Zdjęcie w tle

Konto_serwisowe

Gruba ryba
  • 348wpisy
  • 4652komentarzy

Właśnie się dowiedziałem, że to co widzicie na obrazku jest składnikiem żelków. I wcale nie chodzi o koszenilę (chociaż to te same robaczki), tylko o szelak. Tak, ten sam szelak będący składnikiem różnego rodzaju politur/werniksów/lakierów do drewna.


za:

https://pl.openfoodfacts.org/additive/pl:e904-szelak

Cały cykl życia czerwców trwa ok. 6 miesięcy. Odżywiają się sokiem wysysanym spod kory, produkując szelak jako ochronną skorupkę dla larw. Absorbują go do momentu śmierci z przejedzenia. Każda samica przed śmiercią składa ok. 1000 jajeczek. Sok z drzewa przechodzi transformację chemiczną w ciele owada i w końcu jest wydalany. W kontakcie z powietrzem formuje się twarda skorupka, która pokrywa cały rój łącznie z gałązkami. Zbiera się całe gałązki i przetwarza w zakładach, gdzie skorupka szelakowa jest oddzielana od gałązek.


Szelak w jedzonku nosi oznaczenie e904. Po co on w żelkach, spytacie? Otóż dla połyski skorupki. Jak to napisali w składzie Zozoli jest to "substancja glazurująca".

https://delio.com.pl/products/A0008649-elki-z-efektem-rozgrzewajcym-zozole-fire

#ciekawostki #jedzenie

110415f4-3b90-4b3e-a52e-fdd975984fdb

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ogromny wyciek pokazuje, że chińska firma zhakowała zagraniczne rządy i aktywistów


PEKIN: Chińska firma zajmująca się bezpieczeństwem technicznym była w stanie włamać się do zagranicznych rządów, infiltrować konta w mediach społecznościowych i hakować komputery osobiste, co ujawnił ogromny wyciek danych przeanalizowany przez ekspertów w tym tygodniu.


Według firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem, SentinelLabs i Malwarebytes, zbiór dokumentów z I-Soon, prywatnej firmy, która rywalizowała o chińskie kontrakty rządowe, pokazuje, że jej hakerzy narazili na szwank ponad tuzin rządów.


I-Soon naruszył również "organizacje demokratyczne" w półautonomicznym mieście Chin Hongkongu, uniwersytety i sojusz wojskowy NATO, napisali badacze SentinelLabs w środowym poście na blogu.


Wyciekłe dane, których treści AFP nie była w stanie natychmiast zweryfikować, zostały opublikowane w zeszłym tygodniu w internetowym repozytorium oprogramowania GitHub przez nieznaną osobę.

"Wyciek dostarcza jednych z najbardziej konkretnych szczegółów, jakie do tej pory pojawiły się publicznie, ujawniając dojrzewający charakter chińskiego ekosystemu cyberszpiegostwa" - stwierdzili analitycy SentinelLabs.


I-Soon był w stanie włamać się do biur rządowych w Indiach, Tajlandii, Wietnamie i Korei Południowej, między innymi, Malwarebytes powiedział w osobnym poście w środę.


Strona internetowa I-Soon nie była dostępna w czwartek rano, choć z archiwum internetowego z wtorku wynika, że ma ona siedzibę w Szanghaju, a jej spółki zależne i biura znajdują się w Pekinie, Syczuanie, Jiangsu i Zhejiang.


Firma nie odpowiedziała na prośbę o komentarz.


Zapytane w czwartek przez AFP o to, czy Pekin zatrudnił hakerów, chińskie ministerstwo spraw zagranicznych stwierdziło, że "nie jest świadome" tej sprawy.


"Co do zasady, Chiny zdecydowanie sprzeciwiają się wszelkim formom cyberataków i rozprawiają się z nimi zgodnie z prawem" - powiedział rzecznik Mao Ning.


HACKI NA UMOWY

Wyciek obejmuje setki plików pokazujących czaty, prezentacje i listy celów.


Wśród wycieków AFP znalazła coś, co wyglądało na listy tajlandzkich i brytyjskich departamentów rządowych, a także zrzuty ekranu z prób zalogowania się na konto danej osoby na Facebooku.


Inne zrzuty ekranu pokazywały kłótnie między pracownikiem a przełożonym o wynagrodzenie, a także dokument opisujący oprogramowanie zaprojektowane w celu uzyskania dostępu do wiadomości e-mail programu Outlook.


"Jak pokazują dokumenty, które wyciekły, zewnętrzni wykonawcy odgrywają znaczącą rolę w ułatwianiu i wykonywaniu wielu ofensywnych operacji Chin w domenie cybernetycznej". - stwierdzili analitycy SentinelLabs.


Na jednym ze zrzutów ekranu z rozmowy na czacie ktoś opisuje prośbę klienta o wyłączny dostęp do "biura sekretarza spraw zagranicznych, biura ASEAN ministerstwa spraw zagranicznych, biura premiera, krajowej agencji wywiadowczej" i innych departamentów rządowych nienazwanego kraju.

https://www.channelnewsasia.com/asia/massive-leak-shows-chinese-firm-hacked-foreign-government-activists-analysts-4141581

#chiny #hacking #tajlandia #wietnam #korea

Zaloguj się aby komentować

Jak myślicie? Uda im się ta zbiórka? Zostało tylko jakies 99,9% do zebrania (zaokrąglając do góry rzecz jasna). Sam fakt zbierania kasy dla miliardera, i to po to by zapłacić karę za jego oszustwa to jedno wielkie XD. Już nie wspomnę o tym, że to ponad miliard na złotówki...

#trump #polityka

79225460-23b3-4b93-b7f7-105058625059

@Gadu_gadu Pamiętam nawet gdy jego była już wtedy asystentka zbierała na sprzęgło 😀 Jednak trzeba przyznać, że Grzesio nigdy nie był, ani nie pozował nawet na biznesmena.

Ej, ale najlepsze jest to, że to kwota i tak o wiele mniejsza, niż ta o którą zawyżał wartość swojego majątku - za co właśnie został skazany. No debil.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sam nie wiem dlaczego wcześniej tego nie oglądałem. Może dlatego, że w Polsce nie był to głośny film... Tematyka nawet po tych kilkunastu latach, nadal aktualna. Zderzenie Chińczyków z Afrykanami jest momentami dość groteskowe, i daje do myślenia


Empire of Dust

Pracownicy CREC przybywają do Kolwezi w Demokratycznej Republice Konga, aby zbudować drogę. Szef logistyki Lao Yang musi zaopatrzyć się w lokalne materiały, ponieważ dostawy rządowe zawodzą. Dzięki tłumaczowi Eddy'emu dochodzi do nieporozumień, gdy Lao Yang negocjuje z kongijskimi przedsiębiorcami.

IMDB: 7.3/10, filmweb: 7,3/10


Trailer:

https://www.youtube.com/watch?v=MkEqI3_J4xg

Cały dokument:

https://youtu.be/kOkrYW3vF0o?si=unGtEou1xZviZezx


#dokument #filmdokumentalny #chiny #afryka

Ciekawe. Tym bardziej że w naszej europejskiej bańce informacyjnej nie pokazuje się wiele z Chin, a już w ogóle z Afryki, a tu się one nawet spotkają.

@enkamayo To może być bardziej polska bańka niż europejska. Francuzi na pewno są dużo bardziej zainteresowani, czy generalnie kraje, które miały tam kolonie. Tutaj film belgijski i o ich byłej kolonii właśnie. U nas o takich miejscach to "dział zagraniczny" i długo długo nic.

W sumie racja. Mieszkam w Niemczech i tu też za wiele nie słyszę, aczkolwiek nie oglądam żadnych wiadomości. Tyle co w samochodzie radia posłucham.

Zaloguj się aby komentować