Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Znak zapowiada nowe wydanie książki Normana Daviesa. "Boże igrzysko" wyląduje na sklepowych półkach 20 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą ma 1232 strony, w cenie detalicznej 159,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Boże igrzysko. Historia Polski zostało przedstawione polskim czytelnikom w dwóch odsłonach. Aby uzyskać od cenzury zgodę na druk pierwszego tomu, wydawnictwo Znak musiało w końcu lat 80. zadeklarować, że nie będzie zabiegać o publikację drugiego. Z tego powodu polski przekład drugiej części dzieła ujrzał światło dzienne dopiero w 1991 roku, po upadku komunizmu. Od tamtej pory książka była wielokrotnie wznawiana i wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników.
Wydanie obejmuje obszerną przedmowę o powstawaniu dzieła.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #normandavies #galicja

Zaloguj się aby komentować
840 + 1 = 841
Tytuł: Wschodzący cień
Autor: Robert Jordan
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788382021257
Liczba stron: 1284
Ocena: 8/10
Druga (a do niedawna pierwsza) najobszerniejsza pozycja w zbiorze wreszcie za mną. Działo się tu - co oczywiste, mając na uwadze potworną objętość - mnóstwo, ale wreszcie choć część z tych rzeczy wzbudzała jakieś większe emocje - o tym później.
Bohaterowie nie mają za dużo czasu na złapanie oddechu po zakończeniu poprzedniego tomu, jako że wpływy Czarnego coraz wyraźniej oddziałują na tkankę rzeczywistości i tych, którzy mają w tej kwestii coś do powiedzenia. Drużyna znowu dzieli się na inne niż poprzednio grupy, wyruszające w zupełnie różnych kierunkach z zadaniami odmiennymi, ale jednak ważnymi dla każdego członka w zazębiający się sposób. Sam Rand, choć niechętnie i wbrew sobie, uczy się układać plany wykorzystywania ludzi; do faktycznego czynu jeszcze trochę brakuje, choć jest na dobrej drodze do stania się rzeczą, którą ledwie rok wcześniej by gardził.
W tym tomie trochę bardziej niż w poprzednich dają się we znaki 2 kwestie: miłosne i uczuciowe komplikacje przybierają na sile i tak jak dotychczas były dosłownie tłem tła, tak tutaj momentami wychodzą na pierwszy plan - i wychodzi im to dwojako: czasem niezręcznie (w naturalny sposób), czasem za szybko, przeważnie jednak dosyć żenująco. Również okazjonalne zacietrzewienie, upierdliwość i zdziecinnienie postaci (praktycznie zawsze dziewczyn) przechodzą niekiedy ludzkie pojęcie, a najlepszym tego przykładem jest zachowanie towarzyszki Perrina przez dobrą pierwszą połowę książki: dla czystej satysfakcji i utarcia nosa zamierza narażać go na niebezpieczeństwo, a Loiala na dyshonor. Strasznie irytujący to był epizod; ogólnie interakcje między tą dwójką i ich mini-ekipami działały na mnie drażniąco.
Przerywając na chwilę smęcenie przejdę do wspomnianych ekscytujących wydarzeń: dłuższy fragment, rozpoczynający się mniej więcej w okolicach 40% książki, wprowadza wreszcie pierwszą wielką rewelację dotyczącą, ogólnie mówiąc, przeszłości i teraźniejszości oraz łączącego je przez wieki elementu. Niekiedy wydawało się to trochę zagmatwane przez skakanie po scenach, ale najważniejszy przekaz był jasny. No i po prostu zostało to świetnie zaplanowane i napisane, z odpowiednim podziałem i stopniowym wzrostem napięcia, tak że w trakcie człowiek co chwilę mówił "o kurde", a na sam koniec mógł to tylko podsumować dosadnym "ooo jasna cholera". O kolejnym zdarzeniu napiszę tylko, że nie spodziewałem się, iż Jordan ma na tyle duże jaja, aby coś takiego tutaj zrealizować. Owszem, czasami miewa przebłyski brutalności i bezkompromisowości, ale tego nie oczekiwałem, choć miało miejsce "poza ekranem". Efekt jednak jest aż nadto odczuwalny.
Korekta ma się coraz gorzej: na stronie 233 na przestrzeni 5 linijek znalazły się 2 literówki. Strona 647 powiedziała "potrzymaj mi piwo" i w ledwie dwóch linijkach 3 razy nie postawiono spacji po spójniku.
Jak dotąd tom najbogatszy w najciekawsze wydarzenia, będący jednocześnie wstępem do widoczniejszego zaznaczania swojej obecności przez bolączki pokroju nieznośności bohaterów, tymczasowej zmienności ich charakterów, miłosnego pierdololo i powtarzalności pewnych specyficznych elementów jak szarpanie przez Nyaneve swojego warkocza. Poza powyższymi zarzutami styl i język dalej utrzymują poziom i nie uprzykrzają lektury, nawet pomimo uświadczenia pięćdziesiątego opisu wnętrza gospody lub dwusetnego określenia ubioru i urody jakiejś Minetty z Tik'Tokoowa.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
My name is Bane, Whoresbane ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Drugi news / 19.05.2026
Skarpa Warszawska przygotowuje siódmy tom serii o najsłynniejszym agencie MI6. "Goldfinger" Iana Fleminga ma zaplanowaną premierę na 20 maja 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ma 336 stron, w cenie detalicznej 54,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Auric Goldfinger jest najbogatszym człowiekiem w Anglii, jednak nie przechowuje swojego majątku w banku. Gromadzi ogromne ilości cennego kruszcu, którego nazwa pojawia się w jego nazwisku. Sprawa budzi podejrzenia przełożonych Bonda z MI6.
Bond wkracza do akcji i odkrywa skomplikowaną siatkę przemytu złota. Poznaje też najśmielszy jak dotąd plan Goldfingera: operacja "Wielki Szlem" może zachwiać światową gospodarką i pozostawić kraje Zachodu na łasce Smierszu. Jedynie 007 jest w stanie pokonać tajemniczego milionera ogarniętego chorobliwą obsesją na punkcie szlachetnego metalu…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #skarpawarszawska #ianfleming #jamesbond #007

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka powrócą dwa wznowienia Stephena Kinga. "Martwa strefa" trafi do sprzedaży 9 lipca, a "Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści" 16 lipca 2026 roku. Wydania w twardej oprawie obejmują kolejno 480 i 472 strony, w cenie detalicznej po 59,99 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Martwa strefa"
Młody nauczyciel angielskiego Johnny Smith uważa się za człowieka szczęśliwego. Uczniowie go lubią, ma ukochaną dziewczynę i jest przekonany, że w życiu nie spotka go nic złego. Jednak pewnego dnia w wyniku groźnego wypadku samochodowego zapada w śpiączkę. Kiedy budzi się po prawie pięciu latach, z niepokojem odkrywa w sobie niezwykły dar – widzi przeszłość i przyszłość innych ludzi.
Johnny potrafi przewidzieć dosłownie wszystko, niekiedy więcej, niżby sobie życzył.
Niezwykły talent staje się dla niego przekleństwem…
"Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści"
Czternaście opowiadań mistrza horroru!
Dzięki niemu trafiamy do tajemniczego świata cyklu „Mroczna Wieża”, w którym bohater musi się zmierzyć z czyhającymi na niego wampirzycami, ale już kilkanaście stron dalej uciekamy wraz z Johnem Dillingerem przed obławą FBI. Spotykamy wędrujących nieboszczyków, prześladuje nas zmieniający się obraz i trafiamy do nawiedzonego pokoju hotelowego, gdzie od lat dochodzi do makabrycznych wypadków. W restauracji musimy się zmierzyć z szaleńcem, który postanowił nas zabić. A kiedy wybieramy się nad rzekę, by spokojnie połowić pstrągi, spotykamy samego diabła.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #proszynski #stephenking

Zaloguj się aby komentować
836 + 1 = 837
Tytuł: Okupowanej Warszawy dzień powszedni
Autor: Tomasz Szarota
Kategoria: naukowa, historyczna
Wydawnictwo: Czytelnik
Format: papierowa
Liczba stron: 654
Ocena: 7/10
W zasadzie tytuł zdradza (ale częściowo!) tematykę książki. "Okupowanej Warszawy dzień powszedni" to synteza naukowa przedstawiająca życie codzienne mieszkańców podczas II wojny światowej. Książka dzieli się na następujące rozdziały: strukturę ludności i jej problemy, warunki bytowe warszawiaków, życie kulturalne, życie codzienne Niemców, nastroje i postawy wobec wojny i wroga. Praca ta obejmuje jednak okres od września 1939 do lipca 1944, próżno tu więc szukać informacji o powstaniu warszawskim czy też robinsonach warszawskich.
Dość ciężko ocenia mi się książkę, ponieważ wydanie, które miałem w dłoni, pochodzi z 1988 roku. Tuż przed końcem czytania książki dowiedziałem się, że książka doczekała się reedycji w 2011 roku, gdzie m.in. poruszono reakcje warszawiaków na wiadomość o zbrodni w Katyniu. Egzemplarz z 1988 ma propagandowe naleciałości, ale w zasadzie tylko ostatnia część "nastrojów i postaw" jest pełnoprawną propagandą, którą trzeba pominąć lub przeczytać z wyraźną rezerwą. W pozostałej części tekstu wstawki propagandowe (w tym o Gwardii Ludowej/Armii Ludowej czy też Polskiej Partii Robotniczej) są nieliczne i wydają się być "dla zasady, by cenzor puścił". Opisy działalności Armii Krajowej są w zasadzie rzeczowe i neutralne. Jak na czasy, w których ta książka powstała, wyszło dobrze. Faktem jest jednak, że łatwiej wybrnąć z "kontrowersyjnych tematów", jak pisze się o życiu codziennym, gdzie trzeba skupić się na cenach żywności czy też czytelnictwie. Sporą część książki zajmują cytaty z relacji świadków, co przybliża tekst czytelnikowi, który może być znudzony encyklopedycznymi opisami poszczególnych aspektów życia mieszkańców stolicy.
Nie bez przyczyny "Okupowanej Warszawy dzień powszedni" uchodzi w Polsce za kanon literatury dotyczącej II wojny światowej. Opisy są rzeczowe, a wszystkie informacje podane w odpowiedniej kolejności. Napisałbym, że również nie ma się odczucia, że autor pominął lub zbagatelizował jakąś kwestię, ale to zapewne mógłbym spokojnie napisać o ostatnim wydaniu. Ogólnie polecam książkę każdemu, ale w ciemno ostatnie wydanie z 2011.
#bookmeter #historia #warszawa #iiwojnaswiatowa #czytajzhejto #bapitankombaczyta
Prywatny licznik: 18/50

Zaloguj się aby komentować
834 + 1 = 835
Tytuł: Cienie zdrady
Autor: Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Graham McNeill, Gav Thorpe
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 407
Ocena: 8/10
“Jedyne co możesz, to zaakceptować swój strach. [...] Uznaj go za to, czym jest w istocie: twoją czystą, ludzką poczytalnością, wstrząśniętą widokiem zaraźliwego, duszącego szaleństwa”
Antologia opowiadań stanowiąca XXII część cyklu Herezja Horusa
Zbiór zawiera następujące opowiadania:
John French - Karmazynowa Pięść - 8/10
Graham McNeill - Mroczny Król - 8/10
Dan Abnett - Wieża Błyskawicy - 8/10
Graham McNeill - Projekt Kaban - 7/10
Gav Thorpe - Kruczy lot - 7/10
Graham McNeill - Śmierć Złotnika - 9/10
Aaron Dembski-Bowden - Książę Wron - 9/10
Tym razem antologia ma nieco inną konstrukcję - zaczyna się i kończy dłuższymi nowelami, natomiast pomiędzy nimi zamieszczono króciutkie miniatury.
Tematyka jak zwykle jest zróżnicowana: epicka kosmiczna bitwa, rozterki prymarchów po obu stronach konfliktu, przygotowania Terry do wojny, tajny projekt marsjańskiej kuźni, czy ostatnie chwile rzemieślnika na usługach legionu.
Książka o tyle fajna, że w końcu dostajemy trochę historii o legionach jak dotąd pomijanych: Imperialnych Pięściach i Władcach Nocy. Wyróżnia się znakomicie napisana postać upartego i sarkastycznego kapitana Sevatara.
Nadzwyczaj mocny poziom całego zbioru, nie potrafię wskazać słabego punktu. Świetnie się czytało i znów szybko poszło, jakoś mi te opowiadania dobrze wchodzą, szczególnie w deszczowe popołudnia.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo IX przedstawia czerwcowe premiery. Ceny promocyjne obowiązują tylko do 29 maja, po tej dacie zostaną podniesione. Wysyłka ruszy na końcu czerwca. Ukażą się:
"Tęcza za horyzontem" Radomira Darmiły. Wydanie w miękkiej i twardej oprawie obejmuje 360 stron, w cenach detalicznych 35 za miękką i 49 zł za twardą.
Kosmiczny rajder "Kobuz" podczas bojowej misji wykonuje awaryjny skok w nadprzestrzeń i trafia... gdzieś. W absurdalne miejsce, które nie powinno istnieć. Ginie większość załogi, w tym kapitan, część personelu wariuje, a zdrowie psychiczne pozostałych dalekie jest od normy. Wszyscy mają problemy z pamięcią, a Trzeci nie wie nawet, kim właściwie jest.
Na ekranach nie widać gwiazd, a jedynie jasne obiekty nad nieskończoną równiną oświetlaną przez nieznane źródło — gasnące i znowu rozbłyskujące w nieregularnym rytmie. Komputer nie przyjmuje rozkazów i odpowiada niezrozumiałym bełkotem. Na dodatek w odległości ledwo kilkuset kilometrów znajduje się okręt nieprzyjaciela — „Rainbow Rider” — należący do Federacji, śmiertelnych wrogów Zjednoczenia. Nieprzyjaciel nie chce jednak walczyć i prosi o rozmowę. Co się za tym kryje?
"Śmierć Ziemi" autorstwa J.-H. Rosny aîné. Wydanie w miękkiej i twardej oprawie zawiera 160 stron, w cenach detalicznych 29 za miękką i 38 zł za twardą.
W połowie czwartego tysiąclecia Ziemia dogasa. Niekontrolowana, lawinowo rozwijająca się technologia spowodowała nieodwracalną katastrofę ekologiczną. Oceany zniknęły, miasta obróciły się w pył, a ostatnie skupiska ludzkości starają się przetrwać na pustynniejącej planecie. Jednak koniec jednej ery nie oznacza końca absolutnego - w cieniu wymierającej cywilizacji rodzi się nowa forma życia, obca, milcząca i niepokojąco doskonała. Ferromagnetale.
„Śmierć Ziemi” to jedno z najwybitniejszych dzieł w historii fantastyki naukowej, które można zakwalifikować do nurtu „Dying Earth”, o którym ostatnio wiele Wam wspominaliśmy i do którego zaliczyć można również „Krainę Nocy” Williama Hope Hodgsona czy „Kroniki Zothique” Clarka Ashtona Smitha. Wizjonerska opowieść J.-H. Rosny'ego, współtwórcy europejskiego science fiction i autora słynnej "Walki o ogień", została opublikowana po raz pierwszy w odcinkach w 1910 roku i do dziś zachwyca rozmachem wyobraźni, melancholijną atmosferą oraz przenikliwą refleksją nad losem człowieka wobec nieubłaganego biegu natury.
"Termopile polskie" Tadeusza Micińskiego. Wydanie w twardej oprawie ma 360 stron, w cenie detalicznej 55 zł.
„Termopile polskie” to symboliczna opowieść o losach Polski ukazanych poprzez postać księcia Józefa Poniatowskiego i wydarzenia epoki napoleońskiej. Utwór nie jest jednak klasycznym dramatem historycznym – Miciński splata fakty z mistyczną wizją oraz ideą lucyferyzmu, tworząc refleksję nad ofiarą, heroizmem i duchowym przeznaczeniem narodu. Termopile stają się w nim metaforą polskiego losu – walki skazanej na klęskę, ale niosącej głęboki sens moralny i metafizyczny.
To prawdziwe misterium — gorączkowe, olśniewające, niepokorne wobec formy.
"Gęba w niebie" Dawida Kaina. Miękka i twarda oprawa liczą 160 stron, w cenie detalicznej 29 za miękką i 38 zł za twardą.
Filip, samozwańczy król polskich dewocjonaliów, przypadkowo odkrywa proroka nowej religii i postanawia zrobić z niego gwiazdę. Czy jednak w świecie, gdzie wszyscy za wszelką cenę starają się wszystko sprzedać, znajdzie się miejsce dla kogoś, kto zamiast tanich sztuczek proponuje prawdziwe cuda?
Odrzuć współczesność, zapomnij o odgrywanych rolach i pozwól, by prorok narysował węglem kółko na twoim czole. Pora uwierzyć w koniec.
Dwa zbiory opowiadań Krzysztofa Rewiuka - "Jeden kamień" i "Drugie królestwo". Wydania w miękkich i twardych oprawach liczą kolejno 320 i 310 stron, w cenach detalicznych 35 za miękką i 49 zł za twardą.
"Jeden kamień"
13 opowiadań Krzysztofa Rewiuka w stylistyce science-fiction. Klasyczne dla gatunku tematy w nowym ujęciu i charakterystycznej dla autora formie. Miejsce i tożsamość człowieka w świecie przyszłości, tęsknota za nieśmiertelnością, pułapki transhumanizmu i sztucznej inteligencji. Od debiutanckiego „Życia Lothara Greinholtza”, przez nominowanego do Nagrody Zajdla „Ala” po najnowsze teksty publikowane w ostatnich latach na łamach „Nowej Fantastyki”, po raz pierwszy zebrane w jednym tomie.
"Drugie królestwo"
17 opowiadań od Krzysztofa Rewiuka. Tym razem coś dla miłośników „Olvido”: fantastyczne wędrówki od wysp Oceanii po szczyty Himalajów i od wcale nie tak mrocznego Średniowiecza po katastrofę w Czarnobylu. Amalgamat historii alternatywnych, fantasy, grozy, liryki i subtelnego humoru. Teksty publikowane w weirdowych antologiach, w tym nominowana do Nagrody Zajdla „Córka poławiacza żachw”. Malowane słowem obrazy, metaliterackie gry i niezwykli bohaterowie.
Dodruki w twardej oprawie:
Clark Ashton Smith - "Kroniki Zothique"
Clark Ashton Smith - "Kroniki Averoigne"
Tadeusz Miciński - "Nietota. Księga Tajemna Tatr"
Michał Kłodawski - "Bóg Zero Jeden"
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #sciencefiction #scifi #weirdfiction #horror

Zaloguj się aby komentować
833 + 1 = 834
Tytuł: Śmierć przed świtem
Autor: Michael Katz Krefeld
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Saga Egmont
Format: audiobook
Liczba stron: 233
Ocena: 6/10
Książka ma oficjalną premierę w połowie czerwca, ale Audioteka dała ciała i wypuściła audiobooka ponad miesiąc przed premierą. Mówi się trudno i słucha sie dalej
Trzeci tom serii z Cecilie Mars niestety potwierdza coś, czego trochę obawiałem się już po "Bestiach nocy" - ta historia z każdą kolejną częścią traci część swojej świeżości i siły. Tym razem Cecilie zostaje szefową wydziału, co samo w sobie jest ciekawym kierunkiem, bo zmienia jej pozycję i sposób działania. Pokazuje presję z góry, ze strony prasy i polityków. Problem w tym, że wraz z awansem coraz trudniej ignorować jej przeszłość. Jeden ze współpracowników zaczyna mocno drążyć wcześniejsze sprawy i powoli dochodzi do wniosku, że Cecilie nie zawsze pozwalała wymiarowi sprawiedliwości działać zgodnie z procedurami. Coraz wyraźniej wychodzi z jego śledztwa, że część morderców (z poprzednich tomów) mogła paść ofiarą jej prywatnej vendetty.
I to jest chyba najciekawszy element książki. Seria coraz mocniej odchodzi od klasycznego kryminału w stronę historii o bohaterce, która nocą zmienia się w Batwoman, a do tego sama zaczyna przypominać potwory, które ściga. Problem polega jednak na tym, że im lepiej poznajemy Cecilie, tym mniej interesująca się staje. W pierwszym tomie działała dzięki moralnej niejednoznaczności i presji sytuacji. W drugim dzięki temu, że sama staje się ofiarą. W trzecim co raz częściej wygląda po prostu jak osoba, która że jest ponad prawem, a układ z polityczką (podobna relacja jak z Łazarzem z 1 tomu), tylko to potwierdza.
Fabularnie dostajemy serię brutalnych zbrodni na kobietach - okaleczone ciała, organy na wierzchu, charakteryzacja ofiar, trofea i pytanie, czy te przypadkowe ofiary coś ze sobą łączy. Sam motyw jest mocny i momentami naprawdę niepokojący, ale Chris Carter mnie już do takich przyzwyczaił. Mam natomiast wrażenie, że cała intryga wypada słabiej niż wcześniej. Autor nadal próbuje budować ciężki klimat skandynawskiego noir, tylko że coraz częściej przykrywa nim fabularne uproszczenia.
Największym problemem jest chyba to, że seria zaczyna zjadać własny ogon. To, co początkowo było świeże i nieoczywiste, staje się coraz bardziej przewidywalne i oparte na eskalowaniu brutalności oraz moralnej degeneracji głównej bohaterki. Świeżości dodaje tu tylko śledztwo wewnętrzne przeciwko Cecilie, które zdaje się pokazywać czytelnikowi, że nie ujdzie jej to na sucho.
Mimo wszystko polecam fanom kryminałów, bo nieźle się to czyta i daje jednak sporo ciekawych pomysłów w tym mimo wszystko, dość zamkniętym i skończonym gatunku, w którym trudno zaskoczyć czytelnika.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
832 + 1 = 833
Tytuł: Poszukiwany
Autor: Lee Child
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10
Mam ostatnio jakiś zastój czytelniczy, czytam mniej, a jak już czytam to same ksiązki 5-6/10, więc nic wybitnego. Zazwyczaj receptą na czytelnicze zastoje był Reacher, więc tę samą pigułkę połknąłem tym razem.
17 tom przygód Jacka Reachera:
Początek jest zbliżony do każdej innego tomu: Jack robi to, co wychodzi mu najlepiej - stoi przy drodze, łapie okazję i trafia prosto w środek problemów, które spróbuje za wszelką cenę rozwiązać. Tym razem zostaje zabrany przez trójkę niepokojąco spiętych ludzi jadących przez nocne Stany. Już od początku wiadomo, że coś jest nie tak. Reacher zaczyna analizować pasażerów, ich zachowanie, rozmowy i napięcie wiszące w aucie, próbując zrozumieć, w co właśnie się wpakował. 2 mężczyzn i kobieta, cała trójka ma te same koszule na sobie i udaje, że jest to ich służbowy wyjazd z pracy. Jadą daleko i mogą po drodze wyrzucić Reachera. Dość szybko dostaje on również propozycję miejsca za kółkiem i odciążenia pozostałych kierowców, by mogli odpocząć. Szybko okazuje się, że na autostradach ustawione są policyjne blokady, a FBI poszukuję 2 sprawców napadu. Z racji tego, że samochodem podróżują w 4, szybko zostają przepuszczeni w dalszą drogę.
I muszę przyznać, że pierwsza połowa książki (prawie połowa) jest naprawdę świetna. Właściwie niemal całość rozgrywa się w samochodzie i opiera głównie na dialogach, obserwacjach, tajnych wiadomościach i rosnącym napięciu. Child bardzo dobrze wykorzystuje ograniczoną przestrzeń i paranoiczny klimat. Reacher robi to, co w tej serii lubię najbardziej - analizuje ludzi, wyłapuje szczegóły, buduje w głowie obraz sytuacji i krok po kroku dochodzi do prawdy. To bardziej thriller psychologiczny niż sensacyjny i działa znakomicie.
I tu się pojawia problem, bo w momencie, gdy Racher wysiada z auta (nie będę spoilerówał dlaczego), książka siada. Gdy auto nie jest już jedynym miejscem historii i akcja przeradza się w bardziej klasyczny pościg za poszukiwanymi oraz ich zakładniczką, książka wyraźnie traci energię. Tempo niby rośnie, ale napięcie paradoksalnie spada. Wszystko staje się bardziej schematyczne, mniej subtelne i coraz bardziej przewidywalne. Mam wręcz wrażenie, że z każdą kolejną stroną było trochę gorzej.
To jeden z tych tomów, które pokazują zarówno największą siłę, jak i największą słabość serii. Child fenomenalnie buduje krótkoterminowe napięcie i sceny oparte na obserwacji oraz dedukcji, ale kiedy musi domknąć większą akcję sensacyjną, często robi się dużo bardziej sztampowo. Natomiast świetnie wypada relacją Reachera z zakładniczką i agentką FBI, nie wiem, czy nie jest to jedna z lepszych takich, zbudowanych w dotychczasowych tomach serii.
Mimo tego nadal dobrze się to czyta - głównie dlatego, że Reacher pozostaje Reacherem. Jego sposób myślenia, chłodna analiza sytuacji i poczucie, że jest najniebezpieczniejszym człowiekiem w każdym pomieszczeniu, nadal robią robotę. I chyba właśnie dlatego finalnie ocena zostaje wyższa, niż pewnie powinna - po prostu bardzo lubię tę serię i tego bohatera.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 100 książka przeczytana w tym roku
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
831 + 1 = 832
Tytuł: W dobrych rękach
Autor: Yael van der Wouden
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak
Format: ebook
Liczba stron: 400
Ocena: 5/10
To książka bardzo gęsta emocjonalnie, ale jednocześnie dziwnie chłodna. Akcja rozgrywa się w Holandii lat 60., gdzie Isabel żyje samotnie w domu po zmarłej matce, kurczowo trzymając się rutyny, porządku i kontroli. Jej świat zaczyna się rozpadać, gdy do domu wprowadza się Eva - partnerka jej brata. Obecność nowej osoby wywołuje w Isabel coraz większy niepokój, napięcie i emocjonalny chaos, którego sama do końca nie rozumie.
I właśnie ten chaos jest dla mnie największym problemem książki. Nie chodzi nawet o fabułę, bo ta jest dość kameralna i stosunkowo prosta. Bardziej o emocje głównej bohaterki, które momentami wydają się bardzo niespójne i trudne do uchwycenia. Isabel przez dużą część książki sprawia wrażenie osoby jednocześnie odpychającej innych i desperacko potrzebującej bliskości, ale sposób, w jaki autorka prowadzi te zmiany, nie zawsze mnie przekonywał.
Jednocześnie trudno odmówić tej książce klimatu. Van der Wouden świetnie buduje napięcie poprzez drobiazgi: spojrzenia, przemilczenia, codzienne rytuały i naruszanie przestrzeni bohaterki. Dom staje się tu niemal osobnym bohaterem - symbolem pamięci, kontroli i tłumionych emocji. Im dalej w historię, tym bardziej czuć, że pod tą spokojną powierzchnią kryje się coś bardzo niezdrowego.
Najbardziej podobało mi się chyba to, jak książka stopniowo odsłania swoje prawdziwe tematy. Z początku wygląda jak obyczajowa historia o samotności i zazdrości, ale z czasem coraz mocniej wchodzą tu kwestie pamięci, przeszłości i tego, co ludzie próbują ukryć - zarówno przed innymi, jak i przed sobą.
Mam jednak wrażenie, że emocjonalnie książka trochę mnie zgubiła. Rozumiem, co autorka chciała osiągnąć, ale nie zawsze czułem więź z bohaterką i przez to całość momentami bardziej męczyła niż angażowała.
To ciekawa i dobrze napisana literacko powieść, ale jedna z tych, które bardziej się podziwia niż naprawdę przeżywa. Raczej nie zostanie ze mną na dłużej i będzie mi się kojarzyła tylko z gruszkami na okładce.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
828 + 1 = 829
Tytuł: Kraina Nocy
Autor: William Hope Hodgson
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Wydawnictwo IX
Format: książka papierowa
ISBN: 987-83-68257-72-4
Liczba stron: 586
Ocena: 5/10
W bliżej nieokreślonych przyszłości Ziemię spowiły wieczne ciemności, wśród których czają się tajemnicze i krwiożercze bestie, bezwzględnie i okrutnie mordujące każdego, kto się zapuści w niekończącą się noc. Resztki ludzkości schroniły się w gigantycznej piramidzie, która ich chroni i żywi w tym niegościnnym świecie.
Po uzyskaniu informacji, że gdzieś daleko istnieje inna piramida i po nawiązaniu z nią kontaktu, śmiałkowie postanawiają do niej dotrzeć, próbując przebić się przez niezliczone hordy nieznanego zła. Mimo porażek pierwszych grup, główny bohater wyrusza na straceńczą misję, wędrując samotnie przez mroki i miazmaty tytułowej Krainy Nocy.
Książkę przeczytałem zachęcony zapowiedzią opublikowaną przez kolegę @whoresbane. Jeśli miałbym jednym słowem opisać to dzieło, to byłby to przymiotnik "rozwlekła". Mimo całkiem ciekawego i oryginalnego pomysłu - książka powstała w 1912 roku, kiedy tego typu literatura była jeszcze relatywnie nową rzeczą - rozpisanie go na prawie 600 stron sprawiło, że w wielu miejscach po prostu się dłużyła. W mojej opinii spokojnie można by było zmieścić się w 300-400 stronach, bez jakiejkolwiek straty na fabule i jakości. Odbioru nie ułatwiał także archaiczny język, którym została napisana, ale z drugiej strony nadawał jej on pewnego dodatkowego uroku. Ale największą jej słabością w moim odbiorze były jednak dziury w konstrukcji świata przedstawionego - autor w wielu miejscach ostentacyjnie pomijał wyjaśnienia i wytłumaczenia swych zamysłów - czemu zapadła ciemność, skąd wzięły się bestie, czym są siły zła oraz wszelką mechanikę wspominanych technologii. W jednym miejscu, przy opisie tak zwanego "ziemskiego prądu", ustami głównego bohatera wręcz ostentacyjnie mówi, że nie zna i nie rozumie tej technologii.
Pomijając powyższe, książkę da się przeczytać, chociaż mieć do niej trochę cierpliwości. Końcówka i pewna fabularna wolta w niej zawarta pozostawia po sobie lekkie rozczarowanie, za co powieść traci jeden punkt w mej finalnie ocenie.
Licznik #dwanascieksiazek: 8/12
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #horror


Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Prószyński i S-ka wznawia następną powieść ze Świata Dysku. "Para w ruch" Terry'ego Pratchetta trafi do księgarń 7 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 528 stron, w cenie detalicznej 65 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Ku zaskoczeniu Patrycjusza, lorda Vetinariego, w Ankh-Morpork pojawia się nowy wynalazek – wielka i hałaśliwa machina, wykorzystująca potęgę wszystkich czterech żywiołów: ziemi, powietrza, ognia i wody. A że to Ankh-Morpork, już wkrótce ściąga tłumy zachwyconych gapiów; niektórzy wcześniej dostrzegli ducha czasów i przybywają uzbrojeni w notesy i płaszcze przeciwdeszczowe.
Moist von Lipwig nie należy do miłośników ciężkiej pracy. Oczywiście, kierując Urzędem Pocztowym, Królewskim Bankiem i Mennicą, wnosi swój wkład, ale polega on głównie na słowach. A słowa na szczęście nie są zbyt ciężkie i rzadko wymagają smarowania. Jednakże Moist bardzo lubi pozostawać przy życiu, co sprawia, że nowa oferta Vetinariego jest trudna do odrzucenia…
Para idzie w ruch nad światem Dysku, a jej poganiaczem jest pan Simnel, człowiek z kaszkietem i suwakiem logarytmicznym, mający ciekawy układ z sinusem i cosinusem. Jeśli Moist chce się utrzymać na torze, musi się zmierzyć z wiadrami smaru, człowiekiem, który niekiedy zrzuca pracowników ze schodów, i grupą mocno rozgniewanych krasnoludów…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #proszynski #fantasy #terrypratchett #pratchett #swiatdysku

Zaloguj się aby komentować