Wódka z Barszczu w domyśle Barszczu Sosnowskiego, bo trochę tego tu rośnie i trzeba uważać będąc na mniej uczęszczanym szlaku.
#ciekawostki #podroze #azerbejdzan


Ten kot miał cztery łapy i jakoś tak dziwnie na mnie patrzył, rzadko kiedy kot w tym świecie ma cztery łapy ...
Wódka z Barszczu w domyśle Barszczu Sosnowskiego, bo trochę tego tu rośnie i trzeba uważać będąc na mniej uczęszczanym szlaku.
#ciekawostki #podroze #azerbejdzan

Zaloguj się aby komentować
@Zielony041 To rejon Lahic, kręciliśmy się wokół szczytu Babadag, polecam Turbaze pod nim, niesamowity klimat opuszczonego miejsca. Trochę drogi tam jest, można do wioski Burivdal dojechać Ładą, ale tracisz cały urok miejsca, bo trasa mimo 19 kilometrów jest bardzo urokliwa, stamtąd do Turbazy jakieś 15 km rzeką, bo drogi nie ma i z 11 km na mapie robi się 15.
Zaloguj się aby komentować
Muszę przyznać, że stolica Azerbejdżanu daje radę.
#podroze #azerbejdzan

@Ramirezvaca w wielu miejscach jeszcze nie byłem, ale chyba nigdzie nie widziałem takiego rozwarstwienia społecznego jak w Baku. Co chwila hotele ze złotymi klamkami, a pomiędzy nimi rozpadające się chałupy. Do tego praktyczny brak infrastruktury dla pieszych i 6-pasowe autostrady ciągnące się przez środek miasta.
Ciekawe miejsce.
Zaloguj się aby komentować
Elo, gdzie jesteś? No elo na via ferracie
#podroze #serbia #viaferraty

Zaloguj się aby komentować
Mieszanka polskiej Karyny i gruzińskiego buca taryfiarza to zbiór najgorszych przywar obu narodów. Taryfiarze na lotniskach to największy rak jaki można spotkać, a jak do tego masz polskie pośrednictwo to ten rak robi się z przerzutami na wszystkie organy. xD
#podroze #gruzja #gownowpis
@Niedobry a no jak zawsze pytam na forach i grupach, robię rozpoznanie ile co gdzie kosztuje. Karyna na jednej z grup ogłasza się, że transport ogarnia i ceny jak z Bolta. No to pytam, a tam cena razy dwa, a po zlurkowaniu fejsa razy trzy i tak fajnie dzień przed wyjazdem i klasyczne: proszę się szybko zdecydować bo klienci czekają, to się zdecydowałem i pojechałem Boltem bez pomocy pani.
Zaloguj się aby komentować
Ptaszorki kolumbijskie, które udało nam się trafić.
#kolumbia #podroze #fotografia #ptaki





Zaloguj się aby komentować
Taki kolega o imieniu Ragnar towarzyszył nam na dzisiejszej wycieczce
#kolumbia #podroze #pokazpsa #fotografia



Zaloguj się aby komentować
Ok. 25 km od 2 milionowego miasta jakim jest Santiago de Cali, mamy zupełnie inne klimaty. Domek na zboczu góry, cały praktycznie w dżungli, do którego wchodzimy poprzez linowy most nad rwąca rzeką.
Jak to bywa w Kolumbii same kilometry są bardzo złudne, bo najpierw około 10 km jedziemy w korkach przez miasto, później jakieś 7 km wąską asfaltową drogą, aby samą końcówkę jechać dziurawą szutrową trasą. Całość trwa 1:30 h Uberem. Można też dojechać autobusem, ale na Ubera namawia nas właścicielka rancza, a cena jest naprawdę korzystna na naszą trzyosobową ekipę.
Finka (kolumbijskie ranczo) jest oddalona jakieś 2km od samej wioski, co daje nam jeszcze większy spokój. Dookoła pełno zwierzaków, na starcie przywitały nas piesely, później kurki, kaczki i gąski, aby finalnie zaprzyjaźnić się z kozami. Mnóstwo ptaków te co znamy to na pewno skalikurki, co do reszty jeszcze nie rozpoznaliśmy
#kolumbia #podroze #fotografia #smiesznezwierzaki





Zaloguj się aby komentować
Torre de Cali, najwyższy budynek w tym mieście, m.in. mieści się tam hotel o takiej samej nazwie Mamy tam pokój za rozsądne pieniądze i fajny widok na miasto z 16 piętra.
#kolumbia #podroze #fotografia

Zaloguj się aby komentować
Pozdro Tomki i Kasie z Panamy
#podroze #panama #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Po drugiej stronie Gjirokastry mamy Góry Szerokie, są bardziej suche niż Lunxheri (warto mieć sobą więcej wody), za to można trafić tam na bardzo dużo żmij. Po chyba siódmej na takiej dużej łące daliśmy sobie spokój.
Zaczęliśmy trasę pasterskimi szlakami od opuszczonej bazy wojskowej zaraz kawałek za miastem (ciekawy urbex), obok śmietnika, gdzie wystartowały do nas psy pasterskie w ilości sztuk 5. Wystarczyło podniesienie kamieni i powolnie się wycofywać, psy podlatywały na 4-5 metrów od nas i mocno ujadały. Skończyło się ok, dały sobie spokój, a my spokojnie wspinaliśmy wyżej, aż dotarliśmy do chatki pasterskiej.
W maju widok naprawdę sielski, dalej już mieliśmy tylko wspinać się wyżej aby zaliczyć miejscowy szczyt. Nazwy nie pamiętam ale był to jeden z wyższych w tym rejonie coś około 1700 m npm, nasza przygoda skończyła się dość szybko za chatką na wypłaszczeniu gdzie żmije chyba sobie urządziły party, bo jak wspomniałem po siódmej wróciliśmy się. Raz, że nie ma ścieżki, dwa jakoś tak średnio chce być ugryziony, do tego żmije w tym rejonie to już nie taki lajt jak skorpiony.
Idąc z powrotem trafiliśmy na zbiornik wody, gdzie dla odmiany upodobały go sobie żaby. Takich technicznych zbiorników można trafić w górach Albanii bardzo dużo, miały służyć jako rezerwa wody do gaszenia pożarów, woda niezdatna do picia, a na koniec spotkaliśmy żółwia.
#albania #podroze #fotografia





Zaloguj się aby komentować
Z Gjirokastry ruszyliśmy w kierunku Permet górami Lunxherii, jak już wspomniałem rozbiliśmy się przy monastyrze (na zdjęciu drzwi wejściowe) , po tym jak zejście do doliny w kierunku Permet raczej byłoby karkałomne. Nie chodzi tu nawet o samo zejście technicznie, ale raczej prędzej o wywołanie lawiny. W monastyrze było masę nietoperzy
Na próżno szukać oznaczeń szlaków, w Albanii takich niema. Organic Maps, Wikiloc i lecimy szlakami pasterskimi, które wbrew pozorom są bardzo wyraźne. Jedyne na co trzeba uważać to psy pasterskie, są bardzo terytorialne i wbrew pozorom bardzo sprytne. Jak widzimy pasterza to jest ok, bo piesełki się go słuchają, a jeśli takiego nie ma to lepiej wycofać się powoli z tego rejonu, w sytuacjach awaryjnych warto podnosić kamienie i udawać, że nimi rzucasz co dość skutecznie hamuje psy. Jak to nie pomoże to trzeba się wydzierać "o Czoban!", aby przywołać pasterza, ale do tego momentu jeszcze nie doszliśmy
#albania #gory #fotografia #podroze





@Zapster pewnych rzeczy nie przeskoczysz, na starcie na Grenlandii w jeziorkach była słona woda, więc słodka woda generowała wagę, plus jedzenie trochę liofilizatów też waży. Namiot mimo, iż MSR nie waży dużo ale jednak, tak samo karimaty czy śpiwory, więc czy chcesz czy nie chcesz robi się trochę kilogramów na plecach. Dla mnie dużego faceta ważny jest dobry plecak z systemem nośnym, który mi pasuje.
Zaloguj się aby komentować
Jeden z mostów wiszących w Permet w Albanii. Gdzieś tam w górach nad Permet dziabnął mnie żółty skorpion (podobno gorszy), ale nic specjalnego się ze mną nie działo i nie wymagałem hospitalizacji, ot palec pobolał parę dni
Nasz zamysł przejścia z Gjirokastry do Permet górami padł z racji trzymetrowych zwałów śniegu, które w maju bardzo skutecznie zablokowały nam trasę na wysokości trochę ponad 2000 m npm. Nie poddając się po zejściu ponownie do Gjirokastry ruszyliśmy busikiem do Pertmet i stamtąd do góry jak najdalej dało się bez śniegu
#albania #podroze #fotografia





Zaloguj się aby komentować
Testuję sobie Realme GT2 pro, całkiem przyjemny telefon. Aparat daje radę
#realme #fotografia #telefony #gownowpis



Zaloguj się aby komentować
Takie tam z teraz
#noc #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Jeszcze przed Rosyjską agresją udało nam się dostać na tarczę Matki Ojczyzny w Kijowie, widok z góry naprawdę świetny, tak samo jak i tunel, którym wspinaliśmy się w górę.
#ukraina #kijow #podroze



Zaloguj się aby komentować
i stało się zamiast do Tanzanii mieliśmy lecieć do Panamy, a później do Kostaryki, ale... miłość do jednego kraju Ameryki Południowej jest zbyt mocna i kupiliśmy lot z Panamy do Cali w Kolumbii
#kolumbia #podroze #chwalesie #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Stanislav, ukraińska miejscowość znajdująca się przy Kanionie Chersońskim, teraz obecnie pewnie już nie jest tam tak sielsko jak jeszcze w 2021 roku.
Miejscowość trafiliśmy jakoś przypadkiem oglądając set ukraińskiej dj-ki, ot takie fajne klify. Na miejsce dojechaliśmy taksówką za naprawdę nieduże pieniądze z Odessy do której dolecieliśmy Wizzem. Dlaczego taksi? Ano był to weekendowy wyjazd i gonił nas bardzo czas.
Pierwszy dzień, a raczej wieczór pogoda ok, ale drugi już był w klimacie postapo, czego dodawała masa opuszczonych budynków. Swego czasu była tam fabryka przetwórstwa rybnego, ale w momencie gdy została zamknięta, miejscowość bardzo się wyludniła, a co za tym idzie można tam trafić na masę opuszczonych budynków, zatopione barki itp.
Na duży plus to mieszkający tam ludzie, niektórzy pracujący u nas w Polsce i dobrze władający naszym językiem, nie zapomnę chyba nigdy smaku pysznych szaszłyków, które kupiliśmy w miejscowym sklepie, upieczone przez syna sprzedawczyni.
#ukraina #podroze #stanislav





Zaloguj się aby komentować
Tomki i Tosie jakieś tipy co do Kostaryki?
Nastąpiła zmiana planów, olewam Tanzanie i padło na kraj jak wyżej
#kostaryka #kiciochpyta #podroze #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry
#dziendobry #gory #gownowpis

Zaloguj się aby komentować