Zdjęcie numer 1: Monteverde MVP, 199 złotych polskich
Zdjęcie numer 2: Majohn N8, 40 złotych polskich.
Zalety Monteverde: Ma klips
Zalety Majohna: Ma k⁎⁎wa wymienną końcówkę na szklaną maczankę.
Nie wiem, który był pierwszy, ani czy ktoś zerżnął projekt, czy po prostu jest to ten sam chińczyk z innym opakowaniem. Ale niech o jakości tego Monteverde świadczy stalówka Iridium Point Germany...
Ale się wkurwiłem teraz. I to tak k⁎⁎wa na serio, a nie na śmiesznie. Upierdalać ręce śmieciom.
Inicjatywa robiona k⁎⁎wa dla pasjonatów, to jeszcze przyjdzie jakiś śmieć pierdolony i mu się k⁎⁎wa do ręki przyklei. Odzyskać k⁎⁎wa razem z ręką. Jak ja nie trawię złodziei. Ha k⁎⁎wa tfu.
FWP wpakowało się, jak to mają w zwyczaju, w kolejne PRowe fiasko XDD
Zacznijmy od tego, że zostali zajebani krytyką XD
Część podstawna, część dyskusyjna, część bezpodstawna jak się okazało
Podstawna:
Niepraktyczność butelek
Cena
Stosunek do klientów
Wszystko limitowane
Jakość atramentów
Wartość tego wpisu (o tym później)
Dyskusyjna
Pióra z edycji Harry Potter, jak JKR jest jawnie anty trans (o to ja bym się nie przyjebał, ale wiadomo - Reddit)
Bezpodstawna
AI w designie - tu się okazało, (o czym powiedział były pracownik btw) że graficy rzeczywiście są zwykli, z mięsa, a AI było wykorzystane do jednego, konkretnego atramentu i rozdmuchane na całość kolekcji.
No i wracamy do wartości wpisu
"AMA" od początku zostało odebrane jako ruch stricte PRowy mający na celu przedstawić pozytywną narrację i zapełnić miejsce w wyszukiwarce (Ferris Wheel Press reddit pokazuje ama na drugiej pozycji w wyszukiwarce, to bardzo dużo). Odpowiedzi na pytania z czasem się pojawiły...
Ale jaki formułki o polityce zwrotu i oferowanie reklamacji XD
Na to wkurwili się moderatorzy reddita robiąc wpis mówiący o tym, że FWP wyskoczyło z całą akcją całkowicie z d⁎⁎y i nie mówiąc nikomu, a oni mimo wątpliwości dali się temu rozwinąć licząc, że wpis został zrobiony w dobrej wierze. Z perspektywy czasu - nie był XD.
Co to by był za poniedziałek, jakby się manat nie wkurwił? Pamiętacie to Kakuno co o nim dwa tygodnie temu pisałem, że wziął utknął? XD
To k⁎⁎wa utknięty nadal XD
1 października kupiony, od 19 października oczekuje na lot XD
Tym bardziej ironiczne, że Jinhao Sharki i Swany, które zamówiłem 6 listopada już leżą w paczkomacie, a Kakuno z 1 K⁎⁎WA PAŹDZIERNIKA dalej czeka na swoją kolej do wylotu XD
Mam teraz nadzieję, że nie dojdzie do 15 grudnia, żeby mi mogli za niego hajs oddać jako niedostarczony, jak dotrze zaraz przed terminem zwrotu pieniędzy po takim k⁎⁎wa czasie czekania to się wkurwię XD
Tyle się naczekałem, to niech chociaż hajs z tego będzie XDD
A, a sharki i swany będę rozdawał na ogólnopolskim hejtopiwo z próbką losowego atramentu jak ktoś będzie chętny i do wyczerpania zapasów, atramentownik i możliwość przetestowania mojej kolekcji też będzie :D
Chyba że się do tego czasu rozpierdolę, to wtedy nie XD
Pilot Iroshizuku Yama-Budo. Bardzo głęboki róż z bardzo delikatnym złotym sheenem, który jest raczej nieśmiały i pokazuje się tylko w określonych warunkach (jak się napierdoli mnóstwo atramentu zazwyczaj).
Iroshizuku, jak to iroshizuku, kosztuje w c⁎⁎j z kawałkiem. Za 15ml zapłaciłem niecałe 64 złote. Duża butelka kosztuje 166 i ma tych mililitrów 50.
Wczoraj na reddicie Ferris Wheel Press wystawił swojego kozła ofiarnego (teoretycznie właściciela), który opublikował odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, wątpliwości i zażalenia. Tłumaczone AI bo jestem leniwy, oryginał tu
Jestem Ray, założyciel Ferris Wheel Press. Przyszedłem posłuchać i odpowiedzieć na Wasze pytania.
Cześć wszystkim — jestem Raymond Yu, założyciel i CEO Ferris Wheel Press.
Zastanawiałem się wiele razy, czy w ogóle powinienem się tu odzywać, ale po reakcji na mój ostatni post na Facebooku zrozumiałem, że bycie otwartym, dostępnym i odpowiedzialnym to najlepsza droga naprzód. Więc porozmawiajmy.
Jestem tutaj, bo słuchanie ma znaczenie — a część z Was ma w pełni uzasadnione obawy, frustracje i pytania. Rozumiem też, że wokół naszej marki narosła realna frustracja i sceptycyzm. Częściowo słuszny, a częściowo wynikający po prostu z tego, jak działa internet. Ja jednak chcę zrobić to, co do mnie należy, by poprawić relacje w społeczności.
Moje intencje na dziś są proste:
1) Chcę wysłuchać społeczności
Nie zadowolę wszystkich i nie zamierzam wdawać się w dyskusje z ludźmi, którzy chcą mi tylko powiedzieć, że jestem beznadziejny — mają do tego prawo, i... pewnie po prostu nie jesteśmy jeszcze w ich stylu
Ale jeśli ktoś ma prawdziwą obawę, prawdziwe pytanie albo czuje się zawiedziony czy wprowadzony w błąd, odpowiem z szacunkiem i transparentnie, w granicach tego, co mogę ujawnić (nigdy nie wiadomo, kto to czyta).
2) Chcę odnieść się do największych tematów, które ostatnio pojawiały się w dyskusjach
A) Produkcja, pochodzenie i transparentność
Jesteśmy kanadyjską firmą — zatrudniamy ponad 50 osób w naszym studiu w Markham.
Wszystko projektujemy wewnętrznie: ilustracje, modele 3D, opakowania, storytelling, prototypy, testy.
Tak jak wiele firm w tej branży, komponenty są produkowane globalnie.
Niektórych rzeczy po prostu nie da się dziś wytworzyć w Kanadzie — butelek szklanych, elementów piór — wymagają specjalistycznych form i technologii. Sam chciałbym, żeby wszystko powstawało lokalnie, ale nie jest to wykonalne (koszty, dostępność, kompetencje). Jednocześnie nieustannie szukam lepszych producentów i nowych technologii, które pozwolą nam dostarczać najlepszy produkt w najlepszej cenie.
Bez względu na to, wszystkie części i produkty trafiają do naszego biura w Markham, gdzie są sprawdzane, testowane i składane.
B) „Jesteście tylko marką od designu i marketingu.”
To ciekawa opinia, bo… tak. To jest nasze dziedzictwo.
Zaczynaliśmy jako studio letterpress i wszystko było ręcznie ilustrowane i drukowane. Papier, design, faktura, opowieść — to zawsze było nasze „coś”.
Dla mnie opakowanie, storytelling, unboxing, wygląd butelki na biurku — to część doświadczenia pisania. Nie wszyscy to doceniają, ale to jest szczere i prawdziwe w stosunku do tego, kim jesteśmy. To nie trik ani zasłona dymna. To właśnie to, w czym jesteśmy naprawdę światowej klasy.
C) Kontrola jakości i problemy z wczesnymi produktami
To uczciwa krytyka. Pierwsza generacja Carousel miała problemy z pękaniem, a inne modele też miały swoje trudności.
Pracujemy nad poprawą każdej kolejnej generacji, a jeśli ktoś ma wczesny model i chce wymienić go na najnowszy — z przyjemnością to zrobię!
QC zawsze będzie obszarem „możemy lepiej” — i każda pojedyncza opinia jest wdrażana.
D) Kickstarter / ceny / nasze intencje
Bez Kickstartera nie moglibyśmy tworzyć dużych licencjonowanych kolekcji (LOTR, Warner Bros, DC, itp.) jako mała, niezależna firma. Takie projekty kosztują setki tysięcy dolarów i wymagają 12+ miesięcy pracy: projektu, narzędzi, akceptacji licencyjnych.
Kickstarter daje nam:
pewność popytu,
możliwość oferowania niższych cen w przedsprzedaży,
szansę na sfinansowanie produkcji dzięki pre-orderom.
Wiem, że niektórzy nie lubią, gdy marki korzystają z Kickstartera, ale bez niego wiele z tych kolekcji po prostu by nie powstało — albo kosztowałyby znacznie więcej (jak inne licencjonowane pióra za 800–5000$).
I naprawdę chcę zrozumieć, co konkretnie irytuje ludzi w naszym korzystaniu z Kickstartera — bo jestem otwarty na zmiany.
E) Obsługa klienta i problemy z programem lojalnościowym
Rosliśmy szybciej, niż nasz zespół wsparcia mógł to udźwignąć, i coś nam zwyczajnie umknęło. Czas odpowiedzi się wydłużał, punkty lojalnościowe frustrowały ludzi, a klienci, którzy nas lubili, czuli się ignorowani. To był problem w zarządzaniu — mój problem. Nasza obsługa była do d⁎⁎y i zasłużyliśmy na krytykę.
Od tego czasu przebudowaliśmy wszystko — włącznie z tym, co moim zdaniem jest pierwszym w branży całodobowym wsparciem z prawdziwymi ludźmi oraz jednym z najlepszych programów gwarancyjnych.
F) Koszty wysyłki
To pojawia się często, więc wyjaśniam najprościej jak się da:
Nie zarabiamy na wysyłce.
W rzeczywistości dopłacamy do każdej paczki 3–5$.
Nasze magazyny pobierają opłaty za kuriera, cła, pakowanie, składowanie, materiały, itd.
Do tego sezonowe dopłaty, które ciągle się zmieniają.
Dlatego polecamy:
1–2 produkty: Amazon (Prime → tańsza wysyłka)
Większe zamówienia: nasza strona (progi darmowej wysyłki)
Nie próbujemy nikogo „doić” na wysyłce — tylko próbujemy przetrwać w świecie ukształtowanym przez Amazona.
3) Dlaczego tu naprawdę jestem
Zaufania nie odbudowuje pojedynczy post — ale odwaga zaczyna się od jednego posta.
Zależy mi na tej społeczności i chcę być jej pozytywnym uczestnikiem teraz i w przyszłości. Chcę też godnie reprezentować nasz zespół projektantów, ilustratorów, twórców — ludzi, którzy wkładają w to całe serce. Chcę także wspierać sprzedawców i partnerów, którzy wspierają naszą misję: Make Fancy FUN (z naciskiem na FUN).
Z wdzięcznością, Ray Yu
Odpuszczę sobie moje komentarze, bo mój stosunek do FWP znajdą już wszyscy. Powiem jedynie, że jak na moment publikacji tego wpisu nie odpowiedział jeszcze na żaden komentarz.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu zapytał, czy Graf von Faber-Castell to taki Apple wśród piór i w sumie to całkiem ciekawy temat, to stwierdziłem, że fajnie by coś o tym zrobić. A że sam jestem za leniwy, to zapytałem gjepeta i w sumie... uwag szczególnych brak. Podmieniłbym Moonmana na Asvine albo Hong Diana, a Sailor z Hujwejem że są "inne od reszty" i trochę "specjalne" więc albo komuś pasują, albo nie i nie ma po środku, ale to w sumie tyle XD
@Rozpierpapierduchacz "drogo jak sk⁎⁎⁎⁎syn" xDDDDDDDDDDDDD No zaimponowałeś mnie, spodziewałem się krótkiego komentarza, a dostałem lolcontent A giepet też dobry- odchowałeś jak swoje
Esterbrook wydał oświadczenie zawierające oświadczenie Pen Star Stationary - producenta z Tajwanu, który robi dla nich pióra, że design Nibleta należy do niego.
Na to wjeżdża Yoseka, która wpierdala Esterbrooka pod pociąg mówiąc, że Esterbrook i Fine Writing Instruments mają pióra z tego samego źródła (czyli właśnie Pen Star Stationary)
Ale że FWI zamawia niewielkie nakłady, to OEM opierdolił design też Esterbrookowi
Który sprzedaje Nibleta za 3x ceny Pencketa
Czyli mamy sytuację z wieloma przegranymi, bo FWI c⁎⁎ja może, Esterbrook dostaje w p⁎⁎dę, bo nie dość, że podkupił FWI, to jeszcze ich pióro sprzedaje z przebitką że ja pi⁎⁎⁎⁎lę, Pen Star dostaje w p⁎⁎dę, bo wypiął się na małego producenta, Yoseka dostaje w p⁎⁎dę, bo wrzuciła Esterbrooka pod pociag, a klient dostaje po d⁎⁎ie, bo Niblet jest za drogi, a Pencket niedostępny XD
Z jednej znalezionej przeze mnie recenzji wychodzi, że dokładnie takie same nie są i różnią się materiałami, więc różnica w cenie ma prawo wystąpić, ale zdecydowanie nie 3x, bo to jednak ten sam model i ta sama technologia. I ten sam dostawca.
Esterbrook, o którym pisałem już jakiś czas temu w Encyklopedii Piór Wiecznych zdaje się zacyganił design jesdnego ze swoich piór. Esterbrook Niblet to kieszonkowy model za popierdolone pieniądze, bo koło 700 złotych. Ale mało tego, że drogi, okazuje się też, że nieoryginalny.
Fine Writing International wypuściło bliźniaczy model na rynek wiele lat temu, stąd podejrzenia ludzi, że Niblet jest po prostu zlecany zewnętrznemu dostawcy i sprzedawany z brandem i nakładką cenową. Ale FWI temu zaprzeczyło . Czyli albo Esterbrook buchnął projekt, albo ktoś z FWI im go opierdolił na boku. Taki scenariusz sugeruje jeden z komentujących, który rzekomo usłyszał to od jednego z pracowników.
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Ależ ja się dzisiaj jaram. To znaczy jaram się już od kilku dni, ale dzisiaj to szczególnie. Jaram się, bo przez zupełny przypadek, udało mi się ustrzelić perełkę. Kolega @Rozpierpapierduchacz będzie się śmiał, że to kolejny Parker Vector. Ale to nie jest zwyczajny Vector. To nawet nie jest Vector. To jest Parker 88. O historii Parkerów 88, które przez chichot historii musiały zostać przemianowane na Rialto, pisałem tutaj.
W swojej kolekcji piór wiecznych miałem dotychczas dwa pióra Rialto. Rialto - czyli późniejsze (po 1994) wersje Parkera 88, z dwoma ósemkami wygrawerowanymi na stalówce. Tym razem udało mi się zdobyć Parkera 88 z 1994 roku, o czym świadczy po pierwsze goły napis "Parker" na stalówce, którym ozdobione były pióra produkowane między rokiem 1989 a 1994, oraz oznaczenie na pierścieniu, które jednoznacznie już wskazuje drugi kwartał 1994 roku.
O ile jeszcze Rialto, od czasu do czasu się gdzieś trafia, o tyle Parker 88 to już rzadkość. A o istnieniu wersji, którą zaraz Państwu zaprezentuję to w ogóle do tej pory nawet nie wiedziałem.
Przeglądając w zeszłym tygodniu (jak co kilka dni) Vinted zobaczyłem pióro, które na pierwszy rzut oka wyglądało na bardzo zużyte Rialto. Ale jako że było w kolorze niebieskim, a takiego nie mam, zacząłem mu się bliżej przyglądać. Zdjęcia na Vinted jak zwykle robione kalkulatorem, więc o szczegóły trudno. Generalnie na tych niezbyt wyraźnych zdjęciach wyglądało jakby było poobijane i powycierane. Ale coś mnie tknęło bo "wytarcia" były w dziwnych miejscach - nie tylko na korpusie, ale i na skuwce. Zacząłem grzebać w czeluściach internetów i dosłownie w jednym miejscu, na jakimś zapomnianym forum ktoś napisał o Parkerze 88 Lacquer Gold Dust. Dzisiaj już wiem, że edycja ta nazywa się oficjalnie Starburst i są trzy wersje kolorystyczne - czarna, niebieska i zielona. Wszystkie trzy bardzo poszukiwane przez kolekcjonerów.
A mnie się udało właśnie jedno zdobyć. Za "grosze".
Pióro okazało się być w stanie idealnym. Nie ma właściwie żadnych widocznych rys, otarć czy innych mankamentów. Stalówka, w rozmiarze M (szkoda, że nie F) pokryta jest 22 karatowym złotem, i ma rutenową końcówkę. Ale to co jest w tym piórze najważniejsze, to wykończenie korpusu i skuwki. A te pokryte są bardzo twardą, błyszczącą i przezroczystą powłoką z lakieru, w której zatopione są złote drobinki. Nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi, czy są to drobinki złota (ze względu na półkę cenową to szczerze wątpię) ale efekt z bliska jest fenomenalny. Mam nadzieję, że udało mi się to oddać na zdjęciu ze zbliżeniem.
Pióro w porównaniu z moimi pozostałymi dwoma Rialto jest wyczuwalnie cięższe. Na tyle, że nawet poszedłem je zważyć. Okazało się, że Rialto waży 16 gramów a Parker 88 waży gramów 20. Zresztą gołym okiem widać skąd ta różnica. Zarówno korpus jak i sekcja 88 wykończone są metalowymi elementami, natomiast Rialto to plastik-fantastik.
Pióro przy tej swojej "Vectorowej" prostocie i wykończeniu "premium" jest po prostu piękne. Poza modelem fApple, to chyba jeden z najrzadszych i najbardziej wartościowych (jakby Vectory były wartościowe xD) egzemplarzy w mojej kolekcji.
Atrament na dziś to recykling starego wpisu z dodatkowym zdjęciem, bo już się skończył, a jednak w atramentowniku jest
Schneider Blush
Taki czerwono-różowy, ni to łosoś, ni to krewetka, taki sobie atramencik. Jeszcze tani jak barszcz, bo 17,60. No. W tym miejscu proszę o przerwanie czytania tego tekstu i spojrzenie na drugie zdjęcie dla pełnych wrażeń z podróży po moim upośledzeniu.
Już?
Super.
ZA 15 K⁎⁎WA MILILITRÓW. No brawo ja, się czyta przed zakupem nie? Się sprawdza? No jak widać nie każdy nie wszystko i nie zawsze XD
I to by było było właśnie to ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Jedyne, co się od tamtej pory zmieniło, to że k⁎⁎wa podrożał, teraz kosztuje 25 złotych za 15 mililitrów. Kogoś solidnie pi⁎⁎⁎⁎li na głowę, bo nie warto ani trochę, zwłaszcza że wkłady klasyczne kosztują 4,55zł na amazonie. Jeden nabój mieści koło 0,8 ml, w paczce jest 6. Ja jestem wyśmienity z matmy, to sobie policzyłem, że 1 ml atramentu z nabojów to jakieś 0,95 złotego za ml, a w tym czasie butelkowy, po nowych cenach, to 1,66 zł za 1 ml.
Nawet po starych cenach to jest 1.17 zł/ml.
No kogoś tam pi⁎⁎⁎⁎li konkretnie, zwłaszcza że aż taki fajny wcale nie był i więcej go nie kupię XD
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Jak lepiej uczcić Dzień Pióra Wiecznego jak nie nowymi piórami wyciągniętymi z paczkomatu. No dobrze, może nie tak całkiem nowymi, ale nowymi w mojej kolekcji. Dzisiaj przyszły do mnie dwa ostatnie Vectory z serii "zemsta manata" (Nu, pogodi @Rozpierpapierduchacz! ), które ewidentnie miały po drodze pod górkę. Albo specjalnie celowały, żeby trafić w ten właśnie dzień. A zatem przedstawiam Państwu:
Parker Vector TAJ (to ten czerwony w słoniki), jako bonus przyszedł w oryginalnym pięknym vintage pudełku
Parker Vector Colour Addict Hoops (to ten pomarańczowo-niebieski w kółeczka)
Strasznie trudno je było ustrzelić tak, żeby nie musiały płynąć zza oceanu.
A skoro wszyscy dzisiaj stroszą swoje piórka, to nastroszę i ja. Kolejne zdjęcia to:
kolekcja moich Vectorów i Vectorów na wypasie, czyli Rialto
#piorawieczne sklep Twoje Pióro ma promkę -20% na wszystkie pióra wieczne z okazji dnia pióra wiecznego.
Pachnie jak #cebulawpiórka ALE ZALECAM, jak zawsze, przemyślany zakup, bo i ja potrafię do⁎⁎⁎ać do pieca pod tym tagiem
Ogólnie pióra w polsce bywają przecenione i drogie w porównaniu z Amazonem czy Ebayem (głównie japońskie pióra z dostawą z JP) więc polecam porównywać ceny.
Ale 20% to nie z c⁎⁎ja spadł, więc może coś się znajdzie fajnego
@Rozpierpapierduchacz oczywiście piórko, które ja chciałem kupić (wątek z ArtDeco) jest niedostępne z normalną stalówką, a tam gdzie jest dostępne EF/F nie ma promocji, zaraz się wkurwię xD
Tylko przypominam, że jutro Muzeum Etnograficzne w Warszawie obchodzi Dzień pióra wiecznego i zaprasza na darmową wystawę :)
Więcej informacji od Pióroteki:
Będziecie mogli osobiście przetestować produkty renomowanych marek:
Sheaffer – Klasyka i elegancja uchwycone w każdym detalu.
Conklin – Amerykańska tradycja pisania sięgająca 1898 roku.
Monteverde – Innowacyjne rozwiązania połączone z pięknym, nowoczesnym designem.
Kaweco – Niemiecka precyzja i funkcjonalność w kultowej, kompaktowej formie.
A wisienką na torcie jest nasza duma! Będziecie mogli podziwiać i przetestować nasze wyjątkowe atramenty z serii Warszawskich Legend! To unikalne kolory inspirowane historią i duchem naszej stolicy. Prawdziwa gratka dla miłośników unikatowych odcieni.
Zapraszamy serdecznie! Przyjdźcie do nas, aby przetestować pióra, wymienić się doświadczeniami, porozmawiać o pięknie pisma ręcznego i znaleźć swoje nowe, ulubione narzędzie do pisania.
Kiedy i Gdzie?
Data: 8 Listopada 2025 roku
Godziny: 10:00 - 18:00
Miejsce: Muzeum Etnograficzne w Warszawie, ul. Kredytowa 1
Chińczyk od "Urbanów" się do mnie odezwał. Wszystkim, którzy kupili ( @AndrzejZupa @Luri ) zalecam wystawienie negatywa i opinii. Chińczyk się martwi o opinię i oferuje hajs.
@Rozpierpapierduchacz i sie piurko zjeɓało po pierwszym dniu - coś w skuwce sie przesuneło (chyba) i skuwka sie nie zatrzaskuje!
Ale różowa mówi, że pisze się iście parkerowsko.
#jprdl