Troszkę zimno na placu chłopaki...
#przegryw #depresja #samotnosc

Troszkę zimno na placu chłopaki...
#przegryw #depresja #samotnosc

Zaloguj się aby komentować
TL:DR
Nie wiem czy iść na l4 na głowę. Potrzebuję chociaż jednej odpowiedzi
Słuchajcie, ja już nie wiem co mam ze sobą zrobić. Obecnie sytuacja wygląda tak, że jeżdżę dla jednego Janusza jako kurier. Znam go z tego, że wcześniej jeździłem u niego dla innej firmy i wtedy nigdy nie było z niczym problemu. Pracuję od połowy lipca.
Jeśli chodzi o jego januszowość: zaczęło się od tego, że umawialiśmy się (z mojej inicjatywy) na wypłatę co dwa tygodnie. Wydatki miałem wtedy bardzo napięte, bo niestety musiałem wcześniej wydać oszczędności. Okazało się, że nie jest w stanie rozliczać się ze mną co dwa tygodnie, bo ta firma rozlicza się z nim co miesiąc. ale zamiast mi o tym powiedzieć to przez półtora miecha mnie zwodził, że Zara wyśle, albo przelewu nie dostał. Albo coś.
Druga sprawa to jak rozmawiałem z.nim na początku o pracy, to podjarany mówił mi, że mur beton 4k, a jak dobry miesiąc będzie to i więcej. Przez dwa pierwsze miesiące nie udało mi się zrobić skuteczności, więc oczywistym było dla mnie, że dostaje mniej kasy. Bo powiedział, że jak skuteczność będzie zrobiona, to będzie 4k. Nigdy tych 4k nie zobaczyłem. Okazało się, że Janusz myślał, że będzie więcej paczek na rejonie jak wygrał przetarg i więcej kabony będzie, ale jest o wiele mniej. Od nowego roku już w ogóle. Dowiedziałem się o tym gdy zrobiłem skuteczność. Wtedy dowiedziałem się, że nie mam sztywnej stawki, tylko od paczki xD mówiłem o bardzo napiętych wydatkach? I to jeszcze przed świętami, więc wszystkie plany wydatkowe poszły się sypać.
Drugiego miesiąca, ostatniego dnia (przez co nie zrobiłem skuteczności), musiałem iść do lekarza, bo już mnie tak d⁎⁎a bolała, że nie mogłem wytrzymać. Wtedy dowiedziałem się w przychodni, że nie jestem ubezpieczony. I to od dwóch miesięcy. Janusz stwierdził, że to wina księgowego, który jest ch⁎⁎⁎wy, ale od nowego roku go zmienia. Przed świętami oddał mi za ZUS, więc jakoś to było.
Potem złapała mnie grypa, ale tak, że nie mogłem się ruszac dostałem l4 na 7 dni pracujących. Od 4. dnia pisał i dzwonił, żebym wrócił, bo nie ma nikogo za mnie. Dostał od firmy za moje l4 karę ponad 6k xD.
Kolejna sprawa, że auto jest takie, że byleby jeździło. Szyba miała od środka małe pęknięcie, które rozeszło się poziomo na ponad 70% długości szyby. Dzisiaj, po za⁎⁎⁎⁎⁎tych weekendowych mrozach rozeszło się znowu to pęknięcie dalej. W styczniu w pracy zdążyła mi się roz⁎⁎⁎⁎⁎olic pompka od sprzęgła i opona.
W marcu moja partnerka jedzie do Niemiec do swojej mamy, żeby ogarnąć tam pracę i miejsce do mieszkania, potem ją do niej dołączę. Tylko, że ja będę mógł do niej dołączyć za około pół roku. Pół roku będę sam.
Od ponad pięciu lat, nie pamiętam ile dokładnie, ale nie więcej niż 10, leczę się i zmagam z depresją, nerwicą, borderem. Od jakiegos 2020 było super, ale ostatnio nie wyrabiam psychicznie. Praca śni mi się codziennie i nie są to miłe sny. Czasem krzyczę w nocy. Hydroksyzyna, która mam na spanie już mnie nie uspokaja zbytnio. Przez to, że nie byłem ubezpieczony, psychiatra musiała mi dać receptę na wenlafaksyne 100%, normalnie place 30%, a dawkę biorę maksymalną dla dorosłego człowieka, więc trochę tego idzie.
Czy ja mam iść na l4? Powiedzcie mi proszę. Z jednej strony lubiłem gościa, za pracę w poprzedniej firmie, ale ja już nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Dzisiaj zastawiła mi wyjazd dostawa do żabki i jak próbowałem jakoś przejechać to nie zauważyłem zasypanego śniegiem krawężnika i ujebalem błotnik xD wydaje mi się, że byłem już na skraju wtedy.
Wiem, że jestem debilem i przez to spotyka mnie to, co spotyka. Ale potrzebuję chyba słowa kogoś z zewnątrz
#pracbaza #januszex #depresja
Zaloguj się aby komentować
Minęły 2 miesiące ponad odkąd pożegnałem się ze swoją kotką chorą wtedy na raka. I nadal się z tym nie pogodziłem. Była dla mnie ważna. Piętno odcisnęły wraz z nią inne wydarzenia, jak utrata pracy, której nadal jeszcze nie zastąpiłem. I ledwie żyję na zasiłku (skończy się lada miesiąc). Tak cholernie źle się dzieje w życiu, że marzę o tym, aby znowu móc ją pogłaskać, ale nawet tego nie mogę dziś zrobić. Nie ukoi mojego strachu, mojego bólu, szeregu rozczarowań. Chociaż na moment pozwoliłaby mi zapomnieć, że tak naprawdę boję się już żyć. #depresja

Zaloguj się aby komentować
Jak sądzicie koledzy... Czy znowu w pracy będzie, jak w każdy poniedziałek? :
#przegryw #depresja #samotnosc #szkodaslow #niemamsil

Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=vM0QaXyFn34&ab_channel=VlaspattaKaramazov
#przegryw #depresja #doomer #muzyka #jazz
Zaloguj się aby komentować
sparowało mnie na #tinder z jakąś laską i napisała mi ze ma depresję i bierze psychotropy xd ja się na tym nie znam ale to da się wyleczyć czy jakby zostaje z tobą do końca życia i musisz brać non stop leki które jakby sprawiają że depresja znika. Jest sens w ogóle z kimś takim się zadawać? Nie mam totalnie o tym pojęcia. Miałem w sumie takiego jednego dalszego znajomego z depresją i w sumie to on czasem też odwalał jakieś krzywe akcje. Nie wiem co o tym sądzić może się z nią spotkam raz i obczaje o co chodzi albo w ogóle usunę parę w pizdu.
#legitymacjarandkuje #depresja #zwiazki #wychodzimyzprzegrywu #tinder
Jakby twoja żona zachorowała to byś ją zostawił?
@Wyrocznia Ja tu widzę kompletnie różne sytuacje. Jesteś z kimś, i jego stan się pogorszył, to oczywiście że będziesz chciał pomóc.
A w cudze problemy to nie warto się pakować.
@Legitymacja-Szkolna dokładnie, to jest obca osoba. Szukasz osoby która nadaje się do związku a nie osoby która leczy depresję wylwając szambo na innych na tinderze.
@Legitymacja-Szkolna @Marchew @Pimenista2 Jakby to powiedział najjaśniejszy król - Wszyscy się mylicie! Żaden z Was nie ma racji! A w zasadzie to odwrotnie bo wszyscy macie rację. Leki i depresja w żaden sposób nie przekreślają żadnej osoby ale zastanów się czy z jej strony nie jest to po prostu szukanie kogoś kto zwróci na nią uwagę. Podejrzewam, że tak może być i pewnie skończy się to tak, że jeśli tylko trochę się jej dzięki tobie polepszy to przysłowiowo "kopnie Cię w d⁎⁎e".
Zaloguj się aby komentować
Specjalnie założyłem konto tutaj, żeby opowiedzieć o swoim przypadku z egzorcyzmami z wypuszczenia filmu Egzorcyzmy Polskie i nagonce na egzorcyzmy.
Od razu mówię, że nie miałem styczności z żadnym księdzem z tamtego filmu, dlatego nie mogę nic na ten temat powiedzieć.
Moja historia zaczyna się od depresji, którą nabyłem w ok. 2014 r. Nic mnie nie cieszyło, nie miałem chęci do wstania z łóżka, spałem po 16h dziennie jeśli nie miałem nic do zrobienia.
Poszedłem do psychiatry, który zalecił mi pójście do psychoterapeuty. Wybrałem nurt CBT, terapeutka z polecenia z dobrymi opiniami. Mój stan nie poprawiał się, terapeutką zaleciła żebym odwiedził psychiatrę jeszcze raz i poprosił o leki. Dostałem leki SSRi, które trochę pomagały, ale nadal czułem, że moje życie jest do bani i na nic nie miałem ochoty. Na terapii było dużo gadania, często w przypływie emocji płakałem i czułem jakieś katharsis. Wtedy myślałem, że w końcu teraz będzie lepiej. Nie było. Tak mijał miesiąc za miesiącem, a ja nie widziałem poprawy. Może funkcjonowałem jak normalny człowiek, tzn. chodziłem do pracy itd, ale dalej nic mnie nie cieszyło.
Na psychoterapię chodziłem przez ponad 4 lata i kosztowała mnie ona ponad 30 000zł. Nie dało to żadnej poprawy, w dodatku terapeutka często mówiła mi, że z depresją trzeba żyć do końca życia i że nigdy nie wróce do dawnych czasów, kiedy byłem szczęśliwym człowiekiem bez żadnych terapii i pigułek.
Bardzo mnie to dołowało.
W międzyczasie (ok. 2017r.) poznałem pewną dziewczynę, która była wierząca, chodziła na jakieś rekolekcje itd. Nie była w moim typie i wydawała mi się dziwna, ale biło od niej szczęście. Kiedyś jej powiedziałem o moich zmaganiach z depresją i ona wtedy powiedziała mi, że zna osoby, które były w podobnej sytuacji jak ja i się wyleczyły u egzorcystów. Na początku mnie to rozśmieszyło, bo przecież ja chodziłem wtedy do psychiatry, na terapię, dużo czytałem o psychice i ch**a to dawało i niby jakieś śmieszne modlitwy miałyby mnie wyleczyć?
Ale byłem wtedy już w takim stanie, że gdyby ktoś mi polecił pójście do wróżki albo do szamana to też bym poszedł, żeby tylko wyjść z tego gówna.
Chciałem umówić się do egzorcysty na zwykłą rozmowę i okazało się, że to wcale nie jest takie łatwe. Gdyby nie ta koleżanka z kontaktami to bym się chyba nie umówił. Może teraz jest łatwiej, ale wtedy musiałem czekać ponad miesiąc.
W końcu tam poszedłem, ksiądz egzorcysta mnie wypytał o mój stosunek do Boga czy chodzę do kościoła czy były podpisywane jakieś cyrografy albo czy wywoływałem duchy. Odpowiedziałem, że do kościoła nie chodzę od kiedy jestem nastolatkiem, nie wiem czy wierzę, cyrografów nie podpisywałem, a jeśli chodzi o wywoływanie duchów to kiedyś dla beki po pijaku coś tam robiliśmy, ale żaden duch nie wyskoczył.
Potem opowiedziałem o moich zmaganiach z depresją i że chcę żyć normalnie tak jak wcześniej. Powiedział mi że nie widzi u mnie żadnego opętania, ale modlitwa nie zaszkodzi. Na modlitwę umówiliśmy się za kolejne dwa tygodnie.
Ksiądz dał mi wtedy sól egzorcyzmowaną i mówił mi, że to jest zwykła sól i można ją dodawać do potraw i żebym sobie jej używał.
Śmieszne to dla mnie było, ale robiłem co kazał. Notabene nic ta sól nie dała chociaż używałem jej do kanapek xD
Aha, dodam jeszcze że po spotkaniu chciałem dać księdzu 150zł. Ksiądz odmówił, było to dla mnie dosyć dziwne, bo było to inne niż w przypadku psychoterapii, gdzie przy wejściu musiałem płacić kasę. Wtedy sobie pomyślałem, że ten ksiądz naprawdę chce mi pomóc, a nie leci tylko na mój hajs.
Potem przyszedł czas tej modlitwy, wtedy oprócz księdza były dwie młode dziewczyny i razem się modliliśmy. Nic mi się nie działo, ale czułem się wtedy dobrze i poczułęm takie katharsis podbne jak na psychoterapii tylko dużo mocniejsze. Tego samego dnia postanowiłem pójść na spowiedź. Przeżyłem kolejne katharsis. Wtedy poczułem Boga, wiem że to brzmi głupio, ale od wtedy zacząłem wierzyć że Bóg istnieje.
Przez kolejne dni czułem się dużo lepiej, ale nadal brałem leki SSRI. Na psychoterapię też chodziłem, opowiedziałem terapeutce o egzorcyźmie, oczywiście wyśmiała to i powiedziała, że ten mój lepszy stan psychiczny jest chwilowy i że nie mogę zrezygnować z psychoterapii bo będzie gorzej. Poszedłem do psychiatry i skonsultowałem zmniejszenie dawki leków, o dziwo zgodził się że jeśli się lepiej czuję to można odkładać. Po kolejnych kilku miesiącach całkowicie zrezygnowałem z leków.
W międzyczasie chodziłem na psychoterapię, ale nic z tych spotkań nie wynikało, bo nawet nie miałem się na co żalić. Wcześniej głównie opowiadałem o problemach i traumach. Zrezygnowałem z tej psychoterapii niedługo potem.
Od wtedy jestem szczęśliwy. To już ponad 5 lat. Nie wiem co konkretnie pomogło, modlitwa, spowiedź czy jeszcze coś innego. Ale od wtedy moje problemy zniknęły.
Co ciekawe opowiedziałem swojemu psychiatrze o tej całej sprawie gdy odłożyłem leki i on wcale nie wyśmiał mnie jak terapeutka tylko życzył mi powodzenia i żebym nigdy więcej nie musiał do niego wracać.
Wiem, że nie jestem jedyną osobą, której pomógł egzorcysta. Oczywiście nie wybielam egzorcystów którzy molestują swoich "pacjentów" i robią im obrzydliwe rzeczy takie jak w opowieści Ireny. Ale w moim przypadku egzorcysta postępował naprawdę OK i pomógł mi dużo bardziej niż terapeutka, która raczej mnie dołowała i mówiła, że nigdy nie wyjdę z depresji.
Jakby ktoś miał jakieś pytania to mogę odpowiedzieć o ile nie będą zbyt personalne.
#egzorcyzmypolskie #depresja #egzorcyzmy #egzorcysta #wiara #katolicyzm
Skoro na pierwszej wizycie shrink nie dał leków tylko polecił terapię - to nie miałeś depresji w sensie klinicznym. (A widziałem takich ludzi...) Sól egzorcyzmowana pomogła ci jak każde placebo - i dobrze dla Ciebie. Trzymaj się w dobrej myśli!
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zastrzegam że nie oczekuję porad; wrzucam tylko to co przyszło mi do głowy.
Próbuję określić sobie jakiś większy cel w perspektywie roku-dwóch, ale nie jest to łatwe. Jakiś czas temu odkryłem pewną analogię: wyobraziłem sobie człowieka w łódce na środku oceanu. Człowiek ten wiosłując cały czas bez określenia kierunku może nigdy nie dopłynąć do lądu.
Może też wyznaczyć sobie cel: będzie wiosłować tak żeby płynąć cały czas w kierunku słońca - w ten sposób pozornie wyznacza sobie kierunek ale w ten sposób również nigdy nie dopłynie do lądu.
Jedynie znając dokładne położenie najbliższego stałego lądu może najlepiej wykorzystać swój wysiłek aby osiągnąć cel.
Człowiek na środku morza nie wie gdzie płynąć, ale gdyby miał narzędzia które wskazałyby mu jego położenie, to wtedy wiedziałby że od jego pracy zależy czy uda mu się dotrzeć do celu.
Próbuję znaleźć cel ale się nie udaje. Może powinienem spróbować poszukać narzędzi które pomogą mi określić cel.
Zacząłem czytać książkę "Praktyka uważności. Ośmiotygodniowy program ćwiczeń pozwalający uwolnić się od depresji i napięcia emocjonalnego". Na pierwszych stronach przeczytałem to co kiedyś sam zauważyłem w swoim myśleniu i zachowaniu. W dalszej części książki jest niby przedstawiony sposób na radzenie sobie z negatywnymi myślami, jestem ciekawy jak to jest opisane.
Książka kosztuje 40zł i ma też płytę, ale znalazłem pdf po angielsku w necie i materiały z płyty po polsku. Nawet jakbym kupił książkę to nie miałbym na czym odtworzyć płyty xD
Zastanawiam się nad powrotem do nauki programowania. Ale czuję do tego wielką niechęć i opór, bo byłby to powrót do materiałów które miałem na studiach. A studia to był niestety moment w którym psycha mi całkiem siadła. Później próbowałem wrócić, uczyłem się trochę w domu ale nie potrafiłem zapamiętać zbyt wiele, pojawiła się frustracja i się poddałem.
Wiele osób poleca kurs CS50 czyli wprowadzenie do cs. Spróbuję nastawić się mentalnie i wgryzę się w temat na spokojnie, hobbystycznie.
Nie chcę narzucać sobie zbyt wiele.
#o #depresja #muzg

Zaloguj się aby komentować
Chłop jedyne o czym teraz marzy to kupić takiego mietka w kombi, by móc podróżować po świecie i rozłożyć materac gdzieś na polanie pod górami i tak sobie spędzać czas. A następnie wyremontować sobie górę w matczynym domu, bo raczej żyjemy w czasach gdzie i na to może mnie już stać nie będzie. No i oczywiście fajnie byłoby mieć choć jednego kolegę, z którym w weekendy wychodziłbym na przysłowiowe piwo. O ile dwa pierwsze to kwestia finansów i dosyć prosta do zrealizowania, tak ostatnia wydaje się być już niemożliwa ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#przegryw #marzenia #zalesie #wychodzimyzprzegrywu #depresja#samotnosc

Zaloguj się aby komentować
"Lubię samotność... Albo przekonałem sam siebie że tak jest lepiej...
Poznałem kogoś. W zakładzie pracy... Odmieniła mnie... Na początku się dogadywaliśmy... Ale później, okazało się, że jednak nie potrafiliśmy się dogadać... I się rozstaliśmy...
Lepiej być samotnym.
Cierpimy i umieramy w samotności... Nie ważne czy jesteś idealnym mężem, ojcem roku, czy nawet zwykłym, przeciętnym chłopakiem... Jutro, będzie takie samo..."
- Dr House (Trochę przerobioe na moją wersję)
#przegryw #depresja #samotnosc

Zaloguj się aby komentować
#przegryw #depresja #alkoholizm #samotnosc
Miesiac nie picia za mna. Jeszcze dwa przede mna. Z tego co zaobserwowalem, moja degradacja psychiczna bez podpijania alkoholu jest bardziej widoczna, szybsza. Pustka, obojetnosc, smutek.. dal mi w kosc ten miesiac. Bardzo duzo spie, z alko bylo inaczej. Przede mna jeszcze 2 miesiace, ale na dzien dzisiejszy wiem, ze powrot do alko jest nieunikniony. Bez niego zauwazalny jest rowniez wzrost mysli destruktywnch. Abstynencja ma swoje plusy, szczegolnie finansowe i zdrowie fizyczne. Jednak ja musze zachowac jakis balans, kompromis pomiedzy destrukcja fizyczna a psychiczna.
Terapia na "trzezwo" jest rownie nieefektywna.
@PrzegralemZycie Zalet
Jest to zabieg który w niektórych sytuacjach na krótką metę zadziała np. rzuciła dziewczyna, trzeba odreagować. Ale na dłuższą metę jest to droga ku przepaści.
@depresyjnydziad smutna prawda o alkoholu albo innych narkotykach jest taka że działają. Dlatego stosujemy je kiedy mityczna terapia okazała się być złodziejem za 200 zł za godzinę i niczym więcej.
Zaloguj się aby komentować
Piątkowa przypominajka że umiejętności zdobyte przez oskarkow podczas gnębienia nas w szkole, pomogły im zbudować pożądany społecznie charakter, pewność siebie i naprowadziły ich w życiu na tor prowadzący do sukcesu.
Kontrast jaki widać między naszym, a ich rozwojem genetycznym, zwany potocznie moggingiem, powstający gdy mijamy ich na ulicy razem z ich samicami, pomoże tym ostatnim utwierdzić się w przekonaniu że wybrały najlepszego samca, odpali układ nagrody, zwiększy nawilżenie dróg rodnych i przyspieszy pękanie pęcherzyka Graafa, co przyczyni się do ich dzisiejszej decyzji o nieużywaniu wieczorem gumek po powrocie do deweloperskiego penthouseu.
Pieniądze jakie zapłacicie ich dziewczynom za terapie która ma wam pomóc pogodzić się z tym stanem rzeczy, zostaną użyte do zapewnienia ich rodzinom i potomstwu najlepszego bytu i zwiększaniu jego szans w konkurencji w nowym pokoleniu.
#przegryw #blackpill #depresja #psychologia #natura #wychodzimyzprzegrywu #zwiazki #takaprawda #niepopularnaopinia #

Zaloguj się aby komentować
I still smell the breeze
From that day you,
Poured your heart out to me
Sitting on this giant rock,
That strangely feels like home...
The sky looks bluer,
When you're by my side,
Any way the wind blows,
I'll be there for the ride...
#przegryw #depresja #samotnosc

Zaloguj się aby komentować
Nie szukam dobrych rad, wrzucam tylko swoje żale w eter.
Boję się podjąć ryzyko w obawie przed niepowodzeniem. Strach przed porażką sprawia że nie robię nic. Do tej pory za każdym razem gdy udało mi się na czymś skupić i poświęcić temu 100% uwagi przez kilka godzin, dni lub tygodni, to na końcu zawsze czekało na mnie rozczarowanie. Problem w tym że nie uczę się na błędach.
Kiedy po raz ostatni ciężka praca dała mi prawdziwą satysfakcję? Nie pamiętam. Ale seria porażek nie może trwać w nieskończoność i w końcu "coś" musi się udać. Nie chodzi o to żeby robić "coś" i z naiwnością oczekiwać, że to będzie coś wielkiego.
Chcę być kimś ponadprzeciętnym a nie robię wiele ponad minimum. Chcę to zmienić.
#o #depresja #muzg

Zaloguj się aby komentować
Depresja Polaków kosztuje już dwa miliardy. Problem może się nasilić
Już 72,8 proc. z nas wykazuje objawy pogorszenia się stanu psychicznego. 47 proc. zauważyło je dopiero po fali podwyżek cen czy rat kredytów. Dlatego stan ten szybko się nie poprawi.
Autorzy badania szacują, że straty dla gospodarki wywołane depresją mogą nad Wisłą sięgać pułapu nawet ok. 2 mld zł rocznie. Tylko w 2021 r. zaburzenia psychiczne były powodem blisko 26 mln dni absencji pracowniczych w Polsce. Wtedy było to niemal 11 proc. wszystkich zarejestrowanych nieobecności.
#inflacja #depresja #zdrowiepsychiczne
Zaloguj się aby komentować
Wracam sobie do domciu po pracy... Ehh... Jeszcze jutro i chwila spokoju...
Chyba sobie wypiję jedno małe piwko przed snem bo mam ochotę...
#przegryw #depresja #samotnosc
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#samotnosc #depresja #przegryw
Zapadm się w pamięć, zapadam się w pamięć, zapadam się w pamięć....
I nadzeszła chwila grozy. Los wyrzucił z talii kartę.
Zegar zaczął bić, w takt jego błędnych kroków, które stawiał idąc za miłością.
Karmazynowy przypływ z morza rozpaczy, zalał bólem krainę czarów.
Smutek ciął mu serce, jak nożyczki kartkę.
Gdy wychodziła z pokoju nr 5, zabrała oczy tego chłopca. Na krześle siedziała kukła.

Zaloguj się aby komentować
Dalej zauważam u siebie syndrom bojenia się ludzi mimo pracy paru miesięcy jak doradca sprzedaży, w takich galeriach czy gdzieś ja się po prostu źle czuje, kompleksy na temat wyglądu, albo jestem za chwilę spocony, albo zestresowany, przeraża mnie że inni ludzie wyglądają lepiej, zapytanie o pracę to też zjebany stres co jest absurdalne, oczywiście kiedy jestem lekko pijany w klubie to takiego stresu nie ma a praktycznie go w ogóle nie ma ale tak to tragedia, chyba już nigdy nie wyleczę tych traum który mi utrudniają funkcjonowanie w społeczeństwie a co mówić znalezienie sobie dziewczyny, zagadywanie do nich itp
#niewiemjaktootagowac #warszawa #stres #depresja #przemyslenia #przegryw
Zaloguj się aby komentować