stopy mi puchną i coś wkurwiony chodzę, hehe staram się o dziecko- coo jakie wstrzymanie spermatogenezy? Przecież mieszam z HCG, jak to nie działa wg badań u połowy mężczyzn o co chodzi?


Trochę mnie dziwi i żenuje podejście- jestem na bombie teraz muszę pakować w siebie ile wlezie (na moje oko 4-5k kalorii spokojnie przy mniejszym wydatku energetycznym niż ja)... Powodzenia na redukcji byku *machający Papaj.gmd*


A taki tam.

Strumień myśli.


#galaretkanomore #gownowpis #sterydy


#twaróg #norwegia #pracbaza

4cd305e6-fa6b-459c-8831-89a559ee9887

Dzisiaj rano wpadło 0.5kg serka wiejskiego norweskiego

@AdelbertVonBimberstein Jako przedstawiciel zakonu braci Cottadżystów z serca ci błogosławię. Sam własnie przyjąłem komunię.


A co do fumfli to doskonale wiesz z jakim przekrojem ludzi pracujesz a mimo to się nieustannie dziwisz ^^

433ac517-da65-408b-8b68-5241d72a82f3

@Stashqo nie dziwię się, co się da to edukuje a teraz jednego cisnę aby ten estradiol w końcu sprawdził... Ale kurde już mi powiedział, że go zachęciłem i se będzie takie śniadanie z twarogiem, awokado i warzywami robił w Polsce bo zajebiście wyglądają

@Stashqo w ogóle to pokaż kiedyś ludziom tutaj jak powinien wyglądać serek wiejski, weź odwróć opakowanie i pokaż że nie leje się jak sraka, a jednocześnie może być kremowy i nie no kwaśny.

Zaloguj się aby komentować

Pogoda nadal nie dopisuje. To co się dzieje za oknem to po prostu piekło. Dojście na siłownię- jeszcze jako tako- ale powrót... dolna część garderoby mokra do skóry. Na górnej części ciała miałem kurteczkę przeciwdeszczową.


Bardzo nie miałem ochoty dzisiaj na trening pull, więc z racji, że mijają prawie dwa tygodnie od ostatniego treningu nóg- dzisiaj LEG DAY.

Dobrze było, nie powiem.


Z liczeniem kalorii to tak na oko, bo śniadanie ważone ale potem waga mi się wyładowała (w ogóle polecam kupić sobie cokolwiek na usb C to odpada wieczne poszukiwanie baterii guzikowych). Raczej powinno mi się zgadzać bo jadłem ogromne ilości warzyw dzisiaj. Na kolację to aż przesadziłem (około 500g sałatki ze szpinaku, fasoli, ogórka, pomidora, trochę oliwek i suszonych pomidorów; około 400g kalafiora, około 300g gulaszu curry z indyka i sztuka około 140g panierowanego ale lekko, dorsza z łyżeczką remoulady- do tego na deser jedna bułeczka brioszka cynamonowa około 150g)... no ale dzisiaj planowałem delikatny plus a posiłki w ciągu dnia były lżejsze.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 600 kcal

  • Spalone: 3 350 kcal

  • Kroki: 14 500

  • Rower: 15 km po zakładzie w pracy (i od tego roweru ułomnego zaczynają mnie boleć kolana)

  • Trening: leg + weighted crunch+ russian twist (pierwszy raz robiłem i są spoko)

  • Rozciąganie: 30 minut po treningu

  • Norweski: ćwiczenia plus słuchanie

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Życzę wam twarożych snów! Ja się lecę myć!


#adelbertthemighty

aab3eb26-51ac-41d2-85cb-376bde9c79fa

@Statyczny_Stefek to akurat z zegarka bo trening 47 minut wg garmina spalił mi 270 aktywnych kalorii co się wydaje okej względem kalkulacji ai oraz różnych tabel z badań naukowych które kiedyś tam oglądałem.

Zakładam, że tutaj akurat Garmin dobrze mi szacuje

Zaloguj się aby komentować

Pogoda popsuła mi plany. Miało być bieganie, a była ulewa. Poszedłem w deszczu na siłownię a drugi komplet odzieży wziąłem w torbę i dobrze bo zmokłem.

Zrobiłem trening siłowy (zadowolenie 8/10... Wczoraj było 10/10) i w squasha pograłem chwilę.

Jutro dołożę kalorii na plus tak ze 300 w ciągu dnia i pojutrze to samo oraz koniecznie rozciąganie.

Mam nadzieję, że będzie pogoda na zaatakowanie znowu górki biegiem.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 550 kcal

  • Spalone: 3 550 kcal

  • Kroki: 12 750

  • Rower: 15 km po zakładzie

  • Trening: pull na siłowni + cable crunch ile dało (na następnym treningu zrotuje to z kółkiem i hanging knee raises)

  • Squash: 17 minut

  • Norweski: ćwiczenie plus słuchanie


#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Zaczyna mi się podobać mój biceps. Filtry na zdjęcie na⁎⁎⁎⁎ne xd (jeden tak naprawdę na wyrównanie kontrastu bo mój aparat w telefonie to gówno).

Generalnie bywa różnie, w lustrze przeważnie wyglądam w swojej opinii lepiej niż na zdjęciach, a najlepiej wyglądam rano jak zejdzie ze mnie całodzienne nawodnienie (w ogóle zawsze piję przed snem tak 700ml wody i muszę w nocy wstać się wysiurać... ).


Wspaniale deszcz pada i grzmi- będzie się świetnie spało.


#adelbertthemighty

d580bd23-31e8-41c5-9c46-0c7084a597e6

@AndrzejZupa robię trening push/pull i nogi raz na dwa tygodnie. W załączniku moje ćwiczenia z przykładowego treningu (czasami w zależności od dostępności maszyn rotuje pomiędzy wariantami ćwiczeń), się generalnie pod tym względem zawsze miałem dobrą genetykę bo mam szerokie barki z natury.

Każdą serię kończę upadkiem albo jeżeli to nie jest ostania seria to dopuszczam czasami zapas powtórzeń ~1. Od kilku treningów jednak staram się wyjść poza upadek mięśniowy robiąc dropsety albo dodając tym samym ciężarem niepełne powtórzenia do upadku.

31b5429f-0544-4626-b41a-9cc65ef67e39
12a92189-2c2c-48dd-9537-ecd953c4f414

Zaloguj się aby komentować

Czy to dobry moment na podsumowanie sierpnia? Chyba jo.


Nie biegałem tak dużo, ale 100 km pękło. Cieszę się, że w końcu trochę kilometrów rowerem zrobiłem bo bardzo lubię nim jeździć ale nie mam czasu. Zwłaszcza, że miesiąc byłem w domu a młody miał wakacje i trzeba było się nim zajmować. W sumie fajnie bo spędziliśmy trochę czasu. Nie było papatonu, w tym miesiącu zrobię jeden.


Więc sierpnień wygląda tak:

Treningi siłowe: 14 razy; 14 godzin 49 minut

Rower: 457.94 km

Bieganie: 109.10 km

Waga: 80.7 kg (przed wyjazdem do pracy się ważyłem)

Książki: 1 przeczytałem, kilka zacząłem

Edit No i zacząłem się rozciągać fest już w sierpniu i dużo mi to pomaga.


Dzisiejsze #galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 420 kcal

  • Spalone: 3 400 kcal

  • Kroki: 16 600

  • Rower: 15 km po zakładzie w pracy

  • Trening: push na siłowni (dzisiaj jestem bardzo zadowolony)

  • Bieg: 5 km (życiówka 22:30)

  • Norweski: były ćwiczenia

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Twarogu mi brak, mój zapas się skończył, a na stołówce chyba mieli opóźnienie w dostawie bo słabo na śniadaniu było (jadłem głównie jajka).

W ogóle już jakiś czas temu podejrzewałem u siebie nietolerancję/ nadwrażliwość na (głównie) zieloną surową paprykę i czerwoną surową w większych ilościach. Bo mam perturbacje jelitowe po nich, ale jak zjem warzywo po obróbce to już nie. Od dwóch dni jem taką surówkę z kapusty i papryki i mnie po niej kręci, że hej. To chyba to.


#adelbertthemighty

e399ca59-1043-48a3-bbf3-3c9d6df26b59
8fbcacac-2a7f-4eb7-8519-278596c8165f

Sila panie wlascicelu ale przydaly by sie inne shorty bo te nie dosc ze kolor jakbys zapierdolil z letniego katalogu WOT to jeszcze zawsze te same xd

@ErwinoRommelo mam tylko w kolorze army green spodenki te, drugie zielone gymbeam i jeszcze jedna zielone kalenji piłkarskie. Spodnie codzienne też mam zielone Columbia flex roc xD lubię zielony.

No i jestem na wyjeździe w pracy to wziąłem dwie pary a w tych głównie ćwiczę.

@Opornik jak miałem jeden miesiąc tylko biegowy to było i 240 km (edit, przepraszam 216km, właśnie sprawdziłem) ale to mi jednak przeszkadzało na robienie sylwetki bo się źle regenerowałem niestety.

Zaloguj się aby komentować

Wypas mam na projekcie to zaplecze sportowe. Po treningu pograłem w squasha sam ze sobą, bo lubię grać z wymagającym przeciwnikiem i spociłem się fest.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 350 kcal

  • Spalone: 3 350 kcal

  • Kroki: 13 100

  • Rower: 12 km po zakładzie w pracy

  • Trening: pull na siłowni + cable crunch

  • Squash: 33 minuty

  • Norweski: ćwiczenia plus słuchanie

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Wypiłem gorącą czekoladę po treningu bo chodziła za mną cały dzień.

Na kolację twaróg z dżemorem.


#adelbertthemighty

317805ce-f7aa-47c7-ac92-ab9bad0bec90

Zaloguj się aby komentować

Zjadłem lasagne, na to zawsze sobie pozwalam bo bardzo ją lubię, a jest na tyle rzadko, że nie stanowi to problemu.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 100 kcal

  • Spalone: 2 800 kcal

  • Kroki: 10 000

  • Rower: 15 km po zakładzie

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Dzisiaj nic nie robię- mam szabat - myję się, włączam muzykę do snu i chcę mieć minimum 10 godzin.


Dobranoc.


#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować

Jak to Garmin oszukuje mnie,

Chce abym miał ciągle chudą dupeee...


Ja mam godzinę czterdzieści jazdy po górkach a ty mi 780 aktywnych kalorii dajesz?


Chyba go pogrzało xD 3 modele ai szacują mi tam pomiędzy 1100-1450, tylko aktywnych. Założyłem konserwatywnie 1200.

Im bardziej ktoś wytrenowany to Garmin uważa, że chyba działa na powietrze i nie spala kcal. Zwłaszcza, że u mnie przeważnie niskie tętno i wtedy algorytm szaleje. Będę stosował swoją korektę aby przybierać te 0.5kg miesięcznie w mięśniu i zobaczymy, jak na razie mi się to sprawdzało na wadze (i wizualnie bardzo się sobie podobam).


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 4200 kcal

  • Spalone: 4 150 kcal ale to bardzo konserwatywne, może być więcej

  • Kroki: 12 000

  • Rower: 15km po zakładzie + 41 km wycieczka po pracy

  • Norweski: zaraz zrobię

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


#adelbertthemighty

eac3a799-c57f-422b-aca3-f732ebb6bfdd

@AdelbertVonBimberstein waga i waga roweru dobra wpisana oraz typ roweru?

mi raz pokazał ze spalone 600 kcal to sobie opierdoliłam przekąski ekstra, a potem zauważyłam ze nie zmieniłam z mtb na szosę, po zmianie na szosę pokazało 200 kcal XD

@GazelkaFarelka waga zaktualizowana, rower wagowo podobny do mojego. Ai dostaje wszystkie moje dane, razem z rowerem, moja waga, szacownym vo2max, wykresem wysokości, zakresami tętna.

Garmin to się opiera głównie na strefach tętna, w że u mnie tętno nawet przy mega wysiłku nie chce przekroczyć 165 to tak mi właśnie obcina kcal.

Stosując się do swoich wyliczeń z wagą stałem albo delikatnie się ruszyłem w górę wg zakładanego planu. Gdy trzymałem się na sztywno garmina to w miesiąc z 80.5 znowu spadłem do 78kg.

@GazelkaFarelka no i w ogóle to z tych dwóch aktywności to krótsza wg garmina spaliła mi 20 kcal ogólnie więcej xD przy 80m przewyższenia mniej i z zerowym wiatrem. XD 8 km mniej. A cisnąłem teraz bardziej bo mi zimno było.

Lol.


Edit: bo i trasa się w większości pokrywa...

e04a246c-f587-4617-a75e-be3a6cd729d9

Zaloguj się aby komentować

Ostatni raz rakietę to tenisa miałem w ręku z 10 lat temu. Za gówniaka grało się na betonowym (edit asfaltowym xd) korcie w Starym Fordonie... I przypomniałem sobie dzisiaj jaka to fajna zabawa. Najpierw wziąłem rakietę do tenisa oraz piłkę i poodbijałem 25 minut a potem dołożyłem jeszcze 10 ze sprzętem do squasha i też było spoko.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 150 kcal

  • Spalone: 3 400 kcal

  • Kroki: 12 700

  • Trening: push na siłowni + cable crunch prawie do porzygu- ale było fajnie

  • Squash: 35 minut

  • Rozciąganie: 15 minut po treningu

  • Norweski: włączę słuchanie przed snem i zrobię szybkie ćwiczenie

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Wiem, że muszę jeden dzień poluzować i pójść spać już po 19⁰⁰ aby trochę zregenerować się snem bo codziennie te 6-6.5 godziny to dla mnie trochę mało.

Zrobię to w sobotę- regen tym razem snem a nie aktywnością.


#adelbertthemighty

eed66259-0d6b-4c0e-80d8-e395e874bf8a

Zaloguj się aby komentować

Za każdym razem gdy kończę dzień taką sympatyczną aktywnością to mam głębokie przekonanie, że dobrze go spędziłem. Nie mam sobie nic do zarzucenia: w pracy robiłem co trzeba, jadłem dzisiaj mądrze (wczoraj pofolgowałem sobie z czekoladą ale zapomnijmy o tym ) i jeździłem rowerem a po Norwegii jest to świetne! Pomimo pochmurnej pogody było ciepło, a tutaj kierowca prędzej się zatrzyma niż wyprzedzi cię jeśli miałby chociaż odrobinę zagrozić twojemu bezpieczeństwu. Dwa razy zjeżdżałem aby puścić ich na tych norweskich zakrętach, chociaż ruch był niewielki.

Naprawdę nie boję się tutaj jeździć i będę nawet jeździł po zmroku.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 700 kcal

  • Spalone: 4 000 kcal

  • Kroki: 11 800

  • Rower: 15 km po zakładzie + 33.9 km wycieczka

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Teraz pojadłem twarogu na wieczór i idę spać. Norweskiego nie robię ale z telefonu też już schodzę. Dobrej nocy.


#adelbertthemighty

e1772c47-00e7-42c7-bd9b-3994c246ee06

Zaloguj się aby komentować

#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 500 kcal

  • Spalone: 3 350 kcal

  • Kroki: 14 300

  • Rower: ~15 km po zakładzie w pracy

  • Trening: pull na siłowni

  • Rozciąganie: 20 minut po treningu

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Idę spać.


#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować

Dni coraz krótsze. Już na następną rotację będę musiał koniecznie zabrać termogacie (już powinienem mieć) i lampkę czołową do biegania i innych aktywności bo koniec września to będzie już szybko ciemno.


Zjadłem dużo bo sporo ruchu dzisiaj i w pracy i pobiegane po pracy.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 850 kcal

  • Spalone: ~4 000 kcal

  • Kroki: 22 600

  • Rower: ~16 km w pracy po zakładzie

  • Bieg: 11 km

  • Norweski: włączę tylko słuchanie dzisiaj

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Na dwa dni luz z bieganiem bo lekko bolą mnie kostki od tych skałek.


#adelbertthemighty

295d702e-a8c9-4cea-b8c1-1ebf10c7b699

Zaloguj się aby komentować

Siedzę se w fotelu do masażu to już podsumuje.


Miałem chętkę na bieganie dzisiaj, ale... Miałem też ochotę na trening a wieje jak w kieleckim- prognoza zapowiada jednak uspokojenie jutro. Pobiegam więc jutro, zaatakuję górkę, dodam przebieżki, rozpierdole wszystko jak trzeba, a teraz aby co nieco było mocniej dodałem squat, nie atakowałem maxa bo dawno nie siadałem ale 95kg weszło jak w masło więc nie jest źle.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 2 900 kcal ale to szacunek w niewielkim procencie bo na kolację zapomniałem wagi- jednak porcje cały czas podobne i podobne posiłki. Bardzo dużo warzyw jem i niemajonezowych sałatek, trochę chudego mięsa zawsze albo białej ryby i była pyszna zupa w stylu curry z mleczkiem kokosowym to może być największa niewiadoma.

  • Spalone: 3 150 kcal - zakładam jednak, że niewielki deficyt dzisiaj jest bo czuję lekkie ssanie po treningu. Zostawmy, jutro zjem lekko węgli w ciągu dnia to będę leciał dobrze.

  • Kroki: 11 500

  • Rower: 12 km po zakładzie w pracy

  • Trening: push na siłowni (bardzo ładnie dzisiaj incline dumbell press- ostatnie powtórzenie meeega, niosłem chyba z 10 sekund ale doniosłem aż kolega ćwiczący obok wstał w asystę ale doniosłem sam) + squat + cable crunch (ostro)+ ile wyszło powtórzeń dwie serie hanging knee raises

  • Rozciąganie: 30 minut po treningu i widzę progres

  • Norweski: sporo ćwiczeń plus słuchanie, niestety mój Norweg do rozmów nie przyjechał na tę rotację ;(


#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Ogarnięta micha dzisiaj ładnie, nie jadłem deseru chociaż mnie kusił (mus czekoladowy), za to w niedzielę są zawsze ciepłe croissanty to załadowałem łososiem i serem pleśniowym oraz ogórkiem konserwowym.


#adelbertthemighty

Widok z mojej górki do wbiegania.

5f26d780-f4a2-4a6f-91b0-76731d30664c

@AdelbertVonBimberstein poważne pytanie, do kogoś, kto ma ogromną siłę woli. Jak można przez dwie godziny biec z prędkością 21 km/h?

@pacjent44 nie wiem, ja biegam trochę wolniej tak z 12km/h. Generalnie posłuchaj Gogginsa, on mówi to co ja w sobie odkryłem, że to chodzi o następny krok. Czy dasz radę zrobić jeszcze jeden, na 99 procent odpowiedź jest TAK. Jak podzielisz sobie wyzwanie na te kroki to ogranicza cię tylko Twój umysł.

@pacjent44 @AdelbertVonBimberstein Potwierdzam. Mój bieg to na razie bardziej 10km/h ale faktycznie ograniczenie siedzi w głowie.

Zaloguj się aby komentować