Poniżej potwierdzenie wybiegania 300km. I zapraszam do grzmocenia. Im więcej grzmotów, tym dłużej będziecie mieli spokój ode mnie! Po drodze wpadła mała kontuzja i na tydzień byłem wyłączony. Na urlopie zluzowałem bo upały koszmarne. Ale ostatecznie jest.
Nie zwalniam, biegam dalej, dzięki za motywację.
Przypomnę zasady. Jeden grzmot = 1 kilometr do wybiegania
@scorp Snap, pieseł dziękuje za dobre słowo Spisał się na medal i brałbym go częściej na hasanie, ale to nie mój pieseł tylko rodzinki i nie zawsze jest możliwość
Wczoraj nieźle popadało, więc rano widoczność nie była zbyt duża. Biegło mi się fajnie, wstałem o 5.00, wyruszyłem o 5.20 i już wiedziałem że 20km wpadnie na luzie. No i wpadło
Całość na średnim HR 155, zegarek znów mi łapał nierealne tetno momentami, ale wciąż jeszcze akceptowalna ilość razy.
Drugi dzień delegacji, co prawda to już nie ten sam alko wypad, ale wczoraj po kilku piwkach graliśmy jeszcze w kosza na 100czni - kurde, dawno się tak nie bawiłem!
Dzisiaj przeleciałem sobie nad morze, przebiegłem się trochę trawa, pobiegałem po parku i wróciłem do hotelu. Czas się pakować trochę popracować i wracać do ukochanej rodzinki.
Pijcie ze mną szejka proteinowego sportowe świry, poprawiłem swój czas o ponad 2 min na 6 km !!!
Dałem z siebie całe 180%, zabrakło dosłownie 7 sekund żeby zejść poniżej 5 min/km co było moim pierwszym ambitnym ale raczej odleglejszym celem po powrocie do sportu po dłuższej przerwie.
Trasa ta sama, zróżnicowanie wysokości 40m i mnóstwo wzniesień po drodze więc daje konkretnie w kość ale i większą satysfakcję:)
W piątek wymęczona 12. Wczoraj praca, wiosło 15km, a potem grill i 0,7. Dziś o poranku... założyłem buty i poleciałem - trochę na asfalcie, trochę na tartanie. Fajnie.
Wleciał dzisiaj rewanż za zeszłotygodniową dyszkę, tym razem na moich warunkach, tzn w w miarę normalnej temperaturze no i w lesie a nie na asfalcie :3
Efekt taki, że udało się zrobić nowe PB! Chciałem ostatnio zobaczyć 47 z przodu, a tu ho ho gdybym się spiął to by i 46 było Tętno duużo niższe niż ostatnio, cały bieg na lekkiej rezerwie, tak żeby mieć co łamać na przyszłość ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wynik przy dobrej zabawie na 5km poprawiony, 10km też, to teraz przyszła pora się przygotować na październikowy półmaraton
@jalisususumu niee, to raczej ja jestem wyjątkiem, bieganie na asfalcie koszmarnie mnie nuży. Zaraz zaczynają się pojawiać jakieś myśli o domku, a tak to w lesie cała uwaga idzie na inne rzeczy i aż chce się biegać. Druga sprawa, że jak zaświeci słońce to temp +10 na nim, a ja jestem bardzo wrażliwy na duże temperatury xD
Strasznie wczoraj zachlałem, piłem whisky do 3 rano. Film mi się nie urwał i nie leżałem w rurze, a krzyż mnie nie napie*dala. Trochę się przespałem, musiałem wstać rano, bo zostawiłem na prywatce rower. Niektórzy mówią, że nie można chlać jak się chce zdrowo żyć, ale to nieprawda. Można, ale trzeba wstać rano i to wybiegać.
P.S. w dalszym ciągu mam problem z zaliczeniem aktywności beztlenowej przez aplikacje, 40% czasu w maksymalnej strefie, a ekekt beztlenu 0,2 czy to normalne? ;/
@nxo poczytaj w instrukcji, Garmin ma jakieś konkretne wymagania co do tego jakie maja być interwały, żeby je liczył do beztlenu, kiedyś to rozkminiałam z chłopem bo ma Garmina, ale zabij nie pamietam o co chodziło
@mozgogrdyczka która mi kiedyś pisal, ze trzeba mieć minimum 10s takiego wysilku, ale to spokojnie mialem, sam nawet próg obniżyłem ręcznie i dalej doopa:/
@nxo o 10 sekundach to tam piszą, jak tłumacza do czego ten beztlen ci jest potrzebny; anyway - to masz tabelkę ze strony Garmina - przykładowe treningi które mogą (ale nie muszą) przynosić określone skutki w zakresie treningu anaerobowego, bo oczywiście jest disclaimer ze może to zależeć od twoich zwyczajów treningowych i zanim się zegarek „nauczy” twoich treningow i algorytm się dostosuje, może być różnie. Warto także, biorąc pod uwagę cały opis sprawdzić czy dane wejściowe są OK, typu ustawienia stref i takietam, bo sam trening to już wisienka na torcie analizy.
Kolejne podsumowanie z ostatnich 3 dni. Było trochę biegane, trochę wiosłowane, a dzisiaj dodatkowo jeszcze wspinaczka na drzewo i zbieranie tego, za co kocham późną wiosnę - czereśnie!
@scorp @Aya @Zioman @tyci_koks @Zielczan dzięki, znioslem sam to dość spokojnie, bo już miałem takie wyraźne przeczucie, że koniec się zbliża, no ale wiadomo jak to że strata jest. Ale reakcja mojej żony no i dzieci mnie kompletnie rozbiła.
Dzisiejszy start na 10km. Mimo, że nieco zabrakło do mojego planu to i tak bawiłem się super! W planach było nieśmiałe zobaczenie 47 z przodu, ale przed drugim kilometrem poczułem już żar bijący z asfaltu, tętno nienaturalnie wysokie i zdałem sobie sprawę, że jak polecę na czas, to skończę zaraz w krzakach xD Normalnie na treningu w tym tempie oscylowało między 145-155, a tu patrzę, że zaczyna dobijać i przekraczać 180 xD
No nic, przestałem patrzeć na zegarek, zacząłem się bawić biegiem, świętować z kibicami, poznawać nowe tereny i tak to wyszło, że jestem bardzo zadowolony jak mnie nogi poniosły. Poniżej 50 w tej saunie biorę w ciemno
a z pb na 10km rozprawię się w lesie na moich zasadach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
U mnie jak piątek to zazwyczaj dłuższe wybieganie. Wpadło 18km BNP od 5:50 do 5:10min/km. Prędkość zwiększałem co 2km o 5s. Przy takiej temperaturze idę jak maszyna ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaczynałem od 8:44 na km. 2 tygodnie biegania po 3-4 razy w tygodniu i dzisiaj 7:30 się pojawiło. Pies już kuma bieganie, nie wbiega w nogi, nie robi kupy co trawnik. Po prostu biegnie przede mną. Jeszcze żeby tylko inne psy olewał i będzie super.
Jest mega progres, przynajmniej dla mnie. Czuję się też już lepiej przy bieganiu. Mogę biec 10-15 minut bez przerwy. I dzisiaj pierwszy raz nie walczyłem z kolką. Napilem się mega wody na godzinę przed, zjadłem coś i dzisiaj było spoko. Dopiero po 20 minutach się pojawiła, a nie jak wcześniej od razu.