Ludzie, którzy zasnęli wieczorem w czwartek, 4 października 1582, obudzili się dopiero 15 października.
Rolnik, co miał daninę płacić każdego 10 dnia miesiąca, przyłożone miał pałą po łbie za spóźnienie.
Kowal, co miał tydzień na wykucie miecza na 10 października, spóźnił się z zamówieniem i klient przyłożył mu pałą po łbie.
Młody zakonnik, który odpowiedzialny był za suszenie mięsa, przerwał proces przedwcześnie, myśląc, że tydzień już minął, czym zepsuł solidną porcję i za to przyłożył mu pałą po łbie opat.
Młody czeladnik u szewca, umówił się z mistrzem, że 10 października otrzyma wolne popołudnie, które przeznaczy na intymny spacer z córką myśliwego. Niestety dzień ten nigdy nie nastąpił i żądny miłości młodzian, swojej pały do niczyjego łba przyłożyć okazji nie miał.
Wszystko to dlatego, że dnia 10 października nie istniał, bowiem po 4 października, nastąpił 15.
A teraz to narzekanie jak godzinę się przesunie, francuskie pieski
#ciekawostkihistoryczne













