Hejtowicze, jeśli chcecie jechać z ciężkim plecakiem na hulajnodze na wynajen odpuście sobie. Podbiło przednie koło na dziurze plecak przeważył i jeb na plecy. Myślałem że to tylko obicie a potem stopa była luźna względem stopy nie polecam

06f8ead9-2d0e-4633-ad0c-aec83123cb53

Komentarze (41)

@ivanar - chirurdzy, ortopedzi oraz lekarze od urazów głowy (jak neurolodzy) mają mieszane uczucia w stosunku do hulajnóg.

Nienawidzą ich bo powodują mnóstwo urazów (a raczej ludzie na nich uszkadzają się ze zwiększoną częstotliwością do np. takiego roweru - czasem dosyć poważnie - i trzeba ich składać a później rehabilitować - co obciąża dodatkowo już niewydolną służbę zdrowia).

Kochają je bo dzięki temu ich prywatne kliniki zarabiają miliony (gdyż nikt kto ma odrobinę kasy i rozumu nie zaufa lekarzowi co jest na dyżurze/przyjmuje za państwowe).

@ivanar też miałem wypadek na hulajce, tylko że własnej. Szwy na łuku brwiowym, i po latach wychodzące nadciagniecie wiezadeł w nadgarstkach. Niebezpiecznych sytuacji nawet nie licze, było ich tyle że zacząłem jeździć bardzo asekuracyjnie a później przestalem. Pozyczyłem ją przyjaciółce na dojazdy do pracy i po miesiącu już miała wypadek za sobą, na szczęście tylko otarcia.


Jest spora różnica pomiędzy hulajnoga elektryczna a innymi pojazdami.

Inne pojazdy mają hamulce, hulajnoga ma tylko spowalniacze

Inne pojazdy mają większe koła , inaczej umiejscowiony środek ciężkości, rozstaw kół itp.

To wszystko powoduje że nietrudno jest o wypadek jeźeli nie ma się doświadczenia w jeździe/wpadnie rutyna/ nie zna się wad sprzętu i jeździ się na tym jak na rowerze. Największy problem jest w tym że zaczyna się to rozumieć dopiero po wypadku.

@ivanar absolutnie nie. Mniejsze koła, większe prędkości, durna pozycja na środku transportu + zupełnie inny rozkład punktu ciężkości, brak osłon, gros ludzi jeździ bez kasków czy ochraniaczy, często w szmacianym obuwiu / sandałkach. A potem kontuzje są. Owszem, to jest transport wygodny, ale nie jest zdrowy i mocno wypadkogenny - zwłaszcza jak toto się pałęta po chodnikach i DDR bez ładu i składu nieraz.

@koszotorobur ja mam swoją już chyba z pięć lat, nigdy się nie wyjebałem na niej. Regularnie ją serwisuję, jeżdżę rozważnie (po chodniku powoli, po DDR czy jezdniach cisnę max, czyli 25 km/h), oczy zawsze dookoła głowy. Myślę, że posiadanie prawa jazdy i regularna jazda autem też tu dużo daje.

Wynajmowane są rakiem, strasznie dużo ważą, mają nisko środek ciężkości przez co trudniej utrzymać równowagę, zwykle strasznie sztywne zawieszenie, no i każda ma nieco inny rozkład masy przez co nie sposób się do nich przyzwyczaić.

Na swojej bezpieczniej.

@PanPaweuDrugi - widzę, że minimalizujesz ryzyko wystąpienia wypadku na hulajnodze - tak trzymaj!

Szkoda tylko, że inni użytkownicy drogi nie dbają o Twoje bezpieczeństwo tak jak Ty - niestety zawsze ktoś w Ciebie może wjechać lub Ty możesz wjechać w kogoś...

No ale z życia całego ryzyka nie da się wyeliminować - jedyne co możemy zrobić to je minimalizować i Ty to starasz się już robić!

@koszotorobur no, mam nadzieję że nigdy na mnie nie trafi, wiem że całego ryzyka nie wyeliminuję, jednak taka hulajnoga jest fantastycznym sprzętem - zajmuje dużo mniej miejsca niż rower, jest równie szybka co ostre pedałowanie i nawet jak człowiek jest bardzo zmęczony to szybko wszędzie dojedzie. Chyba muszę zaakceptować to życie na krawędzi ;).

Współczuje, szybkiego powrotu do zdrowia i braku powikłań. Nadrób lektury, wydzowoń połowę książki telefonicznej i chilli, chilli przede wszystkim

@Ragnarokk Nie byłem pewny... Ale jakoś mi się skojarzył nick @ivanar staję ci jeszcze? w internetach nic nie ginie za 1000 lat możesz być sławny

Ciężki plecak na hulajnodze? Ja wiem, że są filmiki jak jeżdżą ludzie parami czy ktoś na barana - ale się o takich mówi, że nie da najmądrzejsi w swojej dzielnicy

Ale kto nie zrobił głupstwa w życiu? Ja na rowerze bez hamulców po lody pojechałem jako nastolatek. Debil nie nastolatek... Mądry Polak po szkodzie do wesela się zagoi. Zdrówka.

@conradowl nie widzę problemu, wiele razy jeździłem z ciężkim plecakiem, ale nie na wynajętej, bo one są mało stabilne i każdej się trzeba od zera uczyć.

Nie Ty pierwszy nie ostatni. U mnie współlokator też sobie nogę przetrącił podjeżdżając pod krawężnik. Myślę, że takich wypadków nie idzie zliczyć, dlatego niech się pilnują na baczności użytkownicy tego rodzaju transportu.

@dradrian_zwierachs noo, ja podziwiam jak na tych wypożyczanych hulajnogach potrafią hardkorowcy jeździć między autami w korku przy gołoledzi, to się prosi o hmm "wypadek".

Ja będę mieć operację na tą kostkę chociaż wychodzi na to po głębszej analizie że po prostu chujowo upadłem i ta stope złamałem przy upadku bo nawet mnie ta hulajnoga nie uderzyła

 Hejtowicze, jeśli chcecie jechać z ciężkim plecakiem na hulajnodze na wynajen odpuście sobie. 


@ivanar xD nie, dzięki. jak to mi napisał ostatnio jeden z hejtowiczów "asfalt długo mi się wydala z organizmu"

Zaloguj się aby komentować