Przeczytałem poprzednie wątki co lepsze leasing vs wynajem
Chciałbym podpytać o więcej szczegółów dotyczące leasingu samochodu osobowego - osoba fizyczna bez firmy
Na co zwrócić uwagę? Co musi być zawarte w umowie? Jaki rodzaj ubezpieczenia ( kiedyś czytałem temat o kradzieży samochodu w leasing - trzeba dalej opłacać nieistniejące auto?)
Jeśli komuś chce się podzielić opinią, to dziekuje
Prędkość do 161 km/h przy takiej długiej konstrukcji? Już widzę jak na autostradzie na małym zakręcie zaczyna się zaczyna dachować i kręcić się niczym spodnie w pralce na wirowanie
Jelcz 442.32 to polska wojskowa ciężarówka 4×4, którą można spotkać w różnych jednostkach WP. To solidny wóz do transportu ludzi, sprzętu i wszystkiego, co trzeba przewieźć nawet w trudnym terenie. Jest niezastąpiony zarówno na poligonach, jak i w misjach zagranicznych.
Co pod maską?
Silnik: MTU 6R106TD21, 6 cylindrów, 326 KM
Skrzynia: ZF 9S1310, 9 biegów (manual)
Napęd: oczywiście 4×4
Ładowność: 6 ton na drodze, 5 ton w terenie
Prędkość max: 85 km/h
Zasięg: do 850 km na baku
DMC: 15,5 t + może ciągnąć przyczepę do 16 t
Do czego go używają?
Transport żołnierzy i sprzętu (plandeka na pace i można śmigać).
Holowanie przyczep – bez problemu ciągnie ciężki sprzęt.
Zabudowy specjalne – dowodzenie, warsztaty, pojazdy inżynieryjne, a nawet wersje opancerzone.
Misje międzynarodowe – Jelcz radził sobie w operacjach NATO, więc swoje przeszedł.
@Onestone następnym razem dzwoń na bagiety, nie wolno wywozić zabytkowych aut bez stosownych pozwoleń. A jak znam życie czegoś by im tam pewnie brakował ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Ford F1 będzie taki ciemnozielony metallic. Silnik innego właściciela ma być cygańsko złoty (nie pamiętam od czego). Marcin miał nieco problemów ze znalezieniem złotego lakieru wysokotemperaturowego. Chyba jest mało amatorów takiego koloru ¯\_(ツ)_/¯
Czas wrócić do #niepoprawnetoledo , bo się samo nie zrobi. Zatrzymała mnie jakaś usterka elektryczna, a poizolowałem już wiązkę bo było ok. Chyba przez próby spasowania deski się coś zjebało
Głośno się mówi o tym, że rynek używanych samochodów w Polsce jest patologią (i słusznie!). Niewiele się za to rozmawia o samych kupujących.
Jak niektórzy wiedzą mam nietypowe hobby: Zmieniam dość często samochody. Oferty przeglądam nałogowo, niemal codziennie. Uwielbiam moment zakupu, pierwszy serwis, personalizację pojazdu za pomocą drobnych gadżetów. Kocham to ukłucie w brzuchu gdy rano się budzę i wiem, że na podwórku stoi coś nowego. Ot takie moje dziwactwo.
Ale do mety. Sprzedaję teraz samochód żony. Salon Polska, 2 właściciel, przyzwoity przebieg i bardzo dobry stan. Cena powyżej przeciętnej ale widać ją w ogłoszeniu, więc jak ktoś dzwoni to najwyraźniej akceptuje taki stan rzeczy.
Już kilka osób się umówiło na oględziny tego auta a później nie przyjechało. Oczywiście nie każdy raczył poinformować o zmianie planów. Dzień jak co dzień.
Najlepszych agentów miałem dzisiaj. Podczas oględzin przyznali, że każde z dotychczas obejrzanych przez nich aut było zespawane z dwóch przystanków a mój jako pierwszy jest ok. Wszystko im się podobało. Potwierdziłem im możliwość negocjacji ceny, ale do takowej nie doszło. Podziękowali i powiedzieli, że jakby mi się trafił inny kupiec to mam się nie krępować i sprzedawać. K⁎⁎wa czeski film.
W sumie i tak lepiej niż przy sprzedaży poprzedniego samochodu. Młode małżeństwo wsiadło do przodu, obejrzało tylną kanapę wraz z bagażnikiem i mówi mi do widzenia. Na pytanie co ich tak zraziło usłyszałem., że wcale nie przyjechali kupić, tylko zobaczyć jak takie auto wygląda na żywo w środku. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@CoryTrevor Ja kiedyś Civika żonie sprzedawałem. Pomijam tych, co się umawiają i po prostu nie pojawiają, ale raz przyjechała Pani z Panem, sądząc po gadce - wynajętym "rzeczoznawcą". Pan od razu wychwycił atenator do wymiany (coś musiał znaleźć, skoro zapłacone), a na wieść, że klima odgrzyniana w zeszłym roku oburzył się: I Pan jeździ w takim syfie? Ale i tak najlepsza była ta Pani. Najpierw czepiała się kazdej ryski na aucie, że aż ją ten koleś musiał stopować, że to przecież nie jest nowe auto, a w końcu stwierdziła, że jest zainteresoeana zakupem. Auto było wystawione za 30k i ona pyta na ile jej opuszczę. Mówię więc, że 29 500 i jest jej. Ona na to, że może dać 26k. Mówię jej, że bez żartów, a ona na to, że więcej nie ma! Pytam po co więc przyjeżdża oglądać auto, na które ją nie stać, to stwierdziła, że poprzedni sprzedający chciał jej tyle upuścić. Kurtyna.
@CoryTrevor Z tym fragmentem o małżeństwie co przyjechało zobaczyć auto na żywo przypomniało mi jak pozbywałem się foodtrucka i jakiś chłop z żoną i dzieckiem przyjechali z Poznania do Warszawy którego dnia żeby tak o, sobie obejrzeć xD
W lipcu sprzedawałem Volkswagena Golfa z 2018 roku, od nowości mój z salonu, wymiany oleju co 12k km, to co się działo to był dramat, targowanie się, kręcenie nosem ze zaniedbany bo rysy ma xd no chyba z 8 osób oglądało. Już normalnie miałem dość i zamiast za 59 sprzedałem za 55k. Obecnego auta nie sprzedam dopóki się samo nie rozpadnie bo handel autami to nie na moją cierpliwość.
No dobra, wrzucasz jakieś zdjęcia części niewiadomego pochodzenia pisząc, że to z gruza, a w sumie to nie wiadomo co to za auto. Dwa lata zaraz będą, a tu wciąż nic.
Ok, już się poprawiam!
Wikipedię pominę, możecie sobie samodzielnie ją odnaleźć, skupię się na smaczkach, esencji, historii mniej znanej.
Jest to samochód, to zaskakujące, segmentu E, znaczy już prestiżowy, produkowany dawno temu (najmłodszy skończy w tym roku 39 lat). Podczas produkcji był jeden lifting. Producent miał pod górkę, ale właściwie to sam to sobie zrobił wraz z rządzącymi w tamtym czasie politykami. Trafił w bardzo słaby moment ekonomiczny kraju, ale także jakościowy producenta. W zamyśle miał to być następca udanego P6 ze stylistyką sportowo-luksusową, ale cięcia kosztów i tandetna jakość produkcji wraz z jakością montażu (hehe, specjalnie wybudowane dla tego samochodu Solihull) pogrążyły wielkie plany. Zamiast stać się ratunkiem brytyjskiej motoryzacji, stał się pośmiewiskiem i zakończył pewną erę.
Był produkowany w kilku-kilkunastu konfiguracjach, ale właściwie nie miał jednego imienia. Nazywanie go SD1 to tak naprawdę używanie nazwy prototypu pochodzącej od działu projektowego (fun fact: nie było SD2 i kolejnych). British Leyland uznał, że nazywanie go od pojemności silnika to wspaniały pomysł, tylko... P6 miał takie samo nazewnictwo i to mogło być mylące. Podobnego fikołka zrobiło FSO za PRL. Zamiast sprzedawać pod marką Polski Fiat zaczęli 125p eksportować pod nowymi markami, których zachodni odbiorca wcale nie kojarzył i nie darzył zaufaniem.
Co ciekawe, montowano tylko dwie skrzynie biegów - automatyczną 3-biegową oraz manualną 5-biegową.
Mocno ejtisowy styl jest widoczny bardziej w wersji poliftowej. Deska z zegarów kubełkowych stała się panelem kontrolnym samochodu. Dodano komputer pokładowy i to taki dość rozbudowany, są elektryczne szyby, szyberdach, zamki włącznie z bagażnikiem i lusterka, do tego tempomat i klimatyzacja, a także spryskiwacze przedniej szyby aktywowane przy odpowiedniej prędkości, halogeny, dużo dodatkowego chromu. Fotele: do wyboru coś klasy weluru lub pełna skóra.
Podczas opracowywania samochodu założono, że musi być łatwy w produkcji na prawidłową stronę i tę mniej prawidłową. Dlatego też nawiew powietrza pasażera w desce rozdzielczej jest w miejscu kolumny kierowniczej, a otwory na wycieraczki występują w każdej wersji i wystarczy wyjąć gumowe zaślepki żeby zacząć robić podmiankę. Znalazły się także dwa schowki - pasażera i kierowcy. Z lampek - są na słupkach B i C, przy czym te na słupkach C są włączane oddzielnie na obudowie, a na słupkach B z przycisku na desce. A propos deski, to opcją było drewno. Nie plastikowe, a prawdziwe, choć w rzeczywistości to jest grubo lakierowany na wysoki połysk fornir (u mnie czeczot z korzenia albo coś takiego, na bogato, bez przekąsu) położony na stelaże ze sklejki.
Lusterka nie składają się w standardowy sposób. Są zamontowane na sprężynach, przez co po ich odgięciu wracają do swojej pozycji wyjściowej.
Pod podłogą bagażnika znajduje się wnęka na koło zapasowe. Ale zmieści się też obok całkiem dorodny dzik upolowany na drodze
Uszy do holowania są ukryte plastikami pod przednimi kłami pod zderzakiem.
Z tyłu samochodu występują jakieś technologiczne uszy oraz kątowniki technologiczne, nigdzie nie zostały opisane, ale podobno można za kątowniki podnosić cały samochód. Znajdują się one w rogach nadwozia pod zderzakami.
Gdzieś w okolicach opracowywania poprawek do liftingu zaplanowano wprowadzenie wtrysku paliwa, choć stosowano go tylko w silnikach V8 i to też opcjonalnie. Dla zwiększenia prestiżu na pasku z tyłu z nazwą dodano czerwony napis EFi (Electronic Fuel injection).
Występowała też usportowiona wersja Vitesse, obniżone zawieszenie, V8 w standardzie, nakoksowane dodatkami ile się dało, no i przede wszystkim naklejka na boku sugerująca, że "to ten wzmocniony".
Jak odróżnić Mk1 od Mk2?
Wycieraczką tylnej szyby (brak w Mk1), deską rozdzielczą, przednią dokładką pod zderzakiem.
@macgajster największa beka że SD1 czyli Special Division miało być nową serią aut, specjalną dywizją ( ͡° ͜ʖ ͡°) stąd nazwa XD a po tym jak SD1 udupił jakościowo to poprzestano na "jedynce", chociaż prototyp SD2 powstał, ale jako Triumph XD marka która zwinęła się jeszcze w latach 80.
Z takich ciekawostek, SD1 po zakończeniu klepania w jej wysokości Britisz Lejland XD składano krótko w Indiach, jako Standard 2000 jak pamiętam XD A, i Rover SD1 wystąpił w grze The Getaway oraz w filmie Snatch i teledysku The Human League ; ) https://www.youtube.com/watch?v=uPudE8nDog0
Wczoraj minęło dokładnie 10 lat od kupna mojego #subaru #forester
Jako że od pewnego czasu dawał mi do zrozumienia że czas na jakieś inwestycje.
Usterki do naprawy w forku:
-Czujnik wstecznego
-Cieknący wężyk od sprzęgła
-Nie działający ABS
-Pęknięta sprężyna lewy tył
-Czujnik prędkości wariuje (naprawiałem już ze 3 razy)
-Tylna wycieraczka nie działa
-No i wisienka na torcie, tylna belka po długotrwałej walce ze zjadliwą chorobą Rufus Pannus stwierdziła że ma dość i się poddaje.
Więc co zrobiłem?
Kupiłem drugi samochód. Młodszy od forka, o 2 lata.
Ogólnie historia jest ciekawa.
Pojechaliśmy razem z @Zielonywewszystkim do komisu w celu obejrzenia #mitsubishi #galant VIII 2,5 V6 w automacie. Za niewielkie pieniądze ale nie warto, z tłumika leciał dym o smaku i zapachu oleju, dziury w karoserii większe niż w moim forku, całe zawieszenie skrzypiało jak złe. Ale skóra i automat kusiło. Oglądając inne samochody na placu przyjechali ludzie #honda #hrv 1999r żeby ją sprzedać do komisu.
Oczywiście handlarz chciałby ją za darmo więc koleś się nie zgodził i dogadaliśmy się między sobą.
Oczywiście też wymaga lekkiej inwestycji, ale już przynajmniej ruda nie żre. Wiem że dziwne, ale ładnie zakonserwowana jest. Tylko 3 drzwi, ale i tak większość czasu jeżdżę sam lub we dwóch. Więc nie przeszkadza. Napęd na 4 koła, coś na zasadzie haldexa. Szkoda że nie ma haka i relingów ale jakoś da się to przeżyć.
Chłop miał problem z jednym samochodem to kupił sobie drugi.
PS. Wcześniejszy właściciel chyba słabo jeździł bo swoje bezpieczeństwo zawierzył świętemu Krzysztofowi, a że dwóch opiekunów jest znacznie lepszych niż jeden to w środku są 4 blaszki z Krzysiem na tapicerce i jeszcze złota rybka na klapie. Rybki nie ściągnę, tylko zamówię i przykleję wlepę: Nie masz prawa wozić rybki na klapie #pdk #walaszek