Wczoraj był najlepszy #mecz jaki widziałem na tych Mistrzostwach. I nim pomyślicie, że bredzę to poczytajcie do końca.
Otóż wczorajszy finał to był JEDYNY mecz, jaki obejrzałem podczas tych mistrzostw. Wcześniej przez znaczną część swojego życia oglądałem wszystko regularnie, a jak na dużych turniejach były mecze rozgrywane równolegle, to nie sprawdzałem wyniku, tylko łapałem potem powtórkę czy to w TV czy necie. Tak kochałem #pilkanozna.
A potem zaczęła się era monetyzowania wszystkiego, coraz więcej pucharów, lig, turniejów. A na nich coraz więcej drużyn, a z nimi coraz więcej zasad - ten nie może z tym, bo konflikt, a ten nie może być w grupie z tym, bo byli w innych koszykach, ale coś tam, coś tam. No i jakieś przerwy na nawodnienie, 30' przerwa między połowami, bo koncert (tak, wiem, to tylko w finale, ale zapamiętajcie moje słowa - będzie tego coraz więcej), a wszystko po to by wpychać bloki reklamowe i wyciągnąć więcej hajsu od sponsorów.
Z prostego sportu zrobiły się szachy 5d, gdzie coraz więcej się płaci i piłkarzom i za piłkarzy, a poziom mam wrażenie, że spadł. Rzadko oglądam, więc mnie poprawcie, ale jak już to robię to brakuje tutaj indywidualności, wszyscy grają dla drużyny, bo za dużo można stracić. Musisz wygrać za wszelką cenę, nawet dobrego widowiska. I wiem, że mecz o 3cie miejsce absolutnie temu zaprzecza, ale to wyjątek.
Dla dolarów i euro zabili mi pasję, a łysy, niczym Argentyna wczoraj - sprawdza na ile może sobie pozwolić w swojej bezczelności nim dostanie żółtą kartkę. Tu 48 drużyn na mistrzostwach, tu nagroda pokojowa FIFA, tu anulowanie czerwonej dla hamburgera. Powiem wam, że w sumie bardziej mnie bulwersuje to niż mistrzostwa w Katarze...
UEFA jest nie lepsza, żeby nie było, ale od znajomych słyszę, że rewolucja w Lidze Mistrzów się udała i ta jest ciekawsza obecnie.
Bardzo mi przykro, że ten prosty sport, który miał być dla biedaków, stał się tym czym jest obecnie.
#zalesie #mundial #mistrzostwaswiata2026