Enigmatyczny opis wynika z obawy o zaspoilerowanie fabuły.
Bardzo oryginalny pod wzgledem historii ocierajacej się o metafizykę, choć ubrany w sztampowe wykonanie. Głównym motorem napędowym bohatera jest miłość.
Kino niezależne ze wszystkimi jego wadami i zaletami.
Gra aktorska poprawna, choć początkowo miałem problem z przekonaniem się do Michaela Pitta.
Polecam każdemu kto lubi pomyśleć w czasie seansu, a możliwe, że długo po nim.
Zdaję sobie jednak sprawę, że wielu widzów odbije się ze względu na pewne uprzedzenia.
Aspirujący pisarz Brian i jego partnerka Michelle jadą osiąść na stałe w Kalifornii. Planują po drodze odwiedzić miejsca związane z seryjnymi mordercami na potrzeby jego książki. Kiepski stan finansowy zmusza ich do zabrania ze sobą obcej pary, Earlya i Adele.
Niezbyt dziś zaskakujący, ale skutecznie trzymający w napięciu thriller drogi.
Warty obejrzenia przede wszystkim dla rewelacyjnych ról Brada Pitta, Juliette Lewis i niewiele od nich odstającej Michelle Forbes. David Duchowny nie bardzo sobie chyba zdawał sprawę w jakim gatunku filmu występuje.
Bardzo dobre zdjęcia.
W swoim czasie film był odbierany jako dość szokujący.
@FodiJoster Ciekawostka, ale również ostrzeżenie. Jakiś czas temu ktoś wpadł na "genialny" pomysł, by nagrać nową wersję tego filmu. W głównej roli obsadzili Dolpha Lungrena. Powiem tak: dłuższej reklamy Twixów nie widziałem. Zostańcie przy klasycznej wersji z Arnim.
Emerytowany aktor porno dostaje intratną propozycję zagrania w artystyczno-pornograficznym filmie.
Uf. Od razu zacznę, że nikomu nie polecam, bo to bardzo marginalne kino, pełne perwsersji, brutalności i łamania tabu.
Podobno to komentarz na wojnę w Bośni , ale jak to widzę jako czyściec. Czyściec aktora filmów dla dorosłych. Taki też jest ten film. Wystawia widza na ciężko próbę. Jeśli ktoś miał styczność z mocnym gore, snuff, ogólnie kinem eksploatacji i czuję się w tym komfortowo to warto zobaczyć, bo to obraz pod tym względem wyjątkowy.
Posiada tez przesłanie, ale każdy chyba musi odkryć je indywidualnie.
W skrócie: obraz na poczatku chwyta za jaja, sciska je zbiegiem fabuły co raz mocniej, na koniec je miażdżąc.
Dobre zdjęcia, montaż, aktorstwo, scenariusz. Ciekawa ścieżka dźwiękowa.
Naprawdę wszystkich przestrzegam przez obejrzeniem. To doświadczenie może zostawić trwałe ślady.
Marzy mi się (sic!) obejrzec to w kinie.
Dorzucam utwór kończący film. Dobrze oddaje atmosferę obrazu.
Myśliwy Llewelyn Moss znajduje walizkę pełną pieniędzy. Zabiera ją i wyjeżdża z miasta. Jego tropem podąża płatny zabójca Anton Chigurh.
Szczytowe dzieło braci Coen, ze wszystkimi jego zaletami i wadami.
Kino nie spieszne, ale trzymające w napięciu. Uderzające w bezsens zepsucia ludzkości jako tkanka i zło jako po prostu zło, bez usprawiedliwiania czy szukania przyczyn.
Pomimo wielkich nazwisk w produkcji (Brolin, Jones, Harrelson) teatr jednego aktora. Wybitna rola, wybitnego aktora jakim jest Javier Bardem (bardzo polecam inne filmy w jego portfolio). Pokuszę się o stwierdzenie, że to najlepiej wykreowany czarny charakter w historii kina.
Postać do której czujemy nieudawaną odrazę, a pomimo tego z podekscytowaniem przyjmujemy każde jego pojawienie się na ekranie.
Kino niejednoznaczne, łamiące reguły, choćby głośnym brakiem tła muzycznego.
Czytałem, że wg psychologów, nie istnieje lepsze odwzorowanie osobowości psychopatycznej, niż rola Bardema w tym filmie. Również polecam inne filmy z nim, ocząwszy od Jamon jamon. Tego, kto nie oglądał jeszcze jego wczesnej twórczości (np. Drżące ciało, W stronę morza) czeka niezła przygoda.
@FodiJoster - po obejrzeniu tego filmu jakoś ciężko mi pana Javiera było zaakceptować w innych rolach niż złoczyńców - na przykład w takiej: https://youtu.be/XUGspytAGDM
@koszotorobur jakiś czas temu widziałem go w filmie The Good Boss (film z resztą polecam) i byłem pod ogromnym wrażeniem jakim on jest niesamowicie uniwersalnym aktorem
Do Los Angeles w sprawie służbowej przylatuje księgowy z małoletnią córką.
Na lotnisku zostaje zatrzymany przez parę podającą się za policjantów. Porywają jego córkę i pod groźbą zabicia jej nakazują mu w ciągu 90 minut zabić pewną kobietę.
Rasowy thriller trzymający w napięciu do ostatnich minut. Głośny swego czasu za restrykcyjne trzymanie się ram czasowych. 90 minut na wykonanie przez głównego bohatera zadania trwa faktycznie 90 minut czasu ekranowego. Co do minuty.
Ten pomysł został później z sukcesem wykorzystany w serialu "24 godziny".
Bardzo poprawna rola młodego Johnnyego Deppa i oczywista wisienka na torcie w postaci czarnego charakteru w wykonaniu Christophera Walkena. Ten drugi zwyczajowo kradnie każdą scene, w ktorej występuje.
Mechanik z małej miejscowości na skutek "paranormalnego" zjawiska zyskuje nadzwyczajną inteligencję i zdolności telekinetyczne.
Ciepły kameralny film, z bardzo dobrą rolą Travolty. Wariacja na temat reakcji bliskich nam ludzi na inność jaką może nieść nasza choroba lub zmiany, których nie rozumieją.
W 2003 nakręcono na potrzeby tv część drugą, której oglądać nie polecam.
Lester Burnham to stereotypowy przedstawiciel amerykańskiej klasy średniej. Ceniony pracownik korporacji, mąż odnoszącej sukcesy w handlu nieruchomościami Carolyn i ojciec zamkniętej w sobie córki Thory.
W życiu ma wszystko, a przynajmniej tak mu się wydaje. Wizyta na szkolnym występie córki cheerleaderki przewraca życie rodziny do góry nogami.
Film stara się znaleźć odpowiedź na powody kryzysu wieku średniego. Przewartościowuje wszystko co jest dla współczesnej jednostki ważne, a co ważne powinno być tak na prawdę.
Gorzka, podszyta lekkim humorem krytyka konsumpcjonizmu i prób odnajdywania się w świecie, w ktorym stajemy się obcy sobie samemu.
Gdy miałem 15 lat: film o gościu który leje na konwenanse i zaczyna żyć własnym życiem, you go Lester!
20 lat później: smutny obraz człowieka który wspólnie z żoną zatracił się dla pracy i stracił to co najważniejsze, a teraz ośmiesza się próbując nadrobić czas
@Maciek Nie zgodził bym się, że ośmiesza. Ja to widzę bardziej tak, że zaczął żyć pełnią życia i czerpał z każdej chwili tak jakby to miała być jego ostatnia.
Młody miłośnik serii filmów o policjancie Jacku Slaterze otrzymuje magiczny bilet, dzięki, któremu przenosi się do świata czwartej części swojego idola.
Problemy zaczynają się gdy bilet wpada w ręce czarnego charakteru filmu.
Wyborny pastisz złotej ery kina akcji z Hollywood. Arnold Schwarzenegger pariodiujący swoje najpopularniejsze role. Dużo smaczków, nawiązań i masa zaskakujących cameo z największych hitów przelomu lat 80/90.
Film prawdopodobnie nakręcony w złym czasie, gdyż publika nie gotowa na taką interpretację i autokrytykę Arnolda, nie dała mu szansy i wpływy z biletów umiejscowiły go na niechlubnej ścianie klap finansowych końca wieku, koło takich dzieł jak "Wodny Świat", "Martwica Mózgu" czy "Trzynasty wojownik", które skąd inąd zostały docenione dopiero w tzw. drugim obiegu.
A szkoda, bo to przemyślane i konsekwentne kino z budujacym morałem rozliczające trochę swiat marzeń mlodych fanów kina lat 90.
Grupa kierowców i ich pasażerów jest świadkami wypadku, w wyniku, którego umiera niezidentyfikowany przestępca. Przed śmiercią zdradza im, że pod wielkim "W" kryją się ukryte przez niego pieniądze. Wszyscy ruszają we wskazane miejsce z zamiarem dotarcia do skarbu jako pierwsi. Ich tropem podąża policjant mający lada dzień przejść na emeryturę.
Wyśmienita komedia drogi. Przedni humor, wspaniałe role, konflikty charakterów i nie przewidywalne zakonczenie składają się na arcydzieło gatunku. Duża gratka dla fanów pościgów samochodowych, które nawet dziś wywołują duże wrażenie swoim rozmachem.
Bardzo polecam każdemu kto nie widział i nie jest uczulony na kino z tamtych lat.
Na podstawie fimu nakręcono niby remake "Wyścig szczurów" z 2001r.
@FodiJoster c⁎⁎ja warta ta recenzja. Ze Szkocji pochodzi MacLeod, a Kurgan to, no k⁎⁎wa niespodzianka, Kurgan. Czyli pochodzi z terenów dzisiejszej Rosji. Taki do przodu próbuje być recenzent a gówno się zna. Pewnie nawet nie oglądał tego filmu skoro taka oczywistość mu umknęła.
Matka w czasie rozmowy telefonicznej z córką jest nausznym świadkiem gwałtu i morderstwa tej drugiej. Przestępca (w tej roli mało się starający Kiefer Sutherland) zostaje uniewinniony.
Kobieta w tajemnicy przed mężem postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.
Zakończenia wszyscy się domyślamy.
Pierwsza połowa to rasowy dramat i to najwyższej próby. Druga to już typowy dreszczowiec z całkiem logicznym biegiem wydarzeń, co już jest dużym plusem.
Siła fimu opiera się na bardzo dobrej roli Sally Field. Jej postać to kobieta ze słabościami, ale znajdująca w sobie pokłady siły by rozliczyć się ze sprawcą.
To ten realny archetyp silnej kobiety. W stylu Ripley z Obcego.
Ed Harris po prostu jest i tez nie bardzo się przykłada po za paroma nielicznymi wyjątkami.
Arbuz smakuje za⁎⁎⁎⁎ście tylko w swojej oryginalnej formie. Wszystko inne smakuje obrzydliwie. Nawet świeży sok jest okropny. Smakuje jak coś wyciśniętego ze szmaty z podłogi. Prawdopodobnie to z wpisu opa smakuje tak samo tylko w formie stałej
@kodyak Nic nie mówiłem że arbuza się wyciska. Po prostu napisałem że sok z arbuza smakuje jak coś wyciśniętego ze szmaty. No, a szmaty się przecież nie mieli tylko wyciska, tak?
Mało odkrywcza intryga kryminalna jakich pełno w kinematografii. To co jednak ją wyróżnia spośród masy klonów to sposób jej prowadzenia jak i nietypowo przedstawieni typowi bohaterowie takich opowieści.
Mamy niby zgorzkniałego inspektora po przejściach, oraz świeżą krew w postaci młodej konstabl angielskiej policji, co jak łatwo przewidziec, ma prowadzić od niechęci, poprzez konfilkt, aż do partnerstwa głównych bohaterów. Powiecie ok, kolejny buddy movie.
I tu zaskoczenie. Juz na samym początku ustami Adriena Brodyego dowiadujemy się dokładnie jak rozpocznie i potoczy sie akcja opowieści. Dostajemy więc jasny sygnał, że to nie rozwiązanie zagadki jest motywem przewodnim filmu.
Głównym daniem są wyśmienicie napisane i odegrane postaci, ich nieokiełznana interakcja ze światem jak i samymi widzami. Bohaterowie łamią czwartą ścianę, ale bardzo subtelnie i do pewnego momentu nie zauwazalnie.
Ogromna w tym zasługa wspomnianych aktorów. Sam Rockwell sprawdza się rewelacyjnie w odgrywaniu osoby złamanej przez los, która z czasem osiąga swoje katharsis. Ale nie udawajmy, jesteśmy już przyzwyczajeni do pewnego poziomu rezprezentowanego przez tego pana.
Dużym zaskoczeniem jest natomiast Saoirse Ronan w roli naiwnej i glupiutkiej (żeby nie powiedziec tępej) konstabl. Jej beztroska i impulsywnosc w postrzeganiu otoczenia są zarówno ujmujące jak i rozbrajające. Duże zasłużone brawa dla tej pani.
W nich największa moc obrazu. Oczywiście aktorzy drugoplanowi wogle nie odstają i dokładają ważną cegiełkę to rzeczywistości przedstawionego swiata.
Lekki i pomysłowy humor sytuacyjny oraz przesmiewcze gagi, znane nam z setek obrazu mają w sobie głębię i zaskakującą świeżość,nie jeden raz wywolując niewymuszony uśmiech na naszej twarzy.
Miła dla oka i uczuć zabawa kinem. Film może nie wybitny, ale zdecydowanie bardzo niedoceniony.
Świat przyszłości, w którym wysyłani pod przymusem do specjalnego hotelu obywatele mają obowiązek znalezienia drugiej połówki pod groźbą transformacji w zwierzę.
Pokrętne studium wpływu środowiska na jednostkę. Film stawia masę pytań o naszą kondycję jako wspolczesnego czlowieka w relacjach miedzy ludzkich, ale nie daje zadnych jasnych odpowiedzi. Kino dla lubiących jeszcze po seansie analizowac niuanse i samodzielnie zinterpretować przesłanie jak i zakonczenie.
Bardzo dobre zdjęcia, wyśmienita gra aktorów (C.Farrell,R.Weisz), ktorzy musieli zredefiniować sposób odgrywania ról w filmach i niepokojaca muzyka współtworzą dość ciężki obraz, ktory raczej nie chce, byśmy potrafili postawić się na miejscu przedstawionych bohaterow. Początkowo zabawny co wynika z naszego niezrozumienia ichniej rzeczywistości, ale z minuty na minute zabierający uśmiech z twarzy.
Bardzo specyficzne kino, jak wszystko od tego reżysera.
@Zarieln Horror/komedia. I tak, inspirowane lovecrafrem, z tym, ze dzieje się w polsce.
Scena nie ma kontekstu, powstała pod wplywem chwili, ale mozliwe, ze wykorzystam pomysl podróży statkiem, choc nie chcial bym wybywac w historii daleko po za RP więc koło R'lyeh nikt się nie wybierze, a więc samego Cthulhu prawdopodobnie nie będzie.
Myślę, że sam komiks też będę stopniowo wrzucał tutaj.