Córka miała dziś bal karnawałowy w żłobku. Żona przygotowywała wczoraj do późna strój lwa, własnoręcznie wydziergany przez nią ogonek doszyty do gatków, opaska z doczepioną bibułą imitującą grzywę, łapki, maska na oczy i jeszcze pelerynka. Dzisiaj zawożę dziecko i ten strój do żłobka, po powrocie przejęta żona pyta:
- mówiłeś coś ciociom jak dawałeś strój?
Ja zgodnie z prawdą odpowiadam:
- "tu jest strój"
Sorry, wiem że trochę krindżowa historia godna chwili dla ciebie, ale mnie bardzo rozbawiła. To są te małe momenty rodzicielstwa, które sprawiają, że kolejna nieprzespana noc odchodzi w niepamięć.
#rodzicielstwo #zonabijealewolnobiega