Ciekawy wykres przedstawiający sytuację migracyjną na wschodzie kraju. Sytuacja znacząco poprawiła się po zmianie przepisów dotyczących użycia broni gładkolufowej i zwiększeniu zabezpieczeń zapory.
Ośrodek dla migrantów w Koszalinie ma być gotowy jeszcze w tym roku, koszt 14 mln złotych. Na terenach gdzie była powódź, nie potrafią mostów naprawić, ale hotel dla przybyszy to szybciutko powstaje.
Wczoraj sąd w Dubaju wydał decyzję w sprawie potencjalnej ekstradycji ściganego przez Polskę Sebastiana M. Sąd Apelacyjny w Dubaju stwierdził prawną dopuszczalność ekstradycji do Polski Sebastiana M. Co prawda decyzja nie jest prawomocna i pewnie obrońca złoży apelacje, ale to ważny krok w celu sprowadzenia Sebastiana M. do Polski.
Pamiętacie aktywistki ostatniego pokolenia, które oblały syrenkę farbą, potem mówiły, że już go umyły więc sprawa załatwiona?
Zostały one zbadane przez biegłego psychiatrę, prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała właśnie sprawę do sądu. Dziewczyny przez dłuuugie lata mogą spłacać zadłużenie, a nawet pójść do więzienia, bo grozi im kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8, obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego i nawiązka na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków w wysokości do wartości szkody, czyli ponad 361 tys. zł.
Julia P. i Marianna J. są oskarżone o to, że w dniu 8 marca 2024 roku w Warszawie, na Bulwarze, dokonały uszkodzeń samej rzeźby Syrenki, niecki fontanny i cokołu kamiennego z piaskowca będącego częścią pomnika „Syrenki” z roku 1938 roku, autorstwa Ludwiki Nitschowej, będącego zabytkiem wpisanym do rejestru zabytków województwa mazowieckiego, poprzez oblanie pomnika znaczną ilością farby koloru pomarańczowego, czym spowodowały straty o łącznej wartości ponad 361 tys. złotych na szkodę m. st. Warszawy, tj. o czyn art. 108 ust. 1 ustawy z dnia 23 lipca 2003 roku o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.
Ale w zasadzie jak przywróciły do stanu poprzedniego to i tak zrobiły więcej niż wszystkie patusy-graficiarze, którym nikt nie zadądza ćwierć miliona za wybazgranie kamienic.
Wścieklizna jest najgroźniejszą chorobą odzwierzęcą. W momencie wystąpienia objawów śmiertelność wynosi praktycznie 100%. Wścieklizną można zarazić się poprzez pogryzienie przez chore zwierzę lub kontakt śliny chorego zwierzęcia z otwartmi ranami lub błonami śluzowymi. Na wściekliznę chorują tylko ssaki. W przypadku pofryzienia lub ryzykownego kontaktu należy dokładnie umyć ranę wodą z mydłem i udać się do lekarza w celu przyjęcia szczepionki lub surowicy. Aby zapobiec zakażeniu wścieklizną należy: szczepić regularnie psy i koty, nie podchodzić do dzikich lub podejrzanie wyglądających zwierząt (agresja, niepokój, ślinotok, niedowłady kończyn, nadpobudliwość, nadmierna wokalność; w przypadku zwierząt dzikich to oprócz podanych wyżej objawów - utrata naturalnego lęku przed człowiekiem). W polsce rezerwuarem wścieklizny jest lis rudy.
@0jciecPijo nie po to na wiosnę i jesień latamy nad polską z te j⁎⁎⁎na śmierdząca padlina szczepionka by teraz wścieklizna się rozrosła po kraju jak na Ukrainie.
@kitty95 średnia siła nabywcza dla Warszawy - 19.9k Eur (czyli wyższa niż średnia europejska). Średnia siła nabywcza dla Polski wynosi 12.5k Eur. Jak na kraj, który od wieków albo był w d⁎⁎ie gospodarczej, albo po prostu nie istniał, jest całkiem nieźle. Nadal nie jest to Europa zachodnia, ale wystarczy odwiedzić inne kraje postsowieckie, żeby zobaczyć, że idzie nam całkiem całkiem.
Kiedy muszę być w biurze to w 99% przypadków jadę pociągiem IC, bo korpo nie przewidziało miejsc parkingowych dla plebsu.
Przechodząc do samych pociągów. Absolutnie nic mnie nie zdziwi od świń w wagonie, opóźnień ponad godzinę na starcie, brak klimatyzacji w lecie, czy niedziałających kibli. Na to ostatnie jest 100% szans.
Wszystko to usługa premium o nazwie pendolino.
Jeśli wziąć obraz jak wygląda kolej i jej rozwój to idealne podsumowanie całego kraju. Obraz nędzy i rozpaczy oraz widocznych zaborów na mapie.
@30ohm kiedyś jechałem na delegację IC- nie spierdolińcem tylko takim "plebejskim" wagonowcem ciągniętym przez widoczną na zdjęciu ET22. Wsiadam na "swojej" stacji, pociąg zatrzymał się planowo na kolejnej... i już nie pojechał dalej. "Szanowni państwo- lokomotywa się zjebała, następną podstawią za 3 godziny, c⁎⁎j z nami i wami, wiecie gdzie są drzwi". Miałem jechać jakieś 300 kilometrów, przejechałem całe 15. Cargowską lokomotywę pokonały 3 stopnie mrozu i tyleż samo centymetrów śniegu xD
@NiebieskiSzpadelNihilizmu u mnie spierdolino pokonał śnieg i -10. staliśmy w polu przez godzinę. Torem obok podjechał inny i nas zgarnął. Potem kombinacja jak dojechać dalej. Sumarycznie 6 godzin opóźnienia.
Próbował nas zabić - mówią pasażerowie. Mowa o taksówkarzu z Nowego Sącza, który miał jechać z dużą prędkością, a później, jak donosi Onet, grozić swoim pasażerom i umyślnie wjechać w mur. Usłyszał już zarzuty. Kierowca współpracował z popularnych firmą, oferującą przejazdy przez aplikację.
Pasażerowie taksówki proszą kierowcę o to by jechał bardziej bezpiecznie, na co on odpowiada, że nikt nie będzie go pouczał, a jeżeli nie podoba im się sposób w jaki prowadzi samochód to za chwilę sprawi, że wszyscy zginą, po czym wjeżdża w mur.
Większość osób zaciska zęby, kiedy ktoś je poucza, jak mają wykonywać swoją pracę. Są jeszcze ludzie z zasadami, jak widać
Przez trzy lata, dwanaście rodzin z dwóch kamienic przy ul. św. Wojciecha w Szczecinie nie mogło w nocy spać. Mieszkańcy, żeby zasnąć brali środki nasenne i wkładali stoppery do uszu. Prawie co noc budziło ich rytmiczne, głośne stukanie. W wyjaśnienie sprawy zaangażowała się straż miejska, policja, a nawet służby prezydenta miasta.
[...]
Wtedy dwóch strażników miejskich - Arkadiusz Bilicki i Eugeniusz Pietrzak - postanowiło, że spędzą noc w jednym z mieszkań i może wtedy usłyszą skąd dochodzi stukanie.
[...]
- O godz. 2 usłyszałem serię po pięć uderzeń, ale szybko zrobiła się cisza - opowiada Eugeniusz Pietrzak. - O czwartej nad ranem znów zaczęło stukać, ale dłużej. Strażnicy następnego dnia postanowili przejrzeć wszystkie mieszkania.
- To był taki hałas, jakby ktoś uderzał mocno w ścianę - mówi Pietrzak. - Po takim czymś muszą być ślady.
[...]
Okazało się, że co noc rytmicznie stuka człowiek. W jednym z mieszkań łóżko młodego chłopaka stoi tuż przy ścianie kominowej. Mężczyzna śpi w dzień. Gdy przebudzi się w nocy, leży w łóżku i ćwiczy bicepsy. Ciężarkami rytmicznie uderza w ścianę kominową, a odgłos uderzeń roznosi się aż na dwie kamienice...
- Ten hałas to najprawdopodobniej hantle, które rytmicznie uderzają w ścianę - mówi Arkadiusz Bilicki. - Chłopak ćwiczy po 70 serii na każdą rękę, dlatego mieszkańcy słyszą kilkadziesiąt uderzeń i później mają chwilę spokoju. W tym czasie on przekłada ciężarek z ręki do ręki.