
damw
- 1555wpisów
- 5500komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Przyjechałem do rodziców na święta do miasta powiatowego. Godzina 13:00 idę sobie do sklepu kupić jakieś ostatnie graty typu sok, mleko, jakiegoś słodycza. I wiecie co?
Gówno, nic nie kupiłem, bo wszystkie sklepy zamknięte bo trzeba okna myć dla Jezuska...
Centralnie, otwarte tylko kebaby i chińczyki, a wszystkie inne sklepy już były zamknięte a baby w środku zmywały podłogi.
Wy tak w każdym mieście powiatowym w centralnej Polsce macie, czy tylko ten bantustan skąd pochodzę na takie zwyczaje?
#zalesie #japierdole #jaktosiekurwanieotwiera
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Odpal se o 19:20 nowe wyzwanie w WIELKI PIĄTEK (jak nikt prawie nie siedzi przy kompie) i wylosuj: dostań 150 za wpisy.
Dobrze, że trochę pospamowałem wcześniej, to jakoś te pioruny się zebrało xD
Tyle wygrać! (screen był robiony w momencie, jak tworzyłem ten wpis - więc brakowało mi 1 pioruna)
#hejtowyzwanie -> to nie są żebropioruny. Wyzwanie mam ukończone, tylko się pochwalić chciałem xD

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Delegacja Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Aktywów Państwowych odwiedziła spółkę SKB Drive Tech. To jeden z zakładów, które mogą wspomóc państwową zbrojeniówkę w produkcji oraz remontach sprzętu wojskowego, w tym ciężarówek Jelcz.
SKB Drive Tech to producent między innymi układów przeniesienia napędu, obecny obok sektora obronnego także w branży kolejowej, stoczniowej i w górnictwie.
Spółka już w przeszlości występowała z ofertą zastosowania swoich elementów, w tym mostów, w samochodach ciężarowych Jelcz i jest zainteresowana zwiększeniem współpracy z polską zbrojeniówką. W komunikacie resortu obrony podkreślono, że „w firmie SKB Drive Tech S.A., zaprezentowano ofertę nowoczesnych mostów napędowych, które mogą znaleźć zastosowanie w pojazdach wojskowych”.
Obecnie zwiększenie zdolności produkcji Jelcza jest jednym z priorytetów PGZ, z uwagi na zaangażowanie tej spółki w programy modernizacyjne. Jak mówił w niedawnej rozmowie z Defence24.pl członek zarządu PGZ Marcin Idzik, „Jelcz ma bardzo dużo umów, a jednocześnie zakład nie przeszedł właściwych inwestycji, nie został w wystarczającym stopniu zmodernizowany i rozbudowany. Co za tym idzie, produkcja musi być rozkooperowana”.
Delegacja MON, MAP i PGZ odwiedziła też spółkę Wielton, należącą do grona trzech największych producentów przyczep, naczep i zabudów samochodowych w Europie.
https://defence24.pl/przemysl/polskie-komponenty-dla-jelcza-wazne-rozmowy
#wiadomoscipolska #wojsko #newsydamwa <-- do czarnolistowania
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dorobiliśmy się pierwszej pani pilot naszych F-16.
Druga właśnie przechodzi szkolenie.
https://x.com/KosiniakKamysz/status/1913125607497511389
#wiadomoscipolska #wojskopolskie #f16 #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować
17 kwietnia 2025 r. sędzia Leonie Brinkema z federalnego sądu okręgowego w USA orzekła, że Google od lat utrzymuje nielegalny monopol w dwóch głównych segmentach ekosystemu reklamowego: serwerach reklamowych dla wydawców (DoubleClick for Publishers/Google Ad Manager) oraz giełdzie reklam AdX. Decyzja zapadła po trwającym trzy tygodnie procesie wytoczonym przez Departament Sprawiedliwości USA i koalicję 17 stanów. Jak to wpłynie na rynek reklamy online?
Sąd w USA uznał, że Google przez lata nielegalnie utrzymywał monopol w ekosystemie reklamowym
Firma kontrolowała wszystkie najważniejsze elementy procesu reklamowego, faworyzując własne rozwiązania kosztem niezależnych platform
Wyrok może doprowadzić do podziału aktywów Google'a i otwarcia rynku na konkurencję, co potencjalnie obniży koszty dla wydawców i reklamodawców
Choć Google zapowiada apelację, decyzja sądu jest ważnym sygnałem dla całego sektora Big Tech i może przyspieszyć zmiany w branży reklam online
W liczącym 115 stron uzasadnieniu Brinkema posłużyła się ostrym językiem. Napisała: "powodowie dowiedli, że Google umyślnie podejmował szereg antykonkurencyjnych działań, aby zdobyć i utrzymać monopol w zakresie serwerów reklamowych dla wydawców oraz giełd reklam display w otwartym internecie". W innym fragmencie dodała: "poza pozbawieniem rywali możliwości konkurowania, to wykluczające postępowanie poważnie zaszkodziło klientom‑wydawcom Google'a, procesowi konkurencji i, ostatecznie, konsumentom informacji w sieci".
Aby baner trafił na stronę internetową, musi przejść — w uproszczeniu — przez trzy ścieżki:
- Narzędzie wydawcy (serwer reklam), w którym właściciel strony ustawia swoją powierzchnię
- Narzędzie reklamodawcy, gdzie ustalany jest budżet i parametry kampanii
- Giełdę, która w ułamku sekundy łączy obie strony i rozstrzyga aukcję
Google kontroluje każdy z tych kroków — system DFP/Ad Manager po stronie wydawców, Google Ads i DV360 po stronie reklamodawców oraz giełdę AdX jako centralne miejsce transakcji.
Sąd uznał, że firma przez lata sprzęgała (ang. tying) serwer wydawcy z własną giełdą, utrzymując ponad 90‑proc. udział w rynku serwerów i dając pierwszeństwo własnym aukcjom kosztem konkurencyjnych platform.
(...) Inwestorzy zareagowali sprzedażą akcji i kurs Alphabetu spadł po orzeczeniu sądu o 1,4 proc. Analityk Michael Ashley Schulman, na którego powołuje się Reuters, nazwał wyrok "punktem zwrotnym" zwiększającym premię za ryzyko regulacyjne w całym sektorze Big Tech.
Jeżeli sąd nakaże sprzedaż narzędzi wydawcy lub otwarcie AdX na równych zasadach, wydawcy — od New York Timesa po lokalne portale — mogliby negocjować niższe opłaty i korzystać z alternatywnych giełd bez ryzyka utraty dostępu do największych budżetów reklamowych. Na potencjalnym rozbiciu skorzystałyby też niezależne platformy reklamowe, takie jak The Trade Desk czy Magnite, które już odnotowały wzrost notowań po ogłoszeniu wyroku.
Więcej:
#wiadomosciswiat #google #newsydamwa <-- do czarnolistowania
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa nowego zakładu produkcyjnego na potrzeby produkcji pojazdów Jelcza. Te przeznaczone będą między innymi na realizację programów obrony powietrznej Wisła i Narew, a także artylerii rakietowej Homar.
W ubiegłym roku weszły w życie umowy dotyczące dostaw wyrzutni i pocisków do zestawów przeciwlotniczych Narew, będące największymi kontraktami Polskiej Grupy Zbrojeniowej w historii. Podwozia do zestawów Narew, podobnie jak i do systemów przeciwlotniczych Wisła, ma dostarczyć należąca do PGZ spółka Jelcz.
Jelcz jest też obecny w wielu innych programach modernizacji, chociażby związanych z artylerią, a równocześnie dostarcza pojazdy do celów typowo logistycznych – zarówno standardowe 4x4, jak i te bardziej skomplikowane. Co za tym idzie, w ciągu najbliższych kilku lat Wojsko Polskie będzie musiało otrzymać tysiące pojazdów Jelcza, wielokrotnie więcej niż obecnie. Wymaga to radykalnego zwiększenia mocy produkcyjnych, a także wzmocnienia łańcucha dostaw spółki, bo pewne elementy mogłyby być kontraktowane w krajowym przemyśle, uwalniając moce produkcyjne Jelcza do innych zadań.
Podczas briefingu prasowego przedstawiciele PGZ poinformowali, że już w tym roku rozpocznie się budowa nowego, budowanego od podstaw zakładu Jelcza. Będzie to inwestycja o wartości około 700 mln zł. Głównym przeznaczeniem nowego zakładu będzie dostarczanie specjalistycznych pojazdów przeznaczonych do programów takich jak Wisła i Narew czy Homar. Oczywiście dziś Jelcz je dostarcza, ale w zdecydowanie mniejszej ilości.
Aby zrozumieć skalę zamówień, w pierwszej fazie programu Wisły i w programie Mała Narew, z dostawami od 2022 roku, zrealizowano dostawy podwozi niezbędnych dla dwóch baterii Patriot, jednej baterii (dwóch jednostek ogniowych) Narwi w podstawowej konfiguracji oraz sześciu jednostek ogniowych Pilica. W ciągu najbliższych lat trzeba będzie dostarczyć podwozia dla trzech dywizjonów Wisła, kilkunastu budowanych od podstaw jednostek ogniowych Pilica+ (część z pozostałych zostanie wykorzystana) i aż 23 baterii (46 zestawów Narew).
Mówimy o zamówieniach szacując bardzo ostrożnie co najmniej 6 do 8-krotnie większych od wcześniejszych tylko na pojazdy dla obrony powietrznej. Nawet jeśli czas realizacji (w wypadku programu Narew) będzie nieco dłuższy, to w kontekście obciążenia zdolności Jelcza skompensuje to z nawiązką większy stopień rozbudowy dywizjonów OPL, z uzupełnieniem ich o elementy takie jak stacje radiolokacyjne. Wszystko to równolegle z nieplanowanym wcześniej w takiej skali programem modernizacji artylerii lufowej i rakietowej, również wymagającym tysięcy kołowych podwozi specjalistycznych. A przecież trzeba też dostarczać pojazdy dla wojskowych logistyków i następców dogorywających już często Starów do istniejących oraz nowo formowanych jednostek. Przed Jelczem wielkie wyzwanie, które będzie wymagać połączenia inwestycji z wzmocnieniem krajowego łańcucha dostaw.
https://defence24.pl/przemysl/tysiace-jelczy-dla-narwi-i-homara-nowy-zaklad-juz-wkrotce
#wiadomoscipolska #wojsko #jelcz #newsydamwa <-- do czarnolistowania
artylerii rakietowej Homar
Ale te nazwy są kretyńskie… Uważam, że nazwy polskiego sprzętu wojskowego są bez sensu. Rosomak jeszcze ujdzie. Piorun jeszcze spoko, ale to mała broń. A powinniśmy mieć jakieś wyrzutnie artyleryjskie "Czarnobóg", czołgi "Weles" i system minowania "Poroniec" XD Jakieś wyrzutnie bomb zapalających "Południca". Potem te odratowane nagrania z gopro kacapów "Spierdalać! Strzygi leciat!"
Efekt psychologiczny… Jakby dzieciom bajki opowiadali o Biesach i Utopcach, to na koniec by musieli dodawać, że jak będzie niegrzeczny i sam do lasu pójdzie, to go Leszy, jak ojca na lini frontu, po krzakach porozwiesza. xDD
Zaloguj się aby komentować