Zdjęcie w tle

Rafau

Gruba ryba
  • 250wpisów
  • 2830komentarzy

Abstrahując od preferencji politycznych, jako Krakowianin z dziada pradziada (no dobra, pradziady pochodziły z podkrakowskich wsi, ale na tyle bliskich, że są już zabudowane blokowiskami) niezmiernie mnie cieszy, że pod referendum o odwołanie obecnego prezydenta miasta, pana Miszalskiego, podpisało się już 100 tysięcy osób (źródło w komentarzu).

Cieszy mnie to z dwóch powodów - po pierwsze, to jasny sygnał, że jak wladza odpierdala, to jednak ludzie są w stanie się zebrać i wykurzyć ich ze stołka. I to. Ponad podziałami, bo zarówno lewica jak i prawica się razem zgadały. Wiadomo, że to niewielka zmiana, która nie przełoży się bezpośrednio na poprawę jakości życia w Polsce, ale mimo wszystko kropla drąży skałę. I mocno wierzę w to, że ta sytuacja da do myślenia potencjalnym następcom miszalskiego oraz innym lokalnym włodzarzom, którzy myślą, że są bezkarni i jak tylko dostaną stołek, to mają kilka lat na robienie wałów.

Po drugie, o ile rozliczenie poprzedniego rządu w wykonaniu rządu Tuska to jedna wielka farsa, to niech chociaż na tym moim lokalnym podwórku dojdzie do skutku pociągnięcie do odpowiedzialności za ch⁎⁎⁎we decyzje. Może nie karnej, ale jednak odpowiedzialności.

Nie chce tu też wskazywać jednego aspektu, który przełożył się na referendum w Krakowie. Dla niektórych było to wprowadzenie SCT, dla innych sposób jego wdrożenia. Dla innych małe zmiany, typu zwiększanie opłat, dalsze zadłużanie miasta (nie jestem w stanie pojąć jak blisko milionowe miasto z milionami turystów nie jest w stanie dopiąć budżetu), obsadzanie stołków "swoimi", ignorowanie konsultacji społecznych, buta, ignorancja, pycha, czy plucie w twarz wyborcom. Dla mnie kluczowym aspektem, który przelał czarę goryczy było wycofanie się z dopłat miasta do żłobków - oczywiście po złożeniu obietnicy, że kwestia ta zostanie bez zmian. Nie będę tu polemizował który aspekt jest najważniejszy. Nie jest też pewne, że finalnie uda się odwołać się typa.


Kluczowe dla mnie jest to, aby jasny przekaz "patrzymy wam na ręce i nie podoba się nam to" poszedł w stronę władzy, zaś oglądanie jak prezydentowi miasta pali się pod d⁎⁎ą, jak podejmuje żałosne próby ratowania imidżu na ostatnią chwilę - bezcenny dodatkowy aspekt.

#Krakow #polityka

Jako nowohucianin z dziada mam tożsame zdanie. Buta i arogancja obecnych włodarzy jest niesłychana, fajnie by było, gdyby demokracja bezpośrednia się sprawdziła i Miszalski poszedł precz.

Zaloguj się aby komentować

#motocykle #problemy1swiata #motoryzacja

W tym roku miną dwa lata od mojego wypadku na motocyklu, po którym sprzedałem pozostałości po dwóch kółkach i stwierdzam, że dłużej nie wytrzymam.

Muszę wrócić do motocykla, bo bez tego po prostu brakuje mi sporej części samego siebie.

Moim problemem jest to, że motocykl, którego chcę nie istnieje

Potrzebuję czegoś arcywygodnego do turystyki asfaltowej, z silnikiem w układzie V, ze względu na brzmienie i ciągnięcie od dołu, najchętniej z pasem napędowym, ewentualnie wałem. Do tego wysoka owiewka, pozycja tylko i wyłącznie siedząca, żadnego pochylenia sportowego, żebym mógł zrobić te 600-800km jednego dnia na autostradzie.

Do tego motocykl musi być wygodny do jazdy po miescie, zwinny i posłuszny w prowadzeniu, chętny do składania się w górskich serpentynach i skłonny do przeciskania się między autami w miejskim korku. Systemy kontroli trakcji, cornering ABS, tempomat, mile widziane tryby jazdy do gorszej aury - wszak cokolwiek odciąży głowę w długiej trasie przy zmęczeniu w złą pogodą mile widziane.

Do tego fajnie by było mieć zawieszenie sterowane elektroniczne, ale takie, co to się nie psuje

Nie potrzebuję litra, ale segment 500-600 odpadają. 700-900 będzie ok. Wystarczy mi 80-100 km (zresztą koń koniowi nierówny), z mocą na dole i w środkowym zakresie - nie lubię pałować maszyny i trzymać jej w wysokich obrotach aby mieć elastyczność. Nie chcę liniowego oddawania mocy, ale nie chcę też bardzo mocnego kopa w późnym - średnim zakresie. W poprzedniej becie mnie to wkurwiało. W starej SVce każde ruszenie spod świateł to było czyste szczęście.

Mam dość rynku używanego, nie mam czasu na zabawę w omiń-minę, tym bardziej, że zadbane maszyny cenione są tak wysoko, że równie dobrze można dorzucić te 20% ceny i wziąć nówkę na gwarancji. Stać mnie, ale wiadomo - wyrzucać pieniędzy nie ma sensu i wolę wydać mniej.


I tak oto skonstruowalem listę potencjalnych maszyn, które chce potestować. Nie ma nas (motocyklistów) tutaj zbyt dużo, ale ciekaw jestem Waszych opinii. Jestem też otwarty na propozycje spoza listy. Pogrupowałem na kraje.


Włochy - niedaleko mam salon moto mio, pełny włoskich i kilku chińskich maszyn:

  1. Multistrada v2: 70k, 115km (v2s: 82k) - wiadomo, Ducati, absolutna topka, piękna maszyna, włoski rodowód, ale cenowo najdroższa opcja i nie wiem, czy ma w sobie tyle miodu, aby mnie przekonać.

  2. Moto guzzi v85: 48k, 80km - mój cichy faworyt. Najbliżej moim wymaganiom, choć nie podoba mi się jakoś wybitnie.


Japońce - tu podejrzewam, że może być problem z dostępnością na testy:

  1. Suzuki v-strom 800, 42k, 84km, (1050, 67k, 107km)

  2. Yamaha tracer 7: 43k, 73km (7 GT 50k) - wydaje się być najrozsądniejszym wyborem, choć japończyk, stworzony w europie z myślą o naszych drogach. Ale czy porwie serce?

  3. Honda transalp 46k, 92km - trochę nudny wybór, ale zostaje na liście.


Chińczyki:

  1. Benelli trk 702: 33k, 70km - tu cena wygrywa I odrobinka włoskiego podejścia do motocyklizmu

  2. QJMOTOR SVT 650: 29k, 76km - zostawiłem bo tani i z silnikiem V

  3. QJMOTOR SRT 900s: 35k, 95km - chiński faworyt, stosunek ceny do ilości motocykla chyba najlepszy.


Alternatywki:

  1. Triumph Tiger 900gt/850 sport, 67k, 108km, trochę egzotyczny wybór, ale chciałbym sprawdzić.


Odrzucam duże turystyki (Multistrada V4, moto guzzi stelvio), maszyny stworzone z myślą o bezdrozach (Africa twin, wersje nie-gt turystyków) oraz BMW (bo nie chce już bmw, poza tym opinie o jakości nowych gsów są niezbyt dobre ).


Zapraszam do dyskusji i udziału w #ankieta

Który motocykl byś wybrał?

176 Głosów

@Rafau głos na Transalpa. Nie jeździłem, ale miałem CB500x. Jak powiedział kolega z pracy "może i Honda jest nudna, może i nie ma zbyt wiele mocy, ale jeździ latami i ma się dobrze". Są jakieś opinie nt. spadku jakości, ale nie doświadczyłem. Tęsknie za tym sprzętem, naprawdę był wygodny. Zawieszenie wspaniałe, mocy nie brakowało, wygodnie się jechało (choć na autostradzie nie nadaje się to do grzania jak NT1100 czy jakiś Goldwing).

A do tego podpisuję się pod tym co napisał @Budo i dorzucam do stawki NX750x - piękny sprzęt, skrzynia DCT bajka, tak naprawdę to wału tam brakuje do pełni szczęścia które miałem w NTV650. Tylko, przynajmniej wersja którą ja testowałem parę lat temu była bardziej nakedem niż turystykiem - szybka była malutka, ale pewnie idzie coś z tym zrobić.

Potrzebuję czegoś arcywygodnego do turystyki asfaltowej, z silnikiem w układzie V, ze względu na brzmienie i ciągnięcie od dołu, najchętniej z pasem napędowym, ewentualnie wałem. Do tego wysoka owiewka, pozycja tylko i wyłącznie siedząca, żadnego pochylenia sportowego, żebym mógł zrobić te 600-800km jednego dnia na autostradzie.

Do tego motocykl musi być wygodny do jazdy po miescie, zwinny i posłuszny w prowadzeniu, chętny do składania się w górskich serpentynach i skłonny do przeciskania się między autami w miejskim korku.

"Wybierz jedno". Od siebie polecam skuter 125ccm, kosztuje niewiele, mocy w zupełności wystarcza, a bez przekładni CVT nie wyobrażam sobie życia w mieście. Nic Cię nie interesuje, tylko kręcisz manetką i lejesz paliwo. A do tego, biorąc pod uwagę że łańcuch praktycznie wyparł inne typy napędu, odpada Ci babranie się z nim w najgorszych warunkach.

A poza tym, właściwe moto. Guzzi trzeba się przejechać, ponoć je lekko ściąga na jedną stronę podczas przyspieszenia, coś mi świta że niedawno ktoś mi o tym mówił Poza tym, V-twin wyginął przez normy europejskie. W takich Stanach można kupić bez problemu nową Hondę Shadow z v-ką i kardanem

@Rafau Skoro wymieniłeś chińczyki to podpytam czy zastanawiałeś się nad zontesem 703f lub voge 900dsx?

Sporo dobrych opinii zbierają i zyskują na popularności. Oglądałem i sam zastanawiam się nad Voge ale 625dsx, stosują wykorbienie na 270stopni przez co imituje V'ke a jakościowo też przyzwoicie to wygląda.

Może ktoś z obecnych ma lub jeździł na jakimś Voge i się wypowie?

Zaloguj się aby komentować

Jaki pakiet motywacyjny mordo?


Łagodny: Bardzo ładnie! Oby tak dalej, widzimy się jutro na tagu!


Agresywny: Dajesz! Siurek do ziemi, ciśniesz jeszcze jedna seria!

Zaloguj się aby komentować

Córka miała dziś bal karnawałowy w żłobku. Żona przygotowywała wczoraj do późna strój lwa, własnoręcznie wydziergany przez nią ogonek doszyty do gatków, opaska z doczepioną bibułą imitującą grzywę, łapki, maska na oczy i jeszcze pelerynka. Dzisiaj zawożę dziecko i ten strój do żłobka, po powrocie przejęta żona pyta:

- mówiłeś coś ciociom jak dawałeś strój?

Ja zgodnie z prawdą odpowiadam:

- "tu jest strój"


Sorry, wiem że trochę krindżowa historia godna chwili dla ciebie, ale mnie bardzo rozbawiła. To są te małe momenty rodzicielstwa, które sprawiają, że kolejna nieprzespana noc odchodzi w niepamięć.


#rodzicielstwo #zonabijealewolnobiega

@Rafau mnie bawi

Znam to. Chyba tak to już jest, że kobiety oczekują, że powiemy "oto strój lwa. Wie pani, że moja żona sama zrobiła ogonek do tego stroju. A córeczka niech go założy na bal. Bo to na bal. Ten karnawałowy. Strój lwa. Takiego zwierzęcia, drapieżnika".

@WatluszPierwszy I jeszcze wie Pani, tutaj koniecznie trzeba uważać, bo to jest przód, a nie tył, a jak będzie problem ze by nie chciała zakładać maski, to chociaż do zdjęcia żeby założyła, można jej powiedzieć, że "jak robi lew?" to wtedy jej się podoba i założy na pewno i zdjęcie jak będziecie robić to koniecznie z tymi łapkami mam nadzieje że to nie problem bo tam są te pazurki z kartonu, żeby innym dzieciom nie zadrapała czegoś blablabla xD

@Rafau ooo to to. Moja żona w pigułce. Ja przyznam, że nie raz ściemniałem i mówiłem jej "wszystko powiedziałem". I później było "Rozmawiałam z panią Anią. Dobrze, że wszystko jej powiedziałeś" Te ciocie są kumate i wszystko wiedzą i ogarniają. Mają też doświadczenie z psychiką mamuś

Teraz mówi się ciocie? Jezu, ja pamiętam jak ja chodziłem to przedszkola i tam lubiliśmy bardzo pewną panią kucharkę. Kiedyś się jej spytaliśmy czy możemy do niej mówić ciociu, a ona przytaknęła. Bardzo się to nie spodobało pani Grażynce, czyli naszej wychowawczyni i jak usłyszała, że ktoś mówi do kucharki ciociu to ściągała laczka z nogi i nas biła w d⁎⁎e tym laczkiem 🙃

Zaloguj się aby komentować

@WatluszPierwszy albo:


  • Idziemy coś zjeść?

  • A co?

  • Pizza?

  • Nie.

  • Sushi?

  • Nie.

  • Burger?

  • Nie.

  • Kebs?

  • Nie!

  • Coś włoskiego? Jakiś meksykaniec? Coś azjatyckiego?!

  • Nie, nie i nie...

  • To na co masz ochotę?!

  • Nie wiem, wymyśl coś...


(╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

@WatluszPierwszy albo2: chcesz z frytkami? Nie, chcę bez. A potem ledwo zdążę zjeść 3 fryteczki...


Boże czemu nas tak doświadczasz tymi babami?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czuje dobrze człowiek.

Prezenty spakowane, jedna ostatnia paczka do odebrania dzisiaj będzie w punkcie, zakupy spożywcze na jutrzejszą wigilię zrobione, dom ogarnięty.

Dzieci w żłobku / przedszkolu, pograłem chwilkę z przyjacielem w CSa, zjadłem burgerka na obiad, teraz sobie leżę na kanapie i odpoczywam. Po raz pierwszy od kilku lat jestem przygotowany na święta, bez konieczności robienia czegokolwiek na ostatnią chwilę, mogę dziś i jutro się po prostu opierdalać i bawić z dzieciakami.

#swieta

Zaloguj się aby komentować

W KOŃCU wbiłem rangę autorytet i pożegnałem się z blado-różowym kolorem rangi, który triggerował mnie odkąd przestałem być kosmonautą. #przecietnecelewzyciu


...Teraz zaś za robotę by się pasowało wziąć xD


#hejto

Zaloguj się aby komentować

@Rafau tak, wiem, ze odpowiadam na mema, ale dla pasjonatow kuchni regionalnych, zjedzenie dobrego obiadu w takich miejscach to jeden z punktow takowych wycieczek.

@Pirazy ja na każdej wycieczce rozkminiam w przódy restauracje przez pryzmat tego, żeby a) było coś lokalnego, nowego oraz b) żona (wybredne) i dzieci (jeszcze bardziej) coś zjadły, c) nie wydać miljonów


Co do dzieci na szczęście na ogół można poprosić o sam makaron z oliwą i nawet zapłacić zań jak za zboże, byle by był spokój xD

@Rafau otoz to, panie. Dlatego tez szanuje pana Maklowicza za jego serie podrozy po Polsce, dzieki temu bedac akurat w miejscowosci, gdzie byl tez on, wiem gdzie sie kierowac zeby dobrze (choc niekoniecznie tanio) zjesc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Alembik raz jeden widziałem jak wieźli psa w wózku, było to w Warszawie, na nowym świecie. Piesek w stylu chihuahua.

Na początku myślałem, że to jakiś heppening tudzież artystyczny performens

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować