A mnie najbardziej wk...a jak na taką mównicę wejdzie jakiś debil i mówi, że on jest przeciw, bo JEGO religia tego zakazuje, albo nie zgadza się to z JEGO światopoglądem.
I dlatego, że ON ma taki światopogląd, to chce narzucić go wszystkim w kraju. Tak działa państwo wyznaniowe.
Wyobraźcie sobie taką sytuację - jakaś grupa (np. wyznawcy Kriszny) zbiera 100 tysięcy podpisów pod projektem ustawy zakazującej sprzedaży i jedzenia mięsa. Całkowitym zakazem.
Ustawa pojawia się w Sejmie, na mównicę wchodzi poseł i mówi, że jego religia zakazuje jedzenia mięsa i dlatego w Polsce musi zostać wprowadzona taka ustawa. Przecież wszyscy by go zjedli i powiedzieli, że idiota, wariat i jak można zakazać wszystkim jedzenia mięsa.
A w przypadku aborcji, in-vitro - coś takiego się dzieje i pis zmieniał prawo zgodnie ze swoją religią.