Już za tydzień i 1 dzień – 25.07.2026 o godzinie 18:00 na Plaży Miejskiej Rudnik odbędzie się #hejtoognisko w Grudziądzu. Udało mi się ściągnąć taką masę ludzi na tą imprezę, że docierają mnie słuchy, że zaczyna brakować miejsc noclegowych, i wcale nie jest to spowodowane, że tego dnia na grudziądzkich błoniach odbędą się koncerty Lata z Radiem. Także jeśli ktoś myśli o noclegu, to radzę się spieszyć, bo zostały resztki.
Zainteresowane osoby proszę o potwierdzenie swojej obecności w komentarzach.
Dopóki nic się nie zmieni to +1. Dalej przypominam że mogę kogoś zabrać. I mam nadzieję że uda się w siatkę zagrać bo zamierzam was złoić, choć amatorsko
@LesnyZenek @zomers parking dla klientów hotelu jest obok na terenie hotelu. Natomiast parking pod plażą miejską jest duży, ogólnodostępny i bezpłatny, więc polecam na nim.
Podobny bądź do skały, o którą się ciągle fale rozbijają. A ona stoi, a koło niej usypiają bałwany wody. "O ja nieszczęśliwy, że mnie to spotkało". - Ależ nie tak! Lecz: "O ja szczęśliwy, że chociaż mnie to spotkało, żyję bez smutku, nie gnębi mnie teraźniejszość ani nie boję się przyszłości".
@dzangyl no nie jest to łatwe, żeby myśleć w ten sposób, w szczególności, kiedy coś takiego właśnie się dzieje. Gdy już jest po wszystkim, to nieraz udaje mi się odczuwać satysfakcję, że dałem radę. A czasem bywa i tak, że jakaś trudna sytuacja wcale na złe nie wyjdzie, ale to wychodzi dopiero po dłuższym czasie. Jestem w stanie przypomnieć sobie przynajmniej jedną taką sytuację, że faktycznie mogę po czasie powiedzieć, że jestem szczęśliwy, że mnie to spotkało.
Było dziś ostro w domu... Młody lvl 8 ma nawyk wkładania rąk do ust, chodziliśmy po kurniku, palec w nos i koza z nosa do zjedzenia, dostał w trakcie tej czynności w rękę i mi się skurczybyk odwinął, uderzył mnie w twarz Do końca wakacji ma zakaz na wszelakie multimedia, chciał się wyprowadzić i zmienić rodziców, gdy chciałem mu pomóc w pakowaniu nagle zmienił zdanie¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ Po godzinie histerii przyszedł i przeprosił, przyjął do wiadomości zakazy i się na nie zgodził, więc może jeszcze coś z niego wyrośnie. Gdyby tego było mało córunia lvl 5 bawiła się w fryzjerkę i obcięła sobie kucyk... Tu akurat nie musiałem interweniować, wystarczyło zaprowadzić ją do lustra, zobaczyła co zrobiła i jej mina zrzedła. Aaa i jeszcze gęś mi się zaplątała w maliny prawie się udusiła, właśnie kończę ją skubać i idę spać.
Mój narysował świnię kredą na ścianie i stwierdził, że to mama. Po czym nie skumał, że jestem zła i się nie odzywam dopóki nie przerosi i stwierdził, że skoro ja go traktuję jak powietrze to on mnie też będzie xD
Przerażające są Wasze komentarze. Jedzenie kozy z nosa to naprawdę powód dawania po łapach? Czaje, że to niesmaczne, ale sorry to jeden z że organizmu. Może poprostu tłumacz do skutku, że jak już ma to robić to tak żeby nikt nie widział największy szacunek to powinien mieć do siebie wtedy będzie zdrowy, a cala reszta niech ten szacunek w njego oczach buduje swoimi czynami . I szacunek to szacunek. No bo jeżeli najwyższy szacunek ma mieć bezwarunkowo do rodziców to do kogo ma mieć najniższy? Dostałeś w twarz od 8 latka w sytuacji, której sam spowodowałeś jego złość, która spowodowała jego reakcje, której że względu na wiek pewnie w ogóle nie rozumie i jeszcze go za to na koniec karzesz? Rozumiem przyzwyczajenia do znanych schematów, ale nie tędy droga.
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
Matthew 11:28-30
At that time: Jesus declared, ‘Come to me, all who labour and are heavy laden, and I will give you rest. Take my yoke upon you, and learn from me, for I am gentle and lowly in heart, and you will find rest for your souls. For my yoke is easy, and my burden is light.’
Miałem okazję poobserwować siebie w odmiennym środowisku (hehe, mikro [!?] hejtopiwo wiz @MuojemuKotu).
Po tych kilku dniach czuję się jakbym zrobił zwrot o 360 stopni ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ba! Udało się wyciągnąć wnioski, że zamykam tytułowe wewnętrzne dziecko w szafie na cały rok, po czym daję mu wyjść na kilka dni i to tyle.
A po ludzku, to sam sobie zabieram możliwość cieszenia się, bycia pozytywnym, bycia sobą. Dlaczego daję wolność sobie tylko przez te kilka dni? Hm, otoczenie jest luźne, biorę przykład z ludzi. Tylko dlaczego dorosły chłop ma korzystać z zewnętrznego przyzwolenia i dostosowywać się, zamiast samodzielnie regulować? To schemat przetrwania z dzieciństwa.
Minęły trzy dni od powrotu do rzeczywistości, ale staram się utrzymać wajbik pozytywności ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
Wszyscy oni, powiadam, zmierzają do radości, lecz nie wiedzą, skąd wziąć radość trwałą i całkowitą. Tamten oto szuka jej na ucztach oraz w rozpuście, ów w zaszczytach i w zgromadzonym wokół siebie tłumie klientów, ten u kochanki, a kto inny jeszcze chce ją uzyskać z czczego popisywania się opanowaniem nauk uważanych za godne ludzi wolnych i znajomością niczego nie naprawiających pism. Wszyscy oni dają się zwieść zdradliwym i krótkotrwałym uciechom, takim, jak pijaństwo, które jednogodzinne wesołe szaleństwo okupywać każe długim okresem obrzydzenia; jak poklask i życzliwe okrzyki przyjaźnie ustosunkowanego tłumu, które i zapewnia się sobie, i przypłaca tylko wielkimi kłopotami. Zważ więc, że zawsze jednakowa radość jest wyłącznie skutkiem mądrości. Usposobienie mędrca jest takie, jak stan niebios powyżej księżyca: