Nasz Premier w jednym tygodniu mówi że atak rosji na Nato może być kwestią miesięcy nie lat oraz że nie będziemy podbierać żołnierzy amerykańskich sojusznikom gdyby opuszczali te kraje, w ramach solidarności.

No tak bo Hiszpanii, Włochom czy Niemcom są oni teraz tak bardzo potrzebni i na pewno by nie zrozumieli że będąc obok rosji u nas by się bardziej przydali.

Można by o to wystąpić np. jako cała wschodnia flanka w koalicji.

Jak dla mnie to są sprzeczne komunikaty bo albo jest zagrożenie i robimy wszystko aby poprawić bezpieczeństwo albo nie ma zagrożenia a wtedy to niepotrzebne straszenie.


#geopolityka

@Enzo powinniśmy zacieśniać współpracę wszystkimi krajami NATO poza amerykańcami bo tam jest szaleniec u władzy. To że pomarańczowa małpa będzie się obrażać to jest wiadomo a zmienia zdanie częściej niż gacie. W razie w to stany i tak będą musieć pomóc, generały raczej nie przepuszczą takiej okazji do wjechania w kacapie

@Enzo atak na NATO jest teraz raczej mało prawdopodobny, aczkolwiek jakieś zagrożenie zawsze istnieje. Natomiast Polska, jak i cała Europa, powinny przede wszystkim same zadbać o własne bezpieczeństwo, nie oglądając się na USA. Niezależnie od tego, kto tam obecnie rządzi.

@MostlyRenegade przywodca najpotezniejszego kraju w NATO a przy okazji i na swiecie, otwarcie mowi o tym, ze ten sojusz to tygrys na glinianych nogach, otwarcie mowi o wycofywaniu swoich wojsk itp. Pamietaj, ze w kazdej glupocie jest zawsze ziarnko prawdy i to pozwala miec uzasadnione przypuszczenia, ze uruchomienie oslawionego artykulu w przypadku napasci ruskich na ktorys kraj czlonkowski, wcale nie jest i nie bylo taka oczywista sprawa, niezaleznie kto akurat rzadzi. Zgadzam sie w 100% ze "umiesz liczyc? Licz na siebie". Sojusze maja taka ceche, ze lubia zawodzic. Tak jak piszesz, czas samemu zadbac o bezpieczenstwo, ALE(!!!) rowniez o interesy

@Pirazy Nie chodzi o to, czy on ma rację, bo sporo ma, a nie tylko "ziarnko". Chodzi o to, żeby uznać stan faktyczny, że na Amerykanów nie będziemy mogli wcale liczyć, bo ciężar ich uwagi przesuwa się gdzie indziej, a ich władca jest kompletnie niewiarygodny. Tym samym, musimy tworzyć własną europejską frakcję w NATO i marginalizować wpływ Amerykanów, na tąże.

Do tego, jak najbardziej potrzebne jest naświetlanie faktu, że amerykański parasol się zwija i uświadamianie tępym wyborcom, że polityka np. pisu, która opiera się dalej na robieniu loda Pomarańczowemu, nie ma kompletnie oparcia w rzeczywistości. Tym samym, dalsze opluwanie Niemców, do których musimy się coraz bardziej zbliżać, a nie od nich oddalać, to nie tylko błąd, ale wręcz zdrada stanu.

Budowanie własnej silnej pozycji Polski jest zupełnie niemożliwe w opozycji do Niemiec, a i słabe Niemcy są nam teraz cholernie nie na rękę. Zresztą, wydaje się, że wobec słabnącej pozycji gospodarczej Niemiec, ich silna pozycja też będzie wymagała bliskiej współpracy z dużymi sąsiadami (Polska, Francja).

Nigdy nie będziemy wystarczająco silni, by liczyć tylko na siebie. Niemców dotyczy to w tym samym stopniu.

@Enzo ale Amerykanie jasno nakreślili plan wycofania sił z Europy. Ma zostać minimum potrzebne do zabezpieczenia amerykańskich interesów, nie do obrony krajów za oceanem. Oni jasno w dokumentach sprecyzowali, że rywalem są Chiny i będą budowali kordon wokół nich. Siły z Europy będą pewnie za jakiś czas lokowane na wysepkach na Pacyfiku, w Korei, na Filipinach, itd...


Jeśli Europa nie weźmie jasno spraw w swoje ręce to ten konflikt z Rosją nas będzie czekał.


Dawno już w historii powiedzenie "chcesz pokoju, szykuj się do wojny" nie było tak aktualne.


Dlatego też ważne są inicjatywy integracji wojskowej czy zbrojeniowej. Żeby taktyka" w kupie siła," mogła się sprawdzić

Zaloguj się aby komentować