Zdjęcie w tle

Rafau

Gruba ryba
  • 250wpisów
  • 2830komentarzy

Zaloguj się aby komentować

@Statyczny_Stefek gdzie tu polityka? Heheszek jest z komentarza, który nie jest związany z polityką, tylko starą babą, która coś se klikała przypadkiem i wyszło ciut niezręcznie xD dodałem #heheszkipolityczne dla świętego spokoju

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dragon Ball w pierwotnej wersji puszczanej na RTL 7 był mocny xD

Moja ulubiona scena to gdy Goku walczył z niewidzialnym przeciwnikiem na turnieju Baby Guli. Żeby pomóc przyjacielowi, chyba Oolong, ściągnął top Bulmy przed oczami Genialnego Żółwia. Ten oczywiście w takich momentach dostaje krwotoku z nosa, którym ochlapał niewidzialnego przeciwnika, który stał się widzialny, więc Goku mógł go bez problemu pokonać XD Zostały narysowane dwie klatki ze ściągania topu, jeden jak pociąga, drugi jak piersi wystrzeliły xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jestem absolutnym mieszczuchem. Zdaje sobie z tego doskonale sprawę i co jakiś czas potrafi mnie coś zdziwić.

Kupiłem sobie nawóz, taki w granulacie, naturalny, aby dosypać do wisterii, która mi rośnie na tarasie. Wiem doskonale z czego się robi nawóz naturalny, ale i tak wielce mnie zdziwilo jaki smród gówna dotarł do moich nozdrzy po otwarciu pudełeczka z rzeczoną odżywką biologiczną


Swoją drogą myślałem, że uda mi się wydobyć kilkadziesiąt litrów zużytej ziemi z donicy, w której rośnie roślina, ale system korzeniowy jest tak gesty, że już po 2cm wszędzie były już korzenie, więc tylko zebrałem co się dało z wierzchu, żeby nie uszkodzić rośliny. Patykiem zrobiłem w 4 miejscach głębokie dziury do których wsypałem trochę nawozu, a potem po całości nasypałem 20l świeżej ziemi wymieszanej z nawozem. Donica ma jakieś 120l?

Musi wystarczyć, mam nadzieję, że nie spalę korzeni zbyt dużą ilością nawozu. Ale coś musialem zdziałać, zaś przesadzenie nie wchodzi w grę.

#gownowpis #ogrodnictwo

@dradrian_zwierachs już za późno i tak xD opakowanie było napisane na 20l ziemi właśnie, całości nie wsypałem, tak z 1/3 poszła do winobluszcza, który rośnie obok, który w sumie se rośnie i mam go w dupie. Wisterii przez te 4 lata nie zmieniałem ziemi, tylko nawozilem biohumusem. Zobaczymy co przyniesie wiosna xD

Zaloguj się aby komentować

#motocykle

No i wybór padł na pierwotnego faworyta. Moto Guzzi V85TT w czerwieni doposażona do poziomu wersji travel, a więc wygodniejsza podgrzewana kanapa, manetki, szyba turystyczna, moduł łączności z telefonem, gmole I parę pierdół.

Poza tym kolor wersji travel (brązowy I czarna rama) odbiera uroku tej maszynie.

Na Ducati jeszcze (być może) przyjdzie czas, moto guzzi wygrało komfortem i mniejszą wolą do zapierdalania. Na Multistradzie, tak jak pisałem w poprzednim wpisie, miałbym zbyt duże ryzyko utraty prawka. To nie jest motocykl do powolnego pyrkania, każdy jego aspekt prosi o mocniejsze odkręcanie manetki. Chińczyki odpadły, choć nie wątpię, że będą podgryzać rynek i zdobywać serca ludzi, którzy chcą po prostu nowy motocykl z rzędowym silnikiem niskiej cenie.

Dziękuję za wspaniałe i rzeczowe dyskusje w poprzednich wątkach, wsparcie i wszelkie rady.

Jak odbiorę maszynę nie omieszkam się pochwalić.

#motoguzzi #ducati #Multistrada #v85 #v85tt

344b5650-7992-426b-af35-32255a8f5ff6

Zaloguj się aby komentować

#motocykle

No i jazda na QJMOTOR SRT 900s oraz Ducati Multistrada V2s za mną.

Na pierwszy ogień poszedł chinczyk. Podsumuję go jednym słowem - motocykl. Czuć, że się postarali i czuć markowe podzespoły, zwłaszcza zawieszenie - prowadzi się dosyć przewidywalnie, pomimo dużej masy i wysokiego środka ciężkości nawet przy małych prędkościach prowadzi się go poprawnie. Silnik - przewidywalny, zrywny, wystarczający. Kanapa i manetki podgrzewane, bardzo dobrze to działało, kanapa też dosyć wygodna. Ale jeden aspekt bezwzględnie ten motocykl przekreśla - niska szyba bez możliwości regulacji, powyżej 110 już było BARDZO głośno. Jak masz 165 to super, ale dla mnie - padaka.

Poza tym pomimo wysokiego wzrostu, nie byłem w stanie pewnie trzymać dwóch nóg na ziemi - kanapa jest dosyć wysoka, co w połączeniu z niską szybą sprawia, że nie mam pojęcia jak musiałby wyglądać człowiek, któremu byłoby na tym motocyklu komfortowo długie nogi i króciutki tors, coś w stylu tego typa z minionków.

Hamulce działają, skręca, przyspiesza. Duże wibracje typowe dla tego typu silników. Nie ciągnie od dołu, ale brzmi całkiem ładnie.

Ot, motocykl za bardzo uczciwe pieniądze. Trudny do operowana na postoju, ale jak ruszy, sprawia wrażenie dużo lżejszego.


A potem była Multistrada.

Kurde bele. Spodziewałem się różnicy. Nawet dużej. Ale to nie była różnica. To była PRZEPAŚĆ. Pozycja, ochrona przed wiatrem, lekkość motocykla i zwinność. Do qj musiałem się przyzwyczaić, a Ducati przyzwyczaiło się do mnie. Miałem akcesoryjna szybę turystyczną, jazda na autostradzie to była przyjemność.

O ile do kazdego motocykla na jakim jeździłem trzeba się dostosować, poznać go, o tyle ducati mówiło mi wprost "jedź, zapierdalaj, składaj się. Ja ogarnę przyczepność, Ty się o nic nie martw." nigdy w życiu nie miałem takiego komfortu w pokonywaniu zakrętów, no, może po 2 tygodniach codziennej jazdy po 500-600km na moim tripie po Włoszech, gdy wracałem byłem jednością z motocyklem. Tu miałem to wrażenie od pierwszego zakrętu.

Ta maszyna chce jechać i chce jechać szybko dając ogromny zapas przyczepności, czucia asfaltu i spokoju. Ani się obejrzałem w półtorej godziny zrobiłem ponad 100km. Wziąłem ją też do beskidu wyspowego, gdzie podjechałem pod górę prowadzącą na schronisko na kudlaczach. Włączyłem tryb rain I nagle dostałem jeszcze dodatkową poduszkę bezpieczeństwa, w postaci przepustnicy reagujacej delikatnie, spokojnie, stonowanie.

Tak samo po wjeździe w miasto, włączam tryb Urban i czuję się jakbym jechał na małej 500. Jedynie przeciskanie się między autami stanowi lekkie wyzwanie ale tylko i wyłącznie że względu na szerokość kierownicy, nie zaś narowistość maszyny.

Absolutnie fenomenalne przeżycie. Nawet jeżeli w tym momencie życia niekoniecznie może potrzebuje ten motocykl, to czuję, że on może być po prostu motocyklem ostatecznym na dalekie wyprawy asfaltowe.

Minusy? BARDZO twarda kanapa bez możliwości grzania. I w trybie sport lub travel ten motocykl bardzo szybko może pozbawić Cie prawka, bo on po prostu szepcze do ucha, żeby każdy zakręt pokonywać ciut szybciej. I ciut szybciej. I ciut szybciej. Za każdym razem dając poczucie pełnej kontroli nad maszyną.

Po prostu wow.


Byłem przekonany, że raczej nic nie może usprawiedliwić ponad 2x przebitki w cenie. Oj, jakże się myliłem.

#ducati #QJMOTOR

@TyGrySSek wcześniej miałem NTV 650 i parę lat później CB500x - i w każdy z tych motocykli trzeba się było na początku "wjeździć" czyli je po prostu poznać. A z tym skuterem było tak, że od początku czułem jakbym nim już długo jeździł, i wiele osób to pisze, że fenomenalnie się prowadzi

Zaloguj się aby komentować

Jutro rano jadę przejechać się dwoma maszynami:

  • QJMOTOR SRT 900s

  • Ducati Multistrada v2s

Czyli generalnie będę miał porównanie dolnego i górnego zakresu cenowego. Jestem bardzo ciekawy jak duży będzie to przeskok we rajdzie z jazdy.

#motocykle

Zaloguj się aby komentować

Mogłem tego nie sprawdzać. Ale sprawdziłem. Zdobywasz osiągnięcie

  • Ja nie dam rady?! (50 powtórzeń)

  • Ja nie dam rady?! Hardkor edyszyn! (50 powtórzeń)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

a92eaf98-9879-4ad7-9886-f2a4f19bda3e
f93d0866-7e7e-48ba-9017-43c425bb3912

Zaloguj się aby komentować

#motocykle #problemy1swiata #zalesie

Nawiązując do mojego poprzedniego wpisu ( https://www.hejto.pl/wpis/motocykle-problemy1swiata-motoryzacja-w-tym-roku-mina-dwa-lata-od-mojego-wypadku)

Chciałem się pożalić.

Byłem w kilku salonach i może nie ma już prawie nigdzie sztuk z minionych roczników na promocjach, to motocykli na jazdy testowe też w większości jeszcze nie ma i nie będzie w niektórych przypadkach ponad miesiąc xD

Moto guzzi v85 ostatnia sztuka w Polsce, albo biorę w ciemno bez jazd, albo dopiero kwiecień. Sprzedawca też takie sobie podejście prezentował. Dopiero jego kolega zaproponował kawę - niby nic, ale jednak nie poczułem się tam, jakby chcieli moje pieniądze. Nie mówiąc o tym, że cena, którą gość podał mi przez telefon w zeszłym tygodniu to też już nierealna sprawa.

Generalnie powodzi się w tym kraju, nowe motocykle schodzą na pniu

Za to na plus sprzedawca w Yamaha, Ducati i, o dziwo, Chińczyków - ten ostatni zwrócił uwagę czym przyjechałem i od razu inna rozmowa - może wyczuł pinionc, ale wydaje mi się przede wszystkim, że to bardzo fajny człowiek. I wspomniał o modelu, o którym nie słyszałem, a jest blisko moich potrzeb - Morbidelli T1002V:

https://www.morbidelli.com/pl-pl/products/t1002v

Duży turystyk z silnikiem V marki o włoskim rodowodzie. Wszystko, czego chcę z wyposażenia w standardzie, w tym podgrzewana kanapa. Tylko marka w zasadzie dopiero startuje, więc spore ryzyko. Niby to cześć qj motor (i finalnie Geely), ale cholera wie w którą stronę pójdą i jak będzie wyglądać wsparcie posprzedażowe pod kątem części. Ale z drugiej strony mniej niż połowa ceny Multistrady.

W przyszłym tygodniu ruszam z jazdami (Tracer 7, Multistrada V2s, być może też qjmotor SRT 900s), na resztę motocykli przyjdzie mi czekać z jazdą próbną nawet i do kwietnia.

Ale żeby nie było, patrzeć na pozytywy też trzeba, pod koniec marca wpada mi roczny bonus, który blisko podwoi mi budżet wolnej gotówki, więc jak coś będzie czystym złotem na dwóch kółkach, to mogę od razu podpisywać kwity.

@Rafau zakup nowego motocykla (i samochodu) to jest jedno z rozczarowań jakiego doświadczył w ostatnich latach. Chore wręcz, że wydaje się naprawdę sporo kasy a traktują Cię czasem jak wroga. Nie wiem ile zarabiają w tych salonach, ale dla mnie taki zakup nie jest pstryknięciem palcem, tylko kredytem na parę lat, a tu, zlewka, albo "bierzesz pan albo nie będzie" i podobne. Jazda testowa, owszem, Honda Plaza, jak miała motocykle, ale pewnie przez to byli centrum testowym i mieli dość. W Krakowie też się raz przejechałem, ale wcześniej jak był tam Arher to faktycznie ktoś ze mną pogadał, zapytał. Yamaha - też salon w którym byłem na propsie, zapraszali nawet na przymiarki w przyszłości, do Tenere. Royal Enfield - super podejście, życzę innym markom takiego. No i Voge, ale sezon w Wawie się przeniósł/zlikwidował, zupełnie inna gadka była choć obok mieli Suzuki i Kawasaki zdaje się.

@jedzczarnekoty święte słowa. Mam podobne przemyślenia po moim pierwszym zakupie auta półtora roku temu - może nie było aż tak źle, bo jednak paru sprzedawców fajnych się trafiło, którym zależało (no i mam znajomości w branży). Ale na ten przykład Zasada na zawiłej mnie przekonało, że nie chce Mercedesa, pomimo iż rozważałem GLB I GLE bardzo poważnie (przesiadałem się z meśka). Ale skoro nie chcieli wybitnie moich pieniędzy i sprzedawca nie raczył nawet mi odpisać na maila, to ich popierdoliłem, pisząc im to wprost. Potem jeszcze ktoś od nich próbował się dobić do mnie, ale miałem dość. Finalnie jeżdżę volvo i jestem szczęśliwy

Arhera już nie ma, przez lata widziałem z okien biura jak rozpakowują motocykle. Zdziwiło mnie, że przyjeżdżają w małych kartonach Nawet tam zawitałem jakoś po pandemii pogadać chwilkę i byli rzeczowi dosyć, pomimo iż byłem ze znajomym w przerwie w pracy - takie typowe męczybuły, co to macają a nie kupują ale kurde w ten sposób się zdobywa też potencjalnych klientów na przyszłość.

W ogóle po tej całej akcji z wczoraj skłaniam się ku chinczykowi, właśnie ze względu na sprzedawcę. Tylko trochę się boję nowej chińskiej marki, tym bardziej, że na motocyklu chce jeździć za granicę.

Co do zarobków sprzedawców - moj dobry przyjaciel kieruje salonem jednej z japońskich marek. Duuuzo mi opowiadał o branży, otworzył oczy na wiele aspektów. Juz to nawet tu gdzieś pisałem w jakiejś dyskusji - marża na samochodzie o wartości kilkuset tysięcy złotych to często jakiś tysiak-dwa. Ewentualne rabaty to głównie kwestia "centrali" i sztywnych odgórnych procedur. Standardem jest to, że auto sprzedają z rabatem, który muszą pokryć z własnej kieszeni i dopiero po paru tygodniach dostają zwrot środków. Plus do tego dochodzi jeszcze importer, cele roczne (co ciekawe - nie sprzedaży aut, a kupna - od importera) i właśnie chińska konkurencja. Bo to, że wchodzą nowe marki na rynek wcale nie oznacza, że ludzie w Polsce kupią więcej samochodów - torcik zostanie do podziału mniej więcej podobny, tylko mniejszy jego kawałek wpadnie na talerz producentów europejskich, japońskich czy koreańskich. Jak dołożymy do tego fakt, że dotacje chińskiego rządu sprawiają, że chinskie marki w europie stosują de facto dumping cenowy, to robi się niezbyt kolorowo. Niby dla nas, konsumentów fajnie, bo ceny aut znacznie spadły, zwłaszcza po odklejce pandemicznej, ale długofalowo Europa dostanie po dupie. Spora cześć PKB Niemiec,Czech czy Słowacji, i znaczna także Polski, jest związana z branżą. My może nie mamy własnej marki, ale fabryki samochodów, firmy produkujące części - jak najbardziej. I tu pojawia się dylemat, czy nie warto dopłacić by wesprzeć Unię? I byłby to prosty temat, gdyby nie to, że pazerne korporacje od lat pozwalały na wyciek know-how, technologii do Chin, żeby tylko móc sprzedawać tam auta. Chinczycy byli mądrzy i w pewnym momencie wprowadzili wymóg, że jak zachodni producent chce sprzedawać w Chinach, to musi stworzyć komitywę z lokalną spółką. I pazerne gnidy się godziły, byle tylko utrzymać rynki zbytu. A że przy okazji chińczyki kradli wiedzę na potęgę, aby po latach wrócić i zmieść zachód na ich własnym terenie - no cóż.

@Rafau z tym tysiakiem-dwoma na tak drogim aucie to chyba trochę przesada, ale zapewne są jakieś modele które tak mają. Według mnie Honda ma tak wycenione niektóre 125tki, i 500-tki, żeby łapać klientów, a potem przeskoczą na większe gdzie ceny już są znacznie wyższe.
Nie zapomnę jak w Decathlonie był za 799 zł podstawowy rower MTB, przy którym oczywiście dziesiątki Januszy pytały o "rabacik" "pan spuści stówkę" a na tym rowerze zarabiało się jakieś 60-70 złotych i mieliśmy serdecznie dość ich hurtowego składania.
A skoro piszesz o samochodach - to ja kupiłem u zupełnie innego dealera, gdzie pojechałem coś obejrzeć na urlopie. Inny świat!
Z kolej z lokalnego salonu, dostałem po jakiejś jeździe próbnej maila z prośbą o ankietę. Zwykle to olewam, ale wypełniłem, i w dosłownie jednym polu dałem ocenę 5/10. Jakiś czas potem telefon z salonu, że pani straci całą premię, co było nie tak, przecież dobrze było. Mówię - proszę Pani, chciałem to pole pozostawić puste, ale się nie dało. Więc ocena 5/10 jest równoznaczna z "nie mam zdania/nie chcę odpowiadać" - pośrodku skali. To dalej swoje, że to bardzo niska, że to źle. Mówię: proszę sobie zaznaczyć że się pomyliłem klikając.
A jak wyglądała rzeczona jazda próbna? Zaczęła się od focha w salonie że "już przecież jeździłem tym modelem" - a chciałem dosłownie na pół h pojechać nim na miasto a nie zrobić 15 min kółko pustą ekspresówką jak wcześniej. Ale, tutaj rozumiem że to jakieś korpozasady. Jak wyjechaliśmy to spytałem jaką trasą mogę pojechać itepe "najkrótszą trasą wrócić do salonu bo ja i tak spóźniona jestem". Pomijam że władowałem się jak chciałem w korek, i bardzo się cieszę bo wtedy wyszło że nie widać dobrze martwego pola po odwróceniu głowy do tyłu, i że skrzynia CVT Toyoty to porażka. Ale babeczka całą drogę "siedziała sobie w telefonie" i nie odpowiedziała na żadne, albo prawie żadne z pytań odnośnie tego samochodu.

Zaloguj się aby komentować

Osiągnięcie

  • Ja nie dam rady?! (45 powtórzeń)

  • Hejtostatser (pierwsza aktywność)

zostało zaliczone. Proszę nie klaskać.



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

a92eaf98-9879-4ad7-9886-f2a4f19bda3e
d9c8d103-2b66-4813-9cf7-918271423dfc

Zaloguj się aby komentować