@Furto Kurczę, ten Wrocław w sumie niedaleko, a u mnie taka duchota była, że myślałem, że się uduszę normalnie. Niby nie gorąco, niby nic, ale przejechałem kawałek i zlany potem jak wuj.
A deszcz miał lać cały wieczór, znowu nic. Niemniej nie narzekam, bo i nadal jest takie powietrze, że ciąć nożem.
@npnptcn tutaj też była duchota, aż do deszczu. Teraz jest super powietrze. Na radarze pogodowym Wrocław leży na granicy opadów, w Opolu pewnie też kropla nie spadła.
Z laboratorium medycznego uciekł królik służący do doświadczeń w badaniach nad szkodliwością palenia papierosów. Przeskoczył ogrodzenie, wpadł do lasu i zaraz za pierwszym drzewem natknął się na dzikiego królika. Przedstawili się sobie i dziki królik pyta:
- A jadłeś ty kiedy prawdziwa marchewkę?
- Nie.
- No to spróbuj!
I dziki królik daje królikowi doświadczalnemu prawdziwą marchewkę.
- A spałeś ty kiedyś z prawdziwą królicą? - pyta znowu dziki królik.
- Nie.
Dziki królik przedstawia królikowi doświadczalnemu prawdziwą królicę i ten kocha się z nią kilka razy z rzędu. Po ostatnim razie królik doświadczalny rusza pędem w stronę laboratorium.
- Co ty wyprawiasz? - woła za nim dziki królik.
- Wracam do laboratorium, teraz bardzo chce mi się palić.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
Ehh, już niedługo czas na jazdy po zmroku i co roku ten sam problem z dobrym oświetleniem. Co roku kupuję jakąś lampkeyi zawsze jest do niczego. Albo bateria krótko trzyma, albo mocowanie do kitu, albo świeci fatalnie...
@Furto a co z tyłu? Kupiłem prox aero r i padaka, wyłącza się pod wpływem wibracji l, a wczoraj nie mogłem jej nawet ponownie włączyć ma trasie, o dziwo w mieszkaniu działa dobrze i bądź tu mądry
Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Ci przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem, drugi z białą laską. Ludzie przerażeni, ale trudno. Samolot kołuje na pas startowy, rozpędza się. Pięćset metrów do końca pasa startowego, czterysta.. trzysta.. dwieście... Ludzie wrzeszczą: Startuj, startuj!
Samolot wystartował. Podwozie schowane. Jeden pilot mówi do drugiego: - Jak kiedyś nie krzykną, to się rozpieprzymy!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
@wonsz i tak i nie, zależy. W wielu przypadkach można było lecieć zgodnie ze sztuką, a my wielokrotnie, w ostatniej chwili, już zespołowo ciągnęli za ster by dowieźć temat z minimalnymi otarciami na podbrzuszu. A pilot obok, zdziwiony, że dopiero teraz się publika odzywa. Nie, kurwa, publika już wcześniej krzyczała, tylko... no właśnie nie wiem co. Nie słuchano, ignorowano, nie rozumiano krzyków?
Eh, a miałem odpocząć dziś od tej jebanej pracy...
Student medycyny odbywa staż w pogotowiu ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie...
W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i wybałusza oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja.
Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa... Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit oczy... Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie. Student nie wytrzymuje:
- Co się panu stało!? Może jakoś mogę pomóc?
- Eeee... niee... ja tylko tak się z siostrą drażnię... bo wczoraj jej mąż się powiesił...
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
@Furto swoją drogą dodam, że dla Bolta najlepszym dystansem byłoby nieistniejące 150m. Rekordu na takim dystansie w jego wykonaniu - nie pobiłby chyba już nikt.
A ten obecny? Sądzę, że może się przydarzyć. Podobny talent, podobny wzrost, ale deczko większa implozywność na starcie.
@npnptcn już jest nastoletni Amerykanin, który ma zadatki na przyszłego rekordzistę świta na 200 m, nazwisko jeszcze nie wyrobione, więc nie zapamiętałem
Rok temu ta trasa siadła elegancko, więc od razu wiedziałem, że przyjdzie czas ją powtórzyć. Pierwotnie miałem ruszyć w czerwcu, ale z uwagi na zapowiadany kataklizm pogodowy (non stop ulewy, burze i 6 stopni w nocy), jedynym racjonalnym posunięciem musiała być zmiana terminu. Zrekompensowałem to sobie udanym Gdańskiem tydzień później, więc nawet zbytnio nie bolało.
Letnie plany miałem mocno zagęszczone i jedyną wolną datą pozostał 15 sierpnia.
Do tego, gdy ja jechałem do Gdańska, mój znajomy z dwójką swoich znajomych miał jechać właśnie z okolic Zgorzelca do Świnoujścia, jednak musieli zrezygnować ze względu na silne burze. Ów znajomy ma parę latek na karku więcej ode mnie, jednak jest równie szybki, ale nie ma w ogóle doświadczenia w ultra. Zgadaliśmy się więc na wspólną jazdę, coś tam mu podpowiedziałem przed, a wiedziałem że więcej rzeczy przypomni mi się w trakcie kręcenia. Wyruszyliśmy ze Zgorzelca po 8 i od początku narzuciliśmy sobie dobre tempo, korzystając ze sprzyjającego wiatru. Pierwszy pit stop na 68. km zrobiliśmy bez żadnej przerwy w zaledwie 2h15min, jadąc po 15 min. zmianach. Wiedzieliśmy, że później będzie grzałka, ale mieliśmy nadzieje na sprawdzenie się prognoz, które wieściły największy upał na zachodzie Dolnego Śląska, a wyżej miały być max 32 stopnie. Takiego wała, jak trasa cała. 30 stopni było zanim wybiła 11:00, a przed 13 najpierw dobiło do 35, a później nawet 36 stopni. Dużo, bardzo dużo, a ja do tego znosiłem to o wiele gorzej niż podczas wypadu na Pomorze. Wydatnie pomagała w tym charakterystyka trasy, z nielicznymi fragmentami pod osłoną drzew. Przerwy robiliśmy czasem co dosłownie 20 minut, bo kręci się Ziemia wokół Słońca, a dostać można szału z gorąca. Na jednej z nich na ok. 140 km wypiliśmy po wiadrze wody i zamieniliśmy parę zdań z Polakami robiacymi taką samą trasę, ale rozbitą na kilka etapów. W momencie wsiadania na rower pomyślałem jedynie "o k⁎⁎wa, nie podoba mi się to", bowiem przeszły mnie silne dreszcze z zimna. 36 stopni, a mną telepie? Za⁎⁎⁎⁎ście. Następne 20 minut jechałem co prawda na przodzie, ale z każdą minutą izolowało mnie od otoczenia. Szczęśliwie wjechaliśmy właśnie do miasta, w którym oznaczone miałem netto i można było uzupełnić płyny, a także zjeść coś byle nie słodkiego. Od razu wszedłem na teren sklepu i ach, gdyby tylko zrobić coś na wzór heatmapy ze Stravy, mógłbym dostać etat w Ministerstwie Głupich Kroków. Piwo zero, izotonik, loda (nie wiem co mnie wzięło na niego xD) i słoną bułkę kupowałem przed blisko 20 minut. Kompletny nieogar. Całe szczęście, że spożycie ww. przyniosło pozytywny efekt i wróciłem do żywych. Ruszyliśmy dalej, jednak kręcenie przychodziło nam z coraz większym trudem. Po przerwie w Słubicach na domiar złego, przyszło nam jechać już nie tylko w 35 stopniach, ale także z porywistym wmordewindem. Zmiany zupełnie się posypały i mieliśmy fragmenty z jazdą po 22-24 km/h. Szczęśliwie, choć kierunek wiatru miał pozostać taki sam, na szczęście jego siła zmalała i jakoś pchaliśmy własne kropki na mapie.
Niestety wraz z zapadaniem zmroku, zauważyłem że lampka znajomego zostaje coraz częściej z tyłu. Spowodowane to było wyczerpaniem i problemami żoładkowymi. Niestety na 270 km., na kolejnej przerwie, podjął decyzję, że nie warto ryzykować rozwalenia sobie mordy o beton w letargu i ogarnął sobie nocleg 15 km dalej. Bardzo mądra decyzja, a przy okazji rzucona pułapka w moją stronę, bowiem nocleg był atrakcyjny cenowo, w pokoju były 3 łóżka, a w nocy istniało spore ryzyko kilkugodzinnych opadów deszczu. Walka jaką stoczyłem ze sobą, zdając sobie sprawę, że pękła ledwo połowa trasy, a ja zdecydowanie nie mam dobrego dnia, to były poważne ciężary.
Wygrałem ją jednak, w czym istotny wpływ miał nasz forumowy koleżka @npnptcn, który z d⁎⁎y wywołał mnie do tablicy na privie. Lepiej sprawdźcie swoje telefony, czy nie macie pod klapką od baterii włożonej pluskwy. Pocieszył mnie, że może lać przez wiele godzin lub tylko chwilę... co sprawdziło się w najoptymistyczniejszym wariancie i zaledwie 20 minut jechałem w deszczu. Los był aż nadzbyt łaskawy, bo przez kolejne 2 godziny jechałem nonstop po kałużach, które wskazywały na potężną ulewę, która tamtędy przeszła. W nocy szło mi całkiem w porządku, przerw nadal było dużo, ale waty ruszyły się nieco w górę. Odliczałem czas do wschodu słońca i gdy zaczynało powoli jaśnieć, wiedziałem że już dokręcę do końca. Niewiele robiłem sobie nawet z wiatru, który tylko na nielicznych fragmentach pokazywał rogi i miał coś do powiedzenia. Ostatnie 4 godziny jazdy nieśmiało określę jako mój popis, bowiem całkowicie udało mi się zdominować zmęczenie i wykręcić ok. 230W NP. Jeszcze rok temu w moim stałym programie dłuższych wypadów było to, że nie miałem siły na depnięcia w końcowych fragmentach, a dzisiaj jedynie bardzo słaby tydzień pod kątem snu i upał, spowodowały męczarnie. Ostatecznie po ponad 26 godzinach udało mi się dojechać do celu podróży i zeżreć na plaży najpyszniejszą pizzę świata, popitą równie dobrym browcem. Kwestia ta nie jest kwestią sporną xD
PS. W jakiś sposób Bryton ukradł mi kilka km, ale jak dokładnie, to pozostanie już jego słodką tajemnicą.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Loginus07 tak, to ten szlak z małymi zmianami, zwłaszcza w kontekście odcinka wzdłuż Zalewu, na południe od niego. Fragmenty lepsze i gorsze, na przykład wpieprzyłem się na jedną z najgorszych dróg w karierze, nie dość że wiało w pysk, to jeszcze dziura na dziurze. Jazda 15 km/h.
- No i co, pomogły pani te lekarstwa, które przypisałem na hemoroidy?
- Tak pół na pół - odpowiada baba. - Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale tego kremu, co mi go pan przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam.
Tag do obserwowania lub blokowania:#wielkikawalarzfurto
Kursowanie z nowym ratchetem. Hałasu nie ma, jest jakiś dźwięk ale innego pochodzenia, jutro wyczyszczę cały napęd, to może zniknie. Nogi ciężkie, dopiero pod koniec zaczęły się kręcić.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Dublecik, bo do tanga trzeba dwojga, czy jakoś tak.
Dzień 284., strona nr 246
Złośliwy właściciel zakładu produkcji nagrobków podarował żonie na urodziny tablicę z napisem: „Tu spoczywa Ruth, zimna jak zawsze".
Cieszył się ze swego dowcipu, dopóki na swoje urodziny nie otrzymał w prezencie od małżonki nagrobka z napisem: „Tu spoczywa Bruce, nareszcie sztywny".
Gdy przeczytano testament, wdowa wpadła w wielki gniew ponieważ okazało się, że mąż nie zostawił jej w spadku ani grosza zapisując cały majątek kochance.
Rozgniewana kobieta udała się natychmiast do kamieniarza, u którego wcześniej zamówiła nagrobek dla nieboszczyka.
- Trzeba koniecznie zmienić napis! - zażądała.
- Za późno, proszę pani. Już wykułem w kamieníu „Spoczywaj w pokoju".
- To w takim razie proszę dodać pod spodem „dopóki sie znów nie spotkamy"!
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
Miałem wczoraj zawieźć po pracy rower do serwisu, ale przyszło mi do głowy jeszcze jedno rozwiązanie, więc postanowiłem je sprawdzić. Rozwiązanie się nie sprawdziło i zawróciłem po 2km. W serwisie powiedzieli mi, że nie wiedzą co powoduje hałas (xD), ale ich zdaniem coś z ratchetem. Zamontowałem wczoraj stare sprężyny i dzisiaj się przejechałem. Jest lepiej, ale jutro w paczkomacie będę miał oryginały od DT, liczę że załatwi to sprawę.
W ogóle wróciłem po pracy, zrobiłem obiad i przy Farmie Clarksona zaczęło mi się zamykać oko. 16:15, różowa mówi "idź się zdrzemnij", no to zacząłem ustawiać budzik na 17, a ta do mnie "spokojnie, obudzę cię". No i bym nie miał ręki, bo obudziłem się obok niej o 19:05 Z tego tytułu przejażdżka była wieczorna, ruszyłem na chwilę przed zaćmieniem.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Furto niby chciała dobrze, ale ja bym się wkurwił. Bo gdybym się j⁎⁎⁎ął 3 godziny od szesnastej, to pozdrawiam swoje zaśnięcie nocą. Z jednego słabego niewyspania dzisiaj, zrobiłoby się drugie, kurewskie jutro xd
@Furto no chyba że tak, choć ja bym nie zasnął najpewniej do 3 nad ranem. Jak drzemka za dnia, to max i to naprawdę max godzina. Ja tam wolę nawet przepalić styki i jak zombie przełazić, ale zalec wcześniej, bez drzemki.
Domokrążcy udało się przekonać kobietę, żeby pozwoliła mu na prezentację najnowszego modelu odkurzacza.
- Szanowna pani, przysięgam, że osobiście zjem to, czego nie zbierze ta maszyna - oświadczył, rozsypując na dywanie fusy od kawy, trochę kurzu, papierów i pół kosza odpadków.
Nie czekając na pokaz, kobieta ruszyła w głąb domu.
- Halo, proszę pani, przecież zaraz zaczynamy! Dokąd pani idzie?
- Do kuchni, po łyżkę dla pana. Od wczorajszej burzy nie mamy jeszcze w domu prądu.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto
Miałem chęć wczoraj pojeździć, ale stwierdziłem że spróbuję sobie poradzić z tymi cholernymi trzaskami z napędu. Rozkręciłem kasetę, przeczyściłem bębenek z zewnątrz, skręciłem, rozkręciłem całą korbę z suportem włącznie, wyczyściłem, nałożyłem nowego smaru na gwinty BSA i stalową oś. Zero rezultatu, tylko mnie ta dzisiejsza jazda wkurwiła. W 1,5 miesiąca rower będzie 3. raz w serwisie, za⁎⁎⁎⁎ście.
Pytanie: czy takie wżery na bębenku mogą powodować trzaski na całej szerokości kasety?
Edit. Dodałem nagrane trzaski
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Trzem skazańcom pozwolono zabrać ze sobą po jednej rzeczy, która pomoże im przetrwać czas odsiadki. W autobusie wiozącym ich do więzienia pierwszy skazany pyta drugiego:
- No i? Co ze sobą zabrałeś?
Zapytany wyjmuje pudełko farbek i oświadcza, że zamierza poświęcić się malarstwu. Po czym pyta pierwszego:
- A co ty zabrałeś?
Pierwszy skazaniec wyciąga talię kart.
- Karciochy. Mogę nimi układać pasjanse, trzaskać w pokera, tysiąca i całe mnóstwo innych gier.
Trzeci skazany siedzi sobie cicho w kątku i uśmiecha się pod nosem. Dwaj pozostali zauważają to i pytają:
- Coś taki zadowolony? A ty co wziąłeś? Koleś wyciąga pudełko tamponów, uśmiecha się jeszcze szerzej i mówi:
- Ja zabrałem to.
Tamci osłupiali pytają:
- A co ty z tym niby możesz robić?
Skazany wskazuje na pudełko i mówi zadowolony:
- Cóż, zgodnie z tym, co tu napisali - mogę jeździć na rowerze i rolkach, chodzić na basen, jeździć konno...
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto