Już wtorek, jak ten czas zapiernicza. Jeszcze 3 dni i urlop ale póki co wczoraj wiosło + 5k pod progiem i 5k easy, dzisiaj 15k z czego 10k pod progiem (4:45) końcówka easy (5:30).
Dzisiaj mała przeplatanka, jeden km w 5:10, kolejny w 5:40, czemu to miało służyć?
Odpowiedź: nie wiem, ale była dobra zabawa xD
a tak serio to zastanawiam się pod jakie tempo przygotowywać się na półmaraton, lecieć na kompletnym lajcie na 2h czy może lekko przycisnąć na 1:50. Nogi mówią 1:50 izi, ale głowa temperuje żeby nie harcować
@duk proste pierwszy kilometr na 5:40 a potem nogi same zdecydują 😁 polecam jakiś żel na 10km zjeść. Ja w czerwcu na półmaratonie tego nie zrobiłem i czułem że brakuje paliwa na trzech ostatnich km.
@Mjelon z jedzeniem to miałem identyczną sytuacje rok temu na połówce, zacząłem wpieprzać żelki za późno i za mało i na ostatnich 2-3km odcięło mnie kompletnie xD
Hmm - sobota! Więc rano.... do pracy ale potem, już właściwy weekend trzeba przypieczętować biegiem! Plan był na papaton poniżej 1:50 i dało radę - zapas jest!
Imprezowej albo jak kto woli chillowej nocy życzę!
Rozgrzewka + zawody a schłodzenie... No na schłodzenie nie miałem czasu.
Jechałem do Łasina, małego miasta dobre 40-50 minut. Po drodze już się nastrajałem na mocne bieganie z pomocą Electric Callboy I innych, jak wysiadłem z auta to wciąż mi uszy drżały :D cel ustaliłem sobie jeden - sub 29 na 7km, bo czas już złamać swoje limity i zacząć biegać szybciej - a u mnie obecnie to głowa dużo wyhamowuje. I to było moje hasło na dziś które sobie powtarzałem podczas biegu - "brake your limits k****!"
Najbardziej się bałem że wystrzele jak z procy i sił zabraknie. Co prawda z procy wystrzelilem, bo pierwszy kilometr 3.53 ale kiedy kolejny wpadł na 3.47 to już wiedziałem że będzie dziś dobrze. Było kilka goreczek i zbiegów, najdłuższy podbieg to chyba na 5km był i gdyby nie on, to dziś bym jeszcze PB po drodze na 5km trzasnął, a tak pierwsze 5km w 20.03, czyli mój drugi czas :D Alergii na słońce się wyzbyłem, a przynajmniej to dzisiejsze zupełnie mi nie przeszkadzało. Więc jak już górki przebiegłem, to znowu zacząłem przyspieszać i tak ukończyłem z czasem 28.32, co daje średnia 4.03 na kilometr! Były momenty kiedy wierzyłem nawet w sub 28, ale jeszcze podbiegi musiałem nieco zluzować. Tętno w końcu mówi że pobiegłem mocno, bo przebiło pułap 190.
Oj gdyby się chciało tak, jak się nie chce... W poniedziałek tylko rutyna zmusiła mnie do siłowni i biegania - marnie to wyszło... Ale zawsze coś :P. We wtorek chęci było na więcej, natomiast ograniczył brak czasu - istna treningowa dwubiegunówka!
W sobotę biegania nie było, za to były siłownia, spacer i rostbef z grilla. W niedzielę o poranku spokojne 15 km - trochę po mieście, trochę na bieżni, a potem jeszcze 10 km - tym razem do teściów na obiad już w pełnym żarze. Normalnie na taki dystans w ogóle wody nie biorę ale tym razem do 7 km wychliptałem dwa bidony 0,25, a u celu jeszcze bezalkoholowe piwo - i tak było mi mało! Uff... Miłego!
Upał konkretny, więc bardzo lajtowy bieg żeby nie wykitować
Jestem już po pierwszych biegach z nowymi butami - Asicsy Novablast 2 LE, pierwsze wrażenia biegowe? Nie ma jakieś dużej różnicy w porównaniu z moimi poprzednimi Dynablastami 2, ale czego oczekiwać z poziomu niedzielnego amatora.
Tzn cholewka tu i tu niesamowicie przyjemna dla stopy, poziom TOP
Mam wrażenie, że Novablasty mimo, że wersja LE powinna mniej grzać stopę od zwykłej, to jednak Dynablasty 2 ze swoją siateczką są poziom wyżej i duuużo bardziej przewiewne.
Amortyzacja w Novablastach nieco większa niż w dynach.
Rzecz, która mnie odrobinę powiem niecenzuralnie wkurwia to sznurowadła w Novablastach zrobione na styk (╯°□°)╯
W rozmiarze 45 sznurowadła były dłuższe i można normalnie zawiązać buty, natomiast wziąłem 44.5 i tutaj kurde zrobić jakąś pętelkę graniczy z cudem i trzeba naprawdę dojść do wprawy, nie wiem może ktoś je obciął xD Korciło mnie już przełożyć sznurówki z 45 do mojego rozmiaru, ale to byłoby chyba za duże januszostwo, więc nie chciałem przynosić wstydu naszemu krajowi i grzeczne nadałem paczkę zwrotną z większym rozmiarem buta do Niemiec :3
Na jakieś głębsze przemyślenia trzeba będzie trochę więcej pobiegać w obydwu modelach.
Ale myślę, że już mogę powiedzieć, że obydwa buty kozackie i szczerze mogę polecić. Ja zrobię tak, Dynablasty 2 do biegów do 10k włącznie + interwały, bo zwyczajnie mają odrobinę mniej amortyzacji i lepiej czuć podłoże, a biegając szybciej po szuterku wolę czuć co jest pod nogą żeby się nie wywrócić, a Novablasty 2 wszystkie dłuższe dystanse.
Trochę biegu w tempie very easy, aż mnie zegarek zaczął opieprzać, że za niskie tętno! Nie wiem.... Mi tam 130BPM (5'38"/km) w zupełności wystarcza do kontemplacji otoczenia i pochłaniania kolejnych rozdziałów audiobooka ;).
Pobiegane, tętno +10 w takich upałach, ale biegło się w miarę dobrze.
Za sprawą naszego naczelnego zapierdalacza @scorp, trafiłem na fajną promke na Asicsy i tym sposobem sprawiłem sobie Novablasty 2 w wersji LE, które już do mnie wędrują ◕‿◕ Ciekawe jak się będą sprawować, dam znać jak dotrą.
Trochę czasu brakowało ostatnio, więc pora uzupełnić wpisy. W weekend Wyjazd na Utgard - Festival včasného stredoveku... Chwilę przed szaloną wyprawą wypchanym po brzegi busem udało się zaliczyć 5km. Sam festiwal to największa tego typu impreza u naszych sąsiadów z przeciwnej strony Tatr, polecam! Czas na następne 10k bieganie wpadł w niedziele o poranku, po upojnej skończonej jakimiś 4 godzinami snu nocy. Procenty w głowie jeszcze szumiały, a i przewyższenia dały mi mocno w kość ale widoczki za to były bezcenne. Po powrocie już standardowe day by day przeplatane ergometrem.
Wspólnie wybiegany dystans: 3457,59 km (wzrost względem maja, gdzie mieliśmy 3141,87 km)
Liczba uczestników zabawy: 38 osób (w maju było 33 uczestników)
Liczba wpisów: 376
Podium biegaczy z największym przebytym kilometrażem:
1 miejsce: @enron – z dystansem 471,79 km
2 miejsce: @scorp - z dystansem 338,27 km
3 miejsce: @e5aar – z dystansem 262,37 km
W załączeniu, tradycyjnie, zestawienie wszystkich biegaczy. Gratuluję wszystkim! Powyższe liczby mówią wprost - nasza społeczność rośnie w siłę. Nie poddajemy się upałom i tuptamy. Tuptajmy dalej! Zdrówka!
@scorp Elegankco! Gratsy dla wszystkich i za wspolne mobilizowanie się! Dzieki za dodanie wpisu oczywiscie Cisniemy mocno. Jestem mega zadowolony z poprawienia mojego wyniku z zeszlego miesiace, bez was bym tego nie zrobil. Prawdopodobnie "przeszedlem" na nogach wiecej niz normalnie przez caly rok hahaha