Człowiek wrócił spokojnie z pracy a tu mąż oświadcza że mnie dopadli. No to dobra, będzie krzywo. Trudno. Chcieli to mata. @George_Stark chyba nie wiedziałeś na co się piszesz.
Tak więc oto ja pierwszy raz w życiu tworzę takie coś i nie uważam żeby to było dzieło godne kawiarenki.
Rządzone twardą ręką przez bezwzględną cesarzową Laseen Imperium Malazańskie dokonuje ekspansji na kontynencie Genabackis. Ostatnim i najważniejszym podbojem ma być zdobycie najbogatszego miasta-państwa na kontynencie, Darudżystanu. Jednak, gdy w sprawę wmieszają bogowie, czarodzieje oraz obdarzony nadludzkimi mocami Anomander Rake, władca latającej fortecy Odprysk Księżyca, spodziewany triumf Imperium stanie pod znakiem zapytania…
Pierwszy tom Malazanu finalnie okazał się znacznie przystępniejszy, niż przypuszczałam, lecz niestety muszę się zgodzić z głosami krytyki pochodzącymi od osób, które odbiły się od Ogrodów Księżyca. Fabuła, zwłaszcza w pierwszych czterech księgach, jest zbyt chaotyczna i nie jest to bynajmniej wynik literackiego geniuszu Eriksona, lecz niedostatków jego warsztatu i pisania powieści bez szczegółowego planu, bowiem ciężko jest mi uwierzyć, że urywanie pewnych wątków i rozwiązywanie innych za pomocą deus ex machina było w 100% zamierzone. A jeśli było… Moim zdaniem, uniwersum, pomysł na fabułę i kreacja bohaterów na tyle bronią się same, że nie trzeba (nieudanie) bawić się w drugiego Davida Lyncha. Z tego względu, moja ocena to tylko "niezła", gdyby historia była poprowadzona w bardziej klarowny sposób, pewnie dałabym 8/10.
Bohaterowie i świat przedstawiony zaciekawiły mnie na tyle, że zamierzam sięgnąć po drugi tom, aczkolwiek obecnie nie jestem w stanie powiedzieć, czy dokończę całą serię, okaże się po Bramach Domu Umarłych.
Z powieścią Eriksona zapoznałam się częściowo w formie audio i uważam, że audiobook jest bardzo dobrze zrobiony, jednak radziłabym pierwsze cztery księgi, stanowiące wstęp do finału w Darudżystanie, przeczytać, a nie przesłuchać.
Ja chyba przy trzeciej księdze odpadłem, ale w sumie muszę wrócić, bo było to z 5 lat temu, a dalej zastanawiam się co działo się później w niektórych wątkach z tego co kojarzę, to świat przedstawiony powstał na potrzeby papierowego rpg, w który grali autor z kumplami, a później przyszło mu do głowy żeby zrobić z tego książkę. To trochę tlumaczy jego ogrom i pierdyliard wątków.
Wyznaczony, zgodnie z regulaminem przez koleżankę @KatieWee, odpowiadam, również zgodnie z regulaminem, a szczególnie z tym jego fragmentem: OSOBĄ WYZYWANĄ DO PISANIA WIERSZY NIE MOGĘ BYĆ JA, niemniej dopuszczam ataki na siebie, tyle że potem w ostatnim wersie musi znaleźć się właściwa osoba wyzywana do kolejnego pisania wiersza.
Wydawnictwo MAG przygotowuje wznowienie pierwszego tomu Kronik Riyrii. "Wieża Koronna" Michaela J. Sullivana w sprzedaży od 29 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 384 strony, w cenie detalicznej 55 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Dwóch mężczyzn, którzy się nienawidzą.
Jedna niewykonalna misja.
Narodziny legendy.
Hadrian Blackwater, wojownik, który nie ma o co walczyć, zostaje zmuszony do współpracy z Royce’em Melbornem, złodziejem i zabójcą, który nie ma nic do stracenia. Wynajęci przez starego czarodzieja wspólnie muszą ukraść skarb, którego nikt inny nie zdoła dosięgnąć. Wieża Koronna to niezdobyta budowla, pozostałość z największej fortecy, jaką kiedykolwiek wzniesiono i skarbiec najcenniejszych przedmiotów w królestwie. Jednak nie o złoto czy klejnoty chodzi czarodziejowi i jeśli tylko sprawi, że dwaj bohaterowie nie pozabijają się, to być może zdołają zdobyć dla niego upragniony skarb.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
No to niech ktoś zorganizuje jakiś zjazd gdzieś. Może @CzosnkowySmok w Krakowie? Tylko jakąś destrukcyjną dominantę z historii miasta prosiłbym wyciągnąć.
Wydawnictwo MAG zapowiada pierwszy tom trylogii Powstanie i upadek. "Nolyn" Michaela J. Sullivana ma ustaloną premierę na 29 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 416 stron, w cenie detalicznej 55 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Po ponad pięciuset latach wygnania dziedzic imperium nagle zostaje przywrócony do czynnej służby na froncie Wojny Goblinów.
Misja ocalenia jednego z posterunków prowadzi go do ślepego kanionu głęboko na terytorium wroga, gdzie jego podejrzenia zmieniają się w grozę, gdy odkrywa, że warownia nie istnieje. Ale ten, kto zadał sobie trud, by zaplanować jego śmierć i zrzucić ją na karb wojennej zawieruchy, nie wiedział, że mężczyzna zostanie przydzielony do siódmego rezerwowego szwadronu Sikarii.
W głębi bezlitosnej dżungli narodzi się legenda, a świat Elan zmieni się na zawsze.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Król [demonów, przyp.red.] warknął wściekle. Problem ze złem polegał na tym, co musiał przyznać, że demony nie są wielkimi myślicielami czy odkrywcami. Potrzebują odrobiny ludzkiej pomysłowości. I naprawdę liczył w tym względzie na Eryka Thursleya, obdarzonego rzadką odmianą pozbawionej skrupułów, wybitnej inteligencji. Piekło potrzebowało takich straszliwie błyskotliwych egoistów jak Eryk. We wszelkich brzydkich czynach byli o wiele lepsi od demonów.
Dzieło Gombrowicza mówiło że ,, Słowacki Wielkim poeta był", my dziś w #naczteryrymy obniżymy loty i sięgniemy po prostszy humor. I tak korzystając z rymow Fredry, stwórzmy krótki utwór o tematyce gazowej
Rymy: Chętnie - namiętnie - miernie - pierdnie
#zafirewallem
Pozwoliłam sobie się porządzić bo @Kaligula_Minus chyba śpi
Ta część zawiera przeróżne, niezwiązane ze sobą historie.
Znajdziemy tu między innymi rozterki introwertycznego Włóczykija, historię o ostatnim na świecie smoku, przygodę Tatusia Muminka z Hatifnatami (moja ulubiona) oraz pierwsze zetknięcie Muminków z koncepcją Wigilii i choinki.
Jak zwykle, przeczytane z przyjemnością.
Trzecia książka z serii Langer, a na moje teraz już bardziej Ozyrys. Mróz jak to Mróz, jest kluczenie, krążenie i prawie wszystko (z twistem) wyjaśnia się na końcu. Czyta i słucha się lekko, ot nie arcydzieło, ale dobra rozrywka.
Mam wrażenie, że to King na autopilocie. Warsztatowo wszystko się zgadza - dialogi, postacie, konstrukcja scen - ale brakuje świeżości. Historia dzieci więzionych w tajnej placówce ma potencjał na coś naprawdę mocnego, a tutaj dostajemy raczej bezpieczną, momentami przewidywalną opowieść. Brakuje tylko zagubionego i uzależnionego pisarza, który uciekając przed przeszłością zmienia miejsce zamieszkania na małe miasteczko w Maine. Słuchając audiobooka zacząłem mieć problemy z koncentracją, kiedy fabuła zaczęła robić się przewidywalna i zbyt rozwleczona. Taka książka do przeczytania i odłożenia, bez większego ciężaru.