Zdjęcie w tle
Książki

Społeczność

Książki

815

Cytat na dziś:


W pew­nych czę­ściach mia­sta cie­ka­wość nie była pierw­szym stop­niem do pie­kła, ale do rzeki, z oło­wia­ny­mi cię­ża­ra­mi u nóg.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

splash545

Lecz jak ktoś żył grzesznie, to z tejże rzeki trafiał wprost do piekła.

eloyard

@moll przecież tam najpierw trzeba by było wykopać dziurę żeby jakiś efekt był - jakby o tak o wrzucili to po prostu by jechał z wierzchu jak figurka na taśmociągu...

ranunculus

@moll tyle dobrego , że w tej rzece i tak nie dało się pójść na dno, natomiast z takim obciążeniem ciężko się doczołgać do brzegu

Zaloguj się aby komentować

(ʘ‿ʘ) (ʘ‿ʘ) (ʘ‿ʘ)


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #proszynski #fantasy #terrypratchett #pratchett #swiatdysku

f64ea0b6-92cc-4c15-b5a5-6787995ebc0d
Bing0Bang0Bong0

@Whoresbane Teraz tylko się modlić by nie przerwali serii, jak jakość papieru, podobna do tych gazetkowych czy lepsza?

Cerber108

E tam, mam całość z prenumeraty, więc tego zupełnie nie widzę sensu kupować.

fonfi

Kurde, że niby trzecią serię ze Świata Dysku mam kupić? Żona mnie zamorduje…

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Znak ogłasza dodruk z Czarnej Serii, poświęconej historii II Wojny Światowej. "Wojna Iwana" Catherine Merridale wróci do księgarń 13 sierpnia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy 472 strony, w cenie detalicznej 99,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Zwycięstwo albo śmierć. Wielka wojna ojczyźniana z perspektywy zwykłego żołnierza Armii Czerwonej


Dla własnych dowódców są tylko mięsem armatnim. Dla wrogów – podludźmi. W pierwszych tygodniach wojny niemiecki walec miażdży ich, wywołuje panikę, chaos. Wielu rzuca broń i ucieka. Lasy są pełne oszołomionych dezerterów. Niemcy nie znają litości. Głodzą swych jeńców, traktują ich jak zwierzęta. Stalin także nie wie, co to współczucie. Wydaje rozkaz nr 227: „Ani kroku w tył“. Na jego mocy 158 tysięcy sowieckich żołnierzy za tchórzostwo zostaje rozstrzelanych przez własnych kamratów.


Komu szczęście dopisze, ten przeżyje na tyle długo, by uwierzyć stalinowskiej propagandzie. Zabijanie faszystów to przecież „źródło uciechy“. A potem jest Stalingrad – zwycięstwo kosztujące Armię Czerwoną pół miliona zabitych. Ale tego zwykły sowiecki żołnierz ma się nie dowiedzieć. Teraz jednak wie, że Hitlera można pokonać.


Będzie bezlitosny. Będzie mścił krzywdy. Będzie zabijał, gwałcił, grabił. Bez różnicy – żołnierzy czy cywilów. Będzie pił, bo wtedy łatwiej o odwagę, a trudniej o poczucie winy. Taka właśnie będzie wojna Iwana – szarego sowieckiego żołnierza, który często niewiele rozumie. Ale może właśnie o to chodzi wielkim tego świata.


Przełomowa książka Catherine Merridale została oparta na wywiadach z ponad dwoma setkami weteranów, pamiętnikach i listach żołnierzy, a także na odtajnionych materiałach z archiwów wojskowych i NKWD. To unikalne spojrzenie na wielką wojnę ojczyźnianą oczami zwykłego żołnierza Armii Czerwonej.


Wstrząsający obraz wojny, odarty z sowieckiej propagandy.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #czarnaseriaznak #historia #catherinemerridale #iiwojnaswiatowa #zsrr

ca5bbffc-ca62-40a8-8edf-c1181fecb960
BylemSimpem

@Whoresbane Stówa....drogo, z drugiej strony 500 stron prawie....

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Za kilka minut bę­dzie mu­siał wy­gło­sić mowę. W la­tach mło­do­ści Way­zy­go­ose szu­kał wie­dzy w nie­bez­piecz­nych miej­scach, si­ło­wał się z de­mo­na­mi w pło­mien­nych okta­gra­mach, spo­glą­dał w wy­mia­ry, które nie były lu­dziom prze­zna­czo­ne, a nawet zwy­cię­żył ko­mi­tet do­ta­cji ba­daw­czych Nie­wi­docz­ne­go Uni­wer­sy­te­tu; jed­nak nic w ośmiu krę­gach ni­co­ści nie było tak strasz­ne, jak kil­ka­set twa­rzy, spo­glą­da­ją­cych na niego z wy­cze­ki­wa­niem po­przez chmu­ry ty­to­nio­we­go dymu.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

deafone

@moll Potworne spojrzenia zawsze budzą największy lęk.

moll

@deafone pełne wyczekiwania... na najmniejszą gafę

Mr.Mars

Zasada jest jedną. Mówić, ciągle mówić nawet bez sensu.

Apaturia

@moll Jeżu, aż dostałam flashbacków z pierwszych konferencji. Ten tytoniowy dym nawet nie brzmi tu najgorzej, zawsze to jakaś bariera oddzielająca od słuchaczy, mimo że ulotna

Zaloguj się aby komentować

Trismagist

Ciekawe czy mają przepisy Siostry Anastazji ?

WujekAlien

@Trismagist niestety, najmłodsza książka jest z 1850 roku, a siostra Anastazja ma dożywotni deal z Pocztą Polską na wyłączność ;)

mannoroth

@WujekAlien Czy mają "Jak dobrze wyglądać po pięćdziesiątce" Krzysztofa Ibisza?

WujekAlien

@mannoroth a kiedy wyszła? bo muszę nadrobić 😎

mannoroth

@WujekAlien Oj, przepraszam, znowu chłop odmłodniał... Po 40stce. Po pięćdziesiątce to pozycja Kwaśniewskiego, mój błąd xD

Zaloguj się aby komentować

1134 + 1 = 1135


Tytuł: Swarożyc

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5087377/swarozyc


Najnowsza część serii "Kwiat paproci", lekkiego kobiecego fantasy, w którym centrum świata jest niewielka wieś Bieliny w Świętokrzyskim, tuż u podnóża Łysej Góry, a szeptuchy Gosia i Jaga dbają o zdrowie mieszkańców, jednocześnie broniąc ich przed słowiańskimi bogami, bestiami i demonami. Ten tom znów poświęcony jest Jadze, jako że jest to jeden z czterech tomów prequelowych. O ile tomy opisujące przygody Gosi były dla mnie ciekawsze, to te o Jadze... no, czytam, bo lubię uniwersum. Ciężko jest lubić Jagę i wczuć się w jej sposób myślenia albo podejmowania decyzji. 


W "Swarożycu" mamy zwieńczenie historii związanej ze zobowiązaniem Jagi wobec swarnego boga ognia. Ale jak to zwykle bywa z tomami wypuszczanymi raz na półtora roku, miałam dość mgliste pojęcie na temat tego, co działo się wcześniej. Nie bardzo wiem, dlaczego Jaga musiała spełnić obietnicę daną Swarożycowi, nie za bardzo kojarzyłam też wątki poboczne, a autorka też pisała raczej tak, jakby czytelnik leciał ze wszystkimi tomami po kolei, bez przypominania wątków.


Cieszy mnie jednak, że to uniwersum dalej żyje. Książki są napisane lekko i humorystycznie, przygody są całkiem wciągające, a mitologia słowiańska dodaje wszystkiemu smaczku. No i autorka już zapowiedziała powrót do przygód Gosławy i Mieszka, co mnie bardzo cieszy. Najwyższy czas.


PS. Bardzo nie lubię obu szat graficznych, które dla tej serii od lat ciśnie wydawnictwo. Wersja z twarzami sugeruje klasyczne czytadła-romansidła, zaś wersja pokazana tutaj w ogóle nie oddaje natury tej serii i wydaje się być trochę... "biedna". Ale może to tylko moje odczucie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

849eef24-fe24-40c7-a2cf-d9c74d51fdb1
Wrzoo userbar
AdelbertVonBimberstein

@Wrzoo następna część ma być lepsza

d5863f6d-4632-4c31-b6b5-dc7bc0047588
Wrzoo

@AdelbertVonBimberstein o jak kwikłam :D

Kaligula_Minus

Twarożyc - kiedy słońce było twarogiem

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!  


Dom Wydawniczy REBIS zapowiada jeszcze jedną historyczną nowość. "Orda. Jak Mongołowie zmienili świat" Marii Favereau zaplanowano na 23 września 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 448 stron, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Mongołowie znani są głównie z podbojów. W pierwszej tak całościowej historii Ordy, zachodniej części imperium mongolskiego, która powstała po śmierci Czyngis-chana, Marie Favereau pokazuje, że ich osiągnięcia nie ograniczały się wyłącznie do wojowania. Przez niemal trzysta lat Orda była siłą napędową globalnego rozwoju. Pozostawiła po sobie bogatą i widoczną do dzisiaj w Europie, Rosji, Azji Środkowej i na Bliskim Wschodzie spuściznę.


W XIII i XIV stuleciu Orda odgrywała kluczową rolę w ekspansji gospodarczej Eurazji. Była ważnym ośrodkiem wymiany handlowej i ułatwiała transport towarów na przestrzeni tysięcy kilometrów. Jej wyjątkowy ustrój polityczny nagradzał zręcznych administratorów i dyplomatów oraz sprzyjał porządkowi, który odznaczał się mobilnością i innowacyjnością. Złota Orda, ze stolicą w Saraju nad dolną Wołgą, wpłynęła na zwyczaje społeczne i struktury państwowe w kulturach muzułmańskich, rozpowszechniła zaawansowane teorie dotyczące świata przyrody i wprowadziła nowatorskie idee tolerancji religijnej.


Favereau odrzuca koncepcję koczowniczych ludów jako obrzeży historii i dowodzi, że świat, w którym żyjemy, jest w dużej części spuścizną Mongołów.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #historia #mariefavereau #mongolia #orda

7d26ab2c-efd9-4351-9cc5-f099cdc4471b
bori

@Whoresbane Ty lepiej recenzje regałów na książki wrzucaj

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Wyż­sze po­zio­my magii to nie­bez­piecz­ne miej­sce. Każdy z magów usi­łu­je po­zbyć się tych, któ­rzy stoją nad nim, a rów­no­cze­śnie dep­cze po pal­cach tym z dołu; po­wie­dzieć, że ma­go­wie mają w swej na­tu­rze zdro­we współ­za­wod­nic­two, to jakby po­wie­dzieć, że pi­ra­nie są z na­tu­ry nieco ła­ko­me.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Mr.Mars

Wymknęła się ta magia z Dysku i rozpleniła we Wszechświecie.

Zaloguj się aby komentować

1131 + 1 = 1132


Tytuł: Włochy prawdziwe 

Autor: Mateusz Mazzini

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo otwarte 

Format: e-book

ISBN: 978-83-8135-541-4

Liczba stron: 464

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 20/30


W tej książce ruszamy wraz z Mateuszem Mazzinim - polskim reporterem o ciekawych włoskich korzeniach - w podróż przez Włochy, w trakcie której rozmawiając z przeciętnymi mieszkańcami Włoch oraz robiąc analizy w szerszym kontekście, obnaża największe bolączki tego pięknego kraju. 


Mafia, imigranci, masowa turystyka, kibole, patriarchat i Berlusconi - to główne tematy zawarte w książce. Każdy temat jest świetnie i dogłębnie opracowany. W końcu dowiedziałem się, od a do z, w jaki sposób funkcjonuje współczesna włoska mafia oraz często z nią powiązane mafie nigeryjskie. Dowiedziałem się też o co chodzi ludziom protestującym przeciw masowej turystyce, wcześniej ten temat był dla mnie mało zrozumiały. 


Książka napisana świetnym językiem, czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Jest to najlepszy tego typu reportaż jaki czytałem i miałem ochotę dać jej ocenę 9. Odejmuję jednak jedno oczko za mylną nazwę: Włochy prawdziwe(w podtytule już wszystko się zgadza), bo żeby oddać naturę tej książki powinna się nazywać: Problemy socjalno-ekonomiczne Włoch. Sam autor przyznał na jej końcu, że książkę pisał w kontrze do innych książek o Włoszech, które najczęściej przedstawiają je jako 'piękny kraj pięknych ludzi', przez co skupił się głównie na wyciąganiu brudów, i niby gdzieś to piękno i bardziej pozytywny aspekt Włoch przewija się gdzieś w tle, jak w filmach Sorrentino, lecz w ilości wręcz homeopatycznej. 

Osobiście nie czytałem żadnej innej książki o Włoszech, więc mogę się jedynie domyślać w kontrze do jakiego obrazu stanął autor. Pozostawił mnie, więc z wrażeniem, że Italia to pierdolnik składający się praktycznie z samych problemów, a chyba nie do końca faktycznie tak to wygląda?


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #dwanascieksiazek

1b6da658-0b55-4840-b764-ab4453253077
owczareknietrzymryjski

miałem ochotę dać jej ocenę 9

@splash545 ja, dający najgorszej makulaturze 10:

86aaf324-dd07-4c90-8ab1-6c1f7ca886d2
splash545

@owczareknietrzymryjski xd

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!  


Dom Wydawniczy REBIS zapowiada historyczną nowość. "Piąte słońce. Nowa historia Azteków" Camilli Townsend ukaże się 9 września 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 392 strony, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


W październiku 1519 roku na grobli wiodącej do stolicy Azteków Cortés stanął oko w oko z Moctezumą. O tym oraz tym, co działo się później, opowiadano wiele razy, lecz zawsze słowami Hiszpanów. Ale w ich cieniu zaintrygowani alfabetem łacińskim Aztekowie również zaczęli go używać do utrwalania swojej historii. Do niedawna źródła te, spisane w języku nahuatl i tylko częściowo przełożone na języki europejskie, były niemalże nieznane i rzadko wykorzystywane.


Camilla Townsend, obficie czerpiąc z tych tekstów, po raz pierwszy ukazuje dzieje Azteków z ich punktu widzenia. Przekonująco kreśli obraz ludzi, a nie egzotycznych, żądnych krwi postaci z europejskich stereotypów. Hiszpańskiego podboju zaś bynajmniej nie przedstawia jako apokalipsy, lecz traumę, z którą meksykańscy autochtoni potrafili się uporać, by znaleźć sobie miejsce w nowej rzeczywistości.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #historia #aztekowie #imperiumaztekow #camillatownsend

c7452d7b-7631-431d-9bd3-3347bf90378d

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


[Rincewind] Uznał, że jeśli kilka piw nie po­zwo­li mu zo­ba­czyć sy­tu­acji w innym świe­tle, to praw­do­po­dob­nie do­ko­na tego kilka na­stęp­nych. W każ­dym razie warto spró­bo­wać.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Mr.Mars

Zawsze warto próbować.

moll

@Mr.Mars jak człowiek nie spróbuje to się nie przekona czy coś zadziała

splash545

Wytrwałość gwarantem sukcesu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Apaturia

@moll A jak się nie uda zobaczyć sytuacji w innym świetle, to przynajmniej będzie mógł na nią spojrzeć w innym stanie świadomości

moll

@Apaturia lub pod innym kątem xD

Zaloguj się aby komentować

1129 + 1 = 1130


Tytuł: Wojsławicka masakra kosą łańcuchową

Autor: Andrzej Pilipiuk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: audiobook

ISBN: 9788383751702

Liczba stron: 372

Ocena: 6/10


Wstawaj samuraju, nad Starym Majdanem znów zaświeciło słońce.


Kto śledził moje wpisy na tagu w tamtym roku ten dobrze wie, że przestałam mieć wygórowane oczekiwania odnośnie serii o Wędrowyczu. Kiedy sięgnęłam po najnowszą odsłonę przygód najsłynniejszego wojsławiczanina, myślałam, że to będzie kolejny miałki tom z jedynie paroma dobrymi opowiadaniami. I tak na początku się zapowiadało, ale po przeciętnym wstępie autor nieźle się rozkręcił i kolejne opowiadania, z jednym wyjątkiem, osiągnęły poziom początku serii.

Standardowo zamieszczam tytuły historii wartych uwagi: Szara tynktura, Burzowa kuchnia, Fortepian, Zielony czynnik, Syrenka, Program Ikar i Sygnet.


Oczywiście polecam zapoznanie się z Wojsławicką masakrą w jak zwykle świetnej interpretacji Grzegorza Pawlaka :slightly_smiling_face:


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

baeaa752-193a-42e9-a1e5-70c07d8e7bc8
Mr.Mars

@AndzelaBomba Ooo! Nowe przygody Wèdrowycza. Koniecznie muszę przeczytać.


I tak Jakub ma czasem słabe dni. Szczególnie po beczce bimbru.

GitHub

Właśnie jestem w połowie. Może przed wakacjami skończę. Fajnie się czyta

PanNiepoprawny

Skoro jest tak dobrze, to skąd taka ocena?

AndzelaBomba

@PanNiepoprawny dla mnie nawet najlepsze tomy serii nie zasługują na ocenę wyższą, niż dobra (wg skali bookmeter 6/10) 😛 mimo wszystko to nie jest typ literatury, która jest szczególnie wybitna

Zaloguj się aby komentować

1128 + 1 = 1129


Tytuł: Ojciec chrzestny

Autor: Mario Puzo

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

ISBN: 9788367512893

Liczba stron: 576

Ocena: 10/10


Wiadomo książka na podstawie filmu. Filmu nigdy nie widziałem to chociaż przeczytam książkę i dowiem się o co ten cały hajp.


No i wciągnęła jak bagno, od pierwszych stron. Nie wiedziałem zupełnie na co się piszę zaczynając książkę. Coś tam wiedziałem że mafia, sycylia, look how they massacred my boy, zemsta to danie które najlepiej smakuje na zimno czy propozycja nie do odrzucenia. To wszystko już przenikło do codziennego języka ale czym tu się zachwycać? Książka odpowiada o historii rodziny Corleone przez ponad 10 lat. Można się z nimi wszystkimi zżyć. nie darzyłem ich sympatią. Jedynie chciałem poznać ich historię. Każda postać dostaje większy lub mniejszy kawałek opowieści, ale wszyscy opisani są rzeczowo, bez wodolejstwa i czyta się to bardzo przyjemnie. Jakkolwiek przyjemne może być czytanie o morderstwach i gangsterach.


Tak jak pisał już ostatnio @splash545 można zauważyć w Ojcu Chrzestnym zachowanie typowe dla stoika.

Nie wiem czy teraz zabierać się za Sycylijczyka czy za filmy.


PS Mam nadzieje, że numeracja będzie działać normalnie bo wczoraj @zielczan dodał dwie książki w jednym wpisie i nie spodobało się to licznikowi bookmetera.


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #ojciecchrzestny

f24fb9a3-45a2-427a-992b-d68944bf5caf
owczareknietrzymryjski userbar
nikt_pan

I do tego jeszcze gra Mafia

owczareknietrzymryjski

@nikt_pan też jest klimacik ojca chrzestnego?

splash545

@owczareknietrzymryjski

f8d3ca16-cdab-4df1-8af4-bd2da9cfa057

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Dom Wydawniczy REBIS prezentuje nowy tom serii Wehikuł Czasu. "Księżycowy pył" Arthura C. Clarke w sprzedaży od 23 września 2025 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, ma 304 strony, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


W XXI wieku Księżyc stał się celem wypraw turystów i marzycieli. Selene, luksusowy liniowiec pod dowództwem kapitana Pata Harrisa, oferuje niezapomniane podróże przez Morze Pragnienia, niesamowitą równinę pokrytą drobnym pyłem zachowującym się jak woda. Kiedy jednak po niespodziewanym trzęsieniu ziemi łódź pogrąża się głęboko w tym księżycowym pyle, jego pasażerowie i załoga zostają uwięzieni w martwej ciszy – z ograniczoną ilością powietrza i bez możliwości kontaktu z bazą.


Rozpoczyna się dramatyczna walka z czasem. Na Księżycu najmniejszy błąd może kosztować życie. Ratownicy muszą nie tylko działać w ekstremalnych i nieprzewidywalnych warunkach, lecz także przekroczyć granice ludzkiej technologii i wyobraźni. Czy uda im się odnaleźć i ocalić zaginionych ludzi?


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #scifi #sciencefiction #wehikulczasu #arthurcclarke

85c8536f-95b2-49fd-9374-627fcb649949
Cekyo

Czy to Titan nawiązanie?

(Wiem, książka była wcześniej)

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


W więk­szo­ści sta­rych bi­blio­tek książ­ki są przy­mo­co­wa­ne na łań­cu­chach do półek, żeby uchro­nić je przed znisz­cze­niem przez ludzi. W Bi­blio­te­ce Nie­wi­docz­ne­go Uni­wer­sy­te­tu, na­tu­ral­nie, cho­dzi­ło o coś od­wrot­ne­go.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Mr.Mars

Musiały tam być grube księgi po zjedzeniu kilku ludzi.

moll

@Mr.Mars gapisz im się na blok książki?.xD

Zaloguj się aby komentować

1126 + 2 = 1128


Tytuł: Miecz Przeznaczenia, Ostatnie Życzenie

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Niezależna Oficyna Wydawnicza SuperNowa

Format: audiobook

Liczba stron: 318, 259

Ocena: 8/10


Nigdy Wiedźmina nie czytałem, grałem za to w grę, na podstawie której powstały książki. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Trzeba było więc spróbować. Obie książki weszły świetnie i na ten moment jestem już pod koniec Krwi Elfów.


Z Miecza Przeznaczenia ulubione opowiadanie to będzie Coś Więcej i zaraz za nim Trochę poświęcenia (za świetne, gorzkie zakończenie).

Z Ostatniego Życzenia Mniejsze Zło. 


Oba audiobooki zrealizowane w konwencji słuchowiska i jest to realizacja bardzo dobra, porządni aktorzy, część odgrywa 'swoje' postaci z gier.


#bookmeter #wiedzmin #sapkowski

96867c0d-d6d7-4740-b9cd-c17242e17620
hellgihad

@Zielczan Oj zazdro że możesz poznawać świat Wiedzmina od zera. Wiadomo, po filmach i grach to nie jest już to samo niezbadane terytorium ale jednak, chciałbym móc zapomnieć te książki żeby je jeszcze raz przeczytać na świeżo.

Michumi

@Zielczan audiobook czy superprodukcja?

powinno być wtedy 20/10

t0mek

@Zielczan powiem tak: z Sapkowskim zapoznałem się ponad 30 lat temu, od tamtej pory czytałem wszystko po paręnaście razy, łącznie z fan-fikcją i różnymi nie-wiedźmińskimi pozycjami. W gry nie grałem. Ostatnio obejrzałem sobie serial na Netflixie, w mojej opinii mocno taki sobie. O wiele bardziej spodobał mi się miniserial "Rodowód krwi".

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a! 


Dominik Broniek pochwalił się projektami okładek do wznowień dwóch pierwszych tomów Odkryć Riyrii. "Królewska Krew" i "Wieża Elfów" Michaela J. Sullivana mają ustaloną premierę na 29 sierpnia 2025 roku.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantasy #michaeljsullivan

a4dd5ae8-65c0-47e3-bbc0-43f5a2629567
Shagot

@Whoresbane o jakie ładne! byle do konca sierpnia!

Kaligula_Minus

To już wiem co sobie w urodzinki sprawię

Hilalum

@Whoresbane piękne te okładki, na jutubie cały czas marudzą że Sullivan dobry, a ja ostatnio znowu sięgam czasem po papier zamiast ebooków. Chyba będzie kupowane.

TomAsh

@Hilalum Dobre to sa Kroniki i Odkrycia. Legendy to tak srednio bym powiedzial.

Hilalum

@TomAsh no to może Legendy sobie daruję, zobaczy się

Zaloguj się aby komentować

1125 + 1 = 1126


Tytuł: Bóg lasów

Autor: Liz Moore

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Otwarte

Format: e-book

Liczba stron: 496

Ocena: 6/10


Dostajemy taki opis książki: 

Historia osadzona w sierpniu 1975 roku w górach Adirondack, na terenie obozu Camp Emerson - miejscu, w którym podobno zawiera się przyjaźnie na całe życie. Serdecznie zapraszamy na survivalowy obóz szkoleniowy, podczas którego najważniejsza zasada brzmi: "GDY SIĘ ZGUBISZ, USIĄDŹ I KRZYCZ".


I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że książka sama siebie weryfikuje, jak Grok polityków na X. Pomysł - naprawdę niezły. Mamy zaginioną nastolatkę (w pewnym momencie nawet 2), tajemniczy obóz w lesie, zaginięcie sprzed lat w tej samej rodzinie i śledztwo, które stopniowo odsłania kolejne warstwy rodzinnych sekretów, traumy i społecznych napięć. To mogła być bardzo dobra książka. Ale niestety - coś tu nie gra od samego początku. Mniej więcej od połowy I części.


Autorka buduje atmosferę, ale robi to zbyt rozwlekle. Zamiast napięcia, które powinno narastać z każdą stroną, walki z czasem, malejącymi szanse na przetrwanie, dostajemy opowieść, która zwyczajnie grzęźnie w zbyt rozwodnionych opisach i emocjonalnych mieliznach. Postacie niby ciekawe, ale żadna nie wybija się na tyle, żeby naprawdę zaangażować. A kiedy już zaczyna się robić ciekawie, to tempo siada i historia zaczyna się rozłazić.


Na osobną frustrację zasługuje sposób oznaczania rozdziałów od II części książki. Niby miał być koncept, może nawet coś symbolicznego… ale wyszło po prostu niezrozumiale. Bo jak niby mam intepretować taki zapis:

Alice

Lata 50. * 1961 * Zima 1973 * Czerwiec 1975 * Lipiec 1975 * Sierpień 1975


Gdy poprzednie rozdziały oznaczane były tak:

Alice

Sierpień 1975


Ten zabieg bardziej przeszkadza niż pomaga i sprawia, że trudno się w tym wszystkim połapać - szczególnie gdy narracja przeskakuje między postaciami i liniami czasowymi w ramach tego samego rozdziału.


Nie jest to tragiczna książka. Fabuła jest angażująca i ciekawa. Chcesz się dowiedzieć, czy nastolatka się odnajdzie i co się stało z jej bratem. Ale czuć, że autorka pisała ją albo na kolanie, albo zaczynając pisać nie miała pomysłu jak to się wszystko skończy. Trochę jakby między pełnymi rozdziałami dodawała kolejne z notatkami napisanymi na serwetkach, gdzieś między 1 kawą, a ciastkiem. Do tego książka ma blisko 500 stron, a realnej treści może 100-150 stron, reszta to wątki na siłę i rozmowy o niczym.


Książka zalicza wyzwanie Poolside Puzzlers na Goodreads.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 116/128 (brak 3 recenzji na bookmeter)

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #wyzwaniagoodreads

98ca1ebf-0872-4d32-80f3-a00e3fd1a815

1124 + 1 = 1125


Tytuł: Goście weselni

Autor: Alison Espach

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: e-book

Liczba stron: 413

Ocena: 5/10


To jedna z tych książek, które miały ogromny potencjał, ale potknęły się na zbyt wielu fabularnych kliszach. 


Główna bohaterka - Phoebe - kobieta stojąca na krawędzi – planuje popełnić samobójstwo w drogim hotelu na odludziu, spędzając ostatnie chwile życia w warunkach, na które nigdy nie było jej stać i godnie odejsć. Dokładnie w tym samym momencie w hotelu organizowany jest ślub Lili i Gary'ego. Bohaterka i panna młoda wpadają na siebie już pierwszego dnia, a gdy Lili pyta, z której rodziny jest gościem, Pheobe wyjawia jej swój sekret i powód pobytu. Od tego momentu mają wpływ na siebie nawzajem. 


Już samo założenie podejścia do próby samobójczej mogłoby być potężnym ładunkiem emocjonalnym, a momentami rzeczywiście nim jest. Zwłaszcza w warstwie psychologicznej - tam, gdzie autorka skupia się na myślach, lękach i rozpaczy kobiety, książka błyszczy. Espach potrafi bardzo dobrze wejść w głowę osoby, która czuje się niewidzialna, niechciana, samotna i zmęczona wszystkim. Pokazuje, jak cienka może być granica między zwyczajnym funkcjonowaniem, a decyzją o odejściu. Niestety - im dalej od tej psychologicznej głębi, tym więcej banałów. Mamy tu cały katalog rodzinnych napięć, przemilczanych konfliktów i weselnych dramatów, które momentami wydają się aż nadto przerysowane. 


Wątki romantyczne? Przewidywalne. 

Relacje rodzinne? Momentami wręcz podręcznikowe.

Panna młoda? Bardziej przerysowana być nie mogła.


Szkoda, bo gdyby zrezygnować z tych wszystkich oczywistości i zostawić surową, intymną opowieść o kobiecie na granicy życia, wpływie drugiej kobiety na jej decyzję, Goście weselni mogliby stać się książką, która naprawdę zostaje z czytelnikiem na długo. A tak, zostaje ogromny niedosyt. I pytanie: co by było, gdyby autorka zaufała bardziej emocjom niż schematom i napisała książkę nie dla mas, a dla wrażliwego czytelnika z podobnymi problemami, który takiej lekko niszowej książki szukał?


Książka zalicza wyzwanie - Challenge Faves na Goodreads.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 115/128 (brak 3 recenzji na bookmeter)

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #wyzwaniagoodreads

5ad9bf3b-2e28-461f-b66a-57251cea84be
b330f855-0e0d-4ee4-850c-ac928cdd3d75

Zaloguj się aby komentować

1123 + 1 = 1124


Tytuł: Viriconium

Autor: Michael John Harrison

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788374801218

Liczba stron: 608

Ocena: 3/10


Do "Viriconium" podchodziłem z czystą głową i bez oczekiwań, a i tak zostałem głęboko rozczarowany. Jedyne fragmenty dyskusji, jakie o tej książce świadomie przed lekturą zobaczyłem to - w obu przypadkach parafrazując: na Zaginionej bibliotece - "przeczytałem dwa pierwsze teksty i nie jestem pewny, czy brnąć w to dalej" oraz odpowiedź "dawaj, później jest lepiej"; na jakimś angielskim subreddicie - "pierwsze kilka mnie wynudziło, ale później czytało się przyjemniej" (przy czym nie wiem, czy układ tekstów jest w wydaniu angielskim i polskim taki sam, choć powinien). No a u mnie jest zupełnie na odwrót - pierwszy tekst to króciutkie wprowadzenie, drugi jest świetny, a potem coraz bardziej zmuszałem się do czytania. Standardowo, po krótce przedstawię moje odczucia co do każdej pozycji w tym zbiorze.

- "Rycerze Viriconium" - całkiem dynamiczny tekścik igrający z oczekiwaniami czytelnika, posiadający stosunkowo bogate zarysowanie świata przedstawionego w stosunku do objętości, przy czym kończy się w dziwny sposób. Inni autorzy pociągnęliby to dalej, gdyż historia nie tyle wydaje się, co po prostu jest urwana.

 - "Pastelowe miasto" - dla mnie to bezsprzecznie najlepszy tekst w tej książce, inne nawet się nie zbliżają. Otrzymujemy tu swoisty mariaż gatunkowy, gdzie miecze i topory spotykają się z działami energetycznymi i robotami. Jesteśmy świadkami nadchodzącej wojny, starzy kompani ponownie się gromadzą, by unieszkodliwić zagrożenie będące mieczem o dwóch ostrzach, a po drodze napotykają niecodzienne sytuacje. Generalnie, jakby nie patrzeć, historia jest raczej prosta, choć sposób jej przedstawienia czynią ją całkiem wciągającą. Dodatkowo, fakt ten sprawia, że zawiły styl nie męczy tak bardzo, co niestety ma miejsce we wszystkich późniejszych tekstach.

- "Władcy bezsiły" - nie ma o czym pisać, zupełnie nieciekawe kilkanaście stron dziejące się zapewne przed "Pastelowym miastem".

- "Dziwne wielkie grzechy" - opowiadanko, w którym retrospekcja jest dłuższa niż teraźniejsza część akcji, zupełnie jak w "Mrocznej Wieży 4,5". Ciężko powiedzieć, co ma przekazywać. Obecność ukrytych wpływów na nasze losy? Niesnaski między wiejskim a miejskim odłamem rodziny?

- "Skrzydlaty sztorm" - pierwsze 3 rozdziały tekstu będącego kontynuacją "Pastelowego miasta" i uważanego za danie główne całego zbioru są okropnie nudne, w kolejnych 3 sytuacja nieco się poprawia, by potem, aż do samego końca, stopniowo pogrążać się w niezrozumiałych dziwactwach i bezsensownych słowotokach. We wspomnianych zjadliwych rozdziałach dowiadujemy się nieco o przeszłości najbardziej tajemniczej postaci tej historii, a do tego raczeni jesteśmy - niestety tylko w postaci pojedynczych ustępów - wygłupami Karła Trupa czy opisami dokonań Paucemanly'ego. Są to niestety fragmenty otoczone masą przynudzania.

- "Tancerka z tańca" - to szczyt grafomanii. Tylko tyle i aż tyle.

- "Szczęście z głowy" - jest kwintesencją największej wady tej książki: za dużo kwiecistych, niepotrzebnych opisów, a za mało wydarzeń, które - choćby podświadomie - zapadłyby w pamięć i pozwalały w jakikolwiek sposób wciągnąć się w lekturę.

- "Lamia i lord Cromis" - to krótkie opowiadanko o polowaniu na bestię, z raczej miernym twistem.

- "W Viriconium" - na przestrzeni całego tekstu widzimy, jak zepsucie się rozszerza - zarówno dosłownie, jak i w przenośni, fizycznie, ale i psychicznie - cały czas jest gorzej, a z biegiem historii więcej poznanych postaci stacza się, ale koniec końców nic z tego nie wynika. Głównym grzechem jest powtarzalność pomniejszych wydarzeń; nawet jeżeli pojawia się coś nowego, to po jakimś czasie zamienia się w rutynę i tak kilka razy.

- "Młodego podróżnika drogi do Viriconium opisanie" - jak to u mnie niepokojąco często bywa w przypadku ostatnich pozycji ze zbiorów/omnibusów - paradoksalnie nic nie pamiętam, a to chyba niezbyt dobrze o niej świadczy.

Praktycznie cała książka cierpi na brak akcji; pal licho intensywne ciągi zdarzeń, bo takowych nie oczekiwałem, ale fragmentów choć trochę interesujących jest tu jak na lekarstwo. Poza drugim tekstem i częściami piątego nic nie jest warte zapamiętania, reszta to mdłe, nieciekawe i nieangażujące dłużyzny o zdecydowanie zbyt dużej koncentracji przeważnie kwiecistych opisów, które bardzo szybko męczą. Inni, z większym oczytaniem i o bardziej otwartym umyśle ode mnie, być może będą w stanie wychwycić w tym drugie dno. Ja nie dałem rady, uważam książkę za stratę czasu i zupełnie jej nie polecam.

Wspomnę jeszcze o błahym szczególe, który jednak od pewnego momentu doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Chodzi o fiksację autora na punkcie anemonów (nawet to pisząc trafia mnie szlag) i geranium, jeżeli chodzi o rośliny oraz gumigutę, gdy przychodzi do określenia barwy jakiegoś przedmiotu lub zjawiska. Ilość dostępnych możliwości jest przecież ogromna, ale NIE - autor wybiera tak dziwaczne przykłady, a potem dyma je do oporu, choć wszystko inne opisuje z grafomańską wręcz różnorodnością.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #johnharrison #ucztawyobrazni #mag #ksiazkicerbera

2a92085a-13b4-43f3-96d6-6f1f2503fd2e

Zaloguj się aby komentować