#naczteryrymy
Wybaczcie za zwłokę, właśnie wróciłam do domku z roboty ;_;
Temat: jestem na to za stara (lub za stary)
Rymy: roboty - złoty - zmęczenia - pragnienia
#zafirewallem #poezja


Społeczność
"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy
#naczteryrymy
Wybaczcie za zwłokę, właśnie wróciłam do domku z roboty ;_;
Temat: jestem na to za stara (lub za stary)
Rymy: roboty - złoty - zmęczenia - pragnienia
#zafirewallem #poezja

Wiersz z cyklu "Konkurs na najbardziej gówniany czterowiersz z nosaczem"
Wraca stary knur z roboty
Pioter, masz tutaj pięć złoty
Nim ojciec padnie ze zmęczenia
Wpierw ugasi inne pragnienia
W oczekiwaniu na roboty
By zarobić parę złoty
Padam na twarz ze zmęczenia
Nie szukając nawet życiowego spragnienia.
Wesołe jest życie bezrobotnego staruszka
Już jakiś czas nie mam roboty.
Walutą Polski jest polski złoty,
nie warty jednak mojego zmęczenia.
Nie mam ja wcale pracy pragnienia.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Serce rośnie, jak tak patrzę jak się Państwo ożywiliście. Jakbym wiedział, że wystarczy tupnąć nóżką, to nóżką tą tupnąłbym zdecydowanie wcześniej. Chociaż w moim wieku tupać nóżką jest niebezpiecznie. O czym traktuje poniższy sonet.
O zgubnych skutkach tupania nóżką
Pan Fonfi się bardzo tym przejął,
Że chyba poeci rdzewieją,
No bo wciąż tylko ktoś ubolewa,
Że niby chciałby - lecz rady nie da.
A już najbardziej fakt ten przeżywał,
Że tu w sonetach, sonetów ubywa,
Przez co myśl w myślach taką wciąż mielił:
Co by tu zrobić, by zechcieć chcieli?
Więc zaraz w tonie na pozór miłym,
Nóżką jął tupać z całej swej siły,
I siedem sonetów zarządził - despota.
Teraz społeczność w kawiarni się miota,
Łącząc wysiłki we wspólnej niedoli,
A jego - nóżka od tupnięcia boli...
PS. Jeśli dobrze liczę, a zazwyczaj liczę dobrze, to brakuje nam już tylko jednego poety do kompletu. Ale proszę się na kolegów nie oglądać - im więcej tym lepiej!
#diriposta #nasonety #zafirewallem
Ech. Ten tytuł to chyba jakiś znak od kolegi Imperatora, bo wyszperałem sobie przypadkiem taki konkurs i jak w konkursach raczej raczej nie biorę udziału, tak w tym mam zamiar wziąć, bo pomysł wydał mi się świetny i świetnie mi się pisało. Może i kolega zatem skorzysta? - że tak zapytam zmniejszając swoje potencjalne szanse na wygraną.
Zaloguj się aby komentować
Tu!!
Porośnięte wioski knieją
Dusze się na słońcu grzeją
Zamiast domów rosną drzewa
Zbrodni owoc tam dojrzewa
Jerzego to historia ckliwa
Choć nieznana jest prawdziwa
Szedł raz w lutym pośród kniei
W krzakach zbójcy zaś siedzieli
Okrutna zasadzka to była
Bo go zbójców banda ubiła
Tam też dokonał żywota
Lecz dusza wciąż wśród chaszczy się miota
Taka bowiem ofiary niedola
Że nie opuści ziemskiego pola
Aż Temidy miecz karzący
Nie spadnie na zbójów jak grom z nieba gorący.
Wytwór ten zainspirowany jest historią zbrodni bez kary, którą to wczoraj poznałem i na łamach hejto przedstawiłem.
#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Poniedziałki może nie są nieprzyjemne jakoś bardziej, ale wczesne wstawanie w poniedziałki już tak
Nie mam siły ani chęci
By tu siedzieć nic nie nęci
By tu siedzieć nie pokusa
Jakbym na słoik miał kucać
Weź mnie zabierz, nie odmówię
Będziemy w tym samym klubie
Będziemy po jednej stronie
Co tyrę mają w ogonie
Zabierz mnie nad morze, w góry
Żebym nie był już ponury
Żeby życie miało smaczek
Weź mi pokaż łąki, lasy
Weź mi pokaż choćby krzaczek
Nie chcę jak te parobasy...
To oczywiście nie jest sonet konkursowy
#tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Mam ostatnio smaka na ryby
Czasami chciałabym być ukleją
Co nie przejmuje się, że wichry wieją
Że walają w kniei stare drzewa
A gałęzie giną w suchych kostrzewach
I nie narzeka na ceny paliwa
Nie martwi się, że złe będą żniwa
Że trzeba wystrzegać się podłych złodziei
Nic z tego nie rusza małej uklei
Jak ryba bez zmartwień bym sobie żyła
Bez ocen innych ryb, że chuda, otyła
Że czoło me marszczy wieczna sromota
Bo nie inwestuję w lokaty i złota
Tymczasem z talerza zerka seriola
Skończyła się strasznie jej rybia rola
Bo dała się złowić na haczyk nęcący
Robakiem smaczniejszy los obiecujący
#zafirewallem #nasonety #poezja #tworczoscwlasna #diriposta
PS. A sonet powstał w odpowiedzi @splash545 — może dziebko stoicki nawet wyszedł


Koleżanka ma jakiś pociąg do ryb, tak mi się wydaje. Nie naoglądałaś się w młodości za dużo Małej Syrenki może?
@Wrzoo faktycznie dosyć stoicki.
Zaloguj się aby komentować
Wygralim wraz z @pingWIN . Oto na co nas stać:
Temat: perski książę
Rymy: falafel - szafel - baranina - psina
GL&HF
#zafirewallem #naczteryrymy

Ludziska, kumy, chodżta na fafalef
Tylko nie wywrócicie się o ten brudny szafel
Dla nas będzie 4 razy baranina
Ooo, a Panie turku, dlaczego tak dziwnie leży ta Wasza psina?
Kiedy w tortilli jest falafel,
Wtedy every day im szafel,
Natomiast gdy w bułce jest baranina,
To cieszę się jak mała psina
Jacyś podrabiancy przyrządzając falafel
Kładą tam gówna calutki szafel
Lecz tylko śniady książę wie, że baranina
W idealnym kebsie - jak dla azjaty psina
Zaloguj się aby komentować
Klasyczny sonet namawiany.
@fonfi z Dżordżem się starzeją,
więc znów zrzędzą i boleją,
że sonety brać olewa.
Nie ma ziaren, same plewa.
Żaden z nich też nie ukrywa,
że płeć druga, urodziwa,
sonetem się rzadko dzieli,
a oni by bardzo chcieli:
By @moll częściej rym skroiła.
By Paszka się z wierszem wzbiła.
By Katie głaskając kota,
może z @Wrzoo sonecik zmota?
Czy się zgodzą? Boska wola.
Lecz stawiam na to obola,
że wełniasty stwór beczący
do zabawy nie dołączy.
#nasonety #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Śnieg stopniał i słońce wyszło no to poszłem se na spacer, niedziela w końcu. I marzłem trochę, ale widziałem nadzieję. Na drzewach ją widziałem, a co widziałem to i zapisałem:
***
Pączki
czyli Żart wiosenny
Tak jak na ranek koguty pieją,
tak też i kiedy jaskółki szaleją
– więcej niż jedna, to przyznać trzeba –
i kiedy pączki puszczają drzewa…
No właśnie: pączki – jest co podziwiać!
Aura się w końcu stała życzliwa
i doczekaliśmy, jak żeśmy chcieli
wiosny! I czapki żeśmy już z głów ściągnęli…
A wiosna nam jednak psikus zrobiła:
miała być z nami, a tylko była
dni ledwie kilka – znów mróz i słota.
A pączki przecież na drzewach! – popatrz!
Wiosno! Ten żart twój jednak trochę zabolał!
Wracaj już do nas! Najwyższa pora.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Ponieważ kolega @fonfi twierdzi, że lubi pisać podsumowania, no to ja tak, z sympatii głównie, zapragnąłem mu dostarczyć jeszcze więcej materiału żeby musiał jeszcze więcej w podsumowaniu napisać i w związku z tym zaznał jeszcze więcej przyjemności. A w związku z tym z kolei, że od jakiegoś czasu toczy się u nas w kawiarni mniej lub bardziej otwarty i mniej lub bardziej liryczny dyskurs na temat wieku w ogóle, a wieku zaawansowanego w szczególe, to postanowiłem wziąć na warsztat przyjemności, które w tym zaawansowanym wieku człowiekowi pozostają. Stary dowcip mówi, że z czterech przyjemności na „p” to zostało mi już tylko pierdzenie, ale ten dowcip oparty jest na fałszywym założeniu. Zgodnie z zasadami logiki, żeby obalić tezę wystarczy jeden dowód przeciw i ja taki dowód przeciw założeniu tego przytoczonego wcześniej dowcipu we wierszu dostarczam. Przychodzę bowiem z jeszcze jedną, piątą już przyjemnością na „p”, a dostępną ludziom w każdym wieku, choć z pewnymi jednak zalecanymi – jak w przypadku każdej chyba przyjemności – ograniczeniami:
***
Pączki
Słodziutkie. I jeszcze lukrem zwykle się kleją.
I marmoladą je czasem nadzieją.
Albo i różą się czasem nadziewa.
I dobrze! Bo z różą też mi się czasem zachciewa.
Nie lubi ich moja cukrowa krzywa,
a i dietetyk nagle przybywa
nad ramię, jak kreskówkowi anieli
i krzyczy wtedy: – Kalorie przelicz!
Ale cóż zrobić gdy cukierni bryła,
wzniesiona po to żeby kusiła
mą silną wolę zdolna podkopać?
I tak codziennie, diecie na opak,
gdy osłabiona ma silna wolna
myśli ulegam: – „Ale bym pojadł!”
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Żeby zachęcić jeszcze pięć osób (no, może cztery, bo może i kolega @fonfi też coś napisze), to udowadniam, że tekst di proposta tej LXXI edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem jest bardzo przyjemny i pisze się do niego łatwo. Zaświadczam też, że pisze się do niego również przyjemnie:
***
Problem zardzewiałych zawiasów
Skrzyp – to zawiasy rdzewieją.
Konserwatorzy to pewnie oleją,
bo takie czasy – ja nie zalewam –
że każdy sobie robotę olewa.
A tu wystarczy byle oliwa
żeby się zawias przestał odzywać.
Żadnych wymyślnych nie trzeba olei –
daliby radę! Gdyby się wzięli.
Żeby oliwa na wierzchu była
czeka mnie z nimi rozmowa niemiła.
Sprawa jest śliska, więc niby ot tak
mówię: – Panowie! Czeka robota!
Odezwał się jeden, tłusty jak olej:
– Stachu, matole, no ja pi⁎⁎⁎⁎lę!
Weź i ten zawias idź i mu olej.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
@emdet i ja
Dwaj wygrani
Ukradkiem dogadani
Prezentują dzisiejsze zadanie
A więc, drodzy panowie i panie:
Temat: ślepy dentysta
Rymy: nieoficjalnie - katastrofalnie - trzy - psy
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna
<nie zapomnij o społeczności>
@plemnik_w_piwie
Doszło mnie info, choć nieoficjalnie
Usługa lecznicza dość katastrofalnie
Przebiegła, zaś ucierpiały aż trzy!
A kto? - spytacie. Nie kto, a psy.
Powiedziała mi NIE! oficjalnie
Czuję się przez to katastrofalnie
Wyrwałem z nerwów pacjentowi zdrowe zęby trzy
Słyszę syreny, chyba już jadą po mnie psy.
Pewien dentysta pracujący nieoficjalnie
Z aparycji wyglądający katastrofalnie
Zębów zamiast jednego wyrwał mi trzy
Dlatego napuściłam na niego swoje wygłodniałe psy.
Zaloguj się aby komentować
Ech – to moje ulubione słowo ostatnimi czasy, więc, dla własnej przyjemności, pozwolę sobie zacząć jeszcze raz:
Ech. Pogoda za oknem tak se. Niezachęcająca do wysiłku intelektualnego a nawet ten wysiłek intelektualny znacznie utrudniająca. Przynajmniej w moim przypadku. Nie lubię takiej pogody.
No ale: nie ma co narzekać, trzeba przeciwdziałać. Jakoś. No to w ramach tego przeciwdziałania pomyślałem, że włączę sobie coś wesołego. I włączyłem. Padło na parodie (bo lubię), więc włączyłem sobie Letni Chamski Podryw. Zacząłem od piosenki Polo (bo bardzo lubię), a później algorytm Youtube’a wybrał mi jeszcze kilka hitów tego zespołu, którego jeden z członków mieszkał w swojej i mojej młodości kilka bloków ode mnie i kiedyś, razem ze swoim kolegą (ale innym niż tym, z którym teraz nagrywa) skroił mnie z prawie pełnej paczki papierosów. To jednak, to moje chwalenie się swoimi dawnymi związkami z szołbiznesem, to tak na marginesie. A wracając do meritum, no to jeszcze później, po tych kilku hitach algorytm postanowił mi włączyć piękny utwór Człowiek (Złota ryba) w wykonaniu pana Marka Dyjaka. Nie mam pojęcia jakim sposobem algorytmowi Youtube’a udało się połączyć pana Dyjaka z Letnim Chamskim Podrywem, no ale jakoś mu się to udało. Tak samo jak nie mam też pojęcia jakim sposobem w mojej z kolei głowie Letni Chamski Podryw i pan Marek Dyjak zdołali się połączyć z moją obecną rangą na tym portalu i dodatkowo jeszcze z zasadami ustanowionymi w tej edycji naszego sonetowego konkursu przez kolegę @fonfi, no ale jakoś mi się to wszystko połączyło:
***
Człowiek (Gruba ryba)
Pioruny
dostawałem ja za wiersze
każdy z nich
w serwer zapisany jest
i czasami
dostawałem ich za dużo
trzeba było więc
może rzadziej pisać je?
Mam przy nicku
dopisaną grubą rybę
jeśli dasz pioruna
w końcu nią przestanę być.
Słuchaj Tomku
w sumie nie jest mi najgorzej
źle jest wtedy
kiedy trzeba prowadzić.
Gdy pisałem
nagradzali piorunami,
gdy czytałem
komentarze grzmocili
i mówili:
on jest chyba po⁎⁎⁎⁎ny,
on jest chyba po⁎⁎⁎⁎ny
żeby tyle aż tworzyć.
Mam przy nicku
dopisaną grubą rybę
jeśli dasz pioruna
w końcu nią przestanę być.
Słuchaj Tomku
w sumie nie jest mi najgorzej
źle jest wtedy
kiedy trzeba prowadzić.
Wiele razy
obawiałem się zwycięstwa
i niestety
przytrafiało to się mi;
wtedy w piątek
gdy edycję się kończyło:
podsumować –
ależ byłem wtedy zły.
Mam przy nicku
dopisaną grubą rybę
jeśli dasz pioruna
w końcu nią przestanę być.
***
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
I tak to jest, moi Drodzy, że jak Organizator nie daje rymów jak jakiś idiota, to i wiersze same się pisać zdają:
***
Bywa
czyli Degradacja klasowa
W młodości często randkował z nadzieją:
tory układał, by życia koleją
dojechać mógł tam, gdzie się spodziewał;
gdzie jeść miał kawior i szampan rozlewać.
Być było dobrze: gdzie mógł być – bywał;
lecz bywać przestał, bo tak już bywa,
że czasem pociąg się wykolei:
to tory krzywe, to trakcję wycięli.
I rzeczywistość, co tak cieszyła
bywa, że nie jest, choć przecież była
cieplutka i miękka – jak futerko kota.
I teraz w brodę pluje: – Idiota!;
albowiem byt jego jest bytem prola.
A pewnie pobędzie jeszcze ze sto lat.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
W nawiązaniu do zasad obecnej edycji #nasonety .
1/10 poety
Rany otwarte już zieją
Krew leje się tą aleją
Dziobie nie kruk ale mewa
Czegoś się @fonfi spodziewał?
Dłoń źle odcięta się kiwa
Cierpi poeta, tak bywa
Chce wyrwać się w szelest kniei
Lecz nie ma na to nadziei
Przecięta tętnicza żyła
Przez co krew szybko ubyła
Poety koniec żywota
Nakarmy zwłokami kota
Choć była to jego dola
Wiersza napisać nie zdołał
#poezja #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Antoni tonący
Dziwne doprawdy rzeczy się dzieją
kiedy gruczoły dokrewne szaleją
i ani się chłopiec nic nie spodziewa
a tutaj: szast-prast! – i już dojrzewa!
Już nie strażaków – dziewczęta podziwia;
i jedna z nich wtedy – dość urodziwa –
w głowie mu robi nie po kolei;
choć Antoniemu nie daje nadziei.
Ta miłość być mogła, ale nie była:
– O ty cholero! Obyś przytyła!
Oby spotkały cię same kłopoty! –
złorzeczył Antoni. – Antoni?! Co ty?!
Antoni złorzeczył, bo ból go bolał
i smutno skończyła się jego dola:
wybrał grudziądzki ze wszystkich końcy –
tak właśnie skończył Antoni tonący.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Na wstępie bardzo przepraszam, że dopiero dzisiaj a nie wczoraj, ale niestety wczoraj (z przyczyn nie do końca ode mnie zależnych) nie dałem rady. Chociaż zazwyczaj jeszcze radę daję...
Stało się tak jak się spodziewałem, bo skoro @George_Stark miał w poprzedniej edycji do wyboru sonety dwa - swój i mój - to spodziewać się tej wygranej należało. Nie powiem, nie powiem - liczyłem jeszcze troszkę na tych z Państwa co lubią tak na ostatnią chwilę, z zaskoczenia - no ale jak widać nie tym razem.
W każdym razie przejdźmy do meritum.
Jest mi niezmiernie miło otworzyć kolejną - LXXI (słownie: 71) edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . Jako że ostatnio miałem przyjemność być na spektaklu "Tuwim dla dorosłych" w warszawskim teatrze ROMA, na którym to spektaklu bawiłem się wyśmienicie i który serdecznie Państwu polecam (swingująco-jazzujące wykonanie "Ptasiego radia" wbija w fotel) - to z tego właśnie powodu postanowiłem (bo kto mi zabroni?), że sponsorem bieżącej edycji będzie nasz patron. Nie, nie @George_Stark , ten drugi - czyli pan Julian Tuwim ze swoim wierszem "Biologia".
Biologia
Baby latem biodrzeją.
Soki w babach się grzeją,
Owoc żywy dojrzewa,
Lep żywiczny wre w drzewach.
Płeć się pławi płodziwa,
Buchaj ciołę pokrywa,
Mleczem tłustym się klei
W rozjuszonej nadziei.
Dyszy ziemia - kobyła,
Wymion dwoje w świat wzbiła,
Byk wiecznego żywota
Białym ślepiem żar miota.
Roztopiły się pola,
Rozstąpiła się rola
I w czarnoziem tętniący
Trysnął białun gorący.
Jak Państwo widzą wiersz ma 16 wersów, więc klasycznie już w konkursowych wytworach olewamy dwa ostatnie. No chyba, że komuś szczególnie zawarte w nich rymy przypadną do gustu to proszę się nie ograniczać.
UWAGA - teraz będzie najważniejsze, więc proszę o skupienie, bo dwa razy pisał nie będę! Postanowiłem w LXXI edycji troszkę Państwa rozruszać, zwłaszcza tych z Państwa co piszą w komentarzach, że "chcieli..., myśleli żeby..., no prawie pamiętali..., ale się nie udało...". Dlatego skoro edycja jest 71 to dajmy z siebie całe 10% i do zamknięcia edycji potrzebuję 71 * 10% = 7.1 poety. Powiedzmy, że w ramach wyjątku, mogę zaokrąglić do pełnych 7 poetów. No i żeby zapobiec ewentualnym odcinanim jakiś 0.1 części ciała poety ósmego.
Zatem zabawa trwa do najbliższego piątku - 11.04.2025 - pod warunkiem, że do tego czasu 7 poetów opublikuje swoje dzieła. Jeśli nie - bawimy się do skutku.
Jeszcze szybkie przypomnienie zasad - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy". W tym wypadku jest to pierwsze 14 wersów.
Zwycięzcę wyłonimy klasycznie - na podstawie rankingu popularności.
Powodzenia i udanego rymowania! Liczę na Was!
#zafirewallem #nasonety #diproposta

Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór!
Nikt już chyba nic więcej nie napisze, więc napiszę ja. Ale i ja napiszę niewiele, no bo wiele do napisania to nie ma.
Zrobimy sobie teraz takie dziwne odliczanie. W dół i nie po kolei, a może po kolei, ale wyrywkowo:
Siedemdziesiąt – no bo ten wpis to #podsumowanienasonety w LXX edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . A rymowaliśmy w niej do fragmentu utworu Śmierć poety autorstwa pana Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego , patrona mojego gimnazjum, co przypomniało mi się już po zadaniu zadania.
Dwa – no bo tylu uczestników wzięło w tej edycji udział, co być może symbolizują te dwa iksy w liczbie LXX. Co miałoby symbolizować el? – pojęcia nie mam.
Dwa – no bo tyle wierszy zostało w tej edycji napisane. A były to:
Latający Grudziądzanin autorstwa kolegi @George_Stark oraz
piękna Przewrotność losu autorstwa kolegi @fonfi – pod wierszem nie pochwaliłem, no to tutaj pochwalę, bo chwalić jest za co, a już szczególnie to za wyrażenie „Zrobiłem z Ciebie wuja!", bo bardzo mi się to wyrażenie spodobało i skłoniło mnie do uśmiechu, a i do pewnych przemyśleń nawet.
Jeden – no bo tylu może być zwycięzców i już miałem nadzieję, że to ja nim zostanę drugi raz z rzędu, co w historii jeszcze nigdy się nie zdarzyło, więc byłbym pierwszym, któremu się to zdarzyło, no ale wobec takiego obrotu rzeczy, jakim się te rzeczy obróciły, no to zwycięzcą ogłaszam kolegę @fonfi !
Serdeczne gratulacje, z ulgą jednak!
@George_Stark Dziękuję. No nie mogłem Cię zostawić samego. Nawet te dzisiejsze czteryrymy to piją do mnie, bo skończyłem z sonetem (co nie jest sonetem) grubo po 2 w nocy - jak ta sowa. Bałem się zostawić do rana, żeby się nie okazało, że znowu będę zmuszony wrzucać po zamknięciu. Ale faktycznie ten układ rymów to ciężka sprawa była, żeby to się jakoś posklejało.
No i cieszę się, że Ci się "wuj" spodobał - w mediach mówią, że takie "wujowanie" to podobno teraz na czasie jest...
Chyba aż wrócę do sonetów, jak tak patrzę. Do samego końca, mojego lub kawiarenki. A może nie. Zobaczę.
Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór, drogie dzieciaczki!
Przynoszę Wam dzisiaj rymy, które są może trochę dziwne, ale uważam, że skoro były dobre dla pana Gałczyńskiego, to bedą dobre i dla nas:
Temat: Poeta
Rymy: to - człowiek - sowich - poetą
Zasady: rymujemy, moi mili, używając zadanych słów, mniej więcej na zadany temat. Jeżeli jesteśmy debiutantami, albo mamy tego pecha, że wierszyk się spodoba to wygrywamy i jutro nowe rymy ku uciesze Kawiarenki wymyślamy.
#naczteryrymy #zafirewallem

W tworzeniu nie pomaga złoto
Które posiądzie człowiek
Prędzej zdolność czytania z oczu sowich
To esencja bycia dobrym poetą
Ten potwór, ten okrutny klaun, zwany To
z kosmosu przybłęda, wygląda jak człowiek
Ostatnie co ujrzysz, to spojrzenie oczu sowich
on jest mordu, sadyzmu wirtuozem, poetą
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Sądząc po średniej wieku jaką udało mi się zaobserwować na ostatnim #hejtopiwowarszawa, to większość z Państwa może nie pamiętać czegoś takiego jak paczki z Ameryki. A ja, ze względu na swój wiek, jeszcze pamiętam. Jak przez mgłę, ale jednak. Pamiętam jakie to w domu było święto. Pamiętam słodycze. Pamiętam kosmetyki. Nawet pieluchy dla rodzeństwa i za duże ubrania... Dzisiaj, kiedy obserwuję w mediach, ale również za pośrednictwem przekazów bezpośrednich, co się dzieje za oceanem - tam, gdzie aktualnie żyje moje młodsze (choć już nie takie młode) rodzeństwo, w osobie mojego jedynego brata - nie sposób jest mi pozostać obojętnym. Dlatego biegnę pakować dary do pudła, a Państwa zostawiam z poniższym wytworem. W jakże ciekawych czasach przyszło nam żyć...
Przewrotność losu
W samolot wsiadł kiedyś mój brat do Ameryki,
Bo życie tam lepsze (tak mówią statystyki),
Urządził się szybko od ojczyzny daleko:
Ślub, praca, samochód, aż wreszcie - alleluja!
Zadzwonił z nowiną: "Zrobiłem z Ciebie wuja!"
Dom jeszcze nabył - za dolary, z hipoteką...
I żyli tak sobie spokojnie w tym domu,
Na suburbiach miasta, nie wadząc nikomu,
Korzystali z życia na wysokiej stopie,
I razem wciąż snuli plany wieloletnie,
W amercian dream'ie pławiąc się kompletnie.
A za oceanem - pożar w Europie...
Lecz zasiadł imć Donald w Białym Domu na tronie,
Sielanki znienacka zadekretował koniec,
Kraj doprowadzając do totalnej demolki,
Aż nagle na pólkach wszystko strasznie zdrożało.
Więc wyślę bratu - by mu się przeżyć udało,
Złotówki w kopercie, i jaj ze trzy worki...
#zafirewallem #nasonety #diriposta
Zaloguj się aby komentować