Jak wchodze na profil to zawsze widzę na samej górze komunikat, żeby za referala jest +10 punktów i tak mnie zastanawia, czy ktoś w ogóle korzysta z tej opcji?
#hejto

Jak wchodze na profil to zawsze widzę na samej górze komunikat, żeby za referala jest +10 punktów i tak mnie zastanawia, czy ktoś w ogóle korzysta z tej opcji?
#hejto
Zaloguj się aby komentować
Hej, mam nadzieję że to wystarczająco spełnia kryteria tematu "fabryka", a przynajmniej te industrialne.
Tytuł: Texas Troopers
– Twoje szkolenie dobiegło końca, kowboju.
John słyszał te słowa tak, jakby ktoś wypowiadał je zza grubej szyby. Wciąż nie docierało do niego, że naprawdę przetrwał. Ostatnie tygodnie były brutalne. Połowa rekrutów nie wróciła, a wielu z tych, którzy przeżyli, i tak nie nadawało się już do walki.
Spojrzał w dół na swoje nogi, a raczej na to, co z nich zostało. Dwa krótkie kikuty. Kilka lasek dynamitu eksplodowało tuż obok niego, odbierając mu nogi, oko i porządnie uszkadzając słuch. Ale to wciąż nie wystarczyło, by go wykluczyć. Potrzebny był każdy, kto miał sprawne ręce.
– Kowboju! – usłyszał zirytowany męski głos.
John obrócił się w jego stronę i wskazał na ucho, kręcąc głową. Kapitan pochylił się i wrzasnął wprost do niego:
– Sierżancie Smith! Robale nas zaatakowały! Jesteś potrzebny! Wiem, że to nagłe, ale jesteś potrzebny! Zrozumiałeś?!
John pokiwał jedynie głową. A więc pora na niego. Większość żołnierzy nie przeżywała swojego pierwszego starcia. Pomimo tak ciężkiego i bezwzględnego treningu, obóz szkoleniowy i tak niewystarczająco przygotowywał na spotkanie z wrogiem. A może po prostu nie dało się na to przygotować.
Jego mięśnie były napięte, a w uszach dzwoniło mocniej niż zwykle. Spojrzał na rekruta, który pchał jego wózek. Bandaż opinający głowę chłopaka wciąż przesiąkał krwią.
Metaliczny zapach smaru i pary uderzył go w nozdrza, kiedy dotarli na mostek. Jego oczom ukazał się mierzący szesnaście metrów mechaniczny robot oraz jego dziesięcioosobowa załoga. Połowa z nich była okaleczona, ale widocznie wciąż znalazły się dla nich zadania. Przynajmniej jeszcze nie biorą dzieci, pomyślał John.
Mech znajdował się w pozycji przykucniętej, ułatwiającej wejście przez właz w korpusie.
Dwa duże silniki parowe i po jednym mniejszym wspomagającym na każdą z kończyn, zaczął wyliczać w myślach John tuż po tym jak dwóch rekrutów przypięło go rzemykami do fotela. Dał załodze znak, aby rozeszli się na stanowiska i zabrał się za sprawdzanie systemów.
Troje ludzi zajęło miejsce przy głównych silnikach, czterech przy mniejszych, a dwoje obsługiwało amunicję. Po jednym na rewolwer. Reszta pozostawała w rezerwie, gotowa na odbiór zapasów.
Załoga zajęła się rozpalaniem pieców podczas gdy John kończył przegląd systemów. Na koniec złapał dwie wiszące przed nim rączki i zacisnął dłonie czekając na sygnał.
Przed nim ustawiły się dwa olbrzymie rewolwery. Magnum 440 i 4. Szesnaście ogromnych pocisków na magazynek. Potężna broń, zdolna zniszczyć silne drzewo pojedynczym strzałem.
Kiedy silniki zaczęły pracować, ściągnął ręce do siebie, a maszyna zaczęła się podnosić. Wibracje przeszły przez cały jego fotel. Czuł je nawet w kikucie lewej nogi. Pomimo problemów ze słuchem, usłyszał ogromny hałas pracujących mechanizmów. Kiedy mech się wyprostował, John zaczął poruszać rękami do przodu. Powoli, jakby boksował pod wodą. Każde “uderzenie” pięścią przesuwało robota o krok do przodu.
Przed wyjściem z hangaru stały już rzędy podobnych maszyn. Powietrze zgęstniało od pyłu węglowego wyrzucanego z kominów dziesiątek kolosów. John zaczął wierzyć, że sytuacja nie jest aż tak beznadziejna. Dziesiątki ogromnych maszyn gotowych wystrzelać każde paskudztwo, które stanie na ich drodze.
Zanim dostali sygnał do wymarszu, na miejsce dotarło jeszcze kilkadziesiąt robotów. Mała armia na znak ruszyła do przodu. Prawa, lewa, prawa, lewa. John “boksował” na zmianę rękami zaciśniętymi na drążkach. Pierwszy rząd przeszedł w szybki trucht, a z ich kominów buchnął czarny dym. Za nim przyspieszył drugi rząd i trzeci, aż w końcu i John zaczął biec.
Aż miał ochotę krzyknąć “Za demokrację!”, jak robili to żołnierze dwie dekady temu, kiedy bronili całej planety, a nie ostatniego już dystryktu.
Jednak pomimo tak beznadziejnej sytuacji, miał obowiązek zrobić wszystko, by ochronić resztki ludzkości. Był to winien wszystkim, którzy oddali swoje życie za sprawę. Całym krajom, które stawiały opór tak długo, aby zbudować i udoskonalić te maszyny, które teraz są ich ostatnią nadzieję na wygraną.
Na horyzoncie pojawił się wróg. John biegł dalej wraz z pozostałymi kowbojami. Niebo ciemniało od masy nadciągających insektów, a John zdał sobie sprawę, jak wielka jest armia przeciwnika.
Przebiegli przez ostatnią bramę, przy której stali rekruci gotowi dostarczyć zapasów węgla i amunicji. Ustawili się w bojowym szyku, a wokół nich kotłowała się piechota wyposażona w przeróżne rodzaje broni, mające na celu łatwiejszą eliminację insektów.
Bardzo, bardzo przerośniętych insektów. Najmniejsze z nich mierzyły ponad 2 metry. Przy największych maszyna Johna wyglądała jak zabawka.
Miękkie trzaski chitynowych pancerzy robali dziwnie kontrastowały z rytmicznym stukotem stalowych tłoków mecha.
Dasz radę. Przeszedłeś całe to szkolenie, poradzisz sobie. Powtarzał w myślach John.
Kiedy pierwsze roboty wdały się w walkę z przeciwnikiem, John wycelował rewolwery i oddał pierwszą salwę. Trafił jednego z mniejszych robali. Pozostałe dwa znacznie zwinniejsze jak na ich rozmiar uskoczyły.
Obrócił mecha i oddał kilka strzałów. Padł drugi. Trzeci. Czwarty.
– Przeładować! – krzyknął John, nie mając pewności czy załoga słyszy go w tym zgiełku. Ale musieli zobaczyć jak cofa prawy rewolwer, bo przystąpili do działania. W lewym zostawił dwa naboje na wszelki wypadek.
Dwa kolejne insekty pędziły wprost na niego. Strzelił. Jeden runął martwy. Drugi skoczył na korpus maszyny.
John zobaczył, jak jedno z odnóży robala zbliża się w jego stronę.
Poczuł ostry ból w brzuchu, a przed jego oczami ukazała się ciemność. Ból zniknął.
#naopowiesci #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
62: Uczucie ekscytacji kiedy stajesz na scenie.
#101reasonstolive

Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
61: Uczucie, które masz kiedy w radio gra twoja ulubiona piosenka.
#101reasonstolive
Oszczędzę wam i nie będę wrzucał Sanah.




@MJB to pomału się już robi pieśń przeszłości, nie wiem co mogłoby być odpowiednikiem tego w aktualnych czasach. Może jak ktoś puszcza swoje ulubione kawałki a tam się trafia taki który sam lubisz. A jak jeszcze to jest jakiś mniej znany artysta/zespół którego się nie spodziewasz usłyszeć nigdy publicznie
Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
60: Próbowanie nowych przepisów
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
59: Ci, którzy znaczą dla Ciebie najwięcej
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
58: Uczucie które masz, kiedy tańczysz
#101reasonstolive



Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
57: Dźwięk deszczu uderzającego o dach, czy parapet.
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Kiedy włączam odkurzacz, to mój kot tak często siada w jednym miejscu, że ten już sobie zaznaczył kota na mapach i pozycjonuje się wg niego xD
#koty
Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
56: Zapach jaki się unosi przed i po obfitym deszczu.
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
55: Ten rodzaj snów, kiedy budzisz się i masz banana na ryju.
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
54: Osiągnięcie kamienia milowego na swojej drodze
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Chciałem podzielić się z wami przepisem na jednogarnkowy ramen proteinowy, który wygląda jak gówno, a smakuje jeszcze lepiej. A przynajmniej znośnie. Za to idzie wyciągnąć 40+ białka na 700- kcal. Zajmie Wam to 30 minut do godzinki. Z czego większość to czekanie aż się ugotuje.
Dzielę się tym, bo dzięki temu jem "ramen" regularnie, a normalnie jadłem może raz w roku, bo mi się robić tego wszystkiego nie chciało. No i też dzięki temu sposobowi jestem w stanie wcisnąć rameny instant w dietę i nie mieć wyrzutów, że to ma mniej białka niż zyzuś tłuścioch sztuk jeden.
Potraktujcie to jako seria wskazówek i dobierzcie później pod siebie co chcecie z tego wdrożyć, a gdzie szkoda Wam ucinać, bo nie chcecie poświęcać smaku.
Składniki:
Kurczak 200+
Jakieś warzywa (ja wybieram marchew)
Makaron ramen (w biedrze i lidlu są gotowe w torebkach, ale możecie też np użyć zupek typu shin ramyun)
Sos sojowy i/lub pasta miso
Czosnek, sól, bulion, olej/oliwa
Cebulka/szczypiorek, sezam na wierzch
A wiec zaczynamy!
Odpalasz rondelek i wlewasz odrobinę tłuszczu (albo i nie).
Jak się nagrzeje, to wrzucasz kurczaka (pokrojony w kostkę, lub inne kawałki do zjedzenia pałeczkami). Obrabiasz go na dużym ogniu. Celem nie jest dobre usmażenie, tylko przesmażenie z zewnątrz, żeby oddał tę niewielką ilość smaków jakie jeszcze w sobie posiada takie chude mięso.
Jak masz czosnek, to to powinien być dobry moment, żeby go dodać i chwilę przesmażyć. Ale może też wcześniej (nie jestem specem od gotowania, tylko od zjadania).
Dodajesz marchewkę. Pokrojoną w grube plastry, lub półplastry w zależności od tego jak duża marchew. Im większe kawałki, tym więcej czasu będzie potrzebowała, żeby zmięknąć. Odda też coś tam smaku do "rosołu".
Zalewasz wodą, dodajesz przyprawy i gotujesz. Jeśli chcesz możesz też dodać nieco bulionu (wtedy pomiń sól, najwyżej dodasz później).
Jak już się podgotuje, to przerabiasz to na raman, tj dodajesz sosu sojowego, lub pasty miso. Podobno tych 2 rzeczy się nie łączy. Ale ja łączę jak mam, bo lubię.
Dodajesz makaron i gotujesz jeszcze z 2 minuty.
Na wierzch jakaś cebulka, sezam, żeby chociaż trochę przypudrować to wykwintne danie.
No i to w sumie tyle. Możecie sobie dogotować jajko, ale zwiększy to kalorie. W zasadzie użycie ramenu instant też zwiększy, ale jak pisałem, pod siebie dobieracie wersję, żeby wpasowała się w makrosy i/lub kubki smakowe (najlepiej jeśli ich nie macie). No i cóż, jeśli ktoś się zdecyduje spróbować w tej formie to smacznego życzę.
#hejtokoksy #gotujzhejto

Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
53: trzymanie na rękach swoje dziecko poraz pierwszy w życiu
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
52: Naprawdę dobry chleb
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Dowiedziałem się właśnie że netflix (i pewnie tez inne serwisy) tworzą sporo seriali z myślą o tym, że "oglądający" ten serial tak naprawdę zajmują się innymi rzeczami. I tak się zastanawiam czy macie coś takiego? Jakieś podcasty, kanały na yt, kategorię filmów, audycji. Cokolwiek.
Czasami dobrze mi się pracuje, albo robi inne rzeczy jeśli coś mi leci w tle. Albo raczej nieraz się zdarzało że sobie puściłem jakiś podcast w tle, a po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że już tego nie słucham, bo się zajmowałem pracą, czy cokolwiek tam akurat robiłem. Tylko że to były rzeczy, których jednak chciałem posłuchać i tak się zastanawiam, co takiego mógłbym sobie puścić, zeby mi nie przeszkadzało że tego w ogóle nie słucham.
#netflix #youtube #podcast #produktyktywnosc
@MJB synthwave, umnie działa, można się skupić https://m.youtube.com/watch?v=0QKQlf8r7ls&t=2420s&pp=ygUJTWFydmVsODMg
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
51: Gry słowne
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
50: Nowe ubrania
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować
Trafiłem na ciekawy post zatytułowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się nią z Wami tutaj przeklejając po punkcie każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.
49: Twój ulubiony batonik
#101reasonstolive





Zaloguj się aby komentować