Zaległy z wczoraj
119 129 994 - 250 = 119 129 744
#pletwalztwarogu

Herbata, perfumy, podróże.
Zaległy z wczoraj
119 129 994 - 250 = 119 129 744
#pletwalztwarogu
Zaloguj się aby komentować
Taką cegłą można zabić. Dzisiaj 250 g, jutro druga połowa.
119 135 804 - 250 = 119 135 554
#pletwalztwarogu


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Niedzielny wieczór to twarogu czas
119 153 614 - 250 = 119 153 364
#pletwalztwarogu
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Ahh... uwielbiam zapach płonącej Rosji i Ottomanów o poranku
#europauniversalis #gry

@Ragnarokk U mnie na budziku prawie 2900 godzin. Potrafię nie grać przez pół roku, a potem od razu robię kilka kampanii jedna po drugiej. Mało która gra mnie tak wkurza, a jednocześnie daje tyle satysfakcji, jak się przeskoczy już ten "próg wejścia" niektórymi krajami. Mam wrażenie, że gra jest tak zaprogramowana, że nieważne jakim krajem zaczniesz grę to i tak koniec końców ottoblob Cię dopadnie xD Są OP w opór.
@Earl_Grey_Blue Ja grałem od dnia zero do wersji 1.24. Od tamtego czasu odpaliłem jedną kampanię.
Teraz z Paradoksu tylko Imperatora gram. Te wszystkie gry moim zdaniem jumpnęły sharka i zgubiły fun idąc w coraz większą złożoność. EUV nawet nie próbowałem - bo tam właśnie zrobili to samo, tylko jeszcze gorzej (z tego co czytałem)
Zaloguj się aby komentować
119 157 088 - 250 = 119 156 838
#pletwalztwarogu
Zaloguj się aby komentować
Panowie,
Czytałem oczywiście recenzje na parfumo, ale jeśli wy mielibyście wybierać z tych pozycji, które są najbardziej warte swojej ceny?
Agar Aura Agar Attar
Agar Aura Malayaku
Agar Aura Soryo No Kaori
Agar Aura Malinau
Nuty mi się podobają, ale jeśli mam przepić pieniądze na perfumy to wolałbym, żeby nie pachniały max 5 godzin i to na odległość słomki.
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
Matai Gushu Dian Hong - rok temu pisałem o herbacie, znanej jako Golden Monkey, ze względu na charakterystyczny wygląd suszu przypominającego małpią łapę. Dzisiaj miałem okazję skosztować herbaty z tego samego rejonu (chiński Yunnan), ale stojącą znacznie wyżej pod względem jakości. Tak jak poprzednia, ta również ma żółte tipsy podobne do małpich łap, ale liście są zbierane ze starych drzew mających po 100-150 lat, które nie są poddawane chemicznym zabiegom. Wiek i naturalność nie pozostaje bez wpływu na smak czarnej herbaty.
Liście nie pachną intensywnie, po otwarciu opakowania poczułem aromat po prostu herbaciany, lekko suchy. Zalałem na 2 minuty wodą o temperaturze ok. 90'C. Co ciekawe pojawiła się beżowa piana, podobna do tej z kawy, czy ciemnego piwa. Jest to tylko potwierdzenie najwyższej jakości surowca, bo taka piana pojawia się po zalaniu liści starych drzew (Gushu). Wynika to z saponin herbacianych, czyli takiego naturalnego mydła wytwarzanego przez drzewa herbaciane. Im starsze tym więcej saponin i więcej piany. Jest to całkowicie zdrowie i naturalne, więc nie ma obaw przed piciem takiego "mydła". Pianę może potęgować również charakterystyczny meszek z liści (Pekoe), który oddziela się od liści po zalaniu.
Napar nabrał szybko ciemny, gęsty, brązowy kolor podobny do porterów. W zapachu Matai nie zmienił się jakoś znacznie, nadal było mocno herbacianie, trochę drzewnie, ale bez intensywności. W smaku bukiet jest esencjonalny, to czarna herbata w najczystszej formie z nutami drewna, trochę miodu, jakiegoś kakao lub gorzkiej czekolady. Czuć moc i wyrazistość, piję się ją przyjemnie, ale zostawia wyraźne plamy na naczyniach, boję się spojrzeć w zęby! Gdyby nie to, że trochę kosztuje (98zł/100g.), to idealnie wpisuje się w ramy herbaty na co dzień. W takim wypadku lepiej się chyba jednak sprawdzi złota małpka, a Matai Gushu Diang Hong w weekendy i święta
#herbata


Zaloguj się aby komentować
Earl Grey Formosa Premium - premium brzmi tak prestiżowo... tylko, czy w przypadku tej herbaty jest tu coś ekstra? Formosa to inna nazwa Tajwanu, wywodząca się jeszcze z czasów kolonialnych, gdy władzę nad wyspą objęli Portugalczycy nazywając ją Ilha Formosa (piękna wyspa). Skoro już wiemy, z jakiego kraju pochodzi omawiana herbata przeskoczmy do regionu, jest to stołeczny dystrykt Sanxia. Ten sam, który miałem odwiedzić 3 lata temu, ale leżałem z covidem w hotelu, w Tajpej... Mniejsza z tym.
Czym się różni Formosa Premium od innych earl greyów? Przede wszystkim zamiast olejku bergamotki użyto suszonej skórki tego cytrusa. To powoduje, że aromat suszu nie jest zbyt intensywny, choć czuć naturalność użytych składników. Herbata po zaparzeniu (ok. 90'C) nabiera piwno-bursztynowego koloru. Zapach się zmienia i w pewnym stopniu przypomina mi tajwańskie oolongi. Czuję nuty miodowe, trochę łąkowe i.... rumianek? Nie mogę się pozbyć tego wrażenia, że to pachnie trochę jak ziółka. Tak samo w smaku. Jest trochę ziołowo, trochę miodowo i lekko cytrusowo. No i oczywiście rumianek. Czy to jest herbata warta wydania aż 124 zł za 100 g? Na pewno nie dla mnie. Zostanę przy wielbieniu Satemwy i Earl Greya z bławatkiem.
#herbata

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
No to pod tę końcówkę L4 trochę kataklizmu w płynie, Molotov Cocktail.
Czym dzisiaj pachniecie?
#conaklaciewariacie #perfumy

@Earl_Grey_Blue Phoenicia Oud Elegance Incense - bardzo ciekawa i bogata kompozycja, słona i o nieco morskim wydźwięku szara ambra sparowana z kambodżańskim oudem o profilu sfermentowanych owoców; do tego delikatnie ubrudzona smarem skóra, która dodatkowo w połączeniu z szarą ambrą dają jeszcze fajnego mokrego zwierzaka, choć mimo tego całość pachnie bardzo gładko i absolutnie nie odstrasza, podejrzewam dzięki słodkiej żywiczno-bursztynowej bazie i kwiatom, które to kontrują. Zapach przypomina mi w pewnych fazach Levent Le Nomade, ale jest bogatszy i fajniejszy, bo Le Nomade robił się suchy kojarzący się z pustynnymi klimatami.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kaneroku Whisky Barrel Smoked Wakōcha - no no no... mamy tu niezłego zawodnika. Nie skłamię, że zamawiając tę japońską czarną herbatę skusiły mnie zarówno słowa "whisky barrel", jak i "smoked", jako że jestem też fanem torfowych, wędzonych whisky.
Ok, to z czym mamy tu do czynienia? Firma Kaneroku Matsumoto od prawie 100 lat specjalizuje się w produkcji wędzonych herbat. Ich plantacja nad rzeką Ōi w prefekturze Shizuoka słynie z sygnowanej przez UNESCO metody uprawy herbaty zwanej Chagusaba. Polega to na otoczeniu plantacji wysoką trawą dwóch gatunków - Susuki i Sasa. Jesienią ścina się ją ręcznie, suszy i układa wokół plantacji oraz między grządkami. Ma to na celu użyźnienie gleby oraz zapobiega wzrostowi chwastów.
Sama Wakōcha jest wędzona drewnem dębowym pochodzącym z beczek destylarni Chichibu, tej samej, która produkuje Ichiro’s Malt. Kto się zna na japońskiej whisky ten wie o jakich cenach mówimy, kto nie zna polecam sprawdzić. To co mnie urzekło i zaskoczyło jednocześnie po otwarciu opakowania to autentyczny zapach oscypka, schroniska górskiego, czy starego, drewnianego kościółka. Nie każdy lubi takie zapachy, ale dla mnie to jest wspaniałe! Herbatę zaparzyłem w 95'C przez 4 minuty. Ma przejrzystą, bursztynową barwę. Pachnie drewnem i suszonymi owocami, ale w żaden sposób intensywnie. W smaku również nie jest to rzeźnik w postaci Lapsanga. Jest to dobrze zbalansowana drewniana wędzonka. Smakuje zarówno dobrze na ciepło, jak i po ostudzeniu. Kaneroku Wakōcha to bardzo miłe odkrycie i będę chętniej do niej wracał, choć swoje kosztuje
#herbata


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kabusecha Okumidori - Przy ostatniej dostawie dostałem gratisową próbkę japońskiej herbaty zielonej z Shizuoki rosnącej w cieniu Fuji. Fajnie, bo akurat zacząłem śmielej odkrywać senchę. Ta kabusecha jest herbatą zacienianą. Jest to technika polegająca na odizolowaniu krzewów przed światłem słonecznym na kilka dni przed zbiorem. Taki proces pozwala na wygenerowaniu w liściach większej ilości aminokwasów, kofeiny i chlorofilu, a jednocześnie zmniejszenie ilości katechin.
Herbata po otwarciu pachnie słodko, truskawką i mango, co jest o tyle ciekawe, że w smaku są to po zaparzeniu aromaty niewyczuwalne. Kabusecha świetnie balansuje na granicy goryczki i świeżości. Jest akcent kukurydziany i umami. Pije się ją lekko i przyjemnie, a nie jest przy tym "siuśkowata", jak niektóre zielone herbaty. Może to być jednak cecha senchy, ale to dopiero druga w moim (świadomym, herbacianym) życiu, więc mogę mieć zaburzony pogląd. Japończycy piją senchę, jako herbatę codzienną i myślę, że w takiej roli spełnia się doskonale właśnie przez swój balans, tu wszystko gra.
#herbata


Zaloguj się aby komentować
119 227 339 - 500 = 119 226 839
Chudy z Głuchowa
#pletwalztwarogu
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować