@rith h @so_cold Nie jestem jakimś zaawansowanym czy doświadczonym użytkownikiem samochodów (najmocniejsze auto, jakim jeździłem przed c63 był 230konny SAAB), ale postaram się zrobić w miarę obiektywny przegląd:)
Przejeździłem nim kilkaset kilometrów, głównie bezcelowe, nocne objazdy miasta słuchając muzy i jeden wypad na "tor" Modlin, gdzie czułem się jakbym kręcił się po parkingu przy supermarkecie xD -> dużo zakrętów, małe prędkości, blisko położone bandy [strach przed wjechaniem w nie] i słabo trzymające opony oraz brak doświadczenia w jeździe z autem o takiej mocy. Natomiast na pewno wybiorę się na jakiś większy obiekt, kiedy zrobi się cieplej - Łodź, Jastrząb, coś takiego.
Jeśli chodzi o auto, miałem już dwie usterki xD Przepaliła się żarówka w światłach przeciwmgielnych, okazuje się że bez podnośnika/kanału nie da się jej wymienić, bo trzeba zdjąć płytę pod silnikiem oraz urwał taki przewodzik co trzyma korek paliwa xD ale już ogarnąłem. No i to, co mówił Niemiec, czyli gdzieś tam się poci z okolic miski olejowej - natomiast strach zaglądać, bo albo jest to "dolna" miska olejowa (w co wątpię, bo to prosta robota) albo "górna" miska olejowa (to już większy temat) albo łączenie bloku silnika i to jest już przerąbana sprawa, bo trzeba wyciągać silnik, rozbierać na pół i wymieniać mnóstwo śrub, któe są jednorazowe. Dlatego póki co jakoś się nie przejmuję tymi paroma kroplami oleju, tym bardziej że silnik ma go prawie 10 litrów xD
Co do samego auta.
Plusy dodatnie:
Silnik! Jak mówiłem, nie mam za bardzo porównania jeśli chodzi o auta, trochę więcej jeśli chodzi o motocykle - i silnik przypomina mi trochę takiego Bandita 1200. Mnóstwo mocy od samego dołu a do tego im więcej obrotów, tym mocy przybywa coraz bardziej i do tego w przewidywalny sposób
Fun z jazdy - auto jest, jakby to powiedzieć, nieprzewidywalne, ale w przewidywalny sposób. Na "środkowym" poziomie kontroli trakcji przy ciut większym dodaniu gazu potrafi ot tak zarzucić tyłem, ale jednocześnie jest to łatwe w kontroli i fajne a nie straszne (no dobra, może trochę straszne)
Dźwięk - nie wiem, jak to zrobili ale fabryczny wydech przy normalnych prędkościach jest cichutki a przy ciśnięciu ryczy jak zły i potrafi strzelać przy redukcjach. Kosmos xD
Zawieszenie - twarde, super trzyma drogi
Wnętrze - wiadomo, widać że nie jest pierwszej młodości, ale jest porządnie wykonane i dobrze się trzyma mimo lat. Rewelacyjne fotele kubełkowe.
Fajne dla mnie jest też to, że auto nie zwraca uwagi i na pierwszy rzut oka wygląda "zwyczajnie" - ma pozdejmowane oznaczenia, dla kogoś kto się nie zna ot, jakieś tam kombi. Nie krzyczy wyglądem "PATRZ TU!!" jak nowy Mustang albo Challenger. Bardziej na zasadzie - kto ma wiedzieć, wie;) I też trochę osób pokazuje, żeby ryknąć silnikiem jak go zauważa - trochę nie wiem co mysleć (z jednej strony śmiesznie, z drugiej trochę wieś) więc zwykle udaję, że nie widzę xD
Plusy ujemne:
Skrzynia biegów - tak jak mówiłem, nie mam dużego doświadczenia, ale w trybie manualnym jest naprawdę wolna. Parę razy zdarzyło mi się odbić od limitera obrotów po wciśnięciu łopatki zanim skrzynia zmieniła bieg na wyższy
Zawieszenie - jest super na tor albo równą drogę, ale jazda po mieście w moim wykonaniu częściej przypomina slalom pijaka w celu ominięcia dziur
Naprawialność/niezawodność - to jest dla mnie zawsze bardzo istotny punkt, bo dłuuugo trzymam swoje pojazdy i dużo rzeczy dłubię sam. Niestety, widać że silnik jest niemiecki xD Niektóre rzeczy są nieprzemyślane i upierdliwe w naprawie. Sam silnik RACZEJ jest dopracowany, ale ma kilka wad, które spędzają mi sen z powiek. Korodujący, magnezowy kolektor dolotowy (nówka 12-14k w ASO -> jeśli masz szczęście i jest); wycierające się wałki rozrządu, wiele jednorazych śrub do których jest procedura dokręcania i po jednym użyciu są do wywalenia a nie są tanie. Nie jest to może coś, co dzieje się zawsze, ale szansa zawsze istnieje, a ja potem źle śpię w nocy gdy o tym myślę;)
I chyba największy minus - trudno tak naprawdę gdzieś poganiać tym samochodem. W moich okolicach drogi są proste i nudne a z kolei fala influenserów-debili upalających na filmikach rozmaite fury sprawiła, że (w mojej opinii) ogół ludzi staje się bardziej i bardziej niechętny tego typu pojazdom i zachowaniom nawet trochę odbiegającym od normy. Zostaje albo tor (gdzie ostatnio grozili, że choćby namiasta driftu=ban xD) albo właśnie nocny kruzing do muzy i okazjonalne depnięcie od świateł do świateł słuchając dźwięków z wydechu:)