@Ragnarokk czemu on się uważa za lepszego uczestnika drogi? Rower daje mu jakieś lepsze uprawnienia?
Na logikę jak już się bawimy:
on ma mniejszy bardziej zwinny pojazd dający mu większe pole do manewrów dodatkowo ma ograniczenie - nie pojedzie powyżej pewnej prędkości. Dodatkowo jest bez ochrony i jest wrażliwszym uczestnikiem ruchu.
Ja mam większy pojazd, którym trudniej się manewruje i który jest bardziej niebezpieczny więc muszę też bardziej zważać na niego w ruchu ulicznym i być też za rowerzystę odpowiedzialnym.
W normalnym układzie licząc długość czekania na światła - jego przepychanie się do przodu nie daje mu aż tak dużego zysku w pokonanym
odcinku przez powiedzmy 20 minut niż generuje straty mi w konieczność wyprzedzania go parę razy.
On nie zajedzie wiele dalej dzięki temu przez 20 minut.
Ja na pewno zajadę o wiele mniej przez 20 minut z powodu zrównania auta do roweru.
Szanujmy się nawzajem na drodze i myślmy o innych.