Córka miała dziś bal karnawałowy w żłobku. Żona przygotowywała wczoraj do późna strój lwa, własnoręcznie wydziergany przez nią ogonek doszyty do gatków, opaska z doczepioną bibułą imitującą grzywę, łapki, maska na oczy i jeszcze pelerynka. Dzisiaj zawożę dziecko i ten strój do żłobka, po powrocie przejęta żona pyta:

- mówiłeś coś ciociom jak dawałeś strój?

Ja zgodnie z prawdą odpowiadam:

- "tu jest strój"


Sorry, wiem że trochę krindżowa historia godna chwili dla ciebie, ale mnie bardzo rozbawiła. To są te małe momenty rodzicielstwa, które sprawiają, że kolejna nieprzespana noc odchodzi w niepamięć.


#rodzicielstwo #zonabijealewolnobiega

Komentarze (12)

@AdelbertVonBimberstein dla starszej w tym roku kupiliśmy strój, który se wybrala - 4 dychy za spokój ducha, brak stresu z robieniem na ostatnią chwilę czy rozwaleniem stroju z wypożyczalni - dobra cena

@Rafau mnie bawi

Znam to. Chyba tak to już jest, że kobiety oczekują, że powiemy "oto strój lwa. Wie pani, że moja żona sama zrobiła ogonek do tego stroju. A córeczka niech go założy na bal. Bo to na bal. Ten karnawałowy. Strój lwa. Takiego zwierzęcia, drapieżnika".

@WatluszPierwszy I jeszcze wie Pani, tutaj koniecznie trzeba uważać, bo to jest przód, a nie tył, a jak będzie problem ze by nie chciała zakładać maski, to chociaż do zdjęcia żeby założyła, można jej powiedzieć, że "jak robi lew?" to wtedy jej się podoba i założy na pewno i zdjęcie jak będziecie robić to koniecznie z tymi łapkami mam nadzieje że to nie problem bo tam są te pazurki z kartonu, żeby innym dzieciom nie zadrapała czegoś blablabla xD

@Rafau ooo to to. Moja żona w pigułce. Ja przyznam, że nie raz ściemniałem i mówiłem jej "wszystko powiedziałem". I później było "Rozmawiałam z panią Anią. Dobrze, że wszystko jej powiedziałeś" Te ciocie są kumate i wszystko wiedzą i ogarniają. Mają też doświadczenie z psychiką mamuś

Teraz mówi się ciocie? Jezu, ja pamiętam jak ja chodziłem to przedszkola i tam lubiliśmy bardzo pewną panią kucharkę. Kiedyś się jej spytaliśmy czy możemy do niej mówić ciociu, a ona przytaknęła. Bardzo się to nie spodobało pani Grażynce, czyli naszej wychowawczyni i jak usłyszała, że ktoś mówi do kucharki ciociu to ściągała laczka z nogi i nas biła w d⁎⁎e tym laczkiem 🙃

Zaloguj się aby komentować