Zdjęcie w tle

Społeczność

Kawiarnia "Za Firewallem"

77

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

Eh, żeby tak mi się chciało. Cieszę się, że się wylatał człowiek, kiedy jeszcze latał. Paru rzeczy pewnie żałuję, ale ogólnie to w sumie nie. Z drugiej strony, może nawet nie wiem, że jest czego. Niewiedza jest cnotą, zawsze to powtarzam.


Nie smarować szyi tej dziecinie tylko raczyć ją do snu

Podziwiać księżyc to nie z rynku tylko ze szczytu, choćby wzgórz

Trudno w mieście o kapkę fantazji

Abstrakcji

Piszę z rana, gdy rzeczywistość przeżywa wciąż swe sny akcji


Zazdrosny nie patrzy, a widzi i przez powieki

Lubieżny nie potrzebuje do tego czerwonych świateł

Zamykam oczy i otwieram, bo teraz jest zbyt jasnym

Fakt, że zdecydowanie zbyt długo wytrzeszczałem się w ciemność


Irytuje mnie wielce marnowanie mego potencjału

Pociesza mnie jedynie, żem trochę się wylatał

Kiedyś król komedii, teraz chyba dramatu

Mam w kolanie sieczkę i chciałbym chcieć wciąż skakać


Wspominam z sentymentem pie⁎⁎⁎⁎⁎ięte księżniczki

Może jestem nigdzie, ale byłem wszędzie

Nie kręcą się koła, a kręci się licznik

Byłem i nie byłem i znam to, w którym skończę, miejsce


#tworczoscwlasna


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Ech. Zwykle na te zwycięstwa narzekam pro forma. Narzekam, bo tak nakazuje tradycja, a tradycja rzecz tak święta, jak święty jest Mikołaj. Tym razem jednak naprawdę bardzo mi nie pasuje. No ale trudno – wziąłem sobie beztrosko udział ,to teraz trzeba cierpieć. To znaczy: trzeba się bawić. Bawić się dalej. I to jeszcze w dodatku bawić się dobrze. Ech.


Nie ma czasu, więc bez wstępów, a przynajmniej bez wstępów przydługich. Jako wiersz di proposta wziąłem drugi utwór, jaki przyszedł mi do głowy (bo pierwszy był Ostry erotyk pana Juliana Tuwima, tutaj tekst , a tutaj aranżacja zespołu Buldog, ale on, choć piękny, to trudny byłby do bawienia się), czyli Żeglugę z cyklu Sonetów krymskich pana Adama Mickiewicza:


***


Adam Mickiewicz


Żegluga


Szum większy, gęściéj morskie snują się straszydła,

Majtek wbiegł na drabinę: gotujcie się dzieci!

Wbiegł, rozciągnął się, zawisł w niewidzialnéj sieci,

Jak pająk, czatujący na skinienie sidła.


Wiatr! — wiatr! — Dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła,

Przewala się, nurkuje w pienistéj zamieci,

Wznosi kark, zdeptał fale, i skroś niebios leci,

Obłoki czołem sieka, wiatr chwyta pod skrzydła.


I mój duch masztu lotem buja śród odmętu,

Wzdyma się wyobraźnia, jak warkocz tych żagli,

Mimowolny krzyk łączę z wesołym orszakiem;


Wyciągam ręce, padam na piersi okrętu,

Zdaje się, że pierś moja do pędu go nagli:

Lekko mi! rzeźwo! lubo! wiem co to być ptakiem.


***


Kończymy w przyszły piątek, ale nie wiem jeszcze o której. A najpóźniej w sobotę rano.


#nasonety

#zafirewallem


EDIT:


A, edycja ma numer 89. Tak dla porządku zaznaczam.

Zaloguj się aby komentować

Do stu piorunów, nie wiedziałem o wygranej...

Umęczon po rowerze zaglądam celem rymowanek, u tu

Patrzcie go, ni ma rymów.

A więc, spóźnione zadanie


Temat: zadyszka


Rymy: regał - biegał - nosi - kosi


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà

#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem


Ps. Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Polski kult urlopowego zapierdolu


Najpierw miał przesunąć regał,

Zaraz już po farbę biegał.

Teraz jakieś paczki nosi.

W myślach cały trawnik kosi.

Zadyszka


Z hukiem przewrócił się regał,

Gdy w domu bombelek biegał,

Na rękach babcia go nosi,

I śpiewa mu kosi, kosi…


…łapci

Aż tchu zabrakło babci.

"Matka-nerwuska"


Wciąż na nas krzyczy! Wnoś fotel, tam regał!

Ojciec zdyszany, patrzę: ledwo ze schodów zbiegał!

Ona najmądrzejsza, wciąż krzyczy, widać: nerw ją nosi;

Sposobem tym wnet ducha pracy w nas zakosi.

Zaloguj się aby komentować

No dzień dobry.


Trzeba chyba podsumować XXCIIX ( ͡° ͜ʖ ͡°) (słownie: osiemdziesiątą ósmą) edycję bitwy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Wzięło w niej udział trzech poetów:


@George_Stark z utworem Kolej życia

@RogerThat z utworem XXCIIX edycji bitwy #nasonety sonet numer II

@fonfi z utworem Blaszane pudełko


Do ringu wchodzi trzech gości, ja klepię matę i zostaję sędzią. Dwóch walczy, ale ciągle remisy, dlatego sędzia ucieka się do najbardziej sprawiedliwej metody wyłonienia zwycięzcy - rzutu monetą.

Orzeł - George, reszka - fonfi. Żeby nie było, że się migam, to jak moneta stanie na krawędzi, to ja wygram.


Wynik w załączniku.


Zwycięzco @George_Starku - gratuluję. Drugiego miejsca zazdraszczam, trzeciemu życzę cierpliwości.


Nagrody dodatkowe:


Dla @George_Stark nagroda Sinego Utopca, jako że wygrał Cyklem Grudziądzkim.

Dla @fonfi nagroda Uroczego Manipulatora, jako że ładnie mnie oszukał.

Dla @RogerThat nagroda Banan, jako że zjem sobie banana.


Pozdrawiam cieplutko.


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

8060f633-f44a-437f-a6ec-eb1528ee4ffe

@George_Stark gratuluję, teraz masz obydwie zabawy pod swoimi skrzydłami

A koledze @RogerThat dziękujemy za podsumowanie, w którym zwrócił uwagę, że takich dwóch jak nas trzech to ani jednego

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Chociaż rymy w bieżącej edycji sprawiają wrażenie wdzięcznych i przyjemnych, to nijak nie chciały się dopasować do tego co akurat mi w głowie siedziało. I chociaż próbowałem je na różne sposoby ugniatać i naginać to jednak okazało się, że nie dałem rady nimi powiedzieć, tego co powiedzieć chciałem. Postanowiłem więc dostosować się do prośby organizatora i go oszukać czy też zmanipulować (zwłaszcza w zakresie wspomnianych rymów) a wynik tego oszustwa czy też manipulacji przedstawiam poniżej.


Blaszane pudełko


Pojawia się nagle, na półce gdzieś w domu,

Gdy w życia przestrzeni się mieścić przestajesz,

I podręcznym bagażem nagle się staje,

Blaszane pudełko, niepotrzebne nikomu.


Tam babcie chowają przybory do szycia,

Dziakowie nakrętki i gwoździe ze stali,

Ty chowasz w nim listy i pocztówki z oddali,

Miłosne wyznania, gromadzone skrycie.


Teraz kusi na półce między książkami,

Jak magnes przyciąga spragnionych słodyczy,

Bo ciasteczek kruchych obietnicą mami.


Zawiodą się jednak srogo łasuchy,

Gdy w środku słodkiej nie znajdą zdobyczy,

Lecz z życia czyjegoś intymne okruchy.


#zafirewallem i może #nasonety , chyba, że organizator zadecyduje inaczej to tylko #wolnewiersze

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Co prawda mamy remis z @Jakub_Hermann , ale kolega prosił o wyręczenie, więc jesteście Państwo skazani na mnie. W takim razie rymy kradnę od pana Jana Stanisława Skorupskiego, temat wysysam z palca i zapraszam na gimnastykę.


Temat: Rozważania o życiu, wszechświecie i całej reszcie

Rymy: rozumu - poniedziałek - przedziałek - tłumu


Miłej zabawy i udanego rymowania 


#zafirewallem #naczteryrymy

Transfer do sztucznego ciała rozumu

zacznie się z rana w poniedziałek

przed zabiegiem zaczeszę przedziałek

od wtorku będąc z metalu wyróżnię się z tłumu

@fonfi

Dotrwaliśmy, choć więcej tu farta niżeli rozumu.

Utopia w mig pryśnie gdy znów poniedziałek

Poda mundurek, uczesze w przedziałek

A potem wygoni byś był częścią tłumu

Rozważania o życiu i całej reszcie


Wrażliwości mam więcej, czy może rozumu?

Trudne pytania przyniósł poniedziałek…

Czy bardziej po prawej czy lewej przedziałek

Dzieli ten mózg mój, co wyróżnia mnie z tłumu.

Zaloguj się aby komentować

NIEDZIELA, 17 sierpnia 2025 r. Festiwal Wisły w Grudziądzu


  • 10:00 – „Wisła łączy poetów” – spotkanie na moście im. Bronisława Malinowskiego

Mam zamiar się wybrać i jak będzie możliwość, to wyrecytuje jeden z wierszy z cyklu grudziądzkiego autorstwa @George_Stark . Już mam kilka utworów wybranych, ale może masz Dżordżu jakiś typ, któregoś z Twoich wierszy na tęże okazję? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#zafirewallem

0c4eba0a-90c9-402e-9950-8ace4dc30e88

Zaloguj się aby komentować

Mamy remis a skoro nikt inny się nie podął to zapodaję.

Temat: gry planszowe.

Rymy:

kosmita

pomyłka

banita

baryłka


Zasady mam nadzieję wszyscy znają a jak nie to można sprawdzić wcześniejsze wpisy.


#zafirewallem#naczteryrymy#poezja#tworczoscwlasna

Podaję kwotę, wnet mówi: "tyś hultaj, kosmita!

Wiedeń z hotelem? Toć największa gry pomyłka!"

Z grymasem milion daje, pod nosem zrzędzi "banita!"

Udaję, nie słyszę, w myślach złota pełna baryłka


jeślibym otrzymał (w co wątpię) najw. piorunów, to proszę o wyręczenie, nie będzie mnie o 20.

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór Państwu,

w końcu udało mi się sprężyć i przelać na papier moje pomysły, zainspirowany świetnym pomysłem kolegi @George_Stark. Oto i mój fanfik - historia z innej perspektywy:


CZY WSZYSTKO BĘDZIE JUŻ OK?


W końcu nastała upragniona stabilizacja dla Corina Jasta. Po okresie wieloletniego bałaganu, chaosu i anarchii w jego świecie, kiedy to sam ledwo wiązał koniec z końcem, a momentami wręcz drżał o życie swoje i bliskich, pojawiła się szansa na lepsze jutro. Od przypadkowo spotkanego rekrutera dostał propozycję zatrudnienia w Firmie, którą z chęcią przyjął.


Firma stanowiła dobrą perspektywę. Ogromna, bogata i stateczna korporacja, z filiami wszędzie tam, gdzie tylko wzrok sięga, a czasem nawet dalej. Zarobki może nie kosmiczne, ale przyzwoite i w terminie. Do tego owocowe środy i karty Universport. No i te eleganckie stroje służbowe – niczym u Hugo Bossa. Stabilność była ważna szczególnie teraz – poznał uroczą dziewczynę i chciał z nią układać sobie dalsze życie.


Po długim i wymagającym szkoleniu na łącznościowca dostał pierwsze, próbne przydziały. Najpierw stacjonarna centrala łączności, następnie coraz większe pojazdy floty należącej do Firmy. Czuł, że się wyróżnia wśród innych pracowników, a przełożeni coraz częściej go chwalili. Aż w końcu doczekał się swojej upragnionej szansy na awans: angaż do nowego, wielkiego projektu Firmy.


Świeżo poślubiona Tessa była temu przeciwna – nowe stanowisko wiązało się z wielomiesięczną delegacją. A ona spodziewała się ich pierwszego dziecka. Wiele dni Corin musiał ją przekonywać nim w końcu niechętnie uległa. Ale się udało i tylko to się liczyło.


Po dotarciu na miejsce nie mógł się nadziwić rozmachowi projektu – było to coś o wiele bardziej imponującego niż wszystko co do tej pory widział. Prace wprawdzie jeszcze trwały („Stary będzie wkurzony za przewalenie terminu” – pomyślał sobie), niektóre elementy były wręcz w powijakach, ale obsługa już się sukcesywnie okrętowała i rozpoczynała długotrwały proces testów, odbiorów, szkoleń i zgrywania. Jak na dotychczas spotykane warunki było tu wręcz luksusowo – ogromne, niekończące się korytarze, dziesiątki wind, setki schodów, ale także bogate zaplecze socjalne i rozrywkowe aby nikomu niczego nie brakowało. Był nawet basen i kręgielnia! W dodatku dostał swój własny pokój, co jak na zwykłego pracownika było dotychczas niespotykane. Wprost nie mógł nadziwić się swojemu szczęściu.


Według wiedzy Corina to nie była pierwsza tego typu konstrukcja. Wcześniejsza, trochę mniejsza, o której dużo słyszał, zakończyła swoją służbę w jakiejś tajemniczej katastrofie. Nie chciano o tym dużo mówić, ale władze Firmy solennie zapewniły, że tamta sytuacja została dokładnie przeanalizowana, a wszystkie wady i usterki zlokalizowane i trwale usunięte.

W otrzymanym od Firmy zeszycie zaczął prowadzić dziennik. Wprawdzie procedury bezpieczeństwa, bardzo restrykcyjne w każdym względzie, tego zabraniały, ale chciał by natłok tego co doświadcza i widzi go nie przytłoczył, a za wiele lat chciał na tej podstawie opowiedzieć o wszystkim wnukom, bo był pewien, że to co tu się wydarzy będzie kiedyś w podręcznikach historii. Musiał się tylko dobrze z tym kryć, a dziennik z wielkim logiem Firmy na okładce skrupulatnie chował w kanale wentylacyjnym w łazience.


Tamten dzień zaczął się tak samo jak inne. Poranny obchód stanowiska, przejęcie od zmiennika raportu i można było zacząć odbębniane rutynowych obowiązków łącznościowca. Na takim projekcie miało to swoją specyfikę spowodowaną jego rozmiarem, ale naprawdę to lubił.


Nagle znikąd pojawili się oni – Bandyci. Nigdy nie widział ich aż tylu i co gorsza aż tak mocno uzbrojonych. Na szczęście ich ochrona także była doskonale wyposażona i uzbrojona. Zaczęła się prawdziwa bitwa.


Starcie które obserwował ze swojego stanowiska miało wręcz gargantuiczne rozmiary. Wszędzie widział strzały i eksplozje. Latały myśliwce. To było coś. Był pewien, że kiedyś ktoś o tym nakręci film, oczywiście zakończony spektakularnym zwycięstwem Firmy.


Niespodziewanie pojawił się dziwny statek. Wleciał w środek konstrukcji. Szybka próba identyfikacji się nie powiodła – nie był to znany mu pojazd. To musiał być pojazd bandytów. Leciał wprost na jego stanowisko szybem prowadzącym od rdzenia.

„Co oni robią, przecież zaraz wszyscy tutaj zginiemy!”


W tym momencie doszło do gigantycznej eksplozji wszystkiego co go otaczało.Ostatnią myślą, jaka przemknęła przez umysł Corina zanim ten wyparował bez śladu, było: „Żegnaj Tesso”.


EPILOG


Włochaty stworek z zaciekawieniem przyglądał się nadpalonej książce z wytłoczonym logiem Firmy na okładce. Znał je aż za dobrze z winy ostatnich wydarzeń. Z ostrożności najpierw trącił ją kilka razy dzidą. Od czasu wielkiej eksplozji nowego księżyca jego planeta była zasłana masą kosmicznych śmieci. Niektóre wciąż były całkiem groźne - paru jego kolegów zostało poważnie rannych w trakcie wybuchu takowego odpadku. W końcu odważył się, wziął go do ręki i otworzył. Cały był zapisany symbolami, których nie rozumiał. Zaniesie go przyjaznym Tamtym, oni potrafią odkrywać ich znaczenie i mu je tłumaczyć. Szczególna ta miła osoba ze śmieszną fryzurą, którą zwali Księżniczką.


W końcu przypomniał sobie jak Tamci nazywali jego i kolegów. Dźwięki śmiesznie wybrzmiewały w jego uszach: „Ewoki”.


KONIEC


[746 słów]


#zafirewallem #naopowiesci #starwars #tworczoscwlasna

bori userbar

Ech, ten fragment o przekonywaniu Tessy do zgody na wyjazd aż mi przypomniał jedną z moich licznych rozmów kwalifikacyjnych, kiedy to rekruter, przedstawiając się opowiadał o sobie i, wyminieszy swoje zainteresowania, zbieżne z moimi (a przynajmniej tak twierdził), powiedział: a później, wie pan: kariera, rodzina. No, uderzyła mnie wtedy kolejność, w jakiej te ważne sprawy wymieniał.

Zaloguj się aby komentować

Kompaniaaaa... Baczność!


Żołnierze! Żołnierki! W dniu dzisiejszym, z uwagi na zbliżające się Święto Wojska Polskiego, dowódca wydał wszystkim tu obecnym przepustki na opuszczenie bazy!


Tylko bez rozrób w kawiarence! Spocznij! Odmaszerować! Rymować!


Temat: "Za mundurem panny i panie (a może i nie?) sznurem"

Rymy: Miły - wiły - falstarcie - natarcie


Miłego rymowania


Zasady skopiowane od @onpanopticon

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà

#zafirewallem#naczteryrymy#poezja#tworczoscwlasna

Kto rozpozna inspirację?


List z pola boju piszesz mój miły

O tym jak twoje kończyny krwawiły

Lecz twoje groźby spaliły w falstarcie

Już inny na mą cnotę rozpoczął natarcie.

ruskie love story


rentę po mężu spraw mi mój miły

spraw by ze szczęścia me oczka łzawiły

szybko zapomnę o twoim falstarcie

gdy w nowej ładzie pojadę na tarcie

Za mundurem panny sznurem


Panny na mundur się złakomiły,

Więc się na Ryśka we trzy zmówiły,

Lecz Rysiek wciąż po ostatnim falstarcie,

Odczuwa dyskomfort i łona tarcie.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, spróbuję, alternatywne zakończenie Diuny 2 (film), spojlery. Tworząc zerkałem do Diuny Herberta.


ucięło mi akapity, a one dużo znaczą, nie wiem, jak je dodać :((


I nawet ściskając zakrwawioną dłonią ostrze Paul nie zapominał szkolenia Bene Gesserit.


Paul.


Nie wolno się bać, strach zabija duszę.


Lisan-al Gaib.


Oswobodził nóż Feyd-Rauthy z uścisku. Harkonnen nie zawahał się, oto nadchodził moment jego chwały. Pchnął silnie ostrzem, celując w serce Atrydy.


Kwisatz Haderach.


Opadł na kolana, słysząc wrzaski swych przodków. Tysiące kobiecych lamentów, przekleństw rzucanych przez Bene Gesserit, domagających się użycia Głosu. Nie rozumiały, nikt nie rozumiał. Ni Fremeni, z gardeł których wydał się pełen przerażenia skowyt. Ni Stilgar, którego oczyma spoglądał teraz na swe osłabione ciało. Ni jego matka, obroczona złotem, planująca już w myślach swą przyszłość bez niego. Ani Harkonnen.


Usul.


Feyd-Rautha rozluźnił mięśnie. Czekał. Czekał dopóty nóż nie dotarł w samo serce Atrydy. Oddychał głęboko, delektując się zapachem zwycięstwa. Pociągnął Paula za włosy i z rozmyślną, sadystyczną opieszałością dopchnął ostrze w samo serce przeciwnika. Wtem dopiero, obiema dłońmi porwał Księcia za szyję, zbliżył się doń i wyszczerzył zęby.


Sihaja.


"Nie bój się Atrydo, zajmę się nią" - szepnął tak, by głos jego rozpłynął się pośród fremeńskich jęków. "Zajmę się wszystkimi".


W jego oczach dostrzegł to, czego obawiał się najbardziej. Feyd-Rautha znał prawdę. Kpił z niego, z jego poświęcenia. Brnął ku tryumfowi. To nie reset, nie sztandar Atrydzkiego Dżihadu zatrzepocze w całej Galaktyce. To nie Fremeni i Głos Spoza Świata rozleje morza krwi i łez. W trwającej nieskończoność chwili Paul Atryda, syn Lety, dostrzegł przyszłość Galaktyki, skrytą do tej pory, a nieuniknioną i wywołaną przez kolejne intrygi Bene Gesserit.


Skoro to po nim pozostać miało jedynie zbroczone krwią ciało, znajdą innego. I jego matka, milcząc, przyzwalała na panowanie Wielkiego Wodza Feyd-Rauthy Harkonnena.


Przenikał przez oczy kuzyna, w których płynęła fala ekstazy wywołana nagłą wizją galaktycznego mordu, okrywającego swym całunem całą ludzkość. Rozluźnili się. Harkonnen w tryumfie, Atryda w ostatnim akcie buntu przeciw tyranii Matek Wielebnych.


Sihaja.


Oswobodził sterczący z biodra krysnóz i jednym silnym ruchem ramienia cisnął ku brodzie Harkonnena. W ostatnim momencie Feyd-Rautha pojął, że Paul Atryda umieścił na jego karku dłoń, która teraz pochwyciła go w żelaznym uścisku. Krysnóż zatopił się pod brodą Barona aż po rękojeść. Na bladej twarzy tuż przed śmiercią okazało się zdumienie to same, co na twarzy jego wujka.


Feyd-Rautha Harkonnen, jednodniowy baron, opadł na plecy, wyzionąłwszy ducha.


Sihaja.


Zastygnęli wszyscy. Miał czas. Widział to. Chwycił za rękojeść noża i uniósł twarz ku niej.


Sihaja. Sihaja. Sihaja.


Wiedział, że zrozumie.


Będę Cię kochać, Usul, tak długo, jak pozostaniesz sobą.


Jęknął. Ostrze cięło wnętrzności, rozrywało serce. Z jego piersi trysnął strumień krwi, z oczu Chani rzeka łez. Nie widział już przyszłości, nie widział nic. Ciemność. Tylko ciemność, a potem on, Sihaja i pustynie Diuny. Jego Diuny. Jego Arrakis. Zostało jeszcze jedno.


"Nie słuchaj, Sihaja, łzo wiosny. Milknąć wszyscy!" - krzyczał Głosem, brocząc w kałuży krwi. Płonął nienawiścią do nich, do Bene Gesserit, które również słuchały, pozbawione wolnej woli. - "Gourney Hallick!"


"Tak, mój książę" - z ciszy wyłonił się głos jego sługi.


"Wydaj rozkaz. Aktywować głowice atomowe."


Gourneyowi nikt nie przeszkodził. Paul słyszał cichnące kroki, a potem szmery wydawanych komend. Chani widziała już tylko jego. Obróciła go na plecy i wtuliła się weń. Jedna z łez wpadla do ust Księcia i ten nie widział już nic.


Paul.. Lisan al-Gaib. Kwisatz Haderach. Muad-Dib. Usul.


Mój Usul. Jestem z Tobą. Jestem, kochany.


Był tam, daleko, poza pajęczynami czasu i przestrzeni, a ona przy nim, przywdziana w srebrną suknię jak wtedy, gdy dostrzegł ją po raz pierwszy po zażyciu Przyprawy. Patrzyła nań, smutna i radosna jednocześnie. Na jej brązowych polikach w słońcu Diuny błyszczały ślady łez.


"Moja Sichaja" - powiedział i oparł się głową o jej ramię.


"Mój Usul. Mój Paul. Mój Muad-Dib"


Przyciągnęła go do siebie i ucałowała w czoło.


A potem świat zapłonął.


Już czasu na edytowanie nie miałem, leciałem na żywca bez przeróbek


Jeśli są babole gramatyczne, przepraszam. dodałem po edycji odstępy.

#diuna

#naopowiesci #tworczoscwlasna #zafirewallem

6b91fa08-eaf8-4082-84e6-9dbc23884a1d

A ja nic z tego nie rozumiem, bo nie znam Diuny wcale. Choć czytać próbowałem, ale to nie dla mnie.


Niemniej: miło, że zdecydował się Pan wziąć udział.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Kolejny tydzień i kolejna wycieczka do ramki w Punkcie Wymiany Poezji przy Wrzeniu Świata. I taka niespodzianka! Niespodzianka dlatego, że nie dość, że wiersze wisiały dwa - nie zero, nie jeden, ani nie trzy, ale właśnie dwa, to na dodatek jeden napisany na maszynie do pisania (@George_Stark zobacz, ktoś pisze bez komputera, klawiatury i... naciskania myszki) a drugi ozdobiony rysunkiem. Co prawda przez rozmieszczenie tekstu z powodu tego rysunku i przez charakter pisma autorki /autora(?) miałem niezłą łamigłówkę z samego rana. Ale chyba dałem radę. Sami Państwo oceńcie


wiersz z obrazkiem


Jak się weźmie Netanyahu,

Najemy się wszyscy strachu,

A jak dołączy Putina,

Nikt tego nie wytrzyma


——————————


Morska ballada


W czasach,

konkretnie w dziesięciu oddzielnych czasach,

gdy pre-sztorm przytapia słoną wodą,

czerwona flaga rozwiewa styk piachu,

beżowy kryształ strzyże martwy naskórek,

kończy się miejsce na kartkach,

odpinają się ludzkie agrafki,

a odrzutowiec przecina chmury

szybciej niż światło słońca, zupełnie nie proszony,

siadam u stóp kubistego kościoła

na jedynej ławce w mieście.


Witraż umarł nad zachodem słońca,

zmartwychwsta w siódmym czasie.

Mrówki muszą z bliska podziwiać piękne wizje,

na pewno.

Wbrew pozorom

nieuchwytna morska bryza dusi

i kotwica jest podobna do krzyża.


Każde muśnięcie fali zmywa z głowy pomysły.

Cieszę się jak głupiec, jeszcze,

bo z trzynastu słonych czasów

zostały zaledwie trzy.


Irys K.


——————————


I klasycznie wiersze z "centralnej dystrybucji":


——————————


W moich wierszach

wersy oddzielam motylem

a na końcu trzepoczących myśli

stawiam stokrotkę

mam na Twoim punkcie hortensję

tęsknię literami i piszę

upajając się waniliowym d(r)eszczem.

I to nie przypadek, że odmieniam nas przez ważki.


Ola Gliniecka


——————————


d_nonomnismoriar_g


te ziarna, które eksplozja poniosła

te co potencjał swój cały wybebeszyły

te ziarna co pożeram jak światy całe

te ziarna już skończone

są jeszcze te na dnie czary, wyleżane

i mimo czasu, co przez palce leci i leci

one wciąż rozwój pod skorupą swą trzymają

te ziarna - smutne, drobne

te ziarna co wchodzić by się mogły

więc je chowam, pod ziemię

tak jak chowa się larwa muchy

oby wyrosły i mnie przerosły

tak jak przerasta mnie larwy mucha


——————————


Wiosenne przytulanie


Tuli pan i tuli pani

Ciągle tulą się płatkami

W przytuleniu utuleniu

Tulipanią po swojemu

Aż zazdroszczą im wtulania

Którym mało przytulania

Lecz nieładnie tak zazdrościć

Bo przytulić się jest prościej

Wielką moc ma przytulanie

A więc szybko przytul Anię

Szybko kogoś przytul leniu

Trwaj w wiosennym przytuleniu


Danuta Sut-Karykowska


——————————


eMOCje


Obawo moja!

Poszukaj odwagi i idź tam,

gdzie ona poprowadzi.

Zagubiona ulgo!

Zatańcz kankana,

śmiej się i raduj do białego rana.

Siostry moje,

tęsknoto i ty skrępowanie!

Błagam, wyjdźcie już za mąż,

takie daję wam zadanie.

I wy bracia moi,

lęku i wstydzie!

Poproście o rękę wiarę i siłę.

A ja obiecuję,

że odwiedzać was będę,

bo w równowadze

jest życia zaklęcie...


Monika Orzechowska


——————————


#zafirewallem #punktwymianypoezji - tag do czarnolistowania

6d213868-087a-45a6-8625-bcbdf22fc060
7b54ecb1-2815-4a7d-b167-96ed5716b47c
f7a3d039-5ef4-4a98-a1d4-3ad8670cd340
1642a251-2f16-41a7-9287-8c89ff6eac91
b34ab5e5-8b43-426c-878b-cb67d0e223d9

Zaloguj się aby komentować

Się spóźniłem deczko, soreczka! Wierszujemy


Temat: Niestabilność

Rymy: śmiały - mały - prochu - motłochu


Miłego rymowania


Zasady skopiowane od @plemnik_w_piwie

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà

#zafirewallem #naczteryrymy #poezja#tworczoscwlasna

Niestabilność


Rysiek na co dzień chłop raczej nieśmiały,

Dwa metry miał wzrostu i ksywkę “Mały”,

Lecz kiedy przed meczem nawciągał się prochów,

To pierwszy ze sztachetą leciał z motłochu.

Zaloguj się aby komentować

Późno już i nie ma co czekać, zatem w zastępstwie za kolegę @splash545 wstawiam zadanie:


Temat: nieoczekiwanie zastępstwo

Rymy: panie - czekanie - odkrycie - należycie


Miłego rymowania


Zasady skopiowane od @plemnik_w_piwie

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà

#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Miałem dziś w planie dywanu trzepanie

Ale mnie znudziło na pogodę czekanie

Sprawdziłem piw promocje i takie odkrycie

Zamiast trzepać się porobiłem należycie.

Zaloguj się aby komentować

Umarł król, niech żyje król! – czy jakoś tak.


W każdym razie chodzi o to, że zakończyła się XVIII edycja konkursu #naopowiesci , no to czas otworzyć kolejną, czyli XIX (ładny, symetryczny zapis tej liczby w systemie łacińskim). No to otwieramy!


***


W XIX edycji zabawy #naopowiesci chciałbym, żebyśmy pobawili się w fanfiki – może tak będzie łatwiej i zwiększy to frekwencję, co będę później, przy pisaniu podsumowania, ewentualnie przeklinał.


Mieliście kiedyś tak, że oglądaliście jakiś film albo czytaliście jakąś książkę i pomyśleliście „No k⁎⁎wa, nie...”, kiedy jakiś bohater zrobił coś z waszego punktu widzenia całkowicie absurdalnego? Albo uważacie może, że któryś z autorów spieprzył sprawę i zmarnował bardzo dobry pomysł? Teraz macie szansę to naprawić! (Jej, ale mi kołczingowy bełkot wyszedł.) W każdym razie chodzi o to, że chciałbym żebyście napisali alternatywną wersję wydarzeń w już stworzonej historii – czy to będzie film, książka, legenda, czy pijackie zwierzenia kolegi, jest mi wszystko jedno. Chociaż nie do końca – bo jeśli będzie to film albo książka lub inna powszechnie znana (lub przynajmniej dostępna) opowieść, to możemy mieć dodatkową zabawę zgadując czym też się autor inspirował.


EDIT:


Można też wykazać się kreatywnością i znaną historię opowiedzieć z perspektywy innej osoby, niż opowiedział ją autor (czy inny reżyser), albo w ogóle z perspektywy obserwatora z zewnątrz. Albo jeszcze jakoś inaczej.


KONIEC EDITA


Wymaganej liczby słów nie podaję, i tak każdy to olewał, a bawić się będziemy trzy tygodnie, czyli do końca sierpnia (sierpień ma 31 dni, tak dodaję dla porządku).


No to co, towarzysze? Naprawiamy błędy! Pomożecie?


***


#naopowiesci

#zafirewallem

@George_Stark Pomożemy!


ładny, symetryczny zapis tej liczby w systemie łacińskim

A to też ma nazwę - palindrom (to tak w kwestii szpanowania erudycją )

@fonfi No nie do końca. Kajak to też palindrom, a zapisany nie wygląda symetrycznie. W lustrzanym odbiciu te literki wyglądałyby inaczej. A takie XIX to ma nawet dwie osie symetrii - pionową i poziomą.

@George_Stark A piszemy normalnie w postach? Ile słów (mniej więcej, widzę, że nie ma limitu, ale tak +-)? Bo też nie chciałbym aż nadto przesadzić.

Zaloguj się aby komentować

Kończymy XVIII edycję #naopowiesci


Poza samym zwycięzcą, do wybranych trzech uczestników miały trafić kawiarniane filiżanki. Jednakże w zabawie wzięły udział cztery osoby, więc nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać każdemu Nikt nie pozostanie bez swojego naczynia, bo to nie przystoi w tak zacnym przybytku jak ten. A i piąta się znajdzie dla zbłąkanego pisarza.


Moim zdaniem wspaniała edycja, bo każda propozycja była inna i każda wyjątkowa.


Pisanie rozpoczął @pingWIN, od przepełnionej fantastycznym humorem opowieści Zupowe Ratatouille. Prawdę mówiąc, nasz Pingwin ma niesamowity dar do kreślenia postaci i stąd aż szkoda, że jeszcze nie poznaliśmy innych przygód bohaterów z tego, nie bójmy się tego słowa, uniwersum. Mmm Lady Karotka. Bawiłem się przy tej pozycji doskonale, lekkość, polot, barwność. Czekam na więcej, bo jak napisałem w komentarzu, to warzywne Toy Story nie może się skończyć na jednej zupie.


Następnie wkroczył @fonfi, który wykorzystując swawolę tematyczną, zabrał nas ze sobą w rowerową podróż. Jak to u naszego drogiego przyjaciela bywa, w romantyczny i mięsisty sposób przeprowadził nas przez każdy meander swojej przygody w taki sposób, że po czasie możemy nieumyślnie opowiadać to jako swoje własne przeżycia. Czyta się to jak zawsze doskonale. Kiedyś namówię na wspólny wypad, bo nawet kamera nie zda lepszej relacji


Trzecią osobą, która stanęła w progu kawiarni z gotowym dziełem był @George_Stark. Choć zawsze broni się, aby nie identyfikować podmiotu lirycznego z autorem, tak jest naprawdę trudno W charakterystyczny dla siebie sposób, z dużą dbałością o szczegóły, z obcałowaniem każdego słowa, uderzył opowieścią którą po prostu trzeba przeczytać. Każda moja próba napisania czegoś o tym wykrzywionym zwierciadle sprawia, że robię spojlery. Tak więc sobie daruję, a mój stosunek do tego dzieła wyjaśnia się niżej. Powiem tylko dla tych, którzy już czytali, że być może z tymi kieleckimi kobietami jest jak z kieleckim majonezem. Nie każdemu pasuje.


Na ostatnią chwilę przybiegła do nas @KatieWee. Przybiegła i uderzyła prosto z mostu. Pokazała, że nie trzeba miliona słów, aby stworzyć zarówno nastrój, historię, jak i pole do przemyśleń. Sądzę, że każdy z nas po przeczytaniu tego dzieła, mógł zwiesić na chwilkę głowę w zadumie i odnaleźć swoje własne życiowe momenty, swoje własne babcie i ich kosmosy.


Okrutnie trudno było wybrać zwycięzcę, bo każdy zasłużył. Niemniej kogoś muszę, a więc wygrywa @George_Stark Poza podstawowym wysokim poziomem, urzekł mnie dodatkowym zgrabnym i pięknym wierszykiem w środku, a także ogromem włożonej pracy w tę świetną opowieść.


Dziękuję za udział. Proszę o PW z danymi do wysyłki, najlepiej paczkomaty Pojadą jak tylko zamówię. Chciałem wiedzieć ile tego będzie, bo nie będę ukrywał, że i tak chciałem każdemu wysłać suwenirka


#naopowiesci #zafirewallem #podsumowanienaopowieści

Koledze @George_Stark gratulujemy zwycięstwa, a pozostałym uczestnikom opowiadań. Ja bym chyba nie potrafił zdecydować, które wybrać.

No dobrze, ale ja również zadeklarowałem się, że w każdej edycji #naopowiesci zorganizuję książkową nagrodę dla zwycięzcy. Dlatego też bardzo proszę kolegę @George_Stark o informację, czy ma jakieś specjalne życzenia, czy zrobi tak jak moja małżonka i powie "zaskocz mnie".


No i czekam z niecierpliwością na kolejny temat.

@onpanopticon Dziękuję za ten zaszczyt, ech... Za filiżaneczkę dziękuje już z góry, z dużo większym entuzjazmem. Zaraz podeślę paczkomat na PW.


@fonfi A po co mnie ten papier? Ja na skwerku mało przesiaduję, a w domu to mam miękciejszy. Zresztą, książkę już kiedyś od Ciebie dostałem. (No chyba że masz niemieckie wydanie Cierpień młodego Wertera z roku 1832, to tego nie odmówię. )


A tak poważnie to dziękuję, żadna książka mi niepotrzebna. Dam Ci jednak, jak uczył Sun Tzu w Sztuce wojny złoty most, no bo skoro się zadeklarowałeś - jak dla mnie możesz wpłacić cenę książki na jakąś fundację (na przykład Rak'n'roll , jeśli ja miałbym wybrać) albo dać przypadkową książkę komuś przypadkowemu na ulicy. Albo tutaj zrobić #rozdajo . Albo w następnej edycji dać komuś dwie. Albo w ogóle nic nikomu nie dawać. Wybierz sobie.


No a ja biorę się za otwarcie kolejnej edycji, ech :/.

@onpanopticon No ostatnio jak scedowali, to na mnie. To znaczy scedowali kwestię zwycięstwa.


A jeśli chodzi o cesję nagrody, to ja nie będę decydował komu ją przyznawać - @fonfi się zobowiązał, to niech się teraz martwi rozwiązaniem problemu. Może zrobić #rozdajo wśród pozostałych uczestników albo jednego z nich wylosować. Czy coś. Kreatywny jest, poradzi sobie.

@onpanopticon dzięki za edycję i miłe słowa


Gratulacje dla zwycięzcy @George_Stark


Miałem się zabrać w zeszłym tygodniu, bo miałem już plan w głowie na kolejną opowieść z tego uniwersum. A potem mi się zapomniało od tej prokrastynacji, ale postaram się to napisać tak czy siak, prędzej czy później (jak mówię, że napiszę to napiszę, nie trzeba mi co miesiąc przypominać xD)

@onpanopticon Otóż to! Podpowiem tylko, że ma to być opowiadanie o pomidorze, a że aktualnie nasz hejtowy pomidor znikł to też nie chciałem akurat teraz wrzucać zbyt

Zaloguj się aby komentować

Niedziela wieczór - humor popsuty

Na hejto od rana krążą smuty

W powietrzu się gorzkie żale unoszą

Użytkownicy o powrót Cioci proszą


Na rowerze w rajstopach jeździli

Ciocie Moll tym mocno wkurwili

Teraz piszemy żałobne wierszyki

Żeby Ciocia wróciła w nasze szyki

Ciocia nie uciekła, lecz z uśmiechem

spogląda na dziatwę zza zasłony

obserwując swe wychowawcze plony

delektuje się wolności oddechem


Wróci gdy tylko spokój odzyska,

a w oku znowu zapłonie iskra.


A na jej powrót ma być porządek,

bo znowu ucieknie do swoich grządek!


@koszotorobur @roadie

@moll

Jeślim zawinił, czego obawiam się szczerze,

To swoje konto lub rower złożę w ofierze,

A nawet w jaskrawym zacznę jeździć trykocie,

Byle z powrotem sprowadzić nam ciocię.



@koszotorobur @roadie @onpanopticon

@fonfi zaleciało mi vibe jednej z kościelnych pieśni, która zawsze mnie jakoś poruszała.


Ojcze, jeśli możliwe. Oddal ode mnie ten kielich. Ojcze, jeżeli trzeba, Chcę Twoją wolę wypełnić

Zaloguj się aby komentować

Czas na wybór kolejnej książki!


Wpis z lekkim opóźnieniem, spowodowanym przeprowadzką. Ale nie zapomniałem o naszym klubie dyskusyjnym! Dziś ruszamy z głosowaniem na książkę na nasze kolejne, tj. październikowe, spotkanie Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego, które odbędzie się 19 października!


Aktualnie zaplanowane spotkania

17 sierpnia - omawiamy: William Shakespeare - Wieczór Trzech Króli (propozycja @moll)

21 września - omawiamy: Georges Perec - Człowiek, który śpi (propozycja @pingWIN)


Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w naszym poprzednim spotkaniu!


Jak wybieramy kolejną książkę?

- Książka powinna być łatwo dostępna, także w formie ebooka. Najlepiej pozycje, które można znaleźć na platformach takich jak Legimi, Wolne Lektury, Wikiźródła itp.

- Wybieramy książki krótsze niż 200 stron, aby każdy miał czas na przeczytanie.

- Każdy klubowicz może zaproponować jedną książkę – wpisujcie swoje propozycje w komentarzach!

- Wygrywa propozycja, która zdobędzie najwięcej piorunów.

- Ogłoszenie zwycięskiej książki nastąpi w kolejnym wpisie organizacyjnym, czyli pierwszego lutego


Lista zaplanowanych/przedyskutowanych książek:

Styczeń: Franz Kafka – Przemiana

Luty: Arkadij i Borys Strugaccy – Piknik na skraju drogi

Marzec: Robert L. Stevenson – Doktor Jekyll i pan Hyde

Kwiecień: John Steinbeck – Myszy i Ludzie 

Maj: Erich Maria Remarque - Na zachodzie bez zmian

Czerwiec: Albert Camus - Obcy

Lipiec: Herman Melville - Billy Budd 

Sierpień: William Shakespeare - Wieczór Trzech Króli

Wrzesień: Georges Perec - Człowiek, który śpi


Nie mogę się doczekać Waszych propozycji i wspólnych dyskusji


Wołam @splash545 @Wrzoo @cyberpunkowy_neuromantyk @adamec @Yes_Man @kiri


P.S. jeżeli ktoś chce być wołany, proszę o informację!


#ksiazki #klubczytelniczy #czytajzhejto #zafirewallem

aab2892d-2866-40a0-ada7-071c7b8adc42

Zaloguj się aby komentować

edit: poprawiony wpis ze społecznością ustawioną. nie było jeszcze żadnych wierszy więc szybko podmieniłem. za zamieszanie przepraszam from the mountain


Złapało neta w jaskini więc podaje rymy na dzisiaj


Temat: sobotnie zamieszanie


Rymy: żaba - komu - gada - domu


Zasady chamsko skopiowane:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà

edit: poprawiony wpis ze społecznością ustawioną


#naczteryrymy #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

XXCIIX edycji bitwy #nasonety sonet numer II


Się okazało, że czeka mnie szycie

mówiąc kolokwialnie - nie jestem na fali

Od małych kamyczków góra się wali

Zaczyna się niewinnie, kończy się na zgrzycie


"Żarówka się spaliła", nie uwierzycie

drodzy znajomi łaskawie znać mi dali

Poszedłem do sklepu, by mnie nie zatrzymali

Panowie policjanci - jacy są sami wiecie


Jeden, drugi sklep - nie ma, bieleją mi kłykcie

Nerwy mi rdzewieją, bo są ze stali

Ale nie nierdzewnej, czuję gulę w grdyce


Czuję się jak Adolf, gdy był na szczycie

Niby wszystko wiem - a jednak oszukali

Sklepikarze - czemu mnie tak nienawidzicie?


#zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować