@ipoqi chciałbym dodać, że w Szkocji mojemu szefowi trzy rowery (jego, żony, dzieciaka) poszły się jebać i to nie tanie - podczas jego wyjazdu na konferencję. Miał ubezpieczenie, ale i tak...
Jego kumplowi też, dwa rowery.
Wspólnie na pewno mieli kilka zdjęć na Fejsie, plus ten wyjazd na konferencję szefa.
Ostatnio widziałem na Fejsie, że kolejne rowery zniknęły. Może to niepowiązane, ale...
Wnioski - rower mieć, chować możliwie w zamknięciu i się nie chwalić publicznie zdjęciami roweru na fejsikach.
Ale też i nie kupować używek z niepewnego źródła, pytać o rachunek za nowy (gdy ktoś twierdzi, że pierwszy właściciel) i przynajmniej użyć obiektywu Google by poszukać po zdjęciu, czy gdzieś w sieci nie ma ogłoszenia o kradzieży.
Jest ogółem do dupy z tym wszędzie, dużo częściej coś ginie w ostatnie lata.