Ale Polska by dostala wpierdol od tego Croissant xD #mecz #sport #pilkanozna
Ale Polska by dostala wpierdol od tego Croissant xD #mecz #sport #pilkanozna
Zaloguj się aby komentować
@aerthevist jak Curacao to warto sobie przypomnieć ten odcinek Kiepskich https://youtu.be/xnQUivXoDRk
Zaloguj się aby komentować
Gogogo kakao!
#mundial #pilkanozna
Zaloguj się aby komentować
To tenis, czy o co chodzi?
#tenis #mecz #pilkanozna #heheszki
z dźwiękiem: https://www.facebook.com/reel/2363587437378070

Zaloguj się aby komentować
Mundial 1938 – ostatni walc starej Europy
W lutym 1937 roku Hugo Meisl, twórca austriackiego Wunderteam, dostał zawału serca w trakcie rozmowy w biurze federacji. Zanim lekarz zdążył przybyć, był już martwy. Miał pięćdziesiąt pięć lat. Razem z nim umarła złota era wiedeńskiej piłki nożnej.
Rok później, w marcu 1938, Niemcy wkroczyły do Austrii. Austriacka federacja wysłała do FIFA telegraf: „Przepraszamy, odwołujemy zgłoszenie do mundialu. Austriacka federacja przestała istnieć." Nie tylko federacja przestała istnieć. Turniej we Francji w czerwcu 1938 roku odbywał się już w cieniu nadchodzącej katastrofy.
Przyłączenie Austrii do Rzeszy postawiło przed selekcjonerem Niemiec Seppem Herbergerem nierozwiązywalne zadanie: zlepić w jedną drużynę dwie kadry o odmiennych filozofiach gry i wzajemnej niechęci. Niemcy grali bezpośrednio i fizycznie, Austriacy – kombinacyjnie, w stylu wiedeńskich kawiarni. Spięcia na treningach były na porządku dziennym. W szatni Fritz Szepan, idol Niemców, po popisowym żonglowaniu przez Austriaka Strohla sam wykonał podobną ewolucję, po czym uderzył piłką tuż nad głowami kolegów, mamrocząc obelgi pod nosem. To nie była drużyna zdolna zagrać razem.
Gwiazda Wunderteam Matthias Sindelar – „Papierowy Człowiek", najelegantszy piłkarz epoki – niedługo przed mistrzostwami świata ogłosił koniec kariery i nie pojawił się w składzie. Herberger nie miał narzędzi, by go zatrzymać. Sindelar zginął na początku 1939 roku w swoim mieszkaniu z powodu wycieku gazu. Wiedeńscy emigranci chcieli widzieć w nim antyniemiecką ikonę, artystę, który nie mógł przeżyć śmierci swojego miasta. Prawda była bardziej prozaiczna: w czasie meczu "zgody" który odbył się pomiędzy reprezentacją Niemiec a drużyną "Ostmark" wkrótce po Anschlussie, całość 22 piłkarzy wykonało nazistowski salut w czasie hymnu, zaś m.in. Sindelar publicznie zachęcał do zagłosowania na tak by potwierdzić przyłączenie Austrii do Niemiec.
Niemcy, złożone z dziewięciu Austriaków i kilku Niemców, przegrały z Szwajcarią już w pierwszej rundzie: po remisie 1:1 poległi w powtórce 2:4. Szwajcarzy, zagrzewani przez wrogie faszystom paryskie trybuny, zagrali ponad swoje możliwości. Rok wcześniej Niemcy rozgromili Danię 8:0 w słynnym meczu pokazującym moc Breslau-Elf. Teraz odpadli w pierwszej rundzie. „Niemcy i Austriacy wolą grać przeciwko sobie nawet wtedy, gdy są w jednej drużynie" – skwitował dziennikarz Christian Eichler.
Mistrz – Włochy – rozpoczynał w Marsylii. Gdy zawodnicy wykonali faszystowski salut przed meczem z Norwegią, zalały ich gwizdy. Pozzo powiedział graczom, że reprezentują Ojczyznę, nie system polityczny, i kazał powtórzyć gest. Włosi wygrali 2:1. W ćwierćfinale z Francją Rzym nakazał zawodnikom wystąpić w czarnych koszulkach zamiast zwykłych białych – symbolika była celowo prowokacyjna. Włochy grały wśród gwizdów przez całe spotkanie, lecz wygrały 3:1.
Przed półfinałem z Brazylią Pozzo wysłał swojego bramkarza z 1934 roku, Giampiera Combiego, na mecz Brazylijczyków. Combi wrócił z oceną, że rywale są technicznie utalentowani, lecz taktycznie „zerem", i radził grać z kontry. Leônidasa da Silvę, brazylijskiego asa, który wcześniej strzelił hat tricka w zwycięstwie 6:5 z Polską i próbował grać boso na rozmokłym boisku w Strasburgu, przed tym meczem odstawiono na ławkę. Włochy wygrały 2:0, wynik w końcówce ustalił Meaza, któremu urwała się gumka od spodenek. Kapitan włoskiej drużyny przytrzymał je jedną ręką, a drugą spokojnie ustawił piłkę na 11 metrze, po czym posłał ją do siatki.
Drużyna Pozzo była w dużej mierze odmieniona w porównaniu z 1934 rokiem – tylko dwóch zawodników wystąpiło w obu finałach: pomocnik Ferrari i wielki Meazza. Bramkarzem był Aldo Olivieri, zwany il Gatto Magico, który przeżył wypadek skutkujący pęknięciem czaszki; jego zwinność miała być efektem lekcji baletu narzuconych przez trenera.
W finale Włochy zmierzyły się z Węgrami, którzy w półfinale rozbili Szwecję 5:1. Przed meczem selekcjoner Dietz podjął zdumiewającą decyzję: z jedenastki wypadł Toldi, najgroźniejszy fizycznie napastnik Węgrów, a za nim podobno dwóch kolejnych zawodników odpadło w proteście. Na Węgrzech przez dekady szeptano, że mecz był ustawiony – Budapeszt potrzebował włoskiej przychylności wobec rewizji traktatu z Trianon. Historyk Péter Szegedi odrzuca tę tezę: gdyby Włochy miały wygrać za wszelką cenę, logiczniej byłoby odsunąć Sárosiego lub Zsengellera, który strzelił pięć goli w turnieju. Bardziej prawdopodobne, że Dietz chciał po prostu błysnąć nieoczekiwanymi decyzjami.
Wynik nie pozostawiał wątpliwości: 4:2 dla Włoch, dwa gole Colaussiego i dwa Pioli. Pozzo siedział na trybunach – formalnie nie posiadał kwalifikacji trenerskich i nie wolno mu było prowadzić drużyny z ławki. Polecenia przekazywał asystentom, mieszając dialekty piemoncki i genueński, by nie dało się go rozgryźć.
Trofeum Rimeta złożono w banku we Włoszech. Gdy w 1943 roku Niemcy zajęły kraj, działacz Ottorino Barassi wyniósł puchar z banku i ukrył go w pudle po butach pod łóżkiem. Dzięki temu mundial 1950 roku mógł w ogóle dojść do skutku.
Tekst został skompilowany przy użyciu AI oraz książki "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Zdjęcia zaczerpnięte z tej strony.
#pilkanozna #mistrzostwaswiata #mundial
#owcacontent





@QvintvsCornelivsCapriolvs ups, dziękuję, poprawiłem xD
przy okazji tego akapitu klasyczek: https://www.youtube.com/watch?v=CVByBQfiXNo
Zaloguj się aby komentować
No i ja to rozumiem. Chlop wstaje rano, a tu meczycho i Turasy w plecy. Taki mundial to ja rozumim. #sport #pilkanozna
Zaloguj się aby komentować
Kurdex, ale te mecze po nocach i nad ranem zdecydowanie lepsze
Rozczarowanie póki co: Czechy, Szwajcaria i może trochę Brazylia
#worldcup2026 #fifa2026 #mistrzostwaswiata2026 #pilkanozna #sport #usa #meksyk #kanada #mundial26

@Eber no niestety większość dobrych meczów będzie późno i po nocy. Nawet niektóre mecze po grupach :/ Co do drużyn to Czesi cieniują od dawna więc bez zaskoczenia, Brazylia z drugiej strony zagrała lepiej niż się spodziewałem :D choć wybory kadrowe Ancelottiego mocno kontrowersyjne. Paradoksalnie Szwajcarzy zagrali bardzo dobrze… ale jak się w końcówce myśli o oszczędzaniu sił zamiast dobić to i czasem babol wpadnie ;)
Zaloguj się aby komentować
Go Brasil!!!!
Edit:
Go Maroko!!!! :)
#pilkanozna
Zaloguj się aby komentować

Reprezentacja Anglii padła ofiarą kradzieży podczas transportu sprzętu z bazy treningowej na Florydzie do Kansas City, gdzie zespół przygotowuje się do turnieju. Do zdarzenia doszło w trakcie przewozu wyposażenia do ośrodka Swope Soccer Village w Missouri. Z transportu zniknęły m.in. indywidualnie...
Chyba se dzis o północy obejrze Brazoli. Planujecie ogladac? #mistrzostwaswiata #mecz #pilkanozna

Zaloguj się aby komentować
Pewnie tak jak i ja, nie wstawaliście specjalnie o 4 nad ranem na meczu USA - Paragwaj
Ominęła nas tzw. kompromitacja cwela z Paragwaju
https://streamin.me/v/c52deca6
Jak można coś takiego odwalić w erze VAR ? to nie te czasy, żeby symulka a'la Rivaldo przechodziła
#mecz #mundial #mundial2026 #pilkanozna
Zaloguj się aby komentować
Mundial 1934 – triumf faszyzmu
Gdy w sierpniu 1933 roku austriacki kanclerz Engelbert Dollfuß przybył do włoskiego kurortu Riccione na rozmowy z Benito Mussolinim, ten pływał sobie w morzu i nie kwapił się do powrotu na brzeg. Dollfuß wynajął łódkę i wiosłował do niego sam. Na plaży obaj politycy tworzyli wymowny obrazek: potężny Mussolini w samych kąpielówkach i niespełna metr pięćdziesiąt mierzący kanclerz w oficjalnym garniturze. Różnica między nimi była przekazem samym w sobie: Italia silna i nowoczesna, Austria słaba i staroświecka. Sześć miesięcy wcześniej Włochy uzyskały prawo organizacji mistrzostw świata 1934 roku. Dla Mussoliniego była to bezcenna okazja.
Dyktator nie był zapalonym kibicem, lecz doskonale rozumiał propagandowy potencjał sportu. Od 1925 roku państwo systematycznie inwestowało w piłkę nożną: otwarto ligę zawodową, wybudowano stadiony, nakazano łączenie lokalnych klubów w wielkomiejskie podmioty, a obcokrajowców wydalono z rozgrywek – choć szybko znaleziono furtkę, zaczęto sprowadzać piłkarzy włoskiego pochodzenia z Ameryki Południowej, zwanych oriundi. „Kiedy rywalizujecie za granicą," mówił Mussolini do włoskich sportowców, „honor narodu powierzony jest waszym mięśniom i przede wszystkim waszemu duchowi."
Architektem reprezentacji Włoch był Vittorio Pozzo – człowiek, który zakochał się w piłce nożnej w Anglii, przyjaźniąc się z zawodnikami Manchesteru United i studiując angielski futbol od podszewki. Jego system zwany metodo był odmianą formacji W-M, w której środkowy pomocnik zachowywał funkcję rozgrywającą. Pozzo był człowiekiem zasad i mistrzem zarządzania drużyną: gdy piłkarz Ferraris pobił się z kolegą, selekcjoner posadził obu do jednego pokoju i dał każdemu kawałek karmelu, by „posłodzić im usta". Gdy ten sam Ferraris zaczął nadużywać alkoholu, Pozzo osobiście pojechał do jego baru i przekonał go do powrotu. Ferraris ponadto ograniczył papierosy z czterdziestu do dwóch dziennie i wrócił do kadry.
Najgroźniejszym rywalem Włoch była Austria ze swoim Wunderteam prowadzonym przez Hugo Meisla. Obaj trenerzy znali się od olimpiady w Sztokholmie w 1912 roku i zaprzyjaźnili, choć w czasie I wojny światowej walczyli po przeciwnych stronach frontu. Serce austriackiej gry biło w Matthiasie Sindelarze, zwanym „Papierowym Człowiekiem" – szczupłym, inteligentnym napastniku kochającym cofać się głęboko i budować akcje. Dla Mussoliniego ten piłkarz był ucieleśnieniem wszystkiego, czym Italia być nie powinna: zbyt delikatny, zbyt artystyczny, zbyt wiedeński.
Organizacja turnieju stała się dla reżimu projektem prestiżowym. Wszystkie bilety drukowano na luksusowym papierze – jako pamiątki. Futurystyczny artysta Filippo Marinetti zaprojektował oficjalny plakat z potężną sylwetką piłkarza w narodowej koszulce z fasces w rogu. Mussolini ufundował własne trofeum – Coppę del Duce, brązową rzeźbę sześć razy wyższą od pucharu Rimeta. Urugwaj odmówił przyjazdu w odwecie za europejski bojkot pierwszego mundialu. Argentyna wysłała amatorską kadrę, która przegrała jedyny mecz. Cztery drużyny z Ameryk rozegrały łącznie zaledwie cztery mecze. Anglii zaproponowano zaproszenie i pokrycie kosztów – odmówiła, bo sekretarz FA Frederick Wall dobrze pamiętał atmosferę z meczu w Rzymie w 1933 roku, gdy tłum skandował imię Mussoliniego.
W ćwierćfinale Włosi trafili na Hiszpanię i stanęli przed najtrudniejszym zadaniem całego turnieju. Bramkarz Zamora bronił fenomenalnie, wynik 1:1 wymagał powtórki następnego dnia. Zamora nie mógł już zagrać z powodu kontuzji, Hiszpania musiała dokonać sześciu zmian. Włosi wygrali 1:0 golem Meazy.
Półfinał z Austrią na San Siro był kulminacją całego turnieju. Kilka godzin wcześniej przelała się gwałtowna burza, zamieniając murawę w błoto – na ciężkim terenie kombinacyjna gra Austrii traciła na wartości. Sędziował Szwed Ivan Eklind, najmłodszy arbiter turnieju, wokół którego krążyły plotki o niezbyt przypadkowej nominacji. Monti brutalnie zagłuszył Sindelara; „Papierowy Człowiek" po meczu trafił wprost do kliniki ortopedycznej. Jedyną bramkę strzelił Guaita. Meisl skomentował krótko: „Było niemożliwe pokonać Włochy w takich warunkach."
Finał przeciwko Czechosłowacji rozegrany w upalny czerwcowy dzień w Rzymie okazał się dramatyczny. W 71. minucie Puč wyprowadził Czechów na prowadzenie. Chwilę potem Svoboda trafił w słupek. Pozzo siedział w kurtce, którą nosił przez cały turniej, z odłamkiem kryształowego pucharu Švehla w kieszeni – swoim talizmanem. Na dziewięć minut przed końcem Orsi zdobył wyrównanie efektownym strzałem z woleja. W dogrywce Schiavio strzelił zwycięskiego gola i Italia triumfowała 2:1.
Mussolini wręczył Coppę del Duce, Rimet podał swoje trofeum, a Pozzo pędził telefonować relację do „La Stampy". Belgijski sędzia Langenus skomentował turniej z goryczą: „W większości krajów mundial nazwano sportową fiaskiem, bo oprócz woli zwycięstwa wszystkie inne względy sportowe były nieobecne." Włoska prasa odpowiedziała entuzjazmem. Florentyński tygodnik „Il Bargello" ogłosił, że triumf jest „afirmacją całego narodu, dowodem jego wirylnej i moralnej siły". Piłka stała się instrumentem państwowej propagandy – i to instrumentem, który zadziałał.
Tekst został napisany przy użyciu AI oraz książki "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Zdjęcia zaczerpnięte z tej strony.
#pilkanozna #mistrzostwaswiata #mundial
#owcacontent





Zaloguj się aby komentować
Codziennie rano w tvp sport leci mundialowy poranek. Są tam pokazywane skróty spotkań. Mecze wieczorne oglądam ale te nocne już nie.
Rano specjalnie nie sprawdzam wyników żeby było ciekawiej.
Dziś przed skrótem meczu Usa-Paragwaj dziennikarz tvp mówi "zapraszamy na mecz, było 4:1 ale to nie jest spoiler" xD
Do tego ludzie piszą komentarze że w apce tvp pojawiają się powiadomienia z wynikami.
#pilkanozna #mundial2026
Zaloguj się aby komentować
#mecz #sport #pilkanozna
Mógłby się Borek zamknąć na chwilę... matkoboska!
Zaloguj się aby komentować
Ale bieda w tej Kanadzie xD #sport #pilkanozna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jakby ktoś potrzebował terminarza do Mundialu, który można dodać do Google Calendar (i nie tylko), to proszę:
Ten kalendarz będzie aktualizowany o wyniki itd.
https://calendar.kubeia.io/world-cup-no-alarm-with-score-no-odds.ics
#mundial #mundial2026 #mundial26 #pilkanozna #mecz #przydatne #mistrzostwaswiata

Zaloguj się aby komentować
Mundial 1930 – narodziny piłkarskiego święta
Z okazji tegorocznego mundialu pojawiła się całkiem ciekawa książka "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Wiadomo, kto obecnie ma czas na czytanie każdej książki, więc stwierdziłem, że zdobędę ją niekoniecznie uczciwymi (acz legalnymi w świetle polskiego prawa) środkami i, jako że AI już z pewnością ją już ukradło, poprosiłem o skompilowanie na jej podstawie nieco krótszych tekstów. Zapraszam więc na tylko nieco kradzioną podróż po dotychczasowych 22 piłkarskich mundialach, by umilić sobie tymczasowy paździerz zgotowany wszystkim kibicom piłkarskim przez Łysego z FIFA. Materiału starczy na jednym tekście dziennie do końca fazy grupowej + jeszcze troszkę, dajcie znać czy długość tekstu (~5k znaków) jest odpowiednia ;)
W lipcu 1930 roku w stolicy Urugwaju rozegrano pierwszy w historii turniej o mistrzostwo świata w piłce nożnej. Był to projekt, który przez lata nosił w głowie Jules Rimet – Francuz, prezes FIFA, katolik głęboko przekonany, że sport może łączyć narody i wyrównywać podziały klasowe. Już w 1897 roku założył w Paryżu klub Red Star, w którym zakazał podziałów stanowych i organizował wieczory poetyckie dla robotników. Gdy w 1921 roku objął fotel prezesa FIFA, postanowił stworzyć turniej będący piłkarskim odpowiednikiem Ligi Narodów. Inauguracyjny mundial był jego spełnionym marzeniem – choć rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana niż ideał.
Wybór gospodarza nie był przypadkowy. Urugwaj był wówczas dwukrotnym mistrzem olimpijskim – triumfował w Paryżu w 1924 i Amsterdamie w 1928 – i uchodził za najlepszą drużynę świata. Kraj obchodził stulecie niepodległości, co czyniło rok 1930 symbolicznie idealnym. Urugwajczycy zobowiązali się pokryć koszty podróży wszystkich uczestników i wznieść nowy stadion. Architekt Juan Antonio Scasso zaprojektował Estadio Centenario – pierwszy stadion świata z żelbetonu, z wieżą o dziewięciu kondygnacjach symbolizujących pasy urugwajskiej flagi. Był jednak jeden problem: ulewne deszcze opóźniły budowę i obiekt nie był gotowy na mecze inauguracyjne.
Urządzenie turnieju w Ameryce Południowej zraziło Europejczyków. Większość federacji kontynentalnych nie miała ani funduszy, ani woli, by wysyłać drużyny za ocean. Europę reprezentowały ostatecznie zaledwie cztery zespoły: Francja, Belgia, Rumunia i Jugosławia. Japonia i Syjam wycofały się przed turniejem, Egipt spóźnił się na statek w Marsylii. Na starcie stanęło trzynaście drużyn.
Francja, Belgia i Rumunia wypłynęły razem liniowcem „Conte Verde". Rejs trwał ponad dwa tygodnie. Lucien Laurent, napastnik Francji i przyszły autor pierwszego gola w historii mistrzostw, wspominał tę podróż z rozrzewnieniem: nie było żadnej taktyki, zawodnicy biegali po pokładzie, słuchali kwartetu smyczkowego i dobrze się bawili. Dopiero po latach docenili swoje miejsce w historii. Na pokładzie był też Jules Rimet, który wygrał konkurs taneczny w papierowym kapelusiku. Kapitan Francji Alexandre Villaplane cieszył się zaś reputacją błyskotliwego piłkarza i bywalca kasyn – jego dalsze losy okazały się mroczne: kolaborował z nazistami jako szef francuskiego Gestapo i został rozstrzelany w 1944 roku.
Inauguracyjne mecze rozegrano 13 lipca 1930 roku na dwóch skromnych obiektach, bo Centenario wciąż stało w rusztowaniach. Na mniejszym stadionie padła pierwsza bramka w historii mundiali: Lucien Laurent przyjął piłkę i pewnym wolej posłał ją do siatki w 19. minucie meczu Francja–Meksyk. Był 14 lipca, Dzień Bastylii. Turniej obfitował w incydenty godne amatorskiej imprezy: linie rzutów karnych zaznaczono w złym miejscu, policja wchodziła na boisko, sędziowanie budziło wątpliwości. Brazylijski arbiter zakończył mecz Francja–Argentyna z sześcioma minutami przed czasem, gdy Francuzi byli o krok od wyrównania – argentyńscy kibice wbiegli na murawę świętować, a Francuzi musieli wymusić wznowienie.
Wśród zawodników uwagę przyciągał przede wszystkim Urugwajczyk José Leandro Andrade – czarnoskóry pomocnik uznawany za pierwszą globalną gwiazdę futbolu. W Paryżu w 1924 roku stał się sensacją: jego atletyzm i charyzma elektryzowały europejską publiczność nienawykłą do oglądania czarnoskórych piłkarzy na wielkich arenach. Paryskie gazety okrzykiwały go „cudownym czarnym pomocnikiem". Tańczył tango z Josephine Baker, bywał w luksusowych apartamentach, powrócił do Montevideo odziany jak dandys – w żółtych rękawiczkach i cylindrze. Jego dalsze losy były tragiczne: choroba, alkohol, bieda i śmierć w ubóstwie w wieku 56 lat.
Finał 30 lipca 1930 roku zgromadził oficjalnie ponad 68 tysięcy widzów. Belgijski sędzia John Langenus był tak przestraszony atmosferą, że wynegocjował z organizatorami własną drogę ucieczki na statek zakotwiczony w porcie. Argentyński kapitan Luis Monti przez kilka dni odmawiał gry po anonimowych groźbach śmierci. Ostatecznie pojawił się na boisku, lecz grał blado – „dosłownie bez duszy", jak odnotował „El Gráfico". Do przerwy Argentyna prowadziła 2:1, lecz Urugwaj odwrócił wynik. Ostatnią bramkę na 4:2 w ostatniej minucie strzelił Héctor Castro – człowiek, który w dzieciństwie stracił rękę w wypadku z piłą. Rimet wręczył trofeum, Langenus zdążył uciec na statek.
Argentynę podczas turnieju wyróżniał Guillermo Stábile – środkowy napastnik, który zdobył osiem bramek w pięciu meczach i został najskuteczniejszym strzelcem pierwszego mundialu. Paradoksalnie, cztery spotkania turnieju były jedynymi w jego reprezentacyjnej karierze. Urugwajczycy zaś wystawiali czterech zawodników, którzy grali we wszystkich trzech wielkich finałach – olimpijskich i mundialowym: Nasazziego, Scarone'a, Andradego i Ceę.
W Buenos Aires nastał mrok. Tłum zaatakował urugwajską ambasadę, kobietę powiewającą urugwajską flagą obrzucono kamieniami. Argentyńska prasa ogłosiła swoich „moralnymi mistrzami". „El Gráfico" pytał gorzko, czy międzynarodowe turnieje są w ogóle warte zachodu, skoro zamiast braterstwa przynoszą przemoc i upokorzenie. Wzorzec był gotowy – i miał się powtarzać przez kolejne dekady.
Tekst został napisany przy użyciu AI. Zdjęcia zaczerpnięte z tej strony.
#pilkanozna #mistrzostwaswiata
#owcacontent





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować