Trwają konsultacje społeczne ustawy o depenalizacji marihuany. Twój głos może zmienić prawo!

Do Sejmu trafił historyczny projekt ustawy o marihuanie. Teraz każdy dorosły obywatel może go ocenić. Wystartowały oficjalne konsultacje społeczne. Zobacz, jak możesz wpłynąć na polskie prawo.


https://opiniowanie.sejm.gov.pl/RPW-10875-2026


#marihuana #narkotykizawszespoko #depenalizacja #polskieprawo #polska

FaktyKonopne.pl

Komentarze (95)

@kotos a jak to oceniają? Jest link, wpisujesz swoje odpowiedzi i tyle... Mnie np. nie wezmą pod uwagę bo wszedłem z ciekawości jak to wygląda po zalogowaniu, ale mam to generalnie w dupie więc zamknąłem nie udzielając odpowiedzi, jest mi wszystko jedno.

@Taxidriver 

alkohol

dla mnie to jeden z lepszych argumentów w kontekście sytuacji prawnej marihuany. Alkohol jest bardziej szkodliwy zdrowotnie i społecznie, a jednak jest na tyle powszechny, że próba jego zakazania lub mocnego ograniczenia prawdopodobnie podpaliłaby kraj.

@Taxidriver fajki, alko czy niektóre leki OTC możesz kupić w dowolnej ilości z różnych aptek i się nayebać. Marihuanen z legalnego źródła nie kupisz (pomijam tzw. konopie medyczne bez THC), ergo niektóre narkotyki twarde są używane w farmakoterapii psychiatrycznej/przeciwbólowej pod ścisłą kontrolą lekarską (patrz fentanyl i inne).

Także argument nietrafiony.

Ad "cuker". To jest dodawane do każdej przetworzonej żywności jako wypełniacz. Wszystko może zabić, zależy to od dawki. Nawet woda.

@fadeimageone I co to daje że jest zakazane?

Podaj jakiś sensowny argument.


Ja ci powiem tylko że już jako trzynastolatek nie miałem problemu z kupieniem zioła, a legalny alkohol musiałem ogarniać za pośrednictwem dorosłych, bo panj nie chciała mi sprzedać w sklepie i tak samo byłoby z legalnym ziołem, ale legalne nie było...

@fadeimageone klasyczny spór o defnicję


zdefiniuj, możliwie precyzyjnie, co rozumiesz, kiedy piszesz narkotyki (ale ty, nie wikipedia/llm)

Śmieszą mnie ludzie, którzy uważają trawę za narkotyk tylko dlatego, że ileś lat temu ktoś ją dopisał obok prawdziwych dragów, samemu nigdy nawet jej nie próbując. Ty próbowałeś?

@lechaim ja pierdolę. Kim ty jesteś, że przepytujesz anona z hejto odnośnie DEFINICJI narkotyków XD

każda substancja oddziałująca na obszar nagrody w mózgu może spowodować uzależnienie i stać się narkotykiem XD
Odnośnie marihuanen to jest tak, że część rabinów powie, że THC nie robi krzywdy, inni rabini mają BADANIA, że jednak palenie trawki z THC ogłupia dosłownie OUN. Badania, a nie influ z YouTuba.

W Polsce obrót środkami psychoaktywnymi na raceptę jest ściśle monitorowany (kiedyś była inba jak psychiatrzy nie mogli wypisywać więcej leku z powodu limitów w P1).

Jest głośna inba o KODEINĘ na kaszel, która w większej dawce uzależnia i działa narkotycznie.
Jest głośna inba o niektóre leki przeciwbólowe, które mogą powodować udar, bóle głowy etc., możesz je bez problemu kupić w aptece (bodajże polopiryna czy peralgina). W niektórych krajach europejskich po zażyciu normalnych dawek leków przeciwbólowych ludzie trafiali na SORy z udarem/zapadali w śpiączkę poudarową.

W USA jest poważny problem z opioidami, które są zapisywane jak tic-taci na bóle. Oczywiście po jakimś czasie one uzależniają, powodują silne dolegliwości odstawienne etc.

Możemy dyskutować o konkretach, a nie kurde definicjach i rozumieniu świata. XD

@fadeimageone Ja po prostu zapytałem, co TY rozumiesz pod pojęciem "narkotyki", ponieważ większośc tego typu dyskusji ogranicza się do tego, ze ludzie różnie definiują ten termin. Tyle. Szkoda, że nie zrozumiałeś - ale nie mam o to pretensji.

Wyluzuj trochę, nie wszystko jest atakiem. Jestem uzytkownikiem hejto i zadałem nieskomplikowane, niepodszyte zlosliwoscia pytanie - a Twoja reakcja mowi sama za siebie ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Prośbę o ukonkretyzowanie wypowiedzi odebrałeś jako jakiś dziwaczny atak xD

@fadeimageone niezbyt, bo chyba nadal nie zrozumiałeś zapytania - ale nic nie szkodzi, i tak srednio chce mi sie z toba gadac po tonie tej pierwszej odp xd
dobrego dnia, no hard feelings!

A na przyszlosc - zeby rozmawiac o konkretach, trzeba wiedziec na czym sie stoi - wiec i definicje warto uscislic podczas dyskusji ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

@fadeimageone Kupisz marihuanen z legalnego źródła z THC. Medczyna marihuana ma różne stężenia. Może mieć nawet 20% THC.

Narkotyki nie są złem. Ich nadużywanie jest złe. Szkodliwość społeczna trawy jest dużo niższa niż alkoholu. A jednak patologią jest, że za skręta pójdziesz do pierdla. Tu nie chodzi o legalizację, tylko depenalizację.

@fadeimageone pierwsza zasada toksykologii”wszystko i nic jest trucizną. Zależy tylko od dawki” Chodzi mi o to że jeżeli alkohol i papierosy są do kupienia legalnie to czemu nie marihuana? Jej legalizacja na pewno poprawiłaby bezpieczeństwo użytkowników poprzez prowadzeniu standardów jakości mocno by uderzyła w mafię i przemytników i na pewno zasiliła budżet

@Taxidriver jeszcze kawa, też substancja psychoaktywna.

co do legalizacji to długofalowo chyba jedyny sposób "walki" z narkomanią, przy czym psychiczna opieka zdrowotna powinna stać się zdecydowanie bardziej dostępna i powszechna, bo w tym momencie łatwiej jest pójść w narkotyki niż dostać się do psychologa/psychiatry na NFZ. jedną z niewielu rzeczy, jakich bym nie legalizował są opioidy, bo podobno tak silnie uzależniają, że po pierwszym użyciu trudno jest z tego wyjść

@Taxidriver Zgoda, powinna być legalna. Jednak już depenalizacja to będzie duży krok do przodu.

@Roark Kofeina, mój ulubiony legalny narkotyk :D Nie legalizowałbym wszystkiego. Trawa to raczej maks. Bo zobacz, że ograniczony dostęp do opioidów uchronił nas przed tym co jest w stanach.

@fadeimageone 

fajki, alko czy niektóre leki OTC możesz kupić w dowolnej ilości z różnych aptek i się nayebać

W Tajlandii mogę kupić dziecko do ruchania. Pedofilia jest spoko?


W Afryce można zabić człowieka i wykupić się za $20k. Morderstwo jest ok?


Przepraszam, ale wydaje mi się, że to nie jest żaden argument.


Chodzi o samą zasadność legalizacji. Ja np. jestem zdania, że alkohol, papierosy i kawę też powinno się zakazać.


Poczytaj o działaniu kawy vs amfetamina albo metylofenidat. Kawa jest gorsza od amfetaminy.

@Legendary_Weaponsmith Nie no, poleciałeś. Kofeina nawet nie ma podjazdu do amfetaminy. Długotrwałe stosowanie amfetaminy bardzo wpływa na zachowanie, skupienie i zdolności poznawcze. Jak nie pijesz 10 kaw dziennie i nie robiłeś tego przed 18 rokiem życia, to wpływ kofeiny na organizm jest znikomy

@Jarem 

Kofeina nawet nie ma podjazdu do amfetaminy. Długotrwałe stosowanie amfetaminy bardzo wpływa na zachowanie, skupienie i zdolności poznawcze. Jak nie pijesz 10 kaw dziennie i nie robiłeś tego przed 18 rokiem życia, to wpływ kofeiny na organizm jest znikomy

No to chyba musisz doczytać o działaniu (farmakodynamice) kawy i amfetaminy.


Amfetamina, a nie kawa, jest używana jako lek. I to właśnie z tego powodu.

@Legendary_Weaponsmith co do kawy to bym polemizował (przynajmniej odnośnie fety, która jest na ulicach) ale wszystko się rozbija o ilości. Co do Afryki to co tak drogo?

@fadeimageone xD

Obrót psychoaktywnymi lekami nie jest ściśle monitorowany. Monitorowane są leki na receptę rpw. Czysta kodeina jest na rpw, leki złożone z kodeiną (na przykład plus paracetamol) są OTC. Tramadol, opioid, jest na rp, zwykłą receptę. Benzodiazepiny, jedne z najbardziej szkodliwych i niebezpiecznych substancji psychoaktywnych, są na RP. Alkohol, najbardziej szkodliwy społecznie oraz jeden z najbardziej szkodliwych narkotyków, który powinien być tylko rozpuszczalnikiem przemysłowym, jest do kupienia w każdym sklepie w Polsce. W większości sklepów potrzebne jest 18 lat skończone aby go kupić, w części nie. Psylocybina, która ma najmniejszy potencjał uzależnienia ze wszystkich psychoaktywnych substancji (w sensie, od czasu do czasu zdarzy się ktoś, komu uda się uzależnić od niej, ale ona nie powoduje uzależnienia fizycznego), jest NORKOTYKIEM, ale alkohol, którego zespół odstawienny jest jednym z najcięższych oraz posiada ryzyko śmierci w ciężkich przypadkach, nie jest w ogóle narkotykiem, tylko jest sposobem na zasilanie budżetu prawie wszystkich państw na świecie. Prawo w tej kwestii mamy stare i niedziałające. Skoro takie potworne gówno jak etanol jest prawnie akceptowanym narkotykiem, który poddaje się jakiejś tam kontroli i używa do łatania dziur w budżecie, to czemu nie można zrobić tego samego z o wiele mniej szkodliwą marihuaną?

@Legendary_Weaponsmith Tylko, że lek ma określoną dawkę w określonych sytuacjach. My tu o nadużywaniu mówimy.

Btw. Kofeina też trochę jest używana jako lek ;)

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy Dokładnie tak jak alko. Jak dla mnie to średni argument w tej dyskusji

@Taxidriver Nie wiedziałem, że po skorzystaniu z FB tak się wyluzujesz, że jak wsiądziesz do samochodu, to jeździsz slalomem po całej drodze śpiewając psalmy, aż wpierdolisz się komuś na czołówkę.

@fadeimageone trochę tak, trochę nie

Generalnie duża cześć społeczeństwa by nadużywała i robiła bydło, ci co palą okazjonalnie kulturalnie dla ciekawych tripow i rozkmin to mniejszość..Tym pierwszym nie powinno pozwalać na zbyt wiele np jaranie gdzie popadnie w miejscach publicznych.. Tych drugich zaś nie powinno się wsadzać w pasiak, niszczyć życia

@fadeimageone ta ustawa nie ma na celu umożliwienia legalnego zakupu marihuany lub zwiększenia jej dostępności, tylko depenalizację posiadania i według mnie jest to jedynie słuszne podejście do tego tematu. Dlaczego? Ano dlatego, że odpowiedzialność karna za posiadanie narkotyków nie przynosi ŻADNYCH pozytywnych skutków, ani dla jednostki, ani dla państwa. Dla jednostki jest oczywisty problem prawny i psychologiczny, który w żaden sposób nie rozwiązuje problemu ewentualnego uzależnienia, dla Państwa jest to obciążenie organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Mój przykład anegdotyczny jest taki, że pół życia paliłem, najpierw nielegalnie, obecnie vapuję / jem na receptę i jestem zdrowym, szczęśliwym, odpowiedzialnym i dojrzałym człowiekiem, od dłuższego czasu nie zażywam żadnych innych substancji psychoaktywnych, pracuję, dobrze zarabiam i jestem po prostu zadowolony z życia. Mimo odbycia terapii uzależnien (alkohol i prawdziwe dragi) nadal nie potrafię znaleźć strat - na zdrowiu czy jakichkolwiek innych, związanych z używaniem konopii, a co więcej - przemyślenia pod ich wpływem były jednym z sygnałów, które pozwoliły mi dostrzec i odwiesić na kołek nadużywanie alkoholu i inych dragów, które niszczyły mnie psychicznie, emocjonalnie, społecznie i rodzinnie. Po cannabis jestem bardziej empatyczny, potrafię lepiej zrozumieć innych, w tym bliskich i rozmawiać z poziomu ja, zamiast z poziomu ego, co przekłada pozytywnie na moje relacje. Jak nie używam konopii, nie odczuwam z tego tytułu dolegliwości - nadal kocham życie i ludzi.


Nie widzę powodu dla legalizacji marihuany do wolnego obrotu - nadal jest to substancja psychoaktywna i nie każdy kto się z nią zetknie będzie na nią reagował pozytywnie i bezproblemowo, natomiast obecna dostępność na receptę jest strzałem w dziesiątkę - mamy dostęp do doskonałej jakości suszu, bez ryzyka zanieczysczenia toksycznymi środkami ochrony roślin lub syntetycznymi kannabinoidami i zarówno osoba, której konopie pomagają na schorzenia jak i ktoś, kto po prostu lubi palic, może uzyskać receptę przy odrobinie zaangażowania - przy czym przepisywane ilości sa na tyle niewielkie, że nie ma sensu załatwiać recept tylko po to, żeby potem tym ziołem handlować.


Dochodzi do tego jeszcze kwestia zwykłej wolności osobistej - karanie za wprowadzenie czegokolwiek do swojego organizmu to imo totalny absurd, każdy dorosły człowiek powinien móc robić ze swoim życiem, ciałem i umysłem co tylko chce.


Karanie za posiadanie marihuany, której szkodliwość zdrowotna i społeczna jest nieporówywalnie mniejsza od alkoholu, przy jednoczesnym radosnym handlowaniu alkoholem, który zbiera śmiertelne żniwo , niszczy całe rodziny i pokolenia i pobieraniem zysków z jego sprzedaży (akcyza), to natomiast zwykła hipokryzja.

@Astar chodzi o system uzależnienia, działa tak samo jak w przypadku używek. Socials są o tyle gorsze, że dostępne od ręki dla każdego w każdym wieku, robiąc dzieciom z mózgu mielonkę. Oczywiscie winę ponoszą rodzice ale gdyby świat był taki idealny, nie trzeba by wprowadzać limitu wiekowego w wielu krajach.

@strzepan ale obojętnie jak określisz to dalej jest psychoaktywna szkodliwa substancja, tak samo jak alkohol.


Ja nie widzę przeszkód w legalizacji na wzór holenderski.


Natomiast zmiana prawna powinna też dotyczyć skutków - czyli obecność narkotyków jak i alko powinna być okolicznością obciążającą w przypadku naruszenia prawa.

@Jarem 

Tylko, że lek ma określoną dawkę w określonych sytuacjach. My tu o nadużywaniu mówimy.

Ja nie mówiłem o nadużywaniu. Nie tylko dawkę, ale i sposób stosowania. Ekstrakt kofeiny z kawy może dać zawał serca. Do tego można się nią zadławić. I dostać sraczki.


Amfetamina mądrze używana i dobrej jakości pozwala prezydentom w wieku 75 lat prowadzić kampanie wyborcze (chociaż Trump nie jest akurat dobrym przykładem mądrego używania). Pozwala pilotom bojowym pracować w skupieniu 24h. Itd. itp. nawet to, że ktoś raz w roku na festiwalu się nawciąga i nie będzie spał potem dwa dni też nie szkodzi.


Wiadomo o ile jest dobrze funkcjonującym człowiekiem z dobrym życiem, bo tacy rzadko mają problemy z narkotykami. A jak nie jest to będzie miał problem z alkoholem albo z niezdrowym jedzeniem.


Za to wszyscy tutaj pomijają jak (ze względu na niską toksyczność) niebezpieczna jest marihuana ze względu na łatwość bycia funkcjonującym narkomanem w stosunku do ludzi pijących codziennie alkohol.

@Astar 

Nie wiedziałem, że po skorzystaniu z FB tak się wyluzujesz, że jak wsiądziesz do samochodu, to jeździsz slalomem po całej drodze śpiewając psalmy, aż wpierdolisz się komuś na czołówkę.


niszczą życie, doprowadzają to samobóstw celowych i przypadkowych przez jakieś czelendże. ogłupiają. kradną ludziom czas, marzenia, zainteresownia. sorry, ale z socialami mamy większy problem niż z paleniem zioła.

@Zjedzon Z zakazywaniem alkoholu juz probowali i tak srednio to wyszlo Jak cos mozesz upedzic w szopie za domem albo wyhodowac w doniczce to zakazywanie raczej nic nie da. Dlatego tym bardziej powinno sie zalegalizowac trawe i tez ciagnac z tego hajs.

@Taxidriver Uzależnić można się od wszystkiego, nawet od siedzenia na dupie, ale to nie zabije innych ludzi... no, chyba, że siedzisz na atomówce z włączonym odliczaniem.

@Legendary_Weaponsmith Zakaż miłości, bo niszczy ludziom życie, doprowadza do samobójstw... zakaż pracy, bo niszczy życie (musisz zapierdalać i nie masz siły na nic), zakaż oddychania bo wciągasz szkodliwe substancje, zakaż sera bo ma cholesterol... sporo by wymieniać.

@sadamasin słaby argument, bo tutaj to akurat kwestia dawki, czyli jak ze wszystkim - co za dużo to niezdrowo. Można wypić kulturalnie wino do obiadu albo parę piwek przy grillu, ale można też najebać się do nieprzytomności i zasnąć w bramie z obsranymi spodniami. Można towarzysko spalić z kimś lufkę albo ściągnąć dla relaksu chmurę z bongosa, ale można też zjarać po kilka lolków dziennie (albo wiader, żeby mocniej jebło), i wtedy rzeczywiście masz zombiaka, który zrobił sobie z mózgu taką sieczkę, że nie będzie w stanie złożyć nawet jednego prostego zdania. Ale to, że ktoś nie ma umiaru, nie oznacza, że sama substancja jest zła.

@Taxidriver 

Co do Afryki to co tak drogo?

nie wiem właściwie, może źle zapamiętałem, to było 17 lat temu. Ale sam byłem zdziwiony. Murzyn oburzony odpowiedział, że Afryka to nie jest aż takie bezprawie. I jednak zabójstwo to zabójstwo.

@Taxidriver @Taxidriver

rozumiem, że papierosy, alkohol, cukier i social media też chciałbyś zdelegalizować?

Hmm, w sumie dobry pomysł Są jakieś konsultacje społeczne na ten temat?

@Jarem 

Szkodliwość społeczna trawy jest dużo niższa niż alkoholu. A jednak patologią jest, że za skręta pójdziesz do pierdla. Tu nie chodzi o legalizację, tylko depenalizację.

To może kierunek jest całkiem zły? Zamiast dopuszczać kolejne substancje psychoaktywne do legalnego obrotu bo inne są, to trzeba ograniczać dostępność tych, co już są dopuszczone? Ja wiem wolność, niech każdy decyduje o sobie itd., ale rzeczywistość pokazuje, że ludzie są zwyczajnie głupi i potrzebują dodatkowej "opieki"

@strzepan no właśnie nie jest to tylko kwestia dawki, bo każda dawka przyjmowana regularnie będzie obniżać zdolności umysłowe użytkownika, i negowanie tego to życie w wyparciu


Wszystko jest dla ludzi, i każdy powinien robić co chce ale nie udawajmy że ćpanie - czy to zioła, czy to alkoholu - jest nieszkodliwe, bo to zakłamywanie rzeczywistości

@sadamasin Skoro obie substancje szkodzą zdrowiu i życiu, to tym bardziej byłoby warto pochylić się nad kwestią, dlaczego jedna z nich jest dozwolona, a druga nie. Sam twierdzisz, że wszystko jest dla ludzi, dlaczego więc nie mielibyśmy ujednolicić prawa dla tych używek?

@bzyk260 Niby tak, ale życie w społeczeństwie różni się nieco od życia w dżungli (chociaż czasami bardzo je przypomina), a cechą różnych wspólnot jest dbanie również o tych jej słabszych członków. Tendencja do popadania w nałogi jest różna u poszczególnych osób i ograniczanie dostępu do używek ma na celu ochronę tych, którzy lepiej, żeby jednak żadnych nie tykali. Oczywiście samo ograniczanie to jest nic, bo z tym musi iść jeszcze edukacja, walka z czarnym rynkiem itd. Może to z resztą nie tedy droga - może zrobić legalny, kontrolowany dostęp + edukacja. Ale przy kontrolowanym dostępie nadal będzie szara strefa. Więc może całkiem otwarty rynek + edukacja? No nie, tak nawet nie ma przy alko, a poza tym nawet tu zaczyna się też wprowadzać kolejne ograniczenia (nocna prohibicja, ograniczanie dostępności alko na stacjach benzynowych itd). Temat rzeka i wg mnie nie ma do końca dobrego rozwiązania. Jedno jest pewne - ludzie chlali i ćpali od zawsze i nadal będą to robić, niezależnie od tego jak bardzo społeczeństwo będzie chciało temu zapobiec.

Duzo lepsze rozwiazanie niz “medyczna” czy rekreacyjna, te rozwiazania wzbogacaja tylko zydowska mafie w fartuchach niemiecki przemysl farmaceutyczny i spedalone linkedowki od marketingu

@ErwinoRommelo i tak w tym kraju wszystko, co przejdzie, bedzie skrojone pod lobby/krewnych i znajomych królika, WSZYSTKO kurwa

Oprocz jarania szlugow na balkonie bede miec palacza marihuany. Nie dzięki. Jestem przekonany o mozliwych korzystnych skutkach palenia marihuany, natomiast majac na uwadze jak to wali przy paleniu to nie chcem.

@Rmbajlo Wali przy paleniu bo jest nasączone jakimś badziewiem, a to przez to że nie jest legalne i nikomu się nie można poskarżyć że chrzczone

@Rmbajlo akurat w świetle prawa nikt nie może Ci smrodzić, nie ważne czy to trawa, szlugi czy choćby grill. I o ile nie istnieje typowy zakaz palenia na balkonie, to bycie uciążliwym dla sąsiadów już dozwolone nie jest.

Pomijając wpływy ze sprzedaży legalnej marihuany, jest jeszcze korzyć płynąca, a cięzka do bezpośredniego wyliczenia, zmniejszenie dochodów grup przestepczych.

I nie, nie jestem użytkownikiem marihuany.

@Half_NEET_Half_Amazing po co to komu, komu to potrzebne.


Zdelegalizować alkohol i kawę.


Umrze trochę dzieci polityków na zatrucie metanolem, i okaże się, że jednak narkotyki mogą być w społeczeństwie legalne.


Problem z legalizacją czegokolwiek wiąże się chyba najbardziej z ilością kulturowego zrozumienia danej substancji.


Wszyscy wiedzą, że jak ktoś pije alkohol na tygodniu, albo kilka razy w miesiącu to jest alkusem. Umiemy taką osobę rozpoznać. Wiemy mniej więcej gdzie są granice użycia między użyciem (piwo), szczodrym acz sporadycznie akceptowalnym użyciem (3 piwa) i ciężką narkomanią (5 piw). Wiemy też jak używać alkoholu - dobrej jakości trunek, nie na pusty żołądek. Wiemy, że po alkoholu nam trochę odpierdala, więc potrafimy (albo otoczenie) wziąć na to poprawkę i np. uspokoić pijanego delikwenta.


Brakuje nam jednak tego z marihuaną. Ilu z was palących wie chociaż jak często można palić bez negatywnych skutków dla pamięci itd? Istnieje taka częstotliwość (mówimy o ogóle populacji).

Kto wie, że nie dostajemy munchies (ochoty na jedzenie) od marihuanowego highu, tylko od zejścia z niego?


Jak byście wiedzieli akcję społeczną po legalizacji, która nauczyła by ludzi jak świadomie i poprawnie używać kanabinoidów, tak żeby nie robić sobie i innym krzywdy, a jednocześnie cieszyć się z tej przyjemności?

Holendrzy, Niemcy i Czesi jakoś nie umarli.


Depenalizowałbym posiadanie i spożywanie, ale praca/prowadzenie samochodu/ opieka nad dzieckiem pod wpływem czegokolwiek powinna być z góry obostrzona 100 godzinami pracy społecznych i srogą grzywną

Ale zesranie w komentarzach omg. Chlanie git ale joint juz nie. Nie chodzi tu o legalizacje tylko o depenalizacje posiadania zeby za jointa nie dostawać wyroku i stawać się kryminałem. Dotychczasowi użytkownicy i tak będą palić. Jednak fajnie by było żeby nie byli osądzani za posiadanie pół samarki w kieszeni. Fajny by był system na wzór Niderlandzki. Coffeshopy są legalnymi firmami lecz niegdyś towar w nich sprzedawany pochodził z czarnej strefy. Od jakichś 2 lat rząd holenderski wyraził zgodę na otworzenie sobie legalnej plantacji i dostarczania tego do Coffeshopów. Dzięki temu klient ma wybór towaru z potwierdzoną i zbadaną jakością co zmarginalizowało totalnie sprzedaż towaru z czarnej strefy. Widziałem sądę uliczną w związku z tą sprawą i konsumenci są zadowoleni że przy utrzymaniu takich samych cen mają zapewnioną lepszą jakość i pełną świadomość tego co spożywają . Rząd też się cieszy bo podatki ze sprzedaży wpadają do budżetu. Sytuacja win win dla użytkowników i rządu holenderskiego. A kwestia tego kto i ile pali już jest wyborem kupującego który jest dorosły 18+

@WatluszPierwszy @kim_jestesmy_dokad_zmierzamy Stwierdziłem tak ze względu na społeczne przyzwolenie i normalizowanie chlania w PL, które tak naprawdę jest sporą patologią w wielu grupach. Zgadzam się że żadne używki nie wpływają dobrze na człowieka tylko dawaja ułudę szczęścia. Chciałem tylko zwrócić uwagę że skoro alkohol i fajki są „git” dlaczego trawa nie może być? Dało by to tylko zmniejszenie odpowiedzialności karnej i wolność ludziom do zniewalania się używkami którymi chcą. A prawda jest taka że znakomita wiekszosc z tych którzy używają dalej będą to robić. Chodzi tylko o to by nie byli karani za używanie czego chcą i to jest wg mnie nadrzędnym celem tej depenalizacji.

@jajkosadzone Ja bym dał produkcje na koncesję i akcyzę na sprzedaż. Nie wyeliminujemy marihuany, więc czemu budżet miałby na tym nie zarobić?

@Umpolung dokładnie! Depenalizacja to jedno, ale bezpieczny produkt a przy okazji kasa z akcyzy to nie tylko zasilanie budżetu państwa ale i walka ze zorganizowana przestępczością.

Zawsze coś, lepsze to niż karanie. Sam nie palę bo mi akurat nie służy ale pisałem na ten temat magisterkę, badałem wpływ legalizacji i depenalizacji konopii w USA na przestępczość i skutki gospodarcze - argumentów za jest więcej niż przeciw. Więcej szkód robią legalne substancje psychoaktywne a legalizacja nie wpływa na wzrost przestępczości czy istotny wzrost użycia wśród nieletnich.

Kryste jakich głupot można się dowiedzieć z komentarzy w tym wątku 😀 a wydawało by się,że tu ludzie w średnim wieku,którzy mieli bliższy lub dalszy kontakt z trawką. A tu wypowiedzi ludzi którzy mają zdanie na ten temat typu " można kupić medyczna bez THC" (to jaka substancja jest ta czynną w takiej medycznej?) @fadeimageone w aptece jeszcze do niedawna była bodajże do 26-8% THC. Drugi pisze,że śmierdzi jak się pali,bo jest nasączone,ale czym to już nie wie. @MalyDiabel (każda ma ten zapach,nawet przemysłowa sieją z pola) No ludzie,proszę,wiem że temat polaryzuje,ale jakiejś elementarnej wiedzy zanim się wypowiecie.

@Guma888 substancją czynną jest no np. CBD, które nie jest psychoaktywne, ale ma stwierdzone działanie lecznicze. Poza cbd i thc są tam również inne kannabinoidy również będące działającymi substancjami czynnymi. Jest też pełen wahlarz medycznej marihuany. Od takiej która ma dużo % cbd i 0 % thc do takiej która ma dużo % thc i zero cbd. Każda jest legalna jeśli ma się receptę.

Jeśli chodzi o zapach to faktycznie czuć go niezależnie od pochodzenia i sposobu palenia.

@Guma888 

No ludzie,proszę,wiem że temat polaryzuje,ale jakiejś elementarnej wiedzy zanim się wypowiecie.

to może zacznij od siebie znawco tematu? substancją czynną jest też CBD

@FriendGatherArena Niemniej, komentarz do którego odnosił się @Guma888 brzmiał "Marihuanen z legalnego źródła nie kupisz (pomijam tzw. konopie medyczne bez THC)," co istotnie jest bzdurą, bo konopie medyczne mogą i bardzo często zawierają THC jako pożądaną substancję w terapii.
Gracie w głuchy telefon i niepotrzebnie się obrażacie.

@matips fajnie ale napisał też

A tu wypowiedzi ludzi którzy mają zdanie na ten temat typu " można kupić medyczna bez THC" (to jaka substancja jest ta czynną w takiej medycznej?)

w tonie wszechwiedzącego eksperta, więc proszę się nie dziwić ostrej krytyce na głupie pytania eksperta

@Guma888 nie wiem czym nasączają bo nie robię w dilerce i grupach przestępczych. I nie pójdę z tym do laboratorium żeby się dowiedzieć.
Wiem że zioło ma swój charakterystyczny zapach, ale do smrodu to mu daleko. Jak raz ze znajomym trafiliśmy na chrzczony towar to śmierdziało przy paleniu a nie pachniało ziołem...

@Half_NEET_Half_Amazing Super, mam nadzieję że coś się w tym kierunku ruszy. Sam nie palę ani nie piję, ale jeśli raz na kilka lat będę chciał zapalić to chciałbym mieć taką możliwość - tak samo jak raz w roku wychodzę na miasto ze znajomymi i pije alkohol w barze. Chętnie też wypróbowałbym uprawy - testów jak roślina reaguje na zwiększenie ilości dwutlenku węgla w powietrzu.

Palę ogromne ilości od 25 lat i nie chciałbym, żeby mój syn poszedł tą drogą. Jest spoko, luzik i te sprawy ... ale wpływ na koncentracje, skupienie i pamięć jest. Powoli chyba dorosłem do tego, żeby to odstawić, tak jak pożegnałem papierosy i alkohol. Natomias karanie kogoś więzieniem ... to brak sensu i droga do nikąd. Wyrzucamy ogromne pieniądze, zamiast zarobić. Powinno się zalegalizować posiadanie.

@FriendGatherArena do mojego sposobu wychowania i zajmowania się synem nie mam sobie nic do zarzucenia. Jeździmy rowerkami, śmiejemy się, łowimy ryby. Spędzamy każdą wolną chwilę., choć nie ukrywam dużo pracuję. Jaram z ukrycia nieoficjalnie, choć to w Niemczech dozwolone( pod pewnymi warunkami). Ale rację masz. Niemniej cieszę się że mój syn nie spija dla spróbowania pianki z piwka z pokala taty. I że nie wdycha dymu że szlugi. Ale przyszedł czas na wygaszenie mojego nałogu. 💪

Jestem na tak, z prostej przyczyny. Nie powinno się pakować do więzienia człowieka za pare liści. Nie da się uchronić młodych od testowania i zażywania różnych substancji. Sądy i wymiar sprawiedliwości jest tym przeładowany. Ludzie i tak będą palić. Moim zdaniem powinno się to mocno opodatkować, pozwolić na 5g przy sobie i 2-3 krzaki w domu. Najbardziej ucierpią na tym gangi i półświatek. A zyskają ludzie i państwo. Ale założę się, że właśnie lobby na to nie pozwoli. Jeszcze w erze medycznej marychy:)

To że nie będą ludzi karać za posiadanie roślinki to chyba dobrze - bez względu czy popierasz boskie zioło czy też nie.

Głosowanie przeciw to czysty debilizm.

Zaloguj się aby komentować