@ivanar też miałem wypadek na hulajce, tylko że własnej. Szwy na łuku brwiowym, i po latach wychodzące nadciagniecie wiezadeł w nadgarstkach. Niebezpiecznych sytuacji nawet nie licze, było ich tyle że zacząłem jeździć bardzo asekuracyjnie a później przestalem. Pozyczyłem ją przyjaciółce na dojazdy do pracy i po miesiącu już miała wypadek za sobą, na szczęście tylko otarcia.
Jest spora różnica pomiędzy hulajnoga elektryczna a innymi pojazdami.
Inne pojazdy mają hamulce, hulajnoga ma tylko spowalniacze
Inne pojazdy mają większe koła , inaczej umiejscowiony środek ciężkości, rozstaw kół itp.
To wszystko powoduje że nietrudno jest o wypadek jeźeli nie ma się doświadczenia w jeździe/wpadnie rutyna/ nie zna się wad sprzętu i jeździ się na tym jak na rowerze. Największy problem jest w tym że zaczyna się to rozumieć dopiero po wypadku.