18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Co tak wesoło, ha?
#gotowanie #dziendobry #gotujzhejto

Zaloguj się aby komentować
#cobarcolrobi
Projekt T wpis 4
Pianka poliuretanowa od spodu to był strzał w dziesiątkę, utrzymała beton w miejscu, a finalnie wszedł cały worek
Co do powierzchni, to mimo bardzo obfitego naolejenia które widać na pierwszym zdjęciu, cała powłoka przywarła do odlewanego elementu, i musiałem skrobać. 2 na 10. Natomiast widzę że spód powłoki, czyli miejsca które bezpośrednio przylegały do folii, wyszły okropnie gładko. Czyli dobrze, że coś z tym kombinowałem, tylko szkoda że z takim efektem xd
Zastanawiam się czy jakbym dorzucił sporo mikro wzmocnienia do tej powłoki nadającej powierzchnię, to czy nie oderwałaby się nieco ładniej?
Po zdarciu powłoki, efekt jest mniej więcej taki jak wymarzyłem, ale wydaje mi się że gdybym po prostu wyszczotkował świeży beton szczotką drucianą to wyszłoby tak samo xd
Niepokoi mnie to mikropęknięcie które widać na zdjęciu. Ten element będzie wystawiony na warunki atmosferyczne w pełnym wachlarzu, więc coś muszę z tym zrobić.
Na razie zraszam wodą i niech chemia betonu robi swoje.
Myślałem że na tym etapie będę albo pewien co do powodzenia misji, albo pewien co do niepowodzenia. Tymczasem ja nadal nie wiem czy to się uda xd
#diy #majsterkowanie


Zaloguj się aby komentować
#cobarcolrobi
Projekt T wpis 3
Od dołu pianka pur, od góry woda żeby kształt utrzymać na czws schnięcia, ale to będzie gówno xdd
Tak czy siak jestem blisko skończenia pierwszej formy. Czy wyjdzie ładne czy nie, KOMTYNUUJEMY!
Na drugą formę wezmę sobie najtrudniejszy element
Co do powierzchni to przeprowadziłem jeszcze jedną próbę. Na folię budowlaną napsikałem klej w spreju, sypnąłem w to zaprawą, zrosiłem wodą, a na koniec posmarowałem olejem roślinnym. I to chyba w te stronę uderzę w wersji ostatecznej, tylko że taka struktura odsłania dużo kruszywa, więc na koniec i tak będę potrzebował warstwy wykańczającej, może jakiś olej do betonu.
#majsterkowanie #diy

Zaloguj się aby komentować
1484 + 1 = 1485
Tytuł: Księga Herbaty
Autor: Kakuzo Okakura
Kategoria: inne
Format: e-book
Liczba stron: 92
Ocena: 3/10
"Herbatyzm jest kultem piękna, które daje się odnaleźć w codziennej, szarej egzystencji. Wdraża nam poczucie czystości i harmonii, tajemnicę wzajemnej życzliwości i romantyzmu ładu społecznego. W istocie swej jest uwielbieniem Niedoskonałości, nieśmiałą próbą osiągnięcia czegoś znośnego w naszym nieznośnym życiu."
Mimo fajnego cytatu na start, książka wypadła u mnie źle. Podobno powstała jako wstęp do japońskiej estetyki dla zachodniego czytelnika, ale ja tam za wiele z tej estetyki nie wyniosłem. O herbacie było w zasadzie niewiele.
Główny wniosek był taki że zachód robi wszystko źle a Japonia wszystko dobrze, i w ogóle straszni z nas barbarzyńcy.
Książka przeplata historie z religią, religię z estetyką, estetykę z rasizmem, rasizm z herbatą, i jeszcze opisuje, że zrywanie kwiatów to morderstwo.
W sumie próbuje sobię przypomnieć jak na nią trafiłem, ale nawet już nie wiem.
Na jej obronę, została wydana w 1906 roku.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #Ksiazki #czytanie #czytajzhejto #herbata

Zaloguj się aby komentować
Użytkownik @orzeszty opisał sytuację na kasie gdzie chcieli go w #dino niechcący orżnąć bo nikt nie rozumiał dwóch tak skomplikowanych operacji jak to że klient 2 razy zapłacił, w tym raz niesłusznie.
Przypomniało mi to materiał którym chciałem się z Wami podzielić, ale którego sam nie włączę na noc bo mi ciśnienie skoczy w kosmos.
#niewiemjaktootagowac
Zaloguj się aby komentować
#cobarcolrobi
Projekt T; wpis 2
Drugi test materiału na formę. O ile co do brzegów to wiem, że gdzie tylko się uda to spróbuję zastosować tę gąbkę, tak mam niestety parę miejsc gdzie to nie przejdzie.
Dziś testy: folii PCV stawowej, folii bombelkowej (wypstrykanej!), folii budowlanej (powierzchnia betonu po odlewie przeszczotkowana) oraz w końcu folii budowlanej pokrytej warstwą żywicy polimerowej uszczelniającej i posypanej piaskiem.
4. Najgorzej wypadła folia bombelkowa, co to w ogóle jest xdddd
3. Folię PCV zrobiłem z za gęstego betonu więc wyszło bombelków kilka ale i tak powierzchnia nie odbiła się tak jak chciałem.
2. Folia budowlana po szczotkowaniu wydaje się względnie ok.
1. No i w końcu folia pokryta żywicą i piaskiem. Nie byłbym sobą gdybym to zrobił poprawnie, więc zamiast normalnej warstwy to użyłem brudnego pędzla ze słoika z benzyną, więc nie naniosłem "żywicy" tylko "BAAAARDZOOO rozcieńczoną żywicę". ALEEEE przez to ta żywica mi się zerwała, i teraz mam nie tylko super strukturę powierzchni ale i kolorek. I kurde, ten kolorek robi efekt.
Muszę zrobić testy z klejem PUR w szpreju (może się tak piasek nie będzie odrywał), i zamówić pigment szary żeby więcej tego efektu kamiennego było.
#diy #majsterkowanie

Zaloguj się aby komentować
Krul do wyrwania za 170zł robiąc takie kroki:
aplikacja Ceneo -> dodać do koszyka (sklep Brasty) -> wybrać metodę płatności -> użyć kodu 30apka
https://www.ceneo.pl/269158;17092-0v;basket.htm?=
Źródło informacji: pepper
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
#cobarcolrobi <- nowy zbiorczy tag do obserwowania moich garażowych projektów/eksperymentów. Taki stepujący budowlaniec ale z mniejszym rozmachem.
Projekt T; wpis 1
Dziś testy materiału na forme. Jest idealnie! Tylko taśma bruździ, będę musiał inne łączenie zastosować :v
Na tym etapie nie da się zgadnąć co robię, ale może później xd
#diy #majsterkowanie

Zaloguj się aby komentować
Jakiś debil to pakował, ale na szczęście teraz drugi debil to otwiera, trzymajcie kciuki żeby się wzajemnie zniosło!
#heheszki #gownowpis #majsterkowanie

Zaloguj się aby komentować
Gofera se zamówili na śniadanie, no dobra, będzie gofer
#gotowanie #gotujzhejto

Zaloguj się aby komentować
Pierwsze co leciało jak wszedłem to Ed Sheeran xd
#heheszki

Zaloguj się aby komentować
Panie @bojowonastawionaowca za rok na jesienne wyzwania daj do puli jakąś kontrolną wizytę u stomatologa xd
Miałem 3 zadania (inb4 jak każdy):
Spróbować astrofotografii
Zrobić pic rel (podobno najrzadsze zadanie!)
Stworzyć rogala świętomarcińskiego
Aparat mam slaby, maku nie lubię, więc oto i jest! Ból brzucha w płynie! Nie powiem, smakowało xd dobrze że już cukier jadam chwilowo spowrotem bo bym musiał reroll robić
#jesiennewyzwania #glupiehejtozabawy #jedzenie #gotujzhejto #gotowanie

Zaloguj się aby komentować
Jak często się to zdarza że musieli dać informację xDdD
EDIT: a dobra to chodzi że ktoś zostawia dziecko na strefie zabaw a idzie sobie jeść, a nie że idzie do domu sam i myśli "o czymś zapomniałem", my bad
#heheszki #humorobrazkowy #rodzicielstwo #zonabijealewolnobiega

Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Ej co myślicie o pracy badawczej sprawdzającej wpływ posiadania prawa jazdy na system odpornościowy pracownika fizycznego?
Dlaczego takie coś proponuję? Bo:
- jak ma przyjść fachowiec i posiada auto to ono mu sie AKURAT ZEPSUŁO W TEN DZIEŃ I NIE MA JAK, ale nie choruje
- jak ma przyjsć fachowiec i nie posiada auta to GORĄCZKA PANIE 40 STOPNI, NIE DA RADY, UMIEROM
#heheszki #remontujzhejto #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Noooo Panie @MG78 aleś Pan kolubryne wydał!
Ponownie, wydanie jest piękne
#czytajzhejto #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
1455 + 1 = 1456
Tytuł: Ultraprzetworzeni ludzie. Dlaczego wszyscy jemy rzeczy, które nie są jedzeniem... i czemu nie możemy przestać?
Autor: Chris van Tulleken
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Marginesy
Format: e-book
Liczba stron: 448
Ocena: 3/10
Książka jest raczej słaba merytorycznie…
Już tłumaczę dlaczego: książka jest w całości pisana pod tezę, a wszystkie przedstawione informacje są tak sprytnie manipulowane żeby tylko to potwierdzić.
Co więcej, książka jest po prostu broszurką reklamową dla systemu klasyfikacji żywności NOVA, który nie tylko że jest krytykowany przez środowisko naukowe, ale nawet na pierwszy rzut oka prostego człowieka widać że coś z nim jest nie tak.
Najbardziej urzeka mnie, że w książce występują dwie praktycznie wykluczające się wzajemnie tezy które zamiennie są stosowane do wyjaśnienia tego zjawiska, w zależności od tego które akurat pasuje emocjonalnie do opisywanej anegdotki.
Są to: (będę się do nich odwoływał jako “punkt 1” i “punkt 2”)
1. “W dzisiejszych czasach jemy coś co nie jest i nigdy w historii nie było jedzeniem. Konsumujemy związki które zostały wytworzone w nowoczesnych laboratoriach, wpychamy do gęby sztuczne produkty inżynierii chemicznej, a spychamy na margines prawdziwe jedzenie, naturalne pożywienie, produkty które jedli nasi przodkowie przez miliony lat i do których wyewoluowaliśmy.” Trzeba przyznać że jest to świetnie wzbudzający emocje truizm. Włos się jerzy na głowie, ciężko się z tym stwierdzeniem kłócić, a nawet i nagle człowieka łapie motywacja pt “TO JA BĘDĘ JADŁ NATURALNIE”. Generalnie dobieranie argumentów pod takie zrywy emocji było w książce obrzydliwie nadużywane, ale poczekajcie aż przejdę do… holocaustu.
2. Skład chemiczny jedzenia nie ma ŻADNEGO znaczenia. Suma wartości odżywczych, soli, błonnika, tłuszczu, węgli - to wszytko NIC NIE MÓWI o jedzeniu które jemy, oraz na nic nie wpływa. Zwracanie na to uwagi jest błędem, używanie wskaźników które to podsumowują (jak Nutri-Score) jest błędem, i jedyne na co powinniśmy patrzeć to wskaźnik NOVA zaproponowany przez profesorka z Brazylii w sposób tak arbitralny że aż pomyślicie że upraszczam i spłycam, gdy już go przedstawię.
Więc oto przedstawiam.
Skrót klasyfikacji NOVA:
Grupa 1. Żywność nie przetworzona - owoce, nasiona, bulwy, mleko, jaja, mięso, grzyby, itp.
Grupa 2. Składniki kulinarne - W jakiś sposób obrobione, zazwyczaj spożywane z produktami grupy 1. Ta grupa jest uznawana za pozytywną… bo jeśli ktoś kupuje dużo produktów z tej grupy to znaczy że musi je zużywać do gotowania, a wiec zdrowo je xd Jest w tym jakaś logika, nie powiem xD Przykłady: cukier. No jak kupujesz dużo cukru to raczej już nie kupujesz drożdżówek, które są przetworzone, wiec to dobrze, co nie? Kolejne przykłady: oleje roślinne, masło, smalec, ocet, mąka, miód (tego ostatniego nie rozumiem w sumie).
Grupa 3. Przetworzone rzeczy z grupy 1, poddane konserwacji, oraz uzupełnione produktami z grupy 1. W sumie to większość domowego jedzenia łapie się właśnie tutaj, ale też i kupne rzeczy w puszkach, słoikach, czy butelkach.
Grupa 4. Żeby produkt trafił do grupy czwartej, oznaczanej na czerwono, musi… Składać się z pięciu składników xDDDDDD Nie, to nie żart. Dokładnie w ten sposób profesor Monteiro stworzył swoją skalę. Tak więc książka opowiada o różnych “strasznych” procesach przetwórstwa żywności żeby finalnie za złe uznać wszystko co ma pięć składników lub więcej, kropka. Dodatkowym opisem tej grupy jest że te produkty są tanie, gotowe od razu do spożycia, wyglądają apetycznie, mają atrakcyjne opakowanie, i często kampanie marketingowe. Przykłady: napoje gazowane, energetyki, ciastka, czekolada, lody, cukierki, słodycze, pizza z biedronki, hamburgery, zupki błyskawiczne.
Powiecie tak: “no zaraz, ale przecież produkty z grupy 4 to sam syf z tego co przedstawiłeś w przykładach”. Jeśli tak uważasz to masz racje, ale patrz punkt 2 powyżej: Te produkty nie są zdaniem autora szkodliwe przez to co zawierają, ani przez ilość wartości odżywczych, tylko przez sam fakt należenia do grupy 4, który może wynikać z ilości składników.
Dajcie mi wyjaśnić to jeszcze raz, bo to ważne.
Gość wpakował produkty (o których wiemy że są niezdrowe, bo chociażby dlatego że większość z nich jest zajebana cukrem, dziwnymi dodatkami i tłuszczami trans) do grupy produktów szkodliwych, i teraz mówi że są szkodliwe DLATEGO ŻE SĄ W TEJ GRUPIE. Cała podstawowa zasada forsowana przez pierwsze 150 stron tej książki to właśnie to. Że produkt szkodzi BO JEST W GRUPIE KTÓRĄ NAZWANO ULTRAPRZETWORZONĄ, CO BRZMI STRASZNIE, A NIE ZE WZGLĘDU NA JAKIEKOLWIEK WŁAŚCIWOŚCI FIZYCZNE/CHEMICZNE/BIOLOGICZNE/ODŻYWCZE. Nieźle, co?
Oczywiście tak durny system jest krytykowany w środowiskach naukowych w sposób dosyć bezlitosny. Jak sobie z tym poradzić w książce będącej bezmyślną broszurką reklamową pisaną pod tezę? Ano w sposób Goebbelsowski: wybrać te krytyczne opinie które są pisane przez osoby związane w jakikolwiek sposób z żywnością przetworzoną (np pracowali dla ha tfu Nestlé) a następnie wytknąć im to. W ten sposób można zbudować super aurę oblężonej twierdzy gdzie krytyka systemu NOVA to ostatnia desperacka próba ratowania biznesu przez złe koncerny.
Przejdźmy do rozdziału który bardzo fajnie pokazuje w jaki sposób pisana jest książka.
Żeby ładnie zdemonizować dzisiejsze dodatki do jedzenia przenieśliśmy się w czasie do drugiej wojny światowej, podczas której Niemcom zaczęło brakować tłuszczu do jedzenia. Był to ponoć poważny problem, który trzeba było jakoś rozwiązać. Na szczęście jakiś niemiaszek wpadł na pomysł jak przerabiać parafinę (będącą odpadem z produkcji ropy naftowej) w pierwszy na świecie syntetyczny tłuszcz jadalny. (Tutaj śmieszna dygresja że to było opisywane w atmosferze punktu 1, czyli jedzenia rzeczy które nigdy nie były jedzeniem, ale z tego co zrozumiałem w książce to ostateczny produkt zaliczał się do organicznych kwasów tłuszczowych tych samych co w tkance zwierzęcej, ale teraz patrz punkt 2 - to nie ma znaczenia czym był, albo z czego się składał, ważne że był zły). No więc mamy pięknie nakreślone kto tworzy sztuczne jedzenie - NAZIŚCI! I TO Z ROPY! Mało Ci? No to śmiertelność takiego masła została ustalona przez… średnią długość życia członka załogi ubota w boju, wraz z liczbą 60 dni. Nie było powiedziane wprost że “od tego masła umrzesz w 60 dni”, nie. Było mistrzowsko powiedziane że dłużej żyć nie musisz, a to rozbudza wyobraźnie nawet lepiej.
Mało? No to jeszcze dopiszmy że to masło było testowane w Auschwitz, bo nikt nie wiedział czy serio nadaje się do jedzenia.
No jeśli po takiej mieszance emocji nie czujesz wstrętu do UPF (Ultra Processed Food) to ja już nie mam sił Ci tłumaczyć. Ale czy masło to faktycznie było szkodliwe? A NIE WIEM, TEGO NIE NAPISALI XDDDD
Podoba mi się też, że w paru miejscach autor napisał że schudnięcie gdy jest się grubym jest NIEMOŻLIWE bez operacji, a nawet jak się uda to MUSI BYĆ EFEKT YOYO, a tak w ogóle to otyłość jest ZAWSZE TOTALNIE POZA ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ OSÓB CIERPIĄCYCH NA NIE, i porównał do raka.
Książka totalnie pomija możliwość… Liczenia kalorii. Tak jakby to nie istniało. No po prostu nie da się. Ale z drugiej strony po co miałbyś to liczyć skoro (punkt 2) wartości odżywcze nic nie dają, nic nie wnoszą, nie mają znaczenia, liczy się tylko czy losowy profesor z Brazylii uznał że to czwarta grupa czy nie czwarta grupa. Tylko byś czas tracił.
Generalnie pierwsze 2 części książki były dla mnie okropne i ledwo przez nie przebrnąłem.
A potem?
Potem w sumie zrobiło się nienajgorzej xd
Autor omawiał szkodliwośc różnych dodatków, przywoływał ciekawe badania (chociaż nadal manipulując nimi i np w jednym opisie wspomniał kilkukrotnie o EKSPERTACH i SPECJALISTACH poddanych badaniom podczas gdy wyszukałem na necie że byli to... studenci). Opisywał wiele zbrodniczych praktyk wielkich korporacji i generalnie sypał anegdotkami jak z rękawa.
Mam ból d⁎⁎y, bo ja naprawdę bardzo chciałem się z tą książką zgadzać. Ja nadal szczerze wierzę że śmieciowe żarcie to syf, że korporacje są jednoznacznie złe, a takie Nestle to powinno pójść do rozstrzelania. Ale no ta książka bardziej sprawiła że momentami czułem się jak ich obrońca przed totalnie źle przedstawionym ciągiem oskarżeń a nie hejter, którym w sumie chciałbym być.
Nie wiem czy polecam xD Wołam @rith bo u niego w recenzji podpatrzyłem ten tytuł.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #dietetyka #dieta

Szarlatani od żywieniowego voodoo zawsze będą wmawiać że należy jeść jak w czasach kiedy średnia długość życia wynosiła 30 lat a dorosły mężczyzna ważył 40 kilo (nasi zdrowi praprzodkowie). Bo przyznanie że dzisiejsza żywność jest lepsza niż kiedykolwiek a przede wszystkim dostęp do niej i jej zróżnicowanie może i było by zgodne z prawdą, ale czy napisałbyś o tym dobrze sprzedającą się książke?
Zaloguj się aby komentować
Dolinka mi się budzi do życia
#jesien #krajobraz #gownowpis

@RACO Najgorzej mają ci co mieszkają na samym dole dolinki, bo jak rzeka raz na 20 lat wylewa to mają podtopienia. U mnie jest lepiej ale dziadek w latach 70 jak zaczął budować dom to zrobił wjazd do piwnicogarażu i tam też raz na jakiś czas lubi woda podejść xd Ale robię odwodnienia na inne strony i powinno już być git
Zaloguj się aby komentować
A masę robimy na pizzkach! No i twarogu oczywiście
#pizza #gotujzhejto #gotowanie

Zaloguj się aby komentować