
WujekAlien
- 2563wpisów
- 8262komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
@WujekAlien tja, całe życie zapierdalać na pokaz i się żyłować, najlepiej jeszcze za darmo j⁎⁎ać nadgodziny, a potem budzisz się jak masz 50 lat na karku i zdajesz sobie sprawę, że prawie w ogóle nie spędzałeś czasu z rodziną, bo ciągle tylko robota i robota, a do tego masz zestaw chorób i zwyrodnień, permanentne wizyty u lekarza, ciągłe badania. Dobijasz 65-tki i cała rodzina cię odwiedza na cmentarzu. Od 5 lat. Taka to "ambicja" i "honor".
Zaloguj się aby komentować
343 + 1 = 344
Tytuł: Królewska Wysokość
Autor: Thomas Mann
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: MG
Format: e-book
Liczba stron: 400
Ocena: 6/10
Historia księcia Klaudiusza Henryka - drugiego syna panującego monarchy w niewielkim, fikcyjnym niemieckim księstwie, który od dzieciństwa skazany jest nie tyle na władzę, co na reprezentację. Jest "jednoręki", bo przy narodzinach jego lewa ręka została uszkodzona i jest nie w pełni sprawna. Książe ma istnieć, wyglądać, pełnić funkcję. Być symbolem. Jego życie to ciąg rytuałów, ceremonii i społecznych masek, aż do momentu, gdy w jego uporządkowany świat wkracza kobieta - Imma Spoelmann - córka amerykańskiego milionera, która wnosi do niego emocje, świeżość i coś na kształt rzeczywistego życia. To właśnie ten moment staje się osią całej powieści - dojrzewania człowieka wychowanego w fikcji, do bycia figurą, nie osobą.
Królewska Wysokość jest bardzo czytelnym przykładem bildungsroman - powieści o dojrzewaniu, ale dojrzewaniu specyficznym, bo odbywającym się w świecie absolutnie sztucznym. Mann pokazuje, jak Klaudiusz Henryk uczy się funkcjonować nie tylko jako książę, ale jako człowiek, który musi pogodzić samotność wynikającą z pozycji z potrzebą wspólnoty i życia „naprawdę”
Problem w tym, że ta droga jest… aż za klarowna. Już od pierwszych stron wiadomo, dokąd to wszystko zmierza. Spotkanie z Immą nie jest dramatycznym zwrotem akcji, tylko mechanizmem fabularnym, który ma doprowadzić do oczywistej syntezy: arystokratycznej formy z nowoczesnym życiem.
Największym problemem tej książki (przynajmniej dla dorosłego czytelnika) jest jej zbytnia baśniowość. To powieść, która świadomie operuje konwencją bajki: mamy uwielbianego księcia, mamy bogatą dziedziczkę z Nowego Świata, mamy podupadające państwo, które trzeba uratować (najlepiej miłością i kapitałem). Całość momentami przypomina polityczną przypowieść albo wręcz romantyczną alegorię, co dla mnie - przy odczytywaniu całej ironii Manna - było jednak trochę zbyt lekkie jak na temat egzystencjalnego dojrzewania.
Z jednej strony to zamierzony efekt. Piękna w formie, ale chwilami aż nazbyt elegancka w swojej konstrukcji. Najciekawsze jest tu właśnie to, co pod powierzchnią: ironiczne spojrzenie na monarchię jako spektakl, państwo jako teatr i człowieka-władcę jako rolę społeczną. Bildungsroman nie polega tu na zdobywaniu wiedzy o świecie, tylko na nauczeniu się życia w jego fikcji. To niezła powieść o dojrzewaniu, ale przez swoją przewidywalność i baśniową konwencję momentami zbyt odklejona od emocjonalnej stawki, by naprawdę poruszyć.
Troszkę szkoda, bo zapowadała się na prawdę nieźle, a do tego bardzo lekko czytała, co też nie jest takie oczywiste w tym gatunku.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
324 946,90 - 4,03 - 1,32 = 324 941,55
Ciąg dalszy chorowania, więc czy może być lepsza motywacja na spacerek niż wyjście po kawkę i do apteki?
#smacznejkawusi #ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Dlaczego rozlewa się wodę przy tradycyjnej metodzie parzenia herbaty? Odpowiedź poniżej.
Sam nie pijam herbaty, ale gość mnie wciągnął swoją pasją i zaangażowaniem ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Rolki dostępne na tiktoku - teasomepl #herbata #rytualy
Zaloguj się aby komentować
119 516 234 - 200 - 200 = 119 515 834
Wiejski wysokobiałkowy z kolacji i śniadania
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Tak. To ja uznałem, że to wystarczy do przyznania osiągnięcia
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

A trzeba wiedzieć że ja za serkiem wiejskim nie przepadam, ale kumpela podpowiedziała mi żebym wymieszała go z bananem i skyrem waniliowym. Albo mlekiem. I tym sposobem weszłam w nową ere białkową.
Podaję przepis na dziś (pyszne i syci na parę godzin 550 kcal ale dziś jem oszczędnie więc jeszcze będę w fajnych kaloriach)
Serek wiejski, banan, 100 ml mleka, dwie łyżeczki masła orzechowego, 5 g chia, dwie szczypty cynamonu. O i wodę dodałam bo lubię rzadsze. Zblendować, wypić, iść dalej.
Pyszne!
Zaloguj się aby komentować
325 035,08 - 2,56 - 0,64 = 325 031,88
Niestety dziś tylko wycieczka do apteki
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
336 + 1 = 337
Tytuł: The Bone Garden
Autor: Simon Beckett
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Orion
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 5/10
Nie śledziłem tej serii od dłuższego czasu, zakładałem nawet, że to już zamknięta 6-tomowa całość, dlatego byłem mocno zaskoczony, że pod koniec ubiegłego roku (w listopadzie) ukazał się 7 tom.
W najnowszej odsłonie serii o dr. Davidzie Hunterze Simon Beckett zabiera nas w mroźne, odludne rejony walijskiej Cumbrii, gdzie główny bohater, jadąc do kolejnego "zwykły" (choć w jego przypadku trudno o zwykłym mówić) przypadku w pracy, zostaje uwięziony przez gwałtowną zimową burzę i odcięty od cywilizacji. Uciekając po omacku (bez nawigacji) przed żywiołem, trafia do małej wioski, w której mieszkańcy są nieufni, a każdy ma coś do ukrycia. Gdzie przez burzę sygnał GPS zamiera, a sieć komórkowa pozwala na odebranie co najwyżej SMSa i to tylko w niektórych miejscach. Podczas samotnej wędrówki właśnie w poszukiwaniu zasięgu, żeby poinformować pracodawcę, że nie dotrze na wyznaczone miejsce zbrodni, Hunter odkrywa ludzkie szczątki w korzeniach powalonego drzewa - co staje się początkiem serii niepokojących i coraz bardziej zagmatwanych wydarzeń. Ta zamknięta społeczność, odcięta od świata złamanymi liniami komunikacji i jedyną, zawaloną drogą wyjzdową, szybko okazuje się równie nieprzyjazna jak otaczające ją zimno i pustkowie.
Fabuła ma potencjał - klimat zimowej izolacji i narastające napięcie związane z lękiem przed tym, co i kto naprawdę kryje się za kolejnymi sekretami wioski, tworzą solidną gęstą atmosferę. Opisy krajobrazu i pogodowych warunków sprawdzają się dobrze i faktycznie budują pewien nastrój zamknięcia i bezsilności. Jednak, intryga często traci impet i momentami przypomina klasyczny kryminał bez wyraźnych zwrotów akcji, w którym prawdziwych zaskoczeń jest niewiele, a niektóre postacie i ich motywacje wydają się niejasno zarysowane.
Jako fan serii "Chemii Śmierci" trudno mi było oprzeć się wrażeniu, że "The Bone Garden" to nie tylko jedna ze słabszych części z Davidem Hunterem, ale też raczej niepotrzebny tom. Mniej tu wtrąceń i smaczków z pracy Davida, które zwykle stanowiły o sile cyklu, a więcej rozciągniętego klimatu i stopniowo odkrywanych tajemnic, które ostatecznie nie oferują satysfakcjonującego wow. To wciąż przyjemne, zimne czytadło z duszną atmosferą małomiasteczkowego zamknięcia, ale w porównaniu z wcześniejszymi tomami brak mu charakterystycznej ostrości i energii. Bliżej mu do poprzedniej książki autora - "Zagubionego", niż do "Chemii Śmierci"
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ech, dawno nie było, ale żona albo ja przynieśliśmy przeziębienie z pracy :(
#katar #chorowanie

Zaloguj się aby komentować

17 lutego 1980 roku Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki dokonali pierwszego w historii zimowego wejścia na Mount Everest, stając na szczycie o godzinie 14:25 czasu nepalskiego. Było to nie tylko pierwsze zimowe wejście na Everest, ale także na jakikolwiek ośmiotysięcznik. Ich sukces otworzył nową erę...
Zaloguj się aby komentować
119 520 534 - 200 = 119 520 334
Wiejski z kolacji
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Dziś przychodze do Was z promocją księgarni MATRAS z 5 książkami w cenie 99zł
LINK do promocji
Jak działa promocja?
Dodaj do koszyka 5 książek z strony z LINKu powyżej.
Wpisz kod: 5za99.
Cena zestawu obniży się do 99 zł.
i od tej samej kwoty (99zł) macie darmową dostawę
(do paczkomatów InPost i GLS oraz do punktu odbioru GLS. Dla zapisanych do Newslettera i zalogowanych)
Promocja trwa do 20.02.2026 lub do wyczerpania puli. Łapią się na nią książki w twardej i miękkiej oprawie.
Łącznie objętych promocją jest ponad 600 książek, przykładowe znajdziecie poniżej.
#ksiazki #promocjeksiazkowe #czytajzwujkiem #ksiegarniamatras





Zaloguj się aby komentować
325 120,28 - 10,25 = 325 110,03
Dyszka z rana przez Potok Służewiecki po kawkę :)
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Może i dwucyfrowo na minusie, ale kawa szybciej stygnie ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Dziś w kubku Lab - Espresso premium Blend #smacznejkawusi #zimonapierdalaj


Zaloguj się aby komentować
313 + 1 = 314
Tytuł: Dwa ognie
Autor: Christopher Buehlman
Kategoria: horror, dark fantasy
Wydawnictwo: MAG
Format: e-book
Liczba stron: 417
Ocena: 9/10
Rok 1348. Francja gnije od środka za sprawą zarazy, głodu i wojen. Thomas de Givras, były rycerz spod Crecy, włóczy się jak zwierzę, aż spotyka dziewczynkę (Delphine), która twierdzi, że widzi anioły. Ruszają razem na południe, w stronę Awinionu. To brzmi jak klasyczna droga przez mrok, ale "Dwa ognie" szybko pokazują, że to coś więcej niż postapokaliptyczne fantasy w historycznym kostiumie. To średniowieczny koszmar teologiczny, w którym piekło jest równie realne jak błoto na butach bohaterów.
Najbardziej uderzyło mnie to, jak Buehlman miesza brutalny realizm z oniryzmem, który jest... zbyt realny. Sny nie są tu mglistymi wizjami - są cielesne, lepkie, brudne, bolesne. Kiedy Thomas doświadcza piekła, to nie jest metafora. To rozbiór duszy na części pierwsze:
...Tamten z ogromnym wysiłkiem podszedł do Thomasa i zasiadł na swoim stołku. Bił od niego zapach przypominający dno studni. Wyglądał, jakby zbierało mu się na płacz.
– Thomasie de Givras – odezwał się, rzucając Thomasowi ojcowskie spojrzenie – Skazuję cię na potępienie...
czy
...Zapomniał, jak się nazywa… Doznawał jednej męki za drugą… obdzierano go ze skóry i zmuszano, by włóczył ją za sobą...
Te fragmenty są przykładem, że piekło nie jest tu efektem specjalnym. Jest konsekwencją wyborów, działań i rozkładu świata, który przyszło naszym bohaterom przemierzać.
Z drugiej strony mamy sceny tak przyziemne, że czuć zapach zgniłego zboża i końskiej derki (cytując Tomka Kopyra z blogu blog kopyra kom). Bitwa pod Crecy, spalony Paryż, głód, rabunki - wszystko jest historycznie dokładne, niemal dokumentalne. A potem nagle: galaretowate bestie w Rodanie, anioły spadające z nieba, potwory rodzące się z trupów, czy posąg matki boskiej z rozkładającym się dzieciątkiem trzymanym za kostkę. I co najważniejsze - to nie gryzie się ze sobą. Ten świat jest tak przekonująco zbudowany, że wszystko, co nadprzyrodzone, wydaje się być logiczną konsekwencją zepsucia świata.
Bardzo podobał mi się też motyw milczącego Boga. Boga, który postanowił zakończyć żywot ludzi raz na zawsze, zasłał na nich plagę w postaci Czarnej śmierci i przestał odpowiadać na ich modły.
Pokazuje to refren powracający jak cios:
A Pan nie odpowiadał.
To zdanie wybrzmiewa przez całą książkę. Bóg milczy, anioły działają po cichu, diabły eksperymentują z materią. Czarna Śmierć nie jest tu tylko chorobą - to element wojny. A człowiek? Człowiek jest między dwoma ogniami, ale też i pierwszym jej przegranym, bo z tej wojny nie uda mu się wyjść zwycięsko.
Thomas jako bohater to absolutny majstersztyk. Brutal, bluźnierca, cynik. A jednocześnie ktoś, kto mimo wszystko wybiera ochronę dziecka. Jego droga - od "nie mam nic i nie mam po co żyć" do świadomego wejścia w ogień - jest jedną z lepiej napisanych przemian, jakie czytałem w fantasy ostatnich lat. W jego ustach bluźnierstwa brzmią jak tarcza przed rozpaczą, a nie tania prowokacja, choć Delphine go za każde z nich gani i rozlicza.
Delphine z kolei to postać balansująca między niewinnością, a czymś znacznie większym. Nie jest mesjaszem wprost, ale jej obecność zmienia wszystko. To przez nią Thomas zaczyna walczyć o siebie i lepsze jutro.
Jeśli miałbym wskazać, co najbardziej trafiło w moje czytelnicze gusta - to właśnie to przemieszanie realizmu z wizjami, które są tak konkretne, że aż fizyczne. Sen i jawa mają tu tę samą wagę, co tu i teraz. Piekło jest równie materialne jak kolczuga. To książka brudna, momentami obrzydliwa, trudna do czytania, ale jednocześnie głęboko metafizyczna. Weird fiction w historycznym przebraniu i upudrowaną peruką. Postapo XIV wieku - Teologiczny horror.
Niektóre fragmenty są nietypowe i dziwne, ale w tej książce nic nie było w stanie mnie zaskoczyć:
Kiedy dotarli do miejscowości Ponchelvert, powitał ich przedziwny widok. Ktoś ukrzyżował karła. A karzeł wciąż był żywy. Nawet bardzo. Gdy wóz podjechał bliżej, zauważyli, że ukrzyżowany został przywiązany, nie przybity, a jego stopy opierają się na niewielkiej platformie.
Całkiem prawdziwa była natomiast tkwiąca na jego głowie cierniowa korona. Opodal w trawie leżała drabina, obok której czekały wiaderko i przytwierdzona do długiego kija gąbka.Karzeł milczał, choć przez cały czas bacznie wędrowców obserwował. Pere Matthieu zatrzymał muła i wszyscy obrzucili krzyż osłupiałymi spojrzeniami.
Karzeł wskazał ruchem głowy wiaderko.
Delphine wyskoczyła z wozu, namoczyła gąbkę i podniosła ją do ust ukrzyżowanego.
Karzeł oblizał ją tak, że dziewczyna odruchowo pomyślała o owcy
Pozwolę sobie jeszcze zauważyć, że polska okładka jest do d⁎⁎y i przypomina słodko-pierdzące fantasy, a chyba nie ma dalszego określenia na to, co znajdziemy w treści. Dorzucam oryginalną okładkę do porównania.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
325 327,03 - 5,81 = 325 321,22
Wracamy w rejony -10C
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Dawno nie piłem kawki z Aeropressa, no to jest
Wiener Cafe z palarni Brombrerg
#smacznejkawusi #kawa

Zaloguj się aby komentować
325 332,68 - 1,80 - 1,91 - 1,94 = 325 327,03
Tydzień niestety na straty, bo nawet dziś nic dłuższego się nie szykuje :(
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować