Wydawnictwo Zysk i S-ka uaktualnia okładkę do wznowienia klasyki fantasy. "Kroniki Amberu. Tom 1" Rogera Zelazny'ego ukażą się 22 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z barwionymi brzegami ma 768 stron, w cenie detalicznej 109,99 Poniżej okładka i krótko o treści.
Istnieją dwa prawdziwe światy – Amber i Dworce Chaosu – a pomiędzy nimi nieskończona liczba Cieni: alternatywnych rzeczywistości będących jedynie bladymi odbiciami oryginału. Jednym z dziedziców Amberu jest książę Corwin, który po tajemniczym wypadku traci pamięć i przez setki lat żyje na Ziemi, nie wiedząc, kim naprawdę jest. Gdy pewnego razu ktoś próbuje go zabić, zaczyna rozumieć, że jego przeszłość skrywa śmiertelnie niebezpieczne sekrety.
Odzyskując fragmenty wspomnień, Corwin odkrywa potęgę swego rodu – zdolność kształtowania rzeczywistości i wędrówki między światami – oraz mroczną intrygę związaną ze zniknięciem króla Oberona. Wciągnięty w bezwzględną walkę rodzeństwa o władzę, musi zdecydować, jaką cenę jest gotów zapłacić za prawdę i należny mu tron.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Gustawff Szkic okładki bez tytułu i brak informacji o dacie, cenie i ilości stron. Gdyby się dało edytować tamten, to bym wołał do aktualizacji. A tak to musiałem nowy
„Do dystrybucji trafił wrześniowy numer "Nowej Fantastyki", której okładkę zdobi grafika Maeby Sciutti znanej również jako Ellerslie Art.
W tym wydaniu, z okazji 20-lecia filmu "The Fall", dystrybuowanego niegdyś w Polsce pod jakże niefortunnym tytułem "Magia uczuć", publikujemy obszerny wywiad z jego reżyserem Tarsemem Singhiem. Wybitny krytyk filmowy Roger Ebert napisał o tym filmie: "Głównym powodem, dla którego moglibyście chcieć go obejrzeć, jest sam fakt jego istnienia. Nigdy nie powstanie nic podobnego". Ta podróż w świat dziecięcej wyobraźni, kręcona przez cztery lata, w dwudziestu czterech krajach świata, bez zastosowania cyfrowych efektów specjalnych, zasługuje na ocalenie od zapomnienia i mamy nadzieję, że po lekturze wywiadu znajdą się chętni, żeby ją obejrzeć.
Ponadto w publicystyce znajdziecie artykuł o klasykach marsjańskiej fantastyki, zaś w Lamusie spotkanie słynnego geniusza zbrodni, złowieszczego Fu Manchu. A ponadto przygotowaliśmy comiesięczną porcję felietonów, sporą garść recenzji i kolejną zagadkę Pani i Pana Twardofskich.
W dziale opowiadań czekają na Was dwa teksty polskie - wyróżnionej w konkursie literackim Saszy Hady oraz Tomka Suwalskiego - i trzy zagraniczne: Geletta Burgessa (z 1905 roku!), Sama J. Millera i Eugenii Triantafyllou. Każdy powinien tutaj znaleźć coś dla siebie.
"Nową Fantastykę" możecie kupić w szanujących się kioskach i empikach, a także w księgarni stacjonarnej wydawnictwa Prószyński i S-ka przy ul. Rzymowskiego 28 w Warszawie. Niezmiennie najbardziej korzystną opcją kupna jest roczna prenumerata, którą możecie znaleźć w Gildii. Prezentem dla osób, które wykupią prenumeratę w najbliższych miesiącach będzie do wyboru "Joyland" Stephena Kinga albo "Jak AI zjada świat" Chrisa Stokel-Walkera.
NF jest też dostępna w e-Kiosku oraz Legimi - w formatach czytnikowych epub i mobi oraz w pdf.
Prenumeratę "Nowej Fantastyki" znajdziecie pod tym adresem internetowym:
Vimes próbował. Nie było to łatwe. Niejasno zdawał sobie sprawę, że pił, aby zapomnieć. Zadanie było trudne, ponieważ nie pamiętał już, o czym właściwie chce zapomnieć. Pod koniec pił już, żeby zapomnieć o piciu. Ciąg chaotycznych zbitek obrazów, których nie zaszczycał nawet nazwą wspomnień, nie podsunął mu żadnej wskazówki.
„– Sen jest dobry – stwierdził. – Ale książki są lepsze.”
Trudno nie zgodzić się z Tyrionem Lannisterem, gdy notorycznie zarywałem noce, ponieważ wolałem czytać „Starcie królów” niż pójść spać. Fakt, że powieść jest okropecznie wciągająca, sprawiał, iż trudno było się od niej oderwać, a i zmęczenie nie dawało się aż tak we znaki. I to nawet pomimo, że obejrzałem cztery sezony ekranizacji, więc mniej więcej pamiętam, co się wydarzy, choć nie zapamiętałem wszystkich szczegółów i nie zawsze wiem, co doprowadziło bohaterów do niektórych miejsc.
W tej części Martin dobitnie pokazuje, że nie tylko potrafi tworzyć postaci, które lubi się już od pierwszych stron, ale też pisze świetne dialogi. Najbardziej spodobała mi się wymiana uszczypliwości pomiędzy Theonem a jego siostrą - no coś przecudownego, momentalnie się w niej zakochałem, taka była zadziorna. Podobne odczucia mam wobec Ygritte, obecnie bardziej spowodowane serialem, ponieważ w książce nie miała do tej pory zbyt wiele miejsca.
Podziwiam także jego zdolność do przedstawiania różnych perspektyw i nadawania postaciom ich własnego głosu. To mniej lub bardziej widoczne różnice w prowadzeniu narracji i wewnętrznych przemyśleń bohaterów.
Nie dziwię się też, że Martinowi z trudem przychodzi napisanie kolejnej części. Mnogość wydarzeń i wątków potrafi przytłoczyć czytelnika, a co dopiero autora, który musi je wymyślić, sensownie powiązać i przede wszystkim przedstawić. Podobnie z masą nazwisk i nazw własnych, dlatego nie dziwię się, że na końcu książki jest ich spis, żeby się nie pogubić. Co mnie i tak często się zdarzało, ale nie przejmowałem się tym aż tak bardzo.
Przyczepić się mogę jedynie do mało wiarygodnego przedstawienia Tyriona jako wojownika. Mimo że archetyp niziołka barbarzyńcy dzierżącego w obu dłoniach topór bojowy jest mi bardzo bliski (jedna ze stworzonych postaci taka właśnie jest), to trudno mi było uwierzyć w karła, który jednocześnie chodzi pokracznie i świetnie włada toporem właśnie. Jeszcze pierwsza bitwa z jego udziałem jako tako miała sens, tak szarża, na której czele jechał podczas oblężenia Królewskiej Przystani, wydawała się mało wiarygodna. Nie dość, że Tyrion jest niższy od typowego mężczyzny (co niby może ułatwić sprawę), to jeszcze ma krótszy zasięg rąk. Trudno mi uwierzyć, że mógłby tak dobrze walczyć.
Jednakże równie trudno jest mi wystawić inną ocenę niż kolejną dziesiątkę dla tak dobrej powieści.
“Our dreams cannot change the stars. But sometimes, our deeds can change the universe even if it is only by accident.”
I część cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra
Długo mi zeszło, bo ostatnio miałem bardzo dużo pracy, wyjazdy i nie mogłem spokojnie usiąść z książką, więc czytałem tak trochę z doskoku, czasem tylko po kilkanaście minut.
Początek końca. 54 książki prowadziły do bitwy, którą rozpoczyna owa powieść. Syreny zawyły, gdy pierwsze okręty Mistrza Wojny dotarły na obrzeża Układu Sol. Siły Imperium od lat przygotowywały się na ten moment, więc drogi ku Terze strzegą liczne linie obrony.
Monumentalizm wraca do poziomu znanego z trylogii początkowej. Jest rozmach i pompa. Nieco chaosu też, gdyż autor starał się zawrzeć wiele różnych wątków zbiegających się ze sobą: od ogromnych bitew kosmicznych setek okrętów, po bardziej kameralną historię Mersadie Oliton, która to moim zdaniem okazała się najciekawszym elementem powieści.
Miara katastrofy jest przeogromna: umierają bohaterowie, okręty, stacje kosmiczne, czy nawet całe księżyce, a ich ofiara i tak wydaje się prawie nic nie znaczącą w skali całego konfliktu. John French jasno daje do zrozumienia, że opisane wydarzenia nie są tylko waśnią pomiędzy zbuntowanym synem a ojcem, ale pomiędzy Chaosem a ludzkością.
W tym odcinku Ezekyle Abaddon dostał swoje 5 minut i w końcu został pokazany nie tylko jako gburowaty wojownik, ale przede wszystkim jako zaufany generał Horusa, a przy okazji pojawiły się urywki jego młodości. Natomiast jeśli Layak łażący za nim niczym Wrzód za Bezim w Gothiku miał być zabawny, to niezbyt to się udało.
Rewelacyjnie przedstawiona historia ludzkości, opisująca chyba wszystkie z najważniejszych aspektów naszego istnienia.
Czytało się z przyjemnością, ponadto książka przedstawiła mi sporo tematów w całkiem nowy dla mnie sposób, pojawiło się sporo refleksji na temat tego kim jesteśmy i jak funkcjonuje nasze społeczeństwo oraz świat mocno nam podległy w ostatnim czasie.
Nie powiem, było też sporo tematów dość dobrze mi znanych, ale i tak czytało się je dobrze.
Książka, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu.
Musowo zerknij na resztę pozycji. Bodajże tom 3 - Jak wrogowie stają się nieprzyjaciółmi jest kierowany do młodszej części czytelników ale też warto przeczytać
Gdy uniwersum Cosmere stało mi się bardziej znane i zrozumiałe, to i drugi tom Archiwum Burzowego Światła wszedł mi lepiej od pierwszego. Jednych bohaterów lubię mniej, innych bardziej, jednak każdy ma jakiś charakter, motywacje i rozterki. Podobało mi się ukazanie mniejszych, lub większych zmian osobowości bohaterów, na skutek wydarzeń opisanych w książce. Natomiast nie spodobało mi się w jaką stronę ta seria zmierza, bo wygląda na to, że bohaterowie, którzy już na samym starcie byli dla mnie OP w kolejnych częściach staną się superbohaterami.
Wydawnictwo Znak celebruje pięćdziesiąty tom Czarnej Serii nową książką Antony'ego Beevora. "Rasputin i upadek dynastii Romanowów" trafi do sprzedaży 23 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą obejmie 384 strony, w cenie detalicznej 119,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
„Święty diabeł“ – chłop, który władał Rosją
Adorowany i nienawidzony. Jedni widzieli w nim proroka, inni – oszusta i manipulatora. Gdy pojawił się na carskim dworze, nikt nie przypuszczał, że ten syberyjski kaznodzieja, samozwańczy mistyk i jasnowidz doprowadzi największą na świecie autokrację do upadku i na zawsze odmieni losy Rosji.
Oficjalnie nie piastował żadnej funkcji, a jednak rządził całym krajem. Nie kłaniał się nikomu, a wszyscy kłaniali się jemu. Nie słuchał nikogo, ale jego słuchała sama para carska. To nie jest zwykła biografia. To historia obsesyjnej fascynacji człowiekiem, który stał się architektem zagłady Romanowów. Opowieść o „złym duchu Rosji“, którego mit jest żywy do dziś.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Tak, obaj zaczynali w rynsztoku. Ale Wonse szedł w górę, podczas gdy Vimes - sam to przyznawał - jedynie czołgał się wzdłuż. Za każdym razem, kiedy do czegoś dochodził, mówił to, co myślał, albo coś niewłaściwego. Zwykle jedno i drugie naraz.
Wydawało mi się, że niedawno ktoś ocenił tu "Na wschód od Edenu" #steinbeck na 10/10, teraz nie mogę znaleźć wątku.
Wielkie dzięki, dzięki Tobie przeczytałem, i zdecydowanie jest to książka, którą chcę mieć na półce, żeby kiedyś do niej wrócić. Już kilka razy Steinbeck wskakiwał mi na listę "do przeczytania", w końcu się udało. Polecam każdemu 🙂 to jedna z tych książek, które zostają w nas na dłużej.
Nie wiem, czy najlepszym miejscem na czytanie były wakacje, ale przynajmniej miałem sporo czasu.
Dzięki
@AliGi sama akcja to tylko tło dla rozterek wewnętrznych, książka, które zadaje pytania, która...w sumie dla mnie skończyła się pytaniem, bo ciągle nie zrozumiałem ostatniego zdania, po której jeszcze długo myślisz o tym wszystkim.
W skrócie: czy jesteśmy źli bo tak nas stworzono (osobowość, wychowanie,...), co z tego dziedziczymy, na co mamy wpływ. O tym jak różni jesteśmy, i jaki wpływ,z naszego punktu widzenia nieistotne, lub oczywiste "decyzję" mają wpływ na innych.
Duży przemyśleń, czasem dowcipna, częściej smutna. Ogólnie: jacy jesteśmy jako ludzie, czy wszyscy jesteśmy ludźmi itd. Gdzie szukamy szczęścia.
Dla miłośników cytatów też się coś znajdzie, bohaterowie mieli sporo przemyśleń na różne tematy poboczne.
Wydawnictwo MAG dodrukowało powieść z uniwersum Cosmere. "Warkocz ze Szmaragdowego Morza" Brandona Sandersona wrócił do sprzedaży 26 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 432 strony, z ceną detaliczną 59 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Proste życie Warkocz na wyspie na szmaragdowym oceanie wypełniały proste przyjemności – zbieranie kubków przywożonych przez marynarzy z odległych krain i słuchanie opowieści przyjaciela Charliego. Ale kiedy ojciec zabiera Charliego w podróż, aby znaleźć mu narzeczoną, i dochodzi do tragedii, Warkocz musi ukryć się na statku i odnaleźć Czarodziejkę ze śmiertelnie niebezpiecznego Nocnego Morza. Czy Warkocz uda się pozostawić za sobą proste życie i znaleźć sobie miejsce pośród piratów na oceanach zarodników, gdzie kropla wody może oznaczać natychmiastową śmierć?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Straży się to nie podobało, ale fakt był oczywisty: złodzieje o wiele lepiej kontrolowali przestępczość. Nic dziwnego, Straż musiała ciężko pracować, aby ograniczyć przestępczość choćby odrobinę, podczas gdy Gildii wystarczyło pracować mniej.
Dobra wiadomość - Vesper po cichaczu wprowadził ebooki do swojego sklepu - LINK .
Zła wiadomość jest taka, że żaden nie jest dostępny (na ten moment) xD
#ksiazki #ebooki #vesper
Jedną z zadziwiających reform wprowadzonych przez Patrycjusza było uczynienie złodziei odpowiedzialnymi za poziom przestępczości w mieście, z rocznymi budżetami, planowaniem rozwoju, a przede wszystkim ścisłą ochroną zawodu. W zamian za uzgodniony średni poziom dochodów z kradzieży, sami złodzieje pilnowali, by wszelkie nieautoryzowane występki spotykały się z natychmiastową reakcją Niesprawiedliwości, która zwykle wyglądała jak kij nabijany na końcu gwoździami.
Wydawnictwo Znak zapowiada nietypową książkę historyczną. "Na szafot. Krótka historia kary śmierci" A.J. van Loona ukaże się 9 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 400 stron, w cenie detalicznej 64,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Dzieje świata widziane z szafotu
Historia człowieka od zawsze była historią cierpienia zadawanego innym. Przez wieki doskonaliliśmy procedury i narzędzia pozwalające na jak najskuteczniejsze i najbardziej humanitarne uśmiercenie osób, które w świetle prawa na śmierć zasłużyły. Nie stanowiło to jednak przeszkody, by karę uczynić także widowiskową, zadziwiającą, a niejednokrotnie nad wyraz okrutną. Bo ludzka fantazja nie zna granic – nauczyliśmy się zabijać na tysiące sposobów.
Od krwawych walk gladiatorów i rozgrzanego miedzianego byka przez heretyków płonących na stosach po piratów zostawionych na bezludnej wyspie i dyktatora na stryczku – razem z A.J. van Loonem przemierzamy historię świata z wyrokiem śmierci w ręku. Pal, krzyż, stryczek, chowanie żywcem, ćwiartowanie – to dopiero początek podróży po najokrutniejszych zakamarkach dziejów ludzkości.
Zobacz świat odbijający się w błyszczącym ostrzu gilotyny
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Książka, na tzw. strzała. Taki zbiór anegdot nt. stosunków na linii Warszawa-Kijów od wybuchu wojny. Odsłania trochę kulis i pokazuje dlaczego w stosunkach międzynarodowych potrzebni są dyplomaci, a nie politykierzy kierujący się własnym interesem.
Największy jej plus, że przybliżyła mi sylwetkę Jakuba Kumocha jako sprawnego organizatora i osoby na właściwym miejscu. Za wiki: "Deklaruje biegłą znajomość francuskiego, angielskiego, chorwackiego, hiszpańskiego, rosyjskiego, niemieckiego, tureckiego, w mniejszym stopniu ukraińskiego i arabskiego" " :D
Zaskoczenie to Dworczyk jako sprawny organizator (może gdyby potrafił lepiej zabezpieczać maila coś by z niego było ;)
Jestem teraz ciekawy nowej pozycji Parafianowicza ale nie mogę się zapisać do kolejki rezerwacji w bibliotece, za dużo osób ;)
Jednym z wielkich dzieł Patrycjusza, wkładem w sprawne funkcjonowanie Ankh-Morpork, była — we wczesnym okresie jego administracji - legalizacja starożytnej Gildii Złodziei. Przestępczość towarzyszy nam od zawsze, rozumował, więc skoro nie można się jej pozbyć, niech to przynajmniej będzie przestępczość zorganizowana.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka zapowiada książkę historyczną. "Tajemnice Mezopotamii. Biblioteka pierwszych cywilizacji" Seleny Wisnom w księgarniach od 10 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 464 strony, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Selena Wisnom zaprasza w podróż po starożytnej bibliotece. W programie: spotkania z mieszkańcami Mezopotamii i wciągająca opowieść o tym, jak ludzie przed tysiącami lat widzieli i rozumieli świat.
Aszurbanipal, ostatni wielki władca Asyrii, stworzył bibliotekę, w której zgromadził niemal całą wiedzę swoich czasów zapisaną pismem klinowym na glinianych tabliczkach. Interesowały go zarówno pradawne tradycje religijne i literatura, jak i najnowsze odkrycia w dziedzinie medycyny i magii. Gdy jego imperium upadło, biblioteka została spalona, ale gliniane tabliczki przetrwały. Tysiące lat później wiktoriańscy archeolodzy pracujący na terenie dzisiejszego Iraku zaczęli wydobywać je z ziemi.
Selena Wisnom zalicza się do grona zaledwie kilkuset ekspertów, którzy potrafią je dziś odczytać. W swojej książce opowiada o tym, co udało się znaleźć w bibliotece. Przytaczając treść tabliczek, przywołuje ludzi sprzed tysięcy lat. Przedstawia nam Aszurbanipala i jego rodzinę, a także skrybów, astrologów, lekarzy i kapłanów. Opowiada o tym, czego dziś możemy się dowiedzieć z tabliczek na temat świata naszych starożytnych przodków. Jak się okazuje, tak samo jak my dzisiaj, mieszkańcy Mezopotamii również martwili się o pracę, zazdrościli innym i nawiązywali bliskie przyjaźnie, a przede wszystkim dociekali sensu życia. Wisnom zaprasza nas do świata, w którym magia stanowiła nieodłączny element codzienności, bogowie w snach przemawiali do ludzi, a tajemnice wszechświata można było odczytywać za pomocą zabaw słownych. Autorka opowiada również, jak mity Mezopotamii znalazły odbicie w przekazie Starego Testamentu.
Tajemnice Mezopotamii to nie tylko opis wspaniałego znaleziska, ale także porywająca opowieść o pierwszych cywilizacjach.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach