
WujekAlien
- 2824wpisów
- 8915komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
@WujekAlien Czaję się na ten serial, jak tylko go gdzieś znajdę...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
318 772,12 - 12,10 - 2,09 = 318 757,93
Zima mogłaby sobie już iść
#ksiezycowyspacer #kwadraty
+16 #squadratinhos
+7.3km #wandrer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nie wiem czemu ale rozbawiła mnie ta fota #trump z uszami zajaca 😎 #heheszkipolityczne





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
610 + 1 = 611
Tytuł: Tarocista
Autor: Jakub Rutka
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: ZNAK JednymSłowem
Format: audiobook
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10
Kolejna dłuższa świąteczna wizyta w domu rodzinnym zachęciła mnie do sięgnięcia po książkę, w której jednym z bohaterów jest moje rodzinne miasto - Ostrołęka.
Mówię o drugim tomie serii Jakuba Rutki, który zabiera nas do świata Jacka Gadowskiego - podcastera, który zamiast nagrywać kolejne historie, coraz częściej sam w nie wpada. W trakcie cotygodniowej audycji Jacka, dzwoni do niego kobieta, która chwilę później zaczyna krzyczeć na widok zwłok oglądanych przez okno mijanego budynku. Te brutalne morderstwo jest punktem wyjścia całej historii, bo przy zwłokach pojawia się karta tarota, a z czasem okazuje się, że to dopiero początek większej układanki. Śledztwo prowadzone jest równolegle przez policję i Jacka, który z pomocą swoich widzów, zaczyna łączyć fakty szybciej niż zawodowi śledczy.
Największym plusem "Tarocisty" jest dla mnie to, że jest po prostu lepszy niż pierwszy tom. Widać większą pewność autora w prowadzeniu historii, lepsze tempo i ciekawszy pomysł na oś fabularną. Motyw tarota wprowadza świeżość - nie jest przesadzony ani "magiczny na siłę", raczej opiera się na symbolice i budowaniu klimatu, co działa zaskakująco dobrze.
Sama intryga jest angażująca i dobrze poprowadzona. Autor sprawnie podrzuca fałszywe tropy i długo trzyma w niepewności, kto stoi za zbrodniami, a rozwiązanie nie jest oczywiste aż do końca. Domyślamy się, jakie mogą być powiżania między ofiarami, ale kto faktycznie zabija, jest już ogromnym zaskoczeniem.
Jednocześnie książka nadal ma swoje typowe dla tego typu historii problemy. Momentami widać pewne uproszczenia - szczególnie w sposobie, w jaki główny bohater zdobywa informacje i wyprzedza policję. Bywa to lekko naciągane i odbiera historii część wiarygodności. Sam Jacek potwierdza, że większość wiadomości od widzów i telefonów to heheszki, a tu nagle trafia się bardzo poważny kompan do rozmowy i to już za 1 razem. Niektóre elementy śledztwa również mogłyby być bardziej dopracowane. Policja po raz kolejny rozwiązuje sprawę dzięki Jackowi i jego dziewczynie (policjantce), która przekazuje kolegom informacje prosto od niego.
Mimo tego "Tarocista" to solidny thriller, który pokazuje rozwój autora i serii. Lepiej napisana, bardziej wciągająca i ciekawsza fabularnie kontynuacja, która udowadnia, że warto było wrócić do tego świata. To dobry krok do przodu względem pierwszego tomu i zapowiedź, że kolejne mogą być jeszcze lepsze. I bardzo na to liczę.
Na plus zasługuje również to, że audiobooka czyta sam autor.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 75/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Śladem magnolii przez Park Skaryszewski i Saską
@fonfi polecał TU, więc nie mogłem odmówić rekomendacji na fajny spacerek
Trasę, którą szedłem wrzuciłem TU (Link do Google Maps)
#magnolie #saskakepa #warszawa





Zaloguj się aby komentować
318 833,66 - 13,78 - 2,43 - 1,93 - 3,76 = 318 811,76
Trochę świątecznego opierdzielania, więc trzeba teraz nadrabiać
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
119 264 144 - 200 = 119 263 944
Wiejski wysokobiałkowy do kanapeczek
#pletwalztwarogu #jedzzhejto #spoznionesniadanko
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien a jeszcze trochę sałatki zjem
Zaloguj się aby komentować
601 + 1 = 602
Tytuł: Bunt mas
Autor: José Ortega y Gasset
Kategoria: Nauki społeczne
Wydawnictwo: MATERIA
Format: ebook
Liczba stron: 300
Ocena: 8/10
Na książkę polowałem od dłuższego czasu, ale wcześniej eBook miał tylko 1 z tekstów/rozdziałów. Na szczęście właśnie ukazało się nowe wydanie papierowe z MATERII, również z ebookiem.
To książka, która mimo niemal stu lat na karku wciąż czyta się z zaskakującym poczuciem aktualności. Ortega nie pisze powieści ani klasycznego traktatu filozoficznego, tylko esej, w którym próbuje uchwycić moment, gdy „człowiek masowy” wychodzi na pierwszy plan i zaczyna kształtować politykę, kulturę oraz życie społeczne. Nie chodzi mu przy tym wyłącznie o tłum w sensie liczby ludzi, ale o pewien typ postawy: samozadowolonej, niechętnej wysiłkowi, przekonanej o własnej wystarczalności. Z tej diagnozy rodzi się opowieść o kryzysie Zachodu, demokracji i odpowiedzialności elit. 
Najmocniejsze jest tu chyba to, że Ortega potrafi połączyć szeroką historiozoficzną perspektywę z bardzo celnymi, niemal intuicyjnie prawdziwymi obserwacjami o człowieku. To nie jest książka, która prowadzi czytelnika za rękę, ale jeśli wejdzie się w jej tok myślenia, dostaje się bardzo gęsty, intelektualnie pobudzający tekst. Dobrze wypada też sam rdzeń tej diagnozy: że cywilizacja może osłabić samą siebie przez własny sukces, bo wychowuje ludzi przyzwyczajonych do komfortu, ale niekoniecznie rozumiejących, skąd ten komfort się wziął. Bardzo dobrze brzmi też przeciwstawienie życia szlachetnego i pospolitego, wysiłku i inercji - to jeden z tych fragmentów, które zostają w głowie na długo. 
Jednocześnie to nie jest lektura bez wad. Chwilami Ortega mocno generalizuje, bywa protekcjonalny wobec „mas”, a niektóre jego diagnozy są celowo przerysowane, jakby chciał wstrząsnąć czytelnikiem bardziej niż go przekonać. To też książka nierówna: obok fragmentów naprawdę błyskotliwych są takie, które dziś czyta się bardziej jako dokument epoki niż żywą analizę. Nie każda jego intuicja wytrzymuje próbę czasu, ale nawet wtedy pozostaje ciekawe, jak wiele z jego lęków wraca dziś w rozmowach o populizmie, kryzysie elit, mediach i spłyceniu debaty publicznej. 
Szczególnie może się Wam podobać to, że Bunt mas nie jest suchą filozofią, tylko książką o mechanizmach społecznych i przywództwie. Jest tu sporo o odpowiedzialności, jakości elit, niebezpieczeństwie samozadowolenia i o tym, że struktury same z siebie nie działają dobrze, jeśli zabraknie ludzi, którzy chcą od siebie więcej. Mi szczególnie podpasowały tematy przywódcze i organizacyjne bo są moją służbową codziennością. To też lekko niepokojąca wizja cywilizacji, która pozornie rośnie w siłę, a tak naprawdę zaczyna podcinać własne skrzydła - ma w sobie coś z intelektualnej wersji katastrofy, ale bez taniej sensacji. No i jeszcze jedno: Ortega lubi szerokie ujęcia, porządkuje świat, szuka wzorów i mechanizmów, próbując go w przystępny sposób wytłumaczyć.
To momentami drażniący, ale bardzo inspirujący esej - taki, z którym można się spierać przez pół książki, a i tak uznać, że było warto. I tak było w moim przypadku.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

@WujekAlien fajna okładka, to @bojowonastawionaowca kiedy ktoś nie użyje tagów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować