czasami mam wrażenie, że majstersztyk kompozycji wychodzi bardziej na wierzch, gdy ktoś się bierze za cover i wykonanie nie jest tak idealne jak w oryginale
Z pomocą Żubra, a przede wszystkim @Weathervax który mnie do niego zachęcił, zacząłem sprawdzać stare dyski twarde. Na jednym z nich odnalazłem katalog z muzyką i single które to pieczołowicie zapisywałem od powstania formatu mp3. Część z tych nagrań jeszcze jest z czasów VIVA II (z poprzedniego wieku) i nagrywania analogowego do formatu bezstratnego,. potem przerabianego na MP3. Domowe komputery wtedy nie były w stanie kodować do MP3 w czasie rzeczywistym.
Idąc tropem @tomwolf @Zyxx czy też ich wpisów/list(y) wrzucam pierwszy z 375 singli, które się tam uchowały. Pewnie nie będę tak sumienny jak wcześniej wymienieni szanowni melomani, ale może się uda. Pewnie też nie będzie pompatycznie, wrzucę wszytko bez ogródek.
Cover The Analogs znalazł się na debiutanckim albumie „Oi! Młodzież” z 1996 roku, nagranym w szczecińskim studiu Kakadoo w oryginalnym składzie zespołu.
Polski tekst nie jest dosłownym tłumaczeniem, lecz swobodną adaptacją zachowującą klimat oryginału, dzięki czemu utwór stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych coverów w historii polskiego punka.
@bori Za pół wieku będą tak zachwycać się Reznorem jak teraz Cashem. Dla mnie niesamowite jest, że The Downward Spiral powstało w połowie lat 90, a płyta jest ponadczasowa. Co do oceny kawałków to ciężko wybrać lepszy. (wybacz @Opornik lakoniczną odpowiedź, ale napisałem coś podobnego wcześniej, a później się zreflektowałem że będzie to wpływać na ankietę)
wiadomo że oryginał to klasyk, ale bardzo lubię wersję nagraną przez Nonpoint -idealne na piateczku przy wódeczku #muzyka #philcollins #miamivice #cover https://youtu.be/OoGg9bIyDPY
Gdyby ktoś znał jednak oryginał blackened, a nie poznał jeszcze akustycznej wersji od Papy Hetfileda, to z radością serca kieruję na link: https://www.youtube.com/watch?v=P_yeICLSDOQ
W 1989 roku singiel Roxette „The Look” stał się międzynarodowym hitem, choć początkowo był popularny tylko w Szwecji.
Marie Fredriksson i Per Gessle nigdy nie byli parą, choć wiele osób do dziś dzień tak przypuszcza.
Uważam, że główny kompozycja jest bardzo specyficzna, szczególnie dziwne zachowania Larsa na perkusji
Niby 4/4 a jednak metrum 7/4 (ale nie do końca). Szkoda, że zjebali odsuwając Newsteeda od basu na całym albumie ... And Justice For All, ale cóż...