476 317,0 - 30,0 = 476 287,0
(17 III)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji



O, dzień dobry.
476 317,0 - 30,0 = 476 287,0
(17 III)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
476 482,0 - 20,0 - 20,0 - 10,0 = 476 432,0
(16 III)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
344 677,72 - 12,9 - 3,0 - 2,75 = 344 659,07
Weekendowe spacery.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
Niech to wybrzmi z osobna, bo to argument ostateczny. A przy okazji - ryję z tego cały dzień.
Pioruny dla @voy.Wu u źródła: https://www.hejto.pl/wpis/heheszki-wojnymajonezowe-majonez-kielecki?commentId=c5f0fcb8-8d77-41a7-ba6f-a90f56ff92de
#ligamilosnikowkieleckiego #wojnymajonezowe


Zaloguj się aby komentować
Ha tfu na telefonowych samochodziarzy.
Przed momentem widziałem jak typ jadąc z telefonem w ręce, w korku (który z ~20 przyspieszył na moment do 50-70 i potem jak to zwykle bywa, gwałtownie zwolnił) mało nie wpierniczył się komuś w d⁎⁎ę (to nie przenośnia, było bliziuteńko), po czym nadal na wyjebce czytał go sobie trzymając go po prostu przed nosem.
#gownowpis #polskiedrogi

Zaloguj się aby komentować
Wszystkim przejętym i zdezorientowanym przez automatyczne cenzurowanie przekleństw na #hejto koleżeńsko przypominam.
#heheszki #humorobrazkowy


Zaloguj się aby komentować
476 675,0 - 20,0 = 476 655,0
(13 III)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
Dziwne, jak człowiek mógł być tak niezwykle ważny w czyimś życiu, a jednak nie miało mu się nic do powiedzenia, gdy nie przebywało się w tym samym miejscu.
James S.A. Corey - Gry Nemezis
_#cytaty _

Zaloguj się aby komentować
Zapewne większości z Was umknęło (i większość będzie mogła spokojnie żyć bez tej wiedzy), ale 7 marca miała miejsce premiera nowej płyty Vavamuffin - Fly High-Fi. M.in. jest dostępna na Spotify.
Po dziewięciu latach od "V", która była w mojej opinii pomyłką, dostaliśmy coś nowego. Patrząc historycznie: Vabang! i Inadibusu, były moim zdaniem topką #polskiereggae jakie miałem okazję przesłuchać. Potem robiło się powoli słabo: Mo' better rootz i Solresol już nie były całością, którą mógłbym słuchać od A do Z, ale nadal zawierały przyjemne utwory. Z kolei "V" - to była tragedia, miałem wrażenie, że ktoś dopuścił Pablopavo i jego smęty z Ludzikami jako główną ideę dla utworów: nierymujące się, infantylne teksty i smętna muzyka powodują, że do tej pory mnie bolą zęby na samą myśl.
No i jesteśmy z powrotem dziś. Odpalałem album bez większego przekonania. Niestety, należę do ludzi, którzy jeśli rozumieją co ktoś śpiewa, to oczekują, że to będzie miało sens, rym i rytm. O ile dwa ostatnie są w porządku, o tyle w pierwszym przesłuchaniu rzuciło mi się w oczy kilka kwiatków, z których najpiękniejszym jest to malutkie arcydzieło, niemalże haiku. Poświęćmy chwilę i rozważmy tę wzniosłą teść: "Jednego bucha lubię bo to mi styka - zbyt wiele buchów to nie styka mi to".
Na szczęście takich pułapek jest niewiele. Nie ma też melorecytacji, depresyjnego smęcenia: dominuje przyjemny rytm, radosny ragamuffin, moim zdaniem coś idealnego na nadchodzącą wiosnę. Polecam i zapraszam do opiniowania.
#muzyka #reggae


Zaloguj się aby komentować
XVIII i XIX (LIII i LIV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Wszystko powoli trzeszczy, wszystkie szwy chcą puszczać, trzymamy to w kupie, regenerujemy. Być może jeden dzień przerwy między tymi sesjami nie był najlepszym pomysłem. Przynajmniej w drugi dzień, który wypadł mi jako hejtowspin, mogłem skupić się na dręczeniu młodego adepta wspinaczki, wskazując problemy, podpowiadając rozwiązania - choć nieskutecznie, nie spadł i sobie nic nie rozwalił.
O ile jeszcze pierwszego dnia na spokojnie dręczyłem się problemami siódemkowymi, o tyle w drugi z nich siódemki sprawdziłem tylko odrobinkę i potem ruszyłem dobijać się na szóstkach i piątkach. Szukając problemów w przewieszeniach.
Muszę bardzo ostrożnie wybierać kolejne ćwiczenia, widzę jak łatwo teraz zepsuć sobie palce lub nadgarstek, jeśli nie będę uważał i nie przestrzegał przerw pomiędzy seriami. Staram się być rozsądny i odpuszczam i niektóre problemy tuż po starcie, i odpuszczam ruchy do topu, jeśli wymagają skakania albo generują jakieś niepotrzebne naprężenia. To niepotrzebne, nie dla mnie to, kontuzje złe.

Zaloguj się aby komentować
Odebrałem wczoraj ekspres z naprawy i z tej radości drugi dzień z rzędu próbuję wypić całą kawę jaką mogę wyprodukować.
Ciężka to robota, bo żołądek pojemny, a kofeina średnio na mnie działa i mnie nie powstrzymuje.
#oswiadczenie #gownowpis #kawa


Zaloguj się aby komentować
476 772,0 - 10,0 - 5,0 - 5,0 - 5,0 - 5,0 - 5,0 - 20,0 = 476 717,0
(12 III)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rokmedytacji

Zaloguj się aby komentować
470 + 1 = 471
Tytuł: Gorączka Ciboli
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: e-book
ISBN: 9788366065307
Liczba stron: 592
Ocena: 9/10
Historia rozkręca się. Oto przed nami czwarty tom, gdzie w końcu powoli i konsekwentnie ściskana sprężyna zostaje zwolniona jednym, dynamicznym ruchem. Dzieje się dużo, dzieje się - co ważne - konsekwentnie, dzieje się bez niedomówień i pozostawionych samymi sobie wątków. Autorzy bardzo zręcznie wplatają w całą historię pojedyncze szczegóły, dzięki którym powoli, coraz bardziej poznajemy naszą załogę - czwórkę bohaterów.
To, co zwraca uwagę od początku serii to fakt, że ludzie są - co nietypowe dla SF - ludzcy. Pomijając technologię i obszar w którym się poruszają, gdyby tę akcję przenieść do czasów nam współczesnych, również wszystko posklejałoby się w sensowną całość: nie ma superbohaterów, nie ma nadludzi, nie ma przedłużanego w nieskończoność życia - mamy po prostu ludzi, którzy żyją tak, jak ich przodkowie: nadal chorując, krwawiąc, umierając; oczywiście zdobycze technologii pomagają sobie radzić z większością problemów - ale nadal nie mamy jakichś wszczepów, nanobotów, które potrafią zreplikować człowieka w jeden wieczór, czy też czegokolwiek, co pozwala nam widzieć ich jakoś wyjątkowo lepszymi od nas. Może dlatego też akcja będąca osią całego tomu pozwala tak bardzo wczuć się w sytuację.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\
#bookmeter #ksiazki #sciencefiction


Zaloguj się aby komentować
– Co teraz będziemy robić? – zapytał Basia.
– Najtrudniejszą rzecz na świecie. Będziemy czekać.
James S.A. Corey - Gorączka Ciboli
#cytaty

Zaloguj się aby komentować
Ale dziwne jojo z Papajem znalazłem.
#2137 #hejtoobrazapapieza #heheszki


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
XVII (LII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Plany upodlenia się z poprzedniej sesji powiodły się. Dokończyłem jeden projekt, otworzyłem nowy, zdążyłem na nim dojść do Permanentnego Zwisu Ramion i przepiąłem się na prostsze rzeczy dochodząc do momentu, gdy wspinanie nawet po klamach dla początkujących czyniło świat bolesnym.
Co ciekawe, mimo że jestem coraz bardziej zmęczony, to idzie mi coraz lepiej. Ciekawe czy to mocna dawka wymaganej techniki włącza jakieś nieużywane obszary w mózgu.

Zaloguj się aby komentować
Powoli kończy mi się mój kurs włoskiego na #duolingo
Akurat włoski jest tam nieco ubogi, kończy się nieco powyżej A1, zahaczając o niektóre obszary A2. Już teraz jestem w stanie zrozumieć sens nawet artykułów w gazetach, zrozumieć proste zdania mówione, ba, nawet porozumieć się z gospodarzem w 🇮🇹 czy zapytać o drogę.
I zastanawiam się co dalej: pracował we Wloszech raczej nie będę, co najwyżej bywam tam regularnie, ale na urlopy, nie na pogawędki - z jednej strony szkoda czasu i forsy na zajęcia, z drugiej - szkoda roboty i pojawia się jakaś sportowa żyłka, żeby dojść do tego B1/B2 i mieć satysfakcję.
#ankieta #naukajezykow #jezykiobce

Zaloguj się aby komentować
XVI (LI) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
Kolejny dzień bulderowania. Bez spektakularnych sukcesów, za to z całkiem przyzwoitą ilością takich spodziewanych.
Problem z poprzedniej sesji odpuściłem, bo bardzo mocno obciąża biodro (zaczynamy od haczenia pięty w przewieszeniu i wyjścia z tejże), za to znalazłem sobie nowy, który - dla odmiany coś wreszcie po małych chwytach - dręczyłem przez dobrych kilkanaście prób, by w końcu dojść jeden (jeden!) chwyt dalej. Na kolejnej sesji (uff, to już jutro - dziś jest dzień wolny) planuję go skończyć i ruszyć na poszukiwanie nowych wyzwań. A jako że nadchodzi planowana trzydniowa przerwa, to postaram się wyjść z sali na czterech łapach lub w ogóle czołgając się

Zaloguj się aby komentować
345 417,31 - 8,7 - 3,2 - 5,3 = 345 400,11
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować