Zdjęcie w tle

Furto

Gruba ryba
  • 813wpisów
  • 2987komentarzy

Ostatni raz oglądałem Familiadę pewnie z 25 lat temu, a później to już tylko #heheszki w stylu "więcej niż jedno zwierzę to".

Dzisiaj do śniadania szukałem czegoś, patrzę leci, niech będzie, może będzie coś śmiesznego.

Drugie pytanie, no i się trafiło:


Rasa psa z krajem w nazwie?

Labrador


XDDD


#familiada #tv

Zaloguj się aby komentować

Dzień 198., strona nr 385


- Bardzo cioci dziękuję za prezent...

- Nie ma za co!

- Ja też tak myślę, ale mama kazała, żebym podziękował...


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

298 353 + 2 + 2 + 2 + 2 + 39 = 298 400


Co prawda jak na połowę maja w najcieplejszym polskim mieście temperatura jest całkiem niska, ale za to odczuwalna jest jeszcze lepsza. No i wiaterek dobrze dmucha, całe szczęście że powietrzem rodem z marca. Akurat się musiało zesrać, jak mam tydzień, gdy mógłbym więcej pokręcić.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

30683d7b-d439-4ee6-9834-012f32b11b30
0f37785a-d1d2-4852-b8a9-0d15b5ec3930
40ea1113-6395-4322-a2b1-e3ea6a5f3458
bc744f76-7c05-4fa6-bbf8-12bdebd5fdd4

Zaloguj się aby komentować

Dzień 197., strona nr 151


Podczas strasznej jesiennej ulewy, na przejście graniczne podjeżdża zmoknięty i zziębnięty motocyklista. Po sprawdzeniu dokumentów, celnik pyta go:

- Cigaretten? Narkotiken? Alkohol? Motocyklista na to:

- Nie, dzięki! Filiżankę kawy proszę...


Tag do obserwowania lub blokowania:

#wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

W niderlandach k⁎⁎wa, a gdzie.


Stacja pierwsza.


Pozdrowienia z najwspanialszego pubu na świecie. Dubbel smakuje jak dublet Ronaldo w finale z Niemcami w 2002. Rzekłbym, że niezły karambol.


#piwo

e3fe6030-d147-4076-a7f9-269fe44bdca4
ed7e2c5a-2a41-4d6e-8eeb-c6d8113bf31d
0b165b2a-29a5-440f-9828-f06d3bd9226b

Zaloguj się aby komentować

294 776 + 2 + 2 + 68 = 294 848


Wiało z północy, więc pojechałem po tlen w stronę północy. Powrót był całkiem przyjemny, można było zapomnieć, że to kolejna jazda w długich bibsach, bluzie i zimowych skarpetach. Asfalty były za⁎⁎⁎⁎ste, jak i dziurawe jak sito. Not great, not terrible. Ostatnia jazda w tym tygodniu.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

82732f7d-978f-4d71-9ce6-d3d68e2ebdbf

Zaloguj się aby komentować

Dzień 196., strona nr 118


Przedstawiciel piekła proponuje niebu rozegranie meczu piłkarskiego.

- Głupi pomysł - odpowiada archanioł Gabriel. - Przecież wiesz, że wszyscy najlepsi piłkarze są w niebie...

Lucyfer:

- A wiesz, gdzie są wszyscy sędziowie?


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

294 489 + 2 + 2 + 45 = 294 538


Przypomniało mi się takie coś jak interwały i stwierdziłem, że pokręcę w oparciu o pomiar mocy. Błąd. Ruch samochodowy, światła, skrzyżowania, dawno nie miałem takiej paskudnej, irytującej jazdy. Plany treningowe zostawię sobie na zimę, bo w trybie ERG na chomiku, przy odpalonym serialu, jeździ się przyjemnie, a od dzisiejszego kręcenia gorsza była tylko pogoda. Nawet zdjęcia nie zrobiłem.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

abcc03d2-ac00-43be-8a5e-b3f1b3a445cf

@jakibytulogin no i w tym rzecz, nawet znalazłbym takie kilkanaście kilometrów bez samochodów, ale żeby tam dojechać, musiałbym spędzić 20 minut na drodze z 20k aut/24h.

Zaloguj się aby komentować

Dzień 195., strona nr 355


Na pełnym morzu steward zwraca się do pasażera o pobladłej twarzy:

- Czy przynieść panu posiłek do kajuty?

- Nie trzeba. Proszę go od razu wyrzucić za burtę.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

293 895 + 2 + 2 + 6 + 2 + 2 + 3 + 3 + 104 = 294 019


Wtorkowe patatajowanie i wypad w stronę Sobótki. Wczoraj dalej się goiłem i pojechałem na siłownię.

Dobrze, że dzisiaj poskromiłem dzikie żądze i nie pojechałem na Przełęcz Tąpadła, bo ładnie by mnie zlało. Cały powrót goniłem, aby mnie te piękne chmurki nie dorwały. Ostatnia godzina to walka z absurdalnymi momentami podmuchami burzowego wmordewindu oraz narastającym bólem stóp. Nie podoba mi się to. Być może to była jedyna dłuższa jazda w tym tygodniu, bo weekend będzie offowy.

Z tej okazji wymyśliłem sucharka:


Dlaczego kolarze przestają się uśmiechać na początku sezonu?


Bo muchy wpadają w zęby.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

77c80d02-19a4-4dd5-8f82-92ef62fcb2ea
8a85bebe-672b-48b2-a061-447c5eab4e3f
e0559165-777b-4056-9371-faec2e36e4ee
a2a10e6f-7c7d-4091-bd1b-1ce82279616f

Osiągnięcie

  • Dokumentalista (100 zdjęć)

zostało zdobyte. Tak, to już ten moment...



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

6cd4047d-9ea9-4f73-8576-4ee398acd9b3

Zaloguj się aby komentować

Dzień 194., strona nr 368


Żona zomowca zażyczyła sobie na rocznicę ślubu buty z krokodyla. Więc ten wybrał się do Egiptu. Po powrocie opowiada kolegom w pracy:

- Poszedłem nad ten Nil, szukałem, szukałem, szukałem, aż wreszcie znalazłem krokodyla. Wyskoczyłem z krzaków, dopadłem gada, pała, gaz, pała, gaz, pała, gaz. Wreszcie krokodyl padł. Odwracam go do góry nogami i...

- No i co?!

- Nic. Bez butów był, sukinsyn!


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 193., strona nr 298


W czasach PRLu ksiądz miał papugę, którą uczył pieśní religijnych, a ona nic, tylko cały czas krzyczała „Zabić Stalina!".

Ksiądz się przestraszył i mówi:

- Nie drzyj się tak, bo ktoś usłyszy i do sądu nas pozwą!

Ale papuga dalej swoje i niestety sprawa wylądowała w sądzie. Ksiądz przerażony, już ma wizję Syberii i białych niedźwiedzi. Podchodzi do sędziego i mówi:

- Wysoki sądzie to nie ja, to papuga.

Sędziemu żal się księdza zrobiło, więc każe mu to udowodnić. Ksiądz podchodzi do papugi i mówi:

- Powiedz „Zabić Stalina"

Cisza...

Myśli sobie, myśli i wymyślił, że jak sędzia powie, to papuga respekt poczuje i będzie powtarzać...

Sędzia mówi:

- Zabić Stalina.

Cisza...

Myślą już obaj i wymyślili, że jak cała sala powie, to papuga powtórzy.

Sala krzyczy:

- Zabić Stalina!

A papuga:

- Słuchaj, Jezu, jak cię błaga lud...


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Zawarte dane nie układają się w żadną spójną narrację. W sumie dobrze. Niespójność jest demokratyczna — dotyka wszystkich.


⚠️ Powtórzona wartość początkowa z poprzedniego wpisu: 291 306

⚠️ Wartość początkowa (291 306) jest inna niż końcowa (291 371) z poprzedniego wpisu

⚠️ Prawdopodobnie nieprawidłowa wartość końcowa


To jest automatyczny komentarz z hejtostats.pl .

Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.

Zaloguj się aby komentować

Dzień 192., strona nr 213


Łowi rybak ryby i wyciąga złotą rybkę. Rybka mówi:

- Wypuść mnie, to spełnię twoje życzenie. Na to rybak:

- Chcę mieć „interes" do ziemi.

Rybka wskakuje do wody. Po chwili słychać bulgotanie i woda zaczyna się burzyć, Znienacka wyskakuje rekin i odgryza rybakowi nogi.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Jestem właśnie w wypożyczalni wideo i zobaczyłem taki tytuł. To jakiś poradnik dla mężczyzn? Ktoś widział i poleca?


#heheszki #kino #filmy

d47fa268-5430-4775-b12e-da572108a558

Zaloguj się aby komentować

Dzień 191., strona nr 513


Król lew postanowił wybudować na polanie basen dla swoich ale wymagało to to szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się było udać do urzędu, by sprawę załatwić, zwołał więc lew miejscową społeczność, by wybrała swego przedstawiciela. Zadecydowano w końcu, że będzie to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt. Po ośmiu godzinach niedźwiedź wraca z urzędu. Lew pyta go, co tam załatwił, a on mówi, że nic.

- Jak to nic? Ty taki wielki i nic?!

Wydelegowano więc lisa, wszak chytry i przebiegły i sprytu ma dużo. Ale lis wraca po ośmiu godzinach i też nic. Lew mówi:

- To może wiewiórkę? Taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna.

Ale, podobnie jak poprzednicy, wiewiórka też nic nie załatwiła.

- No to koniec naszych marzeń - orzekł król lew. - A może ktoś jeszcze spróbuje, na ochotnika?

Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze śmiechu:

-Przecież ty nic nie potrafisz załatwić!

Ale osioł się uparł i poszedł. Wraca pod dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem. Ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadła, wszyscy pytają, jak on to załatwił, a osioł na to:

- Gdzie otworzyłem drzwi, to ktoś z rodziny.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

289 841 + 388 = 290 229


Wrocław - Zakopane


Na tegoroczny, upośledzony kalendarzowo weekend majowy, zaplanowałem wyjazd w Tatry. Nie miało być to pierwsze podejście, bo chciałem wyruszyć już w sierpniu ub.r., ale wtedy plany pokrzyżowała... zbyt dobra pogoda, bowiem przygrzało na poziomie 32 stopni. W tym roku było blisko ponownego odwołania wypadu, a to wszystko przez fatalne prognozy na początku zeszłego tygodnia. Na szczęście te zupełnie się nie sprawdziły, a nawet do tego miało wiać w plecy. Gdy już prawie pakowałem żele do kieszonek, nieoczekiwanie pojawił się nowy problem - brzuch. Nie wiem po czym, ale całą środę i czwartek czułem dziwny ciężar w żołądku, a w ustach miewałem metaliczny posmak. W wyniku tego, byłem na niskotłuszczowej, jałowej diecie, ze znacznymi ilościami sucharów, verdinu, herbatek oraz ryżu. Mniam.

Stwierdziłem, że zobaczę rano na czym stoję, a w razie braku poprawy, najwyżej obrócę się na drugi bok i zasnę.

Szczęście jednak sprzyjało, udało się zjeść hummus i dwa serki wiejskie, więc pozostało spakować do końca mandżur i wyjechać. Wyjechałem punktualnie jak zawsze o 7:30, czyli o 8:20 i obrałem kierunek na Opole. Kręciło się na tyle dobrze, że ponownie rozpisana trasa (pic rel) została już na pierwszym punkcie nadgoniona mimo opóźnienia, z blisko 10 minutowym zapasem. Około 100. km zaliczyłem pierwszy tego dnia fakap, bowiem pierw musiałem poczekać na przejazd... wyścigu kolarskiego, a potem pojebałem trasę i ze 2 km jechałem po szutrze, który fragmentami miał wielkość tłucznia kolejowego.

W tym miejscu pozwolę sobie na mały off top. Zakupiłem przed tym sezonem opony Specialized Turbo T2/T5 i na chwilę obecną daję im 10/10. Zrobiłem na nich przeszło 2k km i w końcu mogę powiedzieć, że mam opony jakie chciałem - całkiem szybkie i bardzo odporne na przebicia.

Dojeżdżając do województwa Śląskiego, z wiatrem zaczęły dziać się jakieś niestworzone rzeczy, kręcił niemiłosiernie. Ogólna tendencja pozostała sprzyjająca, ale w niespodziewanych momentach dostawałem raz z północy, innym z południa, a czasem nawet w pysk. Dojechawszy prawie do Oświęcimia, przypomniał o sobie stary problem w postaci bólu stop, na co musiałem zaradzić zdjęciem butów i krótkim masażem. Po paru minutach było już ok i stopy dały o sobie zapomnieć. W tym miejscu wypada wspomnieć o jegomościu, który wyprzedził mnie podczas tego odpoczynku. Co prawda nie kręciłem na poziomie 30+, ale zbliżałem się do ancymona dosyć umiarkowanie prędko. Sądziłem, że jedzie na elektryku te 25 km/h, ale gdy w końcu go wyprzedzałem, zdziwiłem się, bo po pierwsze jechał na zwykłym góralu Kellysa z roczników '00, a po drugie sam jegomość okazał się być Panem 70+. Pogratulować formy, widać że coś było kiedyś kręcone, bo nawet kadencja była zadziwiająco wysoka.

Po dojechaniu w rejon Zatoru odbiłem na południe, przejeżdżając koło rodzinnej miejscowości kremuwkowego potwora bez warkoczyków, kierując się dalej w stronę Suchej Beskidzkiej. W tym momencie skończyła się złota godzina i wzorem chyba wszystkich dni tegorocznej wiosny, temperatura zaczęła pikować. Lekko schłodzony dotarłem po 21:00 do pierwszej otwartej pizzerii, w której po złożeniu zamówienia, przebrałem się na zimowo. Przerwa niespodziewanie się przedłużyła do godziny i obrałem kurs na Rabkę Zdrój, a dalej Nowy Targ. Od tego miejsca już praktycznie nie było płaskiego kręcenia, albo w górę, albo w dół. Zgodnie z przewidywaniami, o wiele przyjemniej było na podjazdach, bo zjeżdżając wiatr przeszywał wszystko co miałem na sobie, a trochę tego było.

Stopy: skarpetki zwykle, skarpetki zimowe z wełny merynosa, a na butach ocieplacze

Nogi: długie bibsy z lekkim ociepleniem

Góra: letnia potówka, potówka z długim rękawem, rękawki, koszulka, bluza i wiatrówka z długim rękawem.

Bezchmurne niebo dało pierwszą w tym sezonie jazdę na krótko oraz ponownie zimową noc.

Za Rabką czekał mnie chyba najtrudniejszy podjazd, jaki zrobiłem w życiu, a konkretniej jego końcówka. Ta mierzyła ok. 1,5 km długości, a zakres nachylenia najmniej wyniósł 7, a najwięcej 17%. Być może to kwestia 350 km w nogach, a może 15kg załadowanej kobyły, ale udaną wspinaczkę przypłaciłem czkawką xD

Kolejny zjazd do Nowego Targu, sprawił że wybrałem wygodniejszą opcję i zamiast bawić się w objazdówkę Tatr, skierowałem się prosto do Zakopca. Czasowo miałem 45 minut zapasu nad minimum, ale stwierdziłem że walka z delirką na każdym zjeździe nie ma sensu, zwłaszcza że te po Słowackiej stronie będą wielokilometrowe. W Zakopanem zameldowałem się po 3, zaliczając jeszcze pół godziny przerwy na Orlenie, gdzie wypiłem Doppio za... 6,84 zł o.O


A teraz wybaczcie, ale złapię parę minut drzemki, korzystając z tego, że w pociągu dobrze buja.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

392980e3-5507-4c42-b40b-18fcd0a2fca0
c51b9621-eb88-48d9-86a3-873638a9ee6d
34b0679a-4df9-4640-8da4-78ffb173d37a
45eb8f4c-6866-47c7-9e60-3cf215b767e4
da3b5d5d-2e37-46df-bfed-4341a19c1c28

@cazpereq w sumie teraz sobie liczę, że to mój czwarty wynik pod kątem długości Wczoraj/dzisiaj noga dobrze podawała i gdyby nie ten cholerny ziąb, to bym się pokusił o tę Słowację. Takiej formy jeszcze nie miałem.

Ale wysiłkowo zdecydowanie stawiam wyżej Pragę z zeszłego roku, na koniec byłem już dojechany konkretnie, przetarcia, niewyspanie i ogólne przemęczenie. Do teraz pamiętam jak się zdziwiłem, gdy zobaczyłem cały peron ludzi ubranych na krótko, a mi z przemęczenia było zimno w nogawkach i bluzie.

Zaloguj się aby komentować

Dzień 190., strona nr 340


Wchodzi nietrzeźwy gość do baru i od progu woła:

- Drinki dla każdego, łącznie z barmanem!

Goście rzucają się do baru. Kiedy jest już po wszystkim, barman mówi:

- To będzie 100 złotych.

- Nie mam tyle.

Barman obił mu gębę i wyrzucił za drzwi. Następny dzień, ta sama sytuacja, gość zamawia drinki dla wszystkich, w tym dla barmana, nie płaci rachunku, dostaje w pysk i wylatuje za drzwi. Trzeciego dnia to samo.

Dzień czwarty, gość wchodzi i z miejsca:

- Drinki dla wszystkich!

Barman z przekąsem.

- A co z drinkiem dla mnie?

- Ty nie dostaniesz, bo jak wypijesz, to stajesz się agresywny.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 189., strona nr 71


Blondynka kupiła sobie nowe mieszkanie i pokazuje je swojej koleżance (także blondynce). W końcu obie zatrzymują się przy włączniku światła. Właścicielka mieszkania chwali się:

- Patrz! Mam tutaj taki fajny pstryczek. Jak raz nacisnę, to się świeci, a jak nacisnę drugi raz, to jest ciemno!

Koleżanka wpatruje się zafascynowana w to cudo, a potem pyta:

- No dobra, ale gdzie to światło jest, jak tu jest ciemno?

Właścicielka mieszkania, wcale nie zmieszana tym pytaniem, prowadzi koleżankę do kuchni, a tam otwiera lodówkę i mówi:

- Tu się chowa.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Niech mnie ktoś oświeci, bo nie mam już pomysłów.


Potrzebuję wybrać jedną z dwóch toreb podsiodłowych, ale obie nie są idealne i mają swoje mankamenty. Rzecz się głównie rozbija o tylne oświetlenie.


  1. Givi (230 zł) - pic rel 1, świetny montaż, przykręcane rusztowanie do siodełka, zero luzu, ale zarazem praktycznie dół torby jest na równi z radarem. Z tyłu są szlufki na lampkę z klipsem, ale ta by była nieco skierowana do dołu przy docelowym załadunku.


  1. Evoc (340zl) - montaż na klasyczne paski przewlekane przez pręty siodełka, mocowanie do sztycy bardzo fajne, ale przez te paski położenie może się zmieniać z pic rel 2 na pic rel 3. Brak miejsca na lampkę.


Co byście wybrali?


#rower #rowerowyrownik #bikepacking

cbeccf2f-5347-49e0-a24c-6ac7ad78f45c
b3c6af96-fe8c-4bec-a2c4-7d70d0c9d399
fee4f6c8-6343-45e3-b245-2bcefcb2b598

Ja z moim stylem podróżowania brałbym Givi ze względu na łatwe wypinanie i wpinanie torby. Mnie delikatne gibanie na boki nie przeszkadza, ale walka z przeplataniem szelek, gdy mam zapakowaną torbę doprowadza mnie do obłędu.

@Furto z tego, co widziałem na filmach reklamowych givi, to może da się trochę obejmę na sztycę niżej złapać, żeby torbą odrobinę większy kąt uzyskać?

Jeżeli ten evoc potrafi zluzować paski w trakcie jazdy to coś jest nie tak, bo mój majfrendowy rhinowalk, załadowany kilkoma kilogramami mięsa, na trasie powrotnej z mięsnego do Wrocławia w części po ujebach nie zmienia geometrii. No i ten stabilizator co @fonfi dał robi robotę, plus do mojego majfrendowego można jeszcze koszyki na bidony dokręcić. Za to mocowanie tego givi za⁎⁎⁎⁎ste, tylko wygląda na mniejszy...

@wonsz Evoc nie luzuje pasków, ale działa tutaj niestety matematyka i ułożenie prętów siodełka. Po prostu z pozycji pic rel 3, mocowanie pasków jest bliżej do prętów, niż pic rel 2.

Ale mam już pomysł jak na to zaradzić, sprawdzę pod wieczór.

Obie torby są w jednym rozmiarze :)

@austrionauta @fonfi @fisti @wonsz


Epilog.

Pojechałem raz jeszcze sklepu i zakupiłem paski od restrapa. Siły działające w tamtym miejscu nie są zbyt duże i takie paski powinny wystarczyć.

0c981de1-6580-4240-b21d-87ae72010100

@Furto daj znać jak działa w praktyce. ja w tym roku wybieram się na dłuższy wyjazd i obawiam się że mi mój 9l jackpack nie starczy. i patrzę to na tailfinna cargopack (tu kieszonkowe węże wyją i wiją) to na ortlieba zestaw quick rack+dry pack.

Zaloguj się aby komentować