Hejto.pl
Zdjęcie w tle

Okrupnik

GURU
  • 5597wpisów
  • 7211komentarzy

Jest możliwe

#pasta

Nie mam pojęcia jak to się stało, może leżałem pod tą zasraną kołdrą w nocy, było mi gorąco i ściągnąłem gacie.

Próbowałem się uspokoić.


nie mogą być daleko

powtarzałem sobie. Próbowałem delikatnie wymacać pod kołdrą, czy nie leżą koło mnie, muszą leżec. Macam i macam. Nie ma.

Wtedy słyszę ojca


ooooo anon już nie śpi, wierci się pod łóżkiem tylko hehe pewnie wstydzi się, no nie bądź taki nieśmiały, wstawaj i się przywitaj!

I wtedy usłyszałem, jak wstaje i idzie w moim kierunku. Co robić. Słyszę zbliżającego się ojca, czas się zatrzymuje, goła, 20 letnia spierdolina zaraz zostanie odsłonięta, na dodatek siedzi tu pieniężna karyna.

K⁎⁎wa to wszystko zniknie, to nie może się dziać, czemu znalazłem się w położeniu jak bohater jakiejś pasty. Co robić, jakieś czary, modlić się do popara?

Macam szybko w pośpiechu szukając gaci, ale ojciec już jest.

Złapał kołdrę i zerwał ją ze mnie.

Wielka cisza.

Szybko wstałem zasłaniając pysiora, powiedziałem „dzień dobry” skinając głową i wybiegłem w ekstremalnym tempie z pokoju.

Ukryłem się w piwnicy, słyszałem tylko za sobą salwy śmiechu.

To było największe upokorzenie, jakie kiedykolwiek mnie spotkało. Jak o tym myślę, to nie chce mi się wierzyć, że to naprawdę się stało.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#pasty

Nie rozumiem dorosłych ludzi, którzy palą. Wszystko to zaczyna się za gówniaka, bo ktoś miał za słabą silną wolę kiedy np. w gimnazjum Krzysiek przyniósł fajki rodziców i w kiblu częstował kolegów. „Hehe, co, jesteś pipa? Weź spróbuj.” I taki frajer spróbował, potem palił coraz częściej i częściej, a 20 lat później okazuje się, że na ten śmierdzący syf wydaje miesięcznie 500 złotych. Głowa mała. I to po co – żeby od niego śmierdziało, i niszczył sobie płuca i ogólnie zdrowie?


Jak to jest, że w XXI wieku ludzie nadal palą, i że nadal inicjowane jest ono w ten sam sposób? Bo chyba nie ma osoby, która w wieku powiedzmy 20 lat myśli sobie „Hmmm, w sumie nigdy nie paliłem. Może powinienem zacząć wydawać pieniądze na to, żeby mi było czuć z ryja jakby mi tam ktoś nasrał?” Dokładnie, nasrał. To jest tak głupie, że równie racjonalne byłoby gdyby ludzie zaczęli srać w gacie dla przyjemności i wchodziłoby im to w nałóg. „Karol, chodź do kibla, Darek zajumał dziadkowi paczkę Cottonworldów, będziemy srali w gacie, tylko nie mów facetce.”


„Hehe, Karol, a ty w ogóle wiesz jak to się robi?” Doświadczeni koledzy sracze z uśmiechem spojrzeli się na kolegę, który nieśmiało wyjął z paczki parę slipów. Wziął głęboki wdech i popuścił. Powitała to salwa śmiechu. Błąd początkującego. Każdy z obecnych to zrobił ale i tak bawi gdy widzą jak ktoś nie ma jeszcze wprawy w obsrywaniu się, i puści bąka. Od tej pory Karol należał to ekipy. Codziennie na przerwie wychodzili za szkołę, żeby zesrać się w gacie, po czym wkładali sobie w d⁎⁎y gumy i tic taki, żeby nauczyciele nie wyczuli. Coraz więcej pieniędzy szło na slipy, bo weszło to w nałóg i na studiach obsrywali się już nawet i cztery razy dziennie. Niektórzy przystopowali, inni kupowali tanie majtki z Biedronki. Bardziej zdesperowani kupowali na rynku wątpliwej jakości majtki z przemytu, bądź tkaninę na metry i szyli sobie sami.


Normalny człowiek idzie na imprezę, ale nie może się bawić bo czuje gówno. Banda patusów zamiast kulturalnie wyjść obsrać się na balkon, bezceremonialnie rozpakowała 6-pak slipków przy stoliku i zaczęła srać tak, że ledwo można oddychać. Po imprezie wracasz do domu i całe włosy i ubranie śmierdzą gównem. Potem słyszy się, że ktoś obiecuje w nowym roku rzucić obsrywanie gaci, ale już po kilku dniach do tego wraca, bo nałóg jest zbyt silny. A wystarczyło powiedzieć Darkowi „nie” – tak byś miał i pieniądze, i zdrowie i czyste majtki.

@Okrupnik Oj tak, i jeszcze totalny brak kultury, przychodzić ci taki palacz i nawet się nie zapyta czy może tylko od razu wyciąga fajki i smrodzi. Jak jestem na robocie to przeganiam takich z wyraźnym zaznaczeniem że j⁎⁎ie od nich fajami.

Zaloguj się aby komentować

#pasta

Stoję w kolejce, przede mną jakaś para, przed nimi jakaś laska, wcześniej wężyk starych bab. Laska się obraca i zauważa ją ta z pary. I się zaczyna.

– Ewa!?

– Klaudia?! O jaaa, Za⁎⁎⁎⁎ście się tak spotkać. W mięsnym, hihihi

– Za⁎⁎⁎⁎ście! Dawno się nie widziałyśmy. Kiedy ostatnio? U Marcina na melanżu? Naprawdę za⁎⁎⁎⁎ście hihihi.

– U Maćka i Magdy się widziałyśmy chyba

– Nie byłam wtedy, nad morzem byłam, z Moniką pojechaliśmy do Marty i jej tego nowego ich odwiedzić

– No ale i tak za⁎⁎⁎⁎ście no.

– No. Za⁎⁎⁎⁎ście wyglądasz! Byłaś u fryzjera? Za⁎⁎⁎⁎ście!

– No byłam, dzięki, dzięki. Wiem, za⁎⁎⁎⁎ście. Hi hi.

Gość z pary milczy. Stoi. Lampi się w kiełbasy. Chyba je liczy. Medytuje w mięsnym.

– Byłam u fryzjera i wyobraź sobie, że jak wracałam autem, to mi wszyscy kierowcy migali światłami. Masakra, mówię ci. Dobry stylista to podstawa.

Nie dowierzam. Zerkam do kolesia od kiełbas. On też chyba nie dowierza. Odpłynął do odległej mięsnej krainy, wzrok wbity gdzieś w ostatni rząd z polędwicami. I nie odrywając wzroku od wędlin, robotycznym głosem mówi:

– A światła miałaś włączone?

– Co?

– Czy miałaś światła mijania włączone w samochodzie?

– Hihihi nie wiem, od fryzjera wracałam. Skąd Ty go wytrzasnęłaś Klaudia? Hihihi.

Wtedy spotkałem wzrok kolesia. Pustka. Zabrała mu duszę. Odwrócił się w ciszy, znowu do kiełbas. Szkoda człowieka.

Zaloguj się aby komentować

Osoba pisząca komentarz ma Cię na czarnej, ale nie OP.

Odpowiadasz w poście opa bo możesz, ale nie zapiorunujesz komcia bo autor komcia ma Cię na czarnej.

Zaloguj się aby komentować

#pasta

Czy nie uważacie, że program „Jaka to melodia” stracił jakikolwiek sens? Przecież to jest dobre na youtube jako parodia teleturnieju muzycznego.


Zaczyna się jakąś k⁎⁎wa operą mydlaną w stylu Mamma Mia z piosenką śpiewaną ewidentnie z playbacku przez gwiazdę. Po tym pojawia się Robert Janowski sławny poeta, piosenkarz, weterynarz i kompozytor polski. Przedstawia uczestników, którzy jak to wynika z krótkiego wywiadu są tu jest pierdyliard pierwszy raz. Przechodzimy do pierwszej rundy. Uczestnik 1 wybiera Bon Jovi. Muzyczka start – słyszeć krótkie „pruh”. Całe 0,041 sekundy I od razu wszystkie 3 guziczki JEB. Uczestnik 2 był pierwszy. „LIVIN ON A PREJER TYSIAC DZIEWIENSET OSIEMDZIESIATY CZWARTY ROK WYDANIA, A BON JOVI MA NA IMIE JON”. Janowski „Tak”. I karawana jedzie dalej przez całą pierwszą rundę, która jest głupia i bez sensu, bo z upływem czasem punkty rosną zamiast spadać, dopiero w drugiej rundzie jest normalnie.


Chyba zaczaili, że nikt nie będzie oglądał słuchania piosenek przez całe 0,513 sekund to wprowadzają przerywnik. Ktoś odgaduje po 0,031 sekundy (nowy rekord programu) piosenkę Ryszarda Rynkowskiego – Dziewczyny lubią brąz. Robert Janowski standardowo lakonicznie „tak”, ale dodaje uwaga „DAREK NAM ZASPIEWA”. No i zaczyna się karawana. Tylko tym razem połączenie opery mydlanej z polskim weselem i dyskoteką z liceum. Jakaś choreografia na scenie, uczestniczy tancza miedzy sobą jak wujek Staszek z ciocią Basią, widownia robi disko. Wygląda to fatalnie i chaotycznie dodając do tego te sztuczne uśmiechy rodem z teledysków Sandu Ciorby.


Mija pierwsza runda, druga runda (w której wreszcie punktacja działa z zasadami logiki) i mamy 3 rundę. No i tutaj standardowo. Wybieramy artystę – Indila. Janowski podpowiedź „Szczęście”. Uczestnik się zastanawia tak mocno, że kloca zasadzi o jezu tak ciężko w końcu mówi „dobra po jednej ryzyk fizyk”. Koleś na fortepianie zamaszystym ruchem przykłada paluszek i słychać – Tink. „DERNIERE DANSE? Tak”. Tak go ta nutka natchnęła.


Wielki finał. Uczestnik w 0,981 sekundy odgaduje 7 piosenek i mamy charakterystyczną muzyczkę. Na koniec mamy gwiazdę odcinka i kolejny odcinek Mamma Mia. Wszyscy szczerzą ryje do kamery i koniec programu.

Zaloguj się aby komentować

#pasta

Ja to, proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę.

– No, ubierasz się pan.

– W płaszcz – jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?

– Fakt!

– Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.

– I zdążasz pan?

– Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni. To jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, widzi pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu, a potem to już mam z górki, bo tak… w 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem śniadanie i idę

spać.

@Okrupnik tym razem nie pasta: pobudka 4:30. Wystarczy umyć twarz i zęby, bo prysznic był przed spaniem, spakować szejka i można wychodzić. Łapię autobus lub za nim biegnę, jeśli mi uciekł, by dostać się na dworzec. Z dworca pyk pociąg. W pociągu można wypić szejka więc śniadanie z głowy. No i jestem. Teraz tylko z buta jakieś 20 minut marszo biegu by być w robocie na 7. Jeszcze tylko minimum 10h tyrki i można wracać.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#pasta

Anony, praca jako dozorca jest przejebana. Mieszkam w starej ruderze na obrzeżach miasta, wchodzących już w tereny leśne. Cały czas muszę coś reperować – a to w piwnicy jakaś rura poszła, a to zawiasy w drzwiach są przerdzewiałe i tak k⁎⁎wa do zajebania. W dodatku okolica jest niewesoła, tereny typowej patologii. Kręci się tu mnóstwo łysych dresów. Typowe sebixy, łyse, głupie i napakowane, chcą ci spuścić wpierdol jeśli tylko im się nawiniesz. I to nie tylko w godzinach wieczornych, na tym zadupiu trzeba uważać cały czas. I weź tu się dostań bezpiecznie bliżej centrum, jak strach z mieszkania wyjść. Ale nawet c⁎⁎j w ruderę, c⁎⁎j w dresów – najgorsi są mieszkańcy. Staram się unikać starego dziada, jak ten zagada na klatce to bite pół godziny musisz wysłuchiwać jego gadania, z którego nic nie rozumiesz, bo cały czas rzuca sentencje po łacinie czy jakimś innym dziwnym języku. Widać, że gość wykształcony, ma u siebie pokaźną kolekcję książek. Niestety, z wiekiem zaczęły się problemy z pamięcią. Cały czas gubi klucze, czegoś zapomina i od razu leci z problemem do mnie. Uciążliwe to, ale w porównaniu z resztą nie jest taki zły. W budynku mieszka też stara gruba grażyna, wygląda jak typowa kucharka ze szkoły, rzucająca jakąś papkę na talerz i mająca wiecznie wkurwioną minę. Cały czas domaga się ode mnie jakichś napraw, drze ryja jak gocha od magicala. Jedyny powód, dla którego jeszcze jej nie wygarnąłem – czasami w podzięce odpala za⁎⁎⁎⁎stą naleweczkę, a to zawsze jakiś profit. No i oczywiście mieszka z trójką gówniaków, jedno gorsze od drugiego. Najmłodszy brajanek to typowe ADHD, lata pod nogami, cały czas coś psuje, drze się w niebogłosy i wszędzie go pełno. Jakby tego było mało, upatrzył sobie we mnie autorytet (chyba brakuje mu ojca) i skutecznie rozprasza mnie podczas wszelkich napraw – czy to u nich w mieszkaniu, czy w piwnicy czy k⁎⁎wa gdziekolwiek. Brajanek ma siostrę – typową nastoletnią karynkę, uważającą się za nie wiadomo jaką księżniczkę. Chodzi po tej patologicznej okolicy i próbuje zdobyć atencje, ale u kogo XDDD jak tu tylko starzy ludzie i dresy. Jest jeszcze najstarszy syn, pryszczaty gruby przegryw, do tego chyba jakiś upośledzony. Łazi za dwójką młodszego rodzeństwa i grażyną i zachowuje się, jakby jedynym sensem jego życia było jedzenie. Jeszcze ma taki typowy przymułowaty głos, który doprowadza do szału. Chociaż czasem jak widzę jak sapie wchodząc po schodach to sobie skisnę pod nosem XD. Ale najgorsze dopiero nadeszło, jak wprowadził się pan A R T Y S T A. Apaszka, bułkę przez bibułkę, te sprawy, wielki światowy talent. No chyba nie za bardzo, skoro mieszka w ruderze na zadupiu. Ale co ja się tam znam Van Gogh też nie był doceniany w swoich czasach. Pan artysta ma zwierzątko i nie mógł to być kot, pies, chomik czy inne normalne zwierze, ale gadająca papuga. Tak k⁎⁎wa, ptak drący ryja o randomowych porach dnia i nocy. Jeszcze gość zostawił parę razy otwarte okno, to mu ptak spierdolił. Zgadnijcie kto musiał pomagać go łapać. Jakby mnie dopuścili do wszystkich papug na długość ręki to bym wziął i za⁎⁎⁎ał. I tak właśnie wygląda przejebane życie dozorcy, pod miastem, w starej ruderze. Nazywam się gumiś Grafi i to moja historia.

Zaloguj się aby komentować

#pasra

Kiedyś w pracy zorganizowali bal przebierańców. Szef powiedział, że obecność obowiązkowa inaczej premii nie będzie. Sto złoty super premia k⁎⁎wo. Każdy się zadeklarował, że przyjdzie, bo 100 zł to będą mieli na gaz do samochodu to też musiałem iść żebynie wyjść na ostatniego przegrywa. Pojechałem od razu po pracy do wypożyczalni strojów żeby wybrać najlepszy zanim inni się obudzą a mi zostanie tylko myszka miki. Wbijam: Panie daj pan jakieś przebranie dla mnie. Muszkieter może być? Spoko biorę. Wziąłem i wyszedłem. Przez tydzień w pracy temat numer jeden, kto, za co się przebierze. Normalnie jak w podstawówce. Dziewczyny oczywiście króliczki playboya, jedna gruba powiedziała, że też chyba za to się przebierze, ale szybko dostała ripostę żeby się przebrała za komodę. Poryczała się i wzięła L4 na dwa tygodnie. Faceci oczywiście batmany, spajdermeny, kowboje itd. Nadszedł w końcu ten dzień, wbijam na party, heheszki, gruba jednak przyszła przebrana za Marilyn Monroł. Siedzimy sobie pijemy, nawet jedna blondynka przebrana za dee dee z dextera mnie pochwaliła za fajny stój muszkietera. Było lepiej niż się spodziewałem. Jednak cały czas miałem na oku jedną taką, co siedziała i piła soczek, taka 8/10. Pytałem się, kto to jest, ale nikt jej nie znał. Szefo powiedział, że to z góry kogoś przysłali. Alkohol szumiał już w głowie zdobyłem się na odwagę i podbijam.

– Siema Anon jestem a ty?

– Hehehe miło mi, Ewa

Jakoś poszło. Jeden drink, drugi. Nagle znaleźliśmy się na parkiecie. Tańczymy w najlepsze. Nawet nie wiedziałem, że umiem tak dobrze tańczyć. Jeden kawałek za drugim, wolne szybkie i nagle drzwi od sali otwierają się z hukiem. Muzyka milknie a tam unosi się charakterystyczne

MÓJ PRZYJACIELU!

Każdy wtf, o co chodzi.

ŻONY NIE DAŁEM!

Patrzę na drzwi a tam pojawia się Krawczyk w takim stroju jak ja. Ewka cała czerwona na twarzy mówi pod nosem

– Sorry Anon.

Wtedy dotarło do mnie że całą imprezę bawiłem się z Ewą Krawczyk.

ŻONĘ WZIĄŁEŚ SOBIE SAM!

Krawczyk wściekły wbiega na sale w stroju muszkietera z wyciągniętą szpadą prosto na mnie. Niewiele myśląc wyciągnąłem swoją i zaczynamy walczyć. Szybko zrobiło się kółeczko. Walczymy jednocześnie próbując mu wytłumaczyć, że to nie tak jak myśli

– Panie Krawczyk, ale ja nie wiedziałem, że to Pana Ewka

A ten nic, walczy dalej. Pchnięcia, zamachy, uniki. Zacząłem się wycofywać bo życie mi miłe. Czuje coś wielkiego za sobą, wyłożyłem się jak długi potykając się o psa Krawczyka który sprytnie stanął pod nogami. Krzyczę z rozpaczą:

– Poddaje się. Niech mnie Pan nie zabija

Krawczyk spojrzał na mnie i odpowiada:

Zatańczysz ze mną jeszcze raz,

Ostatni raz,

Nim skończy się ten bal.

Podał mi rękę. Wstałem. Krzyknął muzyka i zatańczyłem z Krawczykiem. Był to najlepszy taniec w życiu. Po wszystkim wziął Ewkę na ręce i wyszedłem dumnie ze sali.

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis

Gdy koledzy mają imprezę i grilla, pewnie rano będę robił za kierowcę, siedzę w kiblu czytając hejto i oglądając star treka zmęczony po robocie. I wiecie co?


Jutro to ja będę zwycięzcą a oni padawanami w bagażniku ( ͡° ͜ʖ ͡°) jakoś po takim czasie alkoholu mi nie brakuje

@Okrupnik ja to w ogóle nie mogę zrozumieć jak ludzie mając po 40-50 lat dalej mogą chlać, ja już przed trzydziestką prawie abstynentem zostałem bo mi żal było tych straconych na kacu dni.

@emdet przerwałem z powodów zdrowotnych, fajnie było się tak bawić, ale obecnie lepszą frajdę sprawia mi wożenie takiej nawalonej ekipy. Może stary się robię zbyt wcześnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Przynajmniej znajomi wiedzą że mają zawsze kierowcę

Zaloguj się aby komentować

#telefony #recenzja

Kiedyś obiecywałem, a przy okazji pisania recenzji profil to dokończę motorolę g54


1. Pierwsze wrażenia

Pudełko niby ekologiczne, mniejsza o to. W środku ładowarka, kabel, papierologia, etui i słuchawki! Szkło dostałem oddzielnie w gratisie to nie wliczam. Najbardziej zaskoczyły mnie słuchawki, są nawet dobre, coś jak te z starych nokii tylko trochę gorsze.

Odpalanie nawet szybkie, czysty android, przeklikiwanie szpiegowania, Google account, pominięcie Lenovo account i jedziemy


2. Personalizacja i warstwa zewnętrzna

Personalizacja przebiegła bardzo łatwo bo czysty android a jakże. Parę śmieci typu tiktok było ale poszło w niepamięć w ciągu kilku sekund. Motywy fajne ale mało rozmaite. Dzwonki bieda aż piszczy.


Obudowa fajna, nie taka z najwyższej półki ale za to plastikowa. Plastik jakości OK nic więcej. Jak dla mnie ciężar za lekki telefonu, ale po dołożeniu etui i szkła jest możliwy. Aparat nie wypukły, dwa obiektywy i flash. Przyciski dobrze pracują, skok jest OK. Czytnika linii papilarnych nie używam. Ma IP52 i gniazdo Jack 3,5.


3. Ekran i podzespoły

Ekran jest OK IPS, ma te 120 Hz, ustawiłem na automat. Czerń bieeeda, kąty widzenia ok. Responsywnosc dobra.

Procek średniej klasy. Mediatek 7020 8x2.2ghz. Daje radę i nic więcej.

8gb ram to w średniej klasie telefonu to podstawa moim zdaniem w obecnych czasach.

Pamięć 256gb to aż za nadto jak dla mnie, bo i tak mam kartę sd

O właśnie ma dual sima i wejście na SD.

5G jest, wifi te nowsze również

Teraz ma androida 14, aktualizacje dalsze niby mają być.


4. Ogólne wrażenia i podsumowanie

Jak dla mnie to zwykły telefon srednio-niskiej klasy. Zdjęć mało robię, ale w porównaniu do innych telefonów mam wrażenie, że są średnie. Nie ma tragedii, nie jest super. Bateria starcza na 2-3 dni przeglądania hejto i gry w zabytkowe gry na andka ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Podsumowując jest to średni telefon, czyli super! W niczym nie jest słaby, w niczym nie jest mocny

dc6ea14a-03c8-497d-904b-c31461bd3971

Ten czytnik palucha z tyłu to mogli na dole umieścić w nowszych modelach, żeby już w ogóle do niczego się nie nadawał.

Nie wiem jak w innych słuchawach, ale plastik w obudowach motoruwy łapie syf jak lep.

Tęsknię do konceptu obudów z alu, ale ostatnia alu motoruwa to była G5 i jej nowsze wydania


Co takiego wymaga aż 8GB ramu w telefonie, urządzeniu do dzwonienia i widłofonowania? (☉__☉”)

Wszystkie usługi gogla aż tyle wpieprzają w zgredoidzie 14?

@VonTrupka czytnika palca nie używam, jak wspomniałem, i na każdy telefon idzie etui ¯\_(ツ)_/¯

Aluminiowa obudowa to było super! A 8 giga ramu to w kwestii ceny. Mi starcza

@Okrupnik one nawet w etui łapią syf xD

ale ja używam tych najcieńszych, żeby z telefonu nie robić cegły

ba, używam oryginalnego ogumienia motoruwy dodanego do telefonu (´・ᴗ・ ` )


w zasadzie to motorówy w ogóle nie powinienem wsadzać w tego gumowego kondona, bo sama z siebie jest już tak dupna że ledwo w swojej małej łapie trzymam


>A 8 giga ramu to w kwestii ceny. Mi starcza


to co, 16 musi już być?


co ja bym z tyloma zrobił pod AOSPem, chyba zainstalował androida z gms na virtualce żeby dorzucić jakieś zjebane aplikacje co bez gugla nie raczą działać, a mogłyby bez problemu (⌒ ͜ʖ⌒)

testowane telefony i opinia z ich działania:

tani kartofel chińczyk - pielgrzymka do częstochowy, na kolanach z samobiczowaniem, chiński brat patrzy przez ramię

Hujawiem p10 i p30 lite - uważaj na baterię bo lubią puchnąć - można odinstalować fezjbuka, x, insta, chiński brat patrzy przez ramię

oppo reno 5 5g i oppo reno 7 5g - zabejiste telefoniki, na 5g bateria krótko trzyma, można wywalić fejsa i inne śmieci, fajny ekran i aparat, chiński brat patrzy przez ramię

obecnie S24 ultra- cud, miód i orzeszki: W SKRÓCIE aparaty foto i dodatkowe funkcje AI zrywają czapkę z głowy, warty każdej zapłaconej złotówki. A CO TO JEST GEJFON? (test porównawczy mi w sklepie pozwolili zrobić) TO TAKA WKRĘTARKA? 5g- bateria krótko trzyma, internet mi łapie przy nadajniku 800Mbps, operator więcej nie daje, nie można usunąć śmieciowych aplikacji fejs, insta, x, bracia z korei płd i USA patrzą przez ramię

59c356a6-c186-4cc6-8b06-8d766310ee07

Zaloguj się aby komentować

#motoryzacja #recenzja #opony

Witam, po długo oczekiwanej zapowiedzi, wstępna recenzja opon profil all weather! (Wzór opon całorocznych Continental)


1. Wyważenie

Wyważyły się lepiej niż radburgi. Max 35 na stronę


2. Pierwsze wrażenia

Opór toczenia wręcz absurdalny, głośność również absurdalna, ale o dziwo nie wyją

Ciśnienie 2.4 + ustawiona zbieżność


3. 1000 kilometrów

W śniegu nie testowane bo nie było, na mokrym bardzo dobrze się trzymają. Na suchym tak samo. Na zakrętach kleją się bardzo ładnie. Opór znacznie zmalał, tak samo głośność, acz dalej są powyżej normy. Hamowanie awaryjne w stosunku do zużytych kormoranów wypadło sporo lepiej (na suchej nawierzchni) prawdopodobnie jest to zasługa bardziej zimowego bieżnika.


4. Podsumowanie

Do radburgów nie będzie porównania testowego, gdyż były założone na innym samochodzie. Z obserwacji jednak widać, że profile są zrobione dużo lepiej i dokładniej. W dalszym ciągu największym minusem nalewek jest duży opór i głośność, który jednak zmniejsza się z przebytym przebiegiem. Opony dobrze się sprawdzają w ciepłych, mokrych i suchych porach roku. Na zimę trzeba poczekać. Guzów na razie nie wykryto.


Na koniec taka ankieta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

63967f9e-dc2c-4741-89e9-e5ff9b91b169

Jeśli brać opony nalewki to:

132 Głosów

Ja mam raczej pozytywne doświadczenia z chińczykami letnimi, bo jeśli chodzi o zimowe to faktycznie zachowywały się jak letnie na śniegu. Obecnie wolę coś niższej klasy ale dobrego typu Dębica Frigo.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Nedkely Oglądałem ten program, baba miała takie zaburzenie że mogła jeść tylko jedną rzecz, o ile pamiętam to ziemniaki zapiekane z serem, ale za to wpierdalała to wiadrami a na każde inne jedzenie reagowała jak na gifie.

Papaj za to musiał żreć ciągle szpinak od siostry Marioli i skończył jak skończył. Tak więc pamiętajcie! Zdrowa dieta podstawą udanego życia seksualnego xd

Zaloguj się aby komentować

#pasta

>Wyobraź sobie, że Apple wypuszcza samochód

>wydajny, ekonomiczny, bezawaryjny

>bardzo wygodny i szybki pomimo niezbyt mocnego silnika

>dostępny w trzech, eleganckich kolorach

>drogi jak skurwisyn

>wersja z bagażnikiem wielkości koszyka rowerowego dalej droga

>jebaćbiede.jpeg

>mieszkanie pod hipoteke xD

>studia dzieci idą się j⁎⁎ać xDDD

>kupiłeś auto marzeń

>w kolorze „Bogota White”

>z bagażnikiem który zmieści dwie butelki wody i czipsy z biedronki ale c⁎⁎j z tym xDD

>sąsiadzi zazdroszczą

>sąsiadki chcą opierdolić kolbe

>syn przestał się ciebie wstydzić i wrócił do twojego nazwiska

>czujeszdobrzeczłowiek.gif

>mało pali to też nawet się nie interesujesz co tam wlać

>kabli do akumulatora nie dostałeś, ale masz po starej astrze to co tam będziesz żebrał o jakiś gunwo

>polecasz auto wszystkim bez względu na stan materialny czy potrzeby związane ze środkiem transportu

>twoje najlepsze i c⁎⁎j koniec gadki

>jebane biedaki

>zaczyna brakować wachy jedziesz na cepeena

>rzucasz k⁎⁎wą widząc cenę paliwa ale się nie martwisz bo twoje cudo pali tak mało, że spokojnie wlejesz za dyche i będzie git

>łapiesz za pistolet, otwierasz wlew i

>cotokurwajest.exe

>trójkątny wlew

>wkurwiłeś się i idziesz do wachmajstra

>okazuje się, że masz dwie opcje

>możesz jechać na specjalną stację paliw Apple ale najbliższa jest 600km od ciebie

>jedna z dwóch bo Apple ma w c⁎⁎ju cebulandie

>drugą opcją jest zakupienie przejściówki z normalnego wlewu na wlew lightning

>okazuje się, że kable do akumulatora też będziesz musiał kupić bo na tych z astry to co najwyżej się możesz teraz powiesić

>musisz teraz wydać ok 20k papieru a zastawiłeś nawet swoją córkę pod zastaw w miejscowej parafii

>postanawiasz się zapożyczyć u lokalnego gangstera, artysty i miłośnika parostatków, Krzysztofa Krawczyka

>Krzysztof mówi

>spoko anon, nie ma sprawy, masz tu 50k z ultra procentem do dziesiątego

>odpowiadasz, że chciałeś tylko 20

>dostajesz lepe na ryj

>gardzisz moją dobrocią k⁎⁎wo j⁎⁎⁎na? Pamiętaj do dziesiątego

>odchodzisz w milczeniu zastanawiając się czy to był dobry pomysł

>w końcu dziesiąty za 3 dni

>ale c⁎⁎j tam xD

>kupiłeś wszystko co było Ci potrzebne

>nawet córkę z niewoli wykupiłeś

>zapomniałeś o długu

>nagle z d⁎⁎y drogę zajeżdża ci pierdolny SUV marki Samsung

>z pojazdu wysiada nie kto inny jak sam Krzysztof

>wchodzi na mache twojego cudu motoryzacji

>ściąga gacie

>patrzy ci w oczy jakby wpatrywał się w twoją duszę

>i wali kupe śpiewając przy tym „Bo jesteś ty”

>jesteś w takim szoku że cię sparaliżowało

>ciepły stolec artysty spływa w dół maski zostawiając brązowo-złoty ślad

>Krzysiu podciąga gacie, wraca do samochodu nie zrywając z tobą kontaktu wzrokowego

>odjeżdża z piskiem opon zostawiając twoje osrane auto w chmurze kurzu i smrodu gówna

>w sumie nie jest źle

>jesteś żywy, zachowałeś auto

>próbujesz odpalić ale nihuja

>okazało się że byle gówno może popsuć Appla

>brak profitu