Hejtowicze, jeśli chcecie jechać z ciężkim plecakiem na hulajnodze na wynajen odpuście sobie. Podbiło przednie koło na dziurze plecak przeważył i jeb na plecy. Myślałem że to tylko obicie a potem stopa była luźna względem stopy nie polecam

Hejtowicze, jeśli chcecie jechać z ciężkim plecakiem na hulajnodze na wynajen odpuście sobie. Podbiło przednie koło na dziurze plecak przeważył i jeb na plecy. Myślałem że to tylko obicie a potem stopa była luźna względem stopy nie polecam

@ivanar - chirurdzy, ortopedzi oraz lekarze od urazów głowy (jak neurolodzy) mają mieszane uczucia w stosunku do hulajnóg.
Nienawidzą ich bo powodują mnóstwo urazów (a raczej ludzie na nich uszkadzają się ze zwiększoną częstotliwością do np. takiego roweru - czasem dosyć poważnie - i trzeba ich składać a później rehabilitować - co obciąża dodatkowo już niewydolną służbę zdrowia).
Kochają je bo dzięki temu ich prywatne kliniki zarabiają miliony (gdyż nikt kto ma odrobinę kasy i rozumu nie zaufa lekarzowi co jest na dyżurze/przyjmuje za państwowe).
@ivanar też miałem wypadek na hulajce, tylko że własnej. Szwy na łuku brwiowym, i po latach wychodzące nadciagniecie wiezadeł w nadgarstkach. Niebezpiecznych sytuacji nawet nie licze, było ich tyle że zacząłem jeździć bardzo asekuracyjnie a później przestalem. Pozyczyłem ją przyjaciółce na dojazdy do pracy i po miesiącu już miała wypadek za sobą, na szczęście tylko otarcia.
Jest spora różnica pomiędzy hulajnoga elektryczna a innymi pojazdami.
Inne pojazdy mają hamulce, hulajnoga ma tylko spowalniacze
Inne pojazdy mają większe koła , inaczej umiejscowiony środek ciężkości, rozstaw kół itp.
To wszystko powoduje że nietrudno jest o wypadek jeźeli nie ma się doświadczenia w jeździe/wpadnie rutyna/ nie zna się wad sprzętu i jeździ się na tym jak na rowerze. Największy problem jest w tym że zaczyna się to rozumieć dopiero po wypadku.
@ivanar absolutnie nie. Mniejsze koła, większe prędkości, durna pozycja na środku transportu + zupełnie inny rozkład punktu ciężkości, brak osłon, gros ludzi jeździ bez kasków czy ochraniaczy, często w szmacianym obuwiu / sandałkach. A potem kontuzje są. Owszem, to jest transport wygodny, ale nie jest zdrowy i mocno wypadkogenny - zwłaszcza jak toto się pałęta po chodnikach i DDR bez ładu i składu nieraz.
@koszotorobur ja mam swoją już chyba z pięć lat, nigdy się nie wyjebałem na niej. Regularnie ją serwisuję, jeżdżę rozważnie (po chodniku powoli, po DDR czy jezdniach cisnę max, czyli 25 km/h), oczy zawsze dookoła głowy. Myślę, że posiadanie prawa jazdy i regularna jazda autem też tu dużo daje.
Wynajmowane są rakiem, strasznie dużo ważą, mają nisko środek ciężkości przez co trudniej utrzymać równowagę, zwykle strasznie sztywne zawieszenie, no i każda ma nieco inny rozkład masy przez co nie sposób się do nich przyzwyczaić.
Na swojej bezpieczniej.
@PanPaweuDrugi - widzę, że minimalizujesz ryzyko wystąpienia wypadku na hulajnodze - tak trzymaj!
Szkoda tylko, że inni użytkownicy drogi nie dbają o Twoje bezpieczeństwo tak jak Ty - niestety zawsze ktoś w Ciebie może wjechać lub Ty możesz wjechać w kogoś...
No ale z życia całego ryzyka nie da się wyeliminować - jedyne co możemy zrobić to je minimalizować i Ty to starasz się już robić!
@koszotorobur no, mam nadzieję że nigdy na mnie nie trafi, wiem że całego ryzyka nie wyeliminuję, jednak taka hulajnoga jest fantastycznym sprzętem - zajmuje dużo mniej miejsca niż rower, jest równie szybka co ostre pedałowanie i nawet jak człowiek jest bardzo zmęczony to szybko wszędzie dojedzie. Chyba muszę zaakceptować to życie na krawędzi ;).
@paulusll Ivar, nie Invar. I to postać jak najbardziej historyczna https://pl.wikipedia.org/wiki/Ivar_Ragnarsson
Nie ma zgody co do znaczenia jego przydomka „bez Kości”. Niektórzy utrzymują, że jest to eufemiczne określenie impotencji
Naprawdę przejebane jak 1000 lat po twojej śmierci ludzie dyskutują, czy ci stawał xD
Ciężki plecak na hulajnodze? Ja wiem, że są filmiki jak jeżdżą ludzie parami czy ktoś na barana - ale się o takich mówi, że nie da najmądrzejsi w swojej dzielnicy
Ale kto nie zrobił głupstwa w życiu? Ja na rowerze bez hamulców po lody pojechałem jako nastolatek. Debil nie nastolatek... Mądry Polak po szkodzie
Zaloguj się aby komentować