Łażę se po schronisku i podbija do mnie jakaś starsza babka, że ona by chciała szczeniaka, bo jej ojcu zmarł piesek i chciałby jakiegoś nowego towarzysza.
Ojciec ma 94 lata, ale koniecznie musi być szczeniak, tylko taki, który nie sika w domu, bo ojciec się nie schyla już.
Czemu szczeniak? "Bo ojciec zaraz może wylądować w szpitalu, a szczeniaka łatwiej komuś wcisnąć" (╯°□°)╯︵ ┻━┻
No logiki odmówić nie można, ale serio? XD a potem płacz na forach "wredna baba w schronisku mi psa nie wydała".
#psy #schroniskowepieski #gownopis
Zdjęcie Eski (do adopcji!) niezwiązane z tematem, ale ładna suka z niej, to wrzucam
Gustaw jest wspaniałym, młodziutkim, aktywnym psiakiem w typie teriera uwielbia spacery, wodę i wszelkie patyki. Kocha ludzi, biegać z zabawką, leżeć na trawie
Chętnie nadstawia się do głaskania, a jego oczy rozpuszczą najtwardsze serca. Ma trochę charakteru, ale to terier, musi być odważny i nieco zadziorny! Ogólnie jest to słodziak maks, ale wrócił z adopcji bo mu się nie spodobało, że za bardzo przy nim majstrowali nowi ludzie, dlatego teraz wymaga kilku spacerów, ale serio za⁎⁎⁎⁎sty pies
Zapraszam więc na spacery zapoznawcze do wrocławskiego schroniska, warto! Polecam zwłaszcza młodym (również duchem) i aktywnym ludziom, którzy szukają kompana do wypraw.
---------------------------
Raz w tygodniu (albo rzadziej) wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w dany weekend wyprowadzać.
Jest to najlepsza #hejtopaka i nawet z tym nie handluj!
Dojechała już jakiś czas temu i bardzo mi zależało, żeby zrobić zdjęcia w normalnym, dziennym świetle, ale kilka dni minęło, aż się poddałam i są zdjęcia w świetle chujowym xd
Paczka przyjechała od @HerrJacuch - jeszcze raz ogromnie dziękuję, jest genialna, wypasiona I trafiona w PUNKT.
W opisie napisałam, że mam fioła na punkcie psów (zresztą niespecjalnie się z tym ukrywam ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ ) i najbardziej na świecie lubię rzeczy handmade... No i proszę państwa, mikołaj w tym roku dał czadu
Zaczęło się od pięknego pudełka, ozdobionego naklejkami w pieski (będzie na przydasie), a potem było tylko lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°) pierniki i piwka piernikowe, czyli ideolo, bo to są dokładnie te rzeczy, które za każdym razem wiozę dla siebie z Torunia xd książki, których nie miałam okazji posiadać, a które zdecydowanie warto przeczytać i mieć na półce ^.^ następnie mój pieskowy świr został nakarmiony koszulką z łowczarkiem (taguje #psy żeby mi wszyscy z tagu zazdrościli) a na sam koniec, creme de la creme tej paczki - RECZNIE ROBIONA NERKA, uszyta przez Nibyżonę @HerrJacuch . We wspaniałym, musztardowym kolorze, wodoodporna, z pięknymi detalami (podszewka i psia łapka <3)... No zakochałam się od razu i jeszcze raz ogromnie, ogromnie dziękuję za tyle sercami wysiłku włożonego w tę paczkę!!!! Jest absolutnie wspaniała i cudowna - DZIĘKUJĘ MILION (づ•﹏•)づ
No i znów do jutra będę chodził wyszczerzony ze szczęścia, że Ci się tak podoba ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Bardzo się cieszę, niech wszystko służy i smakuje. Jeszcze raz wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku! 🎄
Co do instagrama, jest w przebudowie przed nowym projektem. A sama nereczka to pierwszy wyszyw z tego konkretnego wykroju i twórczyni trochę przeżywała, że nie wyszła taka, jaką chciała. Tym bardziej cieszy Twoja reakcja ❤️
Szybka foto wrzutka dwóch super psów, które ostatnio porwałam na sesję foto i zanim zdążyłam tutaj wrzucić efekty, to oba już poszły do adopcji ^.^
To jest właśnie to - czasem dobre zdjęcie wystarczy, żeby pies, którym dotąd nikt się nawet nie zainteresował, znalazł nagle dom...
W tym wypadku oba psiaki starsze (10+), niepodobne do niczego, typowe kundelki, za to bardzo miłe dla ludzi i psów. Takie typowe pieski dla starszej pani (づ•﹏•)づ
Poznajcie Abi i Barrego i trzymajcie kciuki, żeby już zostały ze swoimi nowymi opiekunami!
--------
Raz w tygodniu (albo rzadziej) wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w dany weekend wyprowadzać.
Dzisiaj w końcu będę mieć wszystko do #hejtopaka - tylko się wydrukują naklejki i będę pakować całość. Bardzo się stresuję, że się nie spodoba, mam takie "ale fajnie wymyśliłam", na zmianę z "strasznie biedna ta paczka, będzie dramat". Już bym to chciała mieć za sobą xd
Tym razem pies słodki, ale trudny - Timon zdecydowanie nie jest dla każdego.
Kupiony na olx jako słodki szczeniak, wygląda jak mieszkanka jakiegoś TTB z borderem. Wrzucam go trochę ku przestrodze ludzi od "szczeniak to biała karta, jak wychowasz, tak masz" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Timon był słodki i bezproblemowy do około 6. miesiąca życia, natomiast kiedy zaczął wchodzić w etap dorastania okazało się, że jest psem ekstremalnie wrażliwym i absolutnie nie powinien żyć w dużym mieście, gdzie przytłacza go ogromna ilość bodźców... Zaczął reagować paniką na samochody oraz psy, wyrywać smycz, szczekać, albo próbować uciekać czy gonić zwierzynę. Właściciele przebadali go z góry na dół (jest całkowicie zdrowy), chodzili po behawiorystach, oddali go nawet na trzy tygodniowy hotel behawioralny, gdzie Timon pokazał, że przy odpowiednim prowadzeniu może żyć z innym psem, może żyć w mniej zatłoczonym miejscu i ogólnie jest bardzo fajnym psem, który super odnajduje się w mieszkaniu z ogrodem. Po powrocie z hotelu wrócił jednak do właścicieli i do starych zachowań, więc ci oddali go do schroniska, ponieważ nie chcieli już więcej z nim pracować.
W schronisku Timon radzi sobie średnio - ogromna ilość psów to zdecydowanie dla niego za dużo. Otwiera się na spacerach, najlepiej w cichym miejscu, wtedy chętnie wchodzi w kontakt z człowiekiem, przytula się i uwielbia rozluźniające masaże. Chętnie też wyszukuje smaczki w trawie czy bawi się zabawkami to fajny pies, młody, bardzo żywiołowy i skoczny - zwykły płot nie stanowi dla niego żadnej przeszkody. Timonek absolutnie kocha wodę i wszelkie kałuże, kąpiele bardzo pomagają mu zejść z emocji i złapać kontakt z mózgiem i człowiekiem
Timon ma 1,5 roku i szukamy mu domu za miastem, z terenami zielonymi i najlepiej bez innych zwierząt. Jest opcja też wzięcia go na Dom Tymczasowy pod nadzorem pracowników schroniska.
--------
Raz w tygodniu wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w dany weekend wyprowadzać.
Jaskier to absolutny słodziak w typie mikro owczarka - jeśli ktoś chciał mieć owczarka niemieckiego, ale wydawał mu się za duży, to Jaskier będzie idealny, bo waży niecałe 20kg i jest delikatnej budowy
Jaskierek jest miły do ludzi i do psów, a po odpowiednim wprowadzeniu dogada się też z kotem. Na smyczy nie ciągnie za bardzo, lubi sobie powęszyć w trawie i raczej się nie spieszy. To młody, ale dość spokojny i fajny pies z w sam raz na pierwszego psiaka. Nie nadaje się na długie wyprawy po górach, raczej preferuje spokojne tempo i krótsze odcinki
--------
Raz w tygodniu wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w danym weekend wyprowadzać.
Bazyl niedawno zamieszkał we wrocławskim schronisku, jest niewidomy na jedno oko - podobno jego wspaniały poprzedni właściciel bił tak, że Bazyl stracił wzrok -_- mimo takiej przeszłości, Bazylek to uber słodziak, w 10 minut skradł moje serce tym, jak mu majtają uszka, kiedy radośnie skacze po łące (づ•﹏•)づ
Bazyl jest młody, chętny na spacery, bardzo przyjazny do ludzi i ciekawy psów. Jest w typie rasy wyżła niemieckiego szorstkowłosego, ma najsłodsze brwi świata i brodę nadającą wygląd starego bosmana. Raczej nie wymaga dużych nakładów pracy, tylko brać do domu i kochać ( ͡o ͜ʖ ͡o)
Pies typu Kudeł ma w salonie swoją półkę na głowę (vel wielki, zakuty łeb).
Nie pisałam tu, ale typ ma "chyba raka" (zdania histopatologów są podzielone) i ostatnio się z nim żegnałam, natomiast chyba jednak nigdzie się na ten moment nie wybiera... Tylko drogo nas to kosztuje, bo koszt utrzymania (tylko jedzenie + leki), to na ten moment 1k miesięcznie xD
Lepiej, że zwrócili niż wyrzucili. A jak to była młoda parka to tym bardziej. Ja jestem wieśniak, w domu rodzinnym było pełno zwierząt (w domu, w oborze i wokół domu bo i sarny niemal codziennie z lasu itp) ale są ludzie, którzy myślą, że pies to wystarczy spacerek i to tylko jak jest sucho... Głupie to, szkoda psa, ale nie róbmy scen, bo nikt ze schroniska nie weźmie, jeśli nie będzie 200% pewny. Dobrze, że choć spróbowali. Może kota adoptują. Kotów też pełno w schroniskach, prawda?
@kiri nie no wiadomo lepiej zeby trzymali go pol roku, traktowali zle a potem wyjebali gdzies zamiast jak odpowiedzialni ludzie zrobic to co powinni, adopcja psa nie jest dla kazdego
Fantastycznie po⁎⁎⁎⁎na, lekka książka z bardzo dziwaczną historią xD
Jak ostatnio nie mam motywacji do czytania, to to łyknęłam chyba w trzy dni, świetnie się przy tym bawiąc.
Historia dzieje się w Laponii, bohaterka musi złapać tytułowego szczupaka... W tle przewija się trochę przemyśleń o życiu, dużo dziwacznych stworów wychodzących z tundry i bagien oraz trochę dziwnych znajomych głównej bohaterki. Nic tu nie ma większego sensu, co jest najpiękniejsze i co sprawia, że każda strona jest zupełnie nieprzewidywalna
Książka wspaniała, 10/10 i specjalne miejsce w moim serduszku
Od jakiegoś czasu w przypadkowych momentach nie jestem w stanie przeczytać wpisu i/lub komentarzy. Sprawdziłabym na tagu #hejto albo #awaria , ale nie wyświetla się poprawnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@kiri Chrome ssie pałkę. Poważnie. Sam próbowałem Firefoksa i Operę, FF ma parę fajnych rzeczy ale UI trochę nieintuicyjne to zostałem przy Operze i nie mam w sumie żadnych problemów z nią.
Jakiś czas temu trafiłam na post o "szczęśliwym piesku" - ilość osób zaszokowanych tym, że ten pies wykazuje bardzo duży stres, a nie zadowolenie, trochę mnie zaskoczyła...
Dlatego wrzucam tutaj, ku przestrodze - ten "uśmiechnięty" pies jest w bardzo dużym stresie. Poznacie to po:
- zmarszczkach na pyszczku (wskazujących na ogromne napięcie)
- na żywo zobaczylibyście też usztywnione ciało, możliwe nerwowe drgania ogona
- specyficznie przyciągniętych do tyłu głowy uszach
- niektóre psy też wtedy wystawiają język tak sztywno zawinięty do góry, napięty I szybko dyszą
Wiadomo, wszyscy zależy od kontekstu, całości sytuacji, etc, ale warto zwrócić uwagę, że tak uśmiechnięty piesek raczej nie jest zadowolony i jeśli będziemy naciskać, to może dziabnąć. A potem będzie "znienacka zaatakował" (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
@kiri Tak szczerze mówiąc to się z tobą zgadzam i nie zgadzam. Nie wiem jakie masz kompetencje i doświadczenie i nie chce tego oceniać i się do tego odnosić. Wiem natomiast, że po samych takich zdjęciach nie sposób ocenić czy pies, którego nie znasz, jest zestresowany w ten sposób jaki opisujesz. Jedyne co ja widzę, to że ten pies jest pobudzony. W którym kierunku - ciężko stwierdzić. Może być tak jak mówisz, a może być to pobudzenie w kierunku ekscytacji. U niektórych psiaków powiększone źrenice o których piszesz może oznaczać wytężoną uwagę i skupienie. Czy pies jest pomarszczony na pysku na tych fotkach w opisany przez Ciebie sposób? Może tak, ale wydaje mi się że jest to taka specyficzna uroda + kąt światła. Zwróć uwagę na fotkę w prawym dolnym rogu. Całą retorykę o negatywnym stresie też psuje mi pozycja ogona na dużej fotce. Przy sytuacjach, które wywołują negatywne emocje w psie, wszystkie czynniki, które wskazano w twoim poście najprawdopodobniej zgrały by się z pozycją ogona i byłby on wzdłuż ciała lub nieco niżej. Jednakże tak jak pisałem wcześniej - jest to kwestia bardzo indywidualna w odniesieniu do konkretnego psiaka i jeżeli nie zna się psa, jego zachowań, nawyków i sposobow w jaki się komunikuje z otoczeniem, to po tych 3 fotkach nie można jednoznacznie stwierdzić ze 100% pewnością czy masz rację. Jeżeli wyskakujesz z takimi newsami na forum publicznym i tonem eksperta stwierdzasz takie wnioski to podburza to twój autorytet i wiedzę, nawet jeżeli masz rację w jakimś przypadku.
@Hi-cube stres nie jest w sumie niczym innym jak dużym pobudzeniem ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ ale masz rację, lepiej mówić o pobudzeniu w tym kontekście i bardziej podkreślić też drugą opcję, dzięki!
I nie mówię, że ten pies zaraz się rzuci (btw - sytuacja nie eskalowała, psiak szybko zszedł z emocji), tylko sugeruję, że jest taka możliwość i warto zwrócić uwagę na pewne rzeczy, a nie zakładać, że pies się cieszy, więc wszystko jest git. A ogon wcale nie musi być nisko, bo to też bywa indywidualne.
Niezależnie, czy to jest ogromna ekscytacja w pozytywną stronę, czy w negatywną - warto uważać i nie eskalować sytuacji, tylko pozwolić trochę opaść emocjom zanim się będzie robiło dalsze kroki i dla bezpieczeństwa być ostrożnym. Zwłaszcza, jak się nie zna psa dobrze, albo wrzuca się go w całkiem nowa dla niego sytuację.
A ze zdjęć nigdy na 100% nie powiesz, co się dzieje (w sumie z filmów też nie możesz wiedzieć na 100%...)
Rant na krakowskie schronisko i ich medialna akcję, bo już nie mogę słuchać tych zachwytów.
To jest bardzo, bardzo słaba akcja ze strony schroniska. Jestem w szoku, że nikt nie widzi, że ogromne schronisko finansowane z kasy miasta, nie ma pieniędzy na ocieploną przestrzeń dla psów, skoro zimy są, uwaga CO ROKU. Przy -10 czy nawet -5, w małym kojcu, gdzie nie ma za bardzo opcji rozruszania się, te psy cierpią przez całą zimę, ale hej, przynajmniej nie umierają xD
Ktoś powinien za to odpowiedzieć (kierownictwo), że nagle są zaskoczeni zimą xD a tacy medialni ludzie, jak Litewka, mogłoby ten temat pociągnąć, a nie robić sobie dobry PR taką jednorazową akcją.
Większość tych psów wróci do zimnych kojców, część w gorszym stanie psychicznym, część może wrócić z pogryzieniem na koncie, bo trafi do nieprzygotowanych ludzi. A pies z pogryzieniem jest nieadopcyjny i jak nie pójdzie pod igłę, to zostaje do końca życia w boksie. Ale o tym już nikt nie myśli, tylko przypną sobie "order fafika" I będą opowiadać znajomym, jaka to piękna akcja i jak się ludzie zjednoczyli.
Jeszcze przed chwilą gadałam z koleżanką, która prowadzi schronisko pod Krk, to ludzie do nich z pretensjami dzwonią, że nie wydają psów na czas tego zimna i że psy cierpią i jak oni mogą xD cyrk
@kiri „Nasza akcja co roku jest podyktowana zapowiedziami bardzo niskich temperatur. Przy obecnej liczbie zwierząt nie jesteśmy w stanie zapewnić miejsca wszystkim pieskom w środku budynku" – wyjaśniła PAP Joanna Repel, rzeczniczka prasowa Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które prowadzi Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt.
Książka tak dobra, że jeszcze w trakcie czytania kupiłam dwa dodatkowe egzemplarze, żeby dorzucić je do prezentów świątecznych.
Książka typu realizm magiczny - z każdą stroną coraz mniej realna, a końcówka to totalny rollercoaster (swoją drogą chyba nie odtworzenia na czytniku).
Sposób pisania i opowiadania historii bardzo przypominał mi Mysliwieckiego i jego Widnokrąg. Tutaj jednak fabuła była trochę bardziej konkretna, ale też dawała do myślenia i przeskakiwała między różnymi okresami historii.
Pięknie napisana, piękny język, bardzo polecam, jak ktoś lubi taką "powolną" literaturę, gdzie z pozoru dzieje się niewiele.
Kupiłam ją przypadkiem "oczami" - wpadła mi w oko, kiedy wychodziłam z targów książki i bardzo się cieszę, że bez zagłębiania się w szczegóły, po prostu ją kupiłam.
@kiri Trochę mnie zastanawia co może wyjść z połączenia pana Myśliwskiego (nie Myśliwieckiego - lubię się czepiać) z realizmem magicznym. To może być chyba wyłącznie albo bardzo dobre, albo zupełnie fatalne - przynajmniej według mojego pojęcia estetyki literackiej. Ale, spróbować samemu warto. Chyba.