Opowiada o ocalałych ludziach walczących o przetrwanie na zniszczonej planecie Aqualoid, nękanej przez "Nieorganicznych" – istoty dążące do unicestwienia życia organicznego.
Irlandia Północna, lata 70. Transseksualny Patrick "Kicia" Braden, bękart prowincjonalnego proboszcza, wyrusza do Londynu aby odnaleźć matkę, która porzuciła go zaraz po urodzeniu.
Jeden z najlepszych i najbardziej pokręconych filmów Neila Jordana + jedna z najlepszych ról Cilliana Murphy'ego. Oppenheimer w roli Kici to, obok Tima Curry'ego w The Rocky Horror Picture Show i Jaye'a Davidsona w Grze pozorów (kolejny warty zobaczenia film Neila Jordana), najatrakcyjniejszy chłop przebrany za babę.
Film dostępny na CDA i filmanie w słabej jakości, dość często leci na kanałach Cinemax.
Świat przyszłości. Ludzkość zaczyna coraz śmielej eksplorować kosmos, powstają stałe bazy na Księżycu oraz Marsie. Roy McBride, major wojsk kosmicznych, dostaje za zadanie próbę kontaktu z własnym ojcem, który 20 lat wyruszył z misją na krańce Układu Słonecznego celem poszukiwań pozaziemskiego życia i słuch po nim zaginął. A z kierunku w który wyruszył, do Ziemi zaczynają docierać tajemnicze wyładowania elektromagnetyczne niszczące ziemską infrastrukturę.
Film którego premiera została przeze mnie przegapiona, a szkoda. Fabuła może nie porywa, ale aktorska śmietanka oraz fantastyczne ujęcia wiele wynagradzają. Do tego świetne plenery w okolicach Neptuna. Trochę boli finał ze straconym potencjałem.
Zarys fabuły tego filmu jest powszechnie znany, to nie będę go po próżnicy przytaczać.
Z perspektywy 2k26 dalej można się świetnie bawić na Seksmisji, o ile nie jest się snołflejkiem z kijem w dvpie, którego uraża nawet chłop przebrany za babę Wg mnie to akurat must watch polskiego kina.
Film dostępny na CDA i YT, dość często leci też w TV.
Spin-off kultowego serialu. Mulder i Scully zostają oskarżeni o popełnienie błędów proceduralnych podczas ewakuacji zagrożonego atakiem terrorystycznym budynku, podczas której zginęło kilka osób. Wkrótce Mulder dowiaduje się, że ludzie, których spowodowanie śmierci zarzuca się parze agentów, zmarli wcześniej, a przyczyną ich śmierci był wirus kosmicznego pochodzenia. Razem ze Scully usiłuje oczyścić się z zarzutów i powstrzymać tajny światowy rząd anglosaski przed użyciem wirusa na szeroką skalę.
Mam wrażenie, że film był nieco głupszy od serialu, chyba najbardziej rzucało się w oczy "teleportowanie się" bohaterów z miejsca na miejsce - np. ok. 19-godzinna podróż autem z Waszyngtonu do Dallas zajmowała bohaterom parę godzin, tyle samo, co trasa Dallas-Antarktyda.
Mimo dziur fabularnych z zakrzywianiem czasoprzestrzeni, film jest całkiem spoko, chociaż już po opisie wyżej można zauważyć, że jedzie na wytartych gatunkowych kliszach. Swoją drogą, mam wrażenie, że to właśnie spin-off stanowił największe źródło inspiracji dla parodii X-files, w której parę lat później zagrał David Duchovny, czyli Ewolucjihttps://www.filmweb.pl/film/Ewolucja-2001-30629 .
Nie dla mnie chyba hammerowskie produkcyjniaki. Jak już to wolę "russellowskie" interpretacje-parodię takowych.
Bez opisu, ogólnie okultyzm w pomieszczeniach oraz dużo jeżdżenia starymi samochodami, wynudziłam się okrutnie, nie pomógł wiele fakt występu Christophera Lee.
Od początku filmu jesteśmy atakowani informacją, że najważniejsze to przejść do głębokiej, historycznej pamięci ludzkości. Możesz żyć szczęśliwie, z miłością swojego życia, wychowując dzieci? Fajnie, ale pamięć o tobie skończy się zapewne na wnukach i przepadniesz w meandrach historii. Lepiej umrzeć młodo, jako bohater i twoje imię będzie znane przez tysiąc lat! Yeah!
Gdy w filmie pojawia się także ryzyko wojny i wielkiej bitwy, także słyszymy tezy o odciśnięciu swojego znaku w historii - ta bitwa przejdzie do wielkiej historii.
Ta "pamięciowa" gadka jest powtarzana z uporem maniaka przez cały film. Czasem już ryłam ze śmiechu, gdy kolejny raz ktoś to powtarzał.
Historia znana i lubiana, bo, paradoksalnie, została zapamiętana na tysiące lat, dzięki dziełom Homera.
Adaptacja wg Petersena odwija z historii motyw mitologiczny, czyli dostajemy takie fantasy bez magii.
Wygląd pięknych pań i pięknych panów, otoczonych starymi królami, trochę razi. Ale można przymknąć oczy - wtedy tak robiono superprodukcje - waliło się czołówką aktorską, najpiękniejszą najlepiej i młodą lub doświadczoną i znaną. Stąd pewnie dziś rozpieszczenie ogromnie i jak widzimy jakąś inną Helenę niż o licu młodej Diany Kruger, to coś nam nie pasuje.
Na pewno wielkim plusem filmu są bitwy i walki. To akurat poszło sprawnie i nie ma co narzekać. Na tych fragmentach bawiłam się najlepiej i warto było przetrwać wykłady o zapamiętywaniu bohaterów oraz romanse pięknych aryjskich, tfu! achajskich i trojańkich ludków.
Ogólnie trochę się naśmiewam, ale film, jak na superprodukcję nastawioną budżetowy sukces, jest całkiem ok. Czas mija szybko, lica piękne jak Brada Pitta czy Erica Bany, nie wspominając już o pięknej Kruger. A potem clue Troi - czyli wojna i walki wielkich wojowników. Za to plus ogromny.
Opowiada o zbuntowanych dzieciakach uciekających z opresyjnego katolickiego sierocińca, które próbują uratować swojego kolegę adoptowanego przez bogatą, ale specyficzną rodzinę.
Oj dobry film. Chyba jakoś na dniach wychodzi serial o tym samym tytule, który jest kolejną interpretacją książki na podstawie której powstał ten film.
Uwielbiam ten film, uwielbiam to jak zagrał tam Brad Pitt, główną rolę też bardzo lubię, generalnie jeden z moich ulubionych filmów i polecam każdemu obejrzeć chociaż raz w życiu.