Śniło mi się, że kogoś pytałem czy zna tą piosenkę. Zarówno we śnie jak i po przebudzeniu gra mi sama w głowie wredna bez konsultacji z moim chce.
Też tak miewacie, że budzicie się z piosenką w głowie? To jeden z dowodów, że sny to tylko przetwarzanie informacji. Czyżby mój mózg chciał ją wyrzucić z pamięci żeby zrobić miejsce na inne dane?
15 część serii Test Drive, której początki sięgają drugiej połowy lat 80.
Jedna z pierwszych gier z całkowicie otwartym światem. Tworcy przenieśli do gry hawajską wyspę O'ahu.
Ponad 120 licencjonowanych aut i motocykli.
Gragika swego czasu robiła bardzo duże wrażenie, ale i dziś nie wygląda źle.
Już na poczatku gra zaskakiwala koniecznością stworzenia postaci.
W trakcie rozgrywki kupujemy pojazdy, dony czy ubrania.
Trby gry standardowe dla wyscigowek, ktorych akcja dzieje się w mieście. Do tego dochodzą wyzwania jak podwózkana czas modelek, przewiezienie paczki czy dostarczenie samochodu.
Był też tryb online na który gra podobno była nastawiona, ale ja osobiście mało korzystałem.
Największą potęgą jak i pewną ciekawostką jest fakt, że gra w jakiś sposób powodowała, iż z przyjemnością jeździło się po ulicach przestrzegając przepisów drogowych. Ku mojemu zdziwieni jest to powszechna przypadłość graczy, o czym świadczą opinie w Internecie.
Bardzo dobrze wspominam setki godzin za kierownicą.
Niestety żadna kolejna część nawet nie zbliżyła się geniuszem do tej.
Pamiętam jak ledwo mi to działało na minimalnych ale i tak się dobrze grało 😀 Starsi fani forzy horizon powinni znać ten tytuł 😀miałem napisać szkoda że nie kontynuują serii do dziś ale sprawdziłem i jednak coś tam stworzyli.
Postapokaliptyczna przyszłość. Zbieracz artefaktów po wojnie Moses, sprezentowuje swojej dziewczynie Jill, znalezioną na pustkowiach głowę zniszczonego robota.
Jeden z filmów mojego dzieciństwa.
Fabuła może nie jest jakaś wymyślna, ale za to jak podana.
Największą siłą obrazu są duszny klimat, muzyka i przytłaczający, wspaniale wykreowany świat.
Reżyser zadbał o najdrobniejsze szczegóły, przez co realność przedstawionej rzeczywistości bardzo ciężko podważyć, a jednocześnie nadał mu poetycki sznyt.
Film w pewnych kręgach bardzo kultowy.
Wygląd głowy robota przwniknął po trochu do amerykańskiej popkultury.
Pamiętam, że myślałem, iż rolę Mosesa gra Chris Isaak, a okazało się, że to Dylan McDermott. Pomimo to jest muzyczny akcent w postaci małej roli wariata co się zwie Iggy Pop.
Ja jednak zamiast zwiastuna wybieram Wicked Games tego pierwszego, bo przez moją pomyłkę stała się nieoddzownym przypominaczem tego małego dzieła.
Dzisiejsza deszczowa aura zresztą też temu sprzyja.
p.s Chciałem dopisać do wzmianki o Wicked games, że utwory w filmie nie mają z popem nic wspolnego, ale jest Iggy Pop i jakoś tak mnie sam nie wiem już .
W tej wariacji zamiast prawdziwych samochodów producent daje nam do dyspozycji zdalnie sterowane samochody RC.
Gra zawiera trzy tryby:
Mistrzostwa - gdzie przechodzimy (przejeżdżamy) karierę dokupując ulepszania pojazdów.
Arcade - w którym ściągamy się z komputerem na co raz to trudniejszych trasach
Zawody kaskaderskie - wykonujemy tricki na torach specjalnych, by zdobyć jak najwyższy wynik.
Do tego standardowy pojedynczy wyscig.
Gra ma napisany bardzo dobry model jazdy, intuicyjny, ale również wymagajacy.
Jak to w samochodówkach na zamknietych torach, tych najlepiej nauczyć się na pamięć.
Nie wiem czy był tryb online, bo Internet, dostępny w tamtym okresie nie pozwalał mi nawet myśleć o takich niesamowitościach.
Do dziś, moim zdaniem, zżadna gra, w której pozwala nam się kierować zdalnymi autkami nie zbliżyła się nawet trochę jakościowodo tego dzieła. Nie mówimy oczywiście o grafice, która na tamte lata była conajmniej dobra.
Grę można ulepszyć modami by wyglądała dostępniej na współczesnych ekranach.
Można też znaleźć wersję na telefon.
Czy dziś warto wracać? Jeśli już to tylko do trybu dzielonego ekranu.
Egoistyczny, popularny w szkole uczeń Ferris, idzie na wagary, wraz z dziewczyną Sloane i "przyjacielem" Cameronem. Wyprawa do miasta zmieni ich na zawsze.
Kultowa w stanach zjednoczonych komedia młodzieżowa z połowy lat 80.
Dość zaskakujący scenariusz i bardzo dobry w roli irytującego Ferrisa, Mathew Broderick.
Na uwagę zasługuje również rewalacyjnie odnajdujący się w rolach czarnych charakterów Jeffrey Jones (Amadeusz, Sok z żuka, Kaczor Howard), który później w prywatnym życiu został oskarżony o pedofilię.
Film często poddawany analizie przez internautów. Ferris jest szufladkowany jako skrajny psychopata.
Inna teoria natomiast mówi, że jest on fikcyjną osobą wykreowaną przez umysł Camerona.
Warto obejrzeć film choćby pod tym kątem.
Scena po napisach została skopiowana przez Ryana Reynoldsa w filmie Deadpool, w scenie po napisach (sic!), co też dużo mówi o tytułowej postaci omawianego obrazu i charakterystyce psychologicznej samego Deadpoola.
Wyscigi na zamkniętych torach, od szutru przez asfalt po tory ze skoczniami i spiralami. Pod tym wzgledem twórcy mieli naprawdę dużo zaskakujących pomysłów.
Do tego starcia typu destruction derby.
Masa samochodów (niestety nielicencjonowanych), a nawet kosiarki, autobusy, tiry, kombajny czy jeżdżące kanapy.
Sama kariera jest tylko wstępem do zabawy online. Dużo trybów i wciąż pelno ludzi chętnych do scigania.
Bardzo realistyczny model zniszczeń wpływający na zachowanie pojazdów. Fizyka jazdy zręcznościowa, ale czuć ciężar i moc pojazdów. Woele ulepszeń do kupienia, modyfikacje wygladu i ustawienia podstawowych podzespołów, które realnie wpływają na sukces w danym rodzaju wyscigu.
Grafika bardzo przyjemna dla oka.
Nie ma drugiej takiej scigałki.
Bardzo polecam zwłaszcza wspominającym z nostalgią wspominane już flatouty.
Dwójka w early acces na steam. Premiera w przyszłym roku.
@Felonious_Gru Mnie sie drugi raz nie chce robić 100% bo musiał bym nowego sejva robić, a wtedy tracę ulepszenia do online. W wyzwania praktycznie nie gram.
@Felonious_Gru jak ciężki to odpada, bo ja czesto gram na handheldach przed snem na leżąco i czasami mi się zaśnie, a wtedy konsola spada na ryj. Szkoda nosa.
Grupa znajomych próbuje stworzyć urządzenie przyspieszające wzrost grzybów. Przez przypadek budują maszynę do podróży w czasie.
Film bardzo wymagający w odbiorze. Przede wszystkim ze względu na mocno zaburzoną chronologię wydarzeń, jak i dość enigmatyczne dialogi, ktore zamiast upraszczać fabułę, jeszcze bardziej ją komplikują. Dla jednych będzie to wada, dla mnie było zaletą.
Oglądałem jeszcze w czasach kiedy nie było ogolnodostepnego opisu lini czasu.
Warto po nie sięgnąć już po seansie, chyba, ze ktoś woli poświęcić czas na powtórne oglądanie.
Następne filmy tego reżysera są jeszcze mniej przyswajalne.
Typowy rougelike. Fabuła praktycznie nie istnieje.
Trzy losowo generowane mapy. Każda z nich kończy się walką z bossem. Po przejściu trzeciego (co uda się dopiero za, którymś z kolei podejściem) zaczynamy od nowa ze zdobytymi statystykami i kartami. Każde kolejne przejście odblokowuje nowe bonusy i typy wyzwań map.
Do wyboru cztery postaci (na misję chodzą dwojkami). Dwie z nich trzeba odblokować.
5 postać w dlc.
Grafika niby jak w grach casualowych, ale jak na rougeliki bardzo ladna.
Gra dobrze zbalansowana, choć generowany losowo deck mocno wpływa na powodzenie misji.
@FodiJoster Daniel Plainview*. Nawet Rockstar ukłonił się przed tym arcydziełem i w Red Dead redemption 2 odwzorował lokalizację jednej ze scen z tego filmu
Odbywający dwiletnią karę pozbawienia wolności, były żołnierz Luke, podejmuje kolejne próby ucieczki z więzienia.
Jedna z najlepszych ról Paula Newmana.
Film-protest przeciwko bezdusznemu systemowi i konsekwencje płynące z nieumiejętności dopasowania się do niego.
Ponad dwie godziny zlatują jak z bicza strzelił. Najlepiej podsumowuje go cytat wykorzystany pozniej w piosence "Civil War" zespołu Guns N' Roses jak i zresztą sam tekst utworu, który jest doskonałym tłem dla wydźwięku obrazu.
W tajemniczym instytucie jest przetrzymywana Elena, dziewczyna z paranormalnymi zdolnosciami. Nadzoruje ją dr. Barry Nyle.
Eksperymentalne kino, które prawdopodobnie jest odpowiedzialne za obecny boom nostalgii do kina lat 80.
Dość prosta historia, ale bardzo wykwintne podana.
W prowadzeniu fabuły przewodzi leniwy vibe na modłę odyseji kosmicznej.
I tak jak we wspomnianym dziele glownym daniem są obraz i dźwięk. Podobnie na zakończenie widz zostanie pewnie z pytaniem "o co k⁎⁎wa chodzilo?". Wbrew pozorom obydwa filmy są dość łatwe w zrozumieniu, z tym, ze w tym przypadku nie ma potrzeby podpierania się książką.
Klimat można kroić nożem. Wizualnie to arcydzieło. Przeważającą większość kadrów można by wykorzystać jako tapetę. Muzyka syntezatorowa wsysa w nierealność wykreowanego świata.
Aktorsko poprawne.
To jeden z tych onirycznych filmów, które się chłonie lub odbija się od nich po 30 minutach.
Dziwne, ale satysfakcjonujace doświadczenie. Trochę taki narkotyczny trip. Mi osobiście trochę kojarzy się z kinem Jodorowskyego.
Popadająca w długi Emily dołącza do przestępczego półswiatka Los Angeles.
Nieskomplikowane kino sensacyjne z nutą dramatu. Scenariusz poniekąd oklepany, ale bardzo poprawne wykonanie, atmosfera i świetna rola Aubrey Plaza sprawiają, że ogląda się bez patrzenia na zegarek.