Za to w sumie skalowanie to na W10 i W11 jest fajne niezależnie od urządzenia na którym się je stawia w niższych rozdzielczościach, a mimo że Linux niby stanie na wszystkim, ważne, żeby elektrycznie "oddychało", to spróbuj na urządzeniu z max rozdzielczością 1280x720 lub pokrewnych. Katorga, bo nie ma skalowania do mniejszych rozdziałek, niż 1080p. I co z tego, że reanimuje mi starego laptopa, jak każde okno będę musiał przesuwać lub skalować ręcznie Altem? A to tylko czubek góry lodowej. System to narzędzie i każdy ma mocne i słabe strony (Nawiązuję do komentarzy, a nie do mema, bo tu pełna zgoda).
Nie traktujcie tego jako atak na Linuxa, bo uwielbiam go używać do określonych rzeczy, ale tam też jest masa chaosu dla mnie, który potrafi położyć system tam, gdzie windows nadal będzie działał bardzo dobrze.