Decyzji niektórych celebrytów nie idzie zrozumieć, ale tych dwóch ładnych dziewczyn to już kompletnie...
#celebryci #chirurgiaplastyczna #styl #arianagrande #jennaortega



Herbata, perfumy, podróże.
Decyzji niektórych celebrytów nie idzie zrozumieć, ale tych dwóch ładnych dziewczyn to już kompletnie...
#celebryci #chirurgiaplastyczna #styl #arianagrande #jennaortega


Zaloguj się aby komentować
Grupki perfumowe na fejsie to stan umysłu
C⁎⁎j, kupię 18 flakonów i na tym zarobię.
#perfumy #perfumymemy


Zaloguj się aby komentować
To się nazywa last call
#hejtowyzwanie #pioruny

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wyprzedaż alert
https://www.luxuryforless.pl/christmas-sale
Można kupić w bardzo dobrej cenie Francescę, Orto Parisi, czy Lorenzo Pazzaglię.
Lepiej się śpieszyć, bo zaraz facebook wykupi.
#perfumy #okazje
Zaloguj się aby komentować
Przesyłka spoza hejto, ale nigdy nie pakujcie tak odlewek
Cæleste Principalities i Toskovat Vestibule Terror poszły się....
#perfumy #zalesie


Zaloguj się aby komentować
Sprzedam flakon Filippo Sorcinelli Notre-Dame 15.4.2019.
Wyjściowo 100 ml, zostało ok. 75 ml, do oceny własnej.
Sprzedaję, bo zauważyłem że mało go używam i inne Filipki mi bardziej pasują. Jest bardziej aromatyczny niż dymny wbrew temu co pokazuje parfumo.
Nowe flakony kosztują ponad 1100 zł, a ja ten ubytek sprzedam tylko dla Hejto za 550 zł + koszt wysyłki. Dorzucę również coś gratis. Jak nie kupicie to sprzedam drożej na grupkach, a ja tego nie chcę xD
#perfumy #stragan



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Giorgia Meloni
#heheszkipolityczne #politykazagraniczna

Zaloguj się aby komentować
Na luxuryforless pojawił się flakon Basilica di Assisi. Jest szansa, że dzisiaj może się pojawić więcej ciekawych pozycji od Sorcinelliego. Warto obserwować.
EDIT: Jest już Chiesa d'Oro, więc pewnie będzie więcej rączek
#perfumy
Zaloguj się aby komentować

Trzeba przyznać, że tułające się po niższych ligach "Cidry" mają fajną, wpadającą w ucho przyśpiewkę. Kiedy umrę bracia, nie palcie mi zniczy, niech zapłoną race, to się dla mnie liczy ... Gdy w kalendarz kopnę, niech się każdy dowie, chcę na wieki spocząć w moim Radzionkowie ... Dwa...
Trochę bez większego echa przeszła premiera nowego zapachu od Maksima - Cologne d’Agar.
Jest to ekstrakt, który Maksim sam opisuje tak:
Podróż zaczyna się na północnej drodze, gdzie miasto łagodnie przechodzi w mgłę, wiedzie do białej świątyni otoczonej korzeniami figowca bengalskiego, a następnie wraca, niosąc kieszeń ciszy.
Jasny akord włoskiej bergamoty i iskrzące ciepło pieprzu syczuańskiego oczyszczają powietrze; w sercu wyrafinowana róża turecka jest otulona złotym szafranem, podczas gdy ręcznie barwione kadzidło unosi się niczym dym świątynny. Powrót nabiera głębi w świetlistej architekturze oudu: podwójne fasety drzewa agarowego z Mjanmy/Birmy i Tajlandii, z gładkim indyjskim sandałowcem i suchym cedrem wirginijskim, zaokrąglone wanilią madagaskarską i benzoesem syjamskim, a całość jest przypieczętowana rozgrzanym słońcem hiszpańskim labdanum.
Lekki, a zarazem złożony, Cologne d’Agar równoważy iskrzącą świeżość z wyrafinowanym rezonansem – to wykwintna, współczesna interpretacja klasycznej wody kolońskiej, stworzona do codziennego noszenia i zbudowana tak, by trwać. (tłumaczenie AI)
Nutki:
Top Notes
– Bergamot (Italy): refreshing citrus with a bitter edge
– Sichuan Pepper (China): sparkling spice with a citrus warmth
Heart Notes
– Rose (Turkey): lush, dewy, refined
– Saffron (Turkey): golden spice with honeyed, leathery depth
– Frankincense (hand tinctured): warm resin, smoky with a citrus lift
Base Notes
– Burmese Oud: dark, resinous, smoky wood
– Sandalwood (India): smooth, creamy wood
– Vanilla (Madagascar): sweet, balsamic, enveloping
– Benzoin (Thailand): warm resin with vanilla softness
– Labdanum (Spain): amber-rich, leathery, sun-warmed
– Cedarwood Virginia (USA): dry, smoky wood with a subtle spicy edge
Chyba sobie wezmę dekancik na próbę, oby tylko róża się nie wybijała
Wzywam w międzyczasie @J.26 i @jatutylkoperfumy . Prawdopodobnie będę brał w tym miesiącu Oud Indochine, więc jeśli nadal jesteście zainteresowani to dajcie znać ile potrzebujecie. Jeśli ktoś jeszcze jest zainteresowany rozbiórką to się dogadamy, mogę zamówić dwie butle
#perfumy



Po rebrandingu Bortnikoffa i spróbowaniu kilku nowych pozycji, które mnie odrzuciły, jakoś nie mogę wyzbyć się sceptycyzmu do nowych „dzieł” Dimy i tego co wychodzi spod ręki jego syna (głównie pod kątem „jakości”). Ale ciekawość połączona z naiwną nadzieją powrotu „do korzeni” zawsze jest.
Jak już przetestujecie do chętnie zapoznam się z opiniami. Ciekawi mnie czy ten nowy wypust to jeszcze walka o liga artisnal czy trwały spadek do drogiej niszy (z góry przepraszam ale jakoś nie mogę odciąć Maxima od Dimy, który zresztą, kierował marka ojca podczas jego chorobowej absencji - źródło The Scent of the Past YT)
Zaloguj się aby komentować
Lakierki wypastowane? Płaszcz wyczyszczony? Pokażcie, co tam dzisiaj będzie się za wami ciągnęło na cmentarzach.
U mnie Quando Rapita in Estasi od Filippa.
#perfumy #conaklaciewariacie

Zaloguj się aby komentować
Zobaczymy po powrocie do Polski, jak bardzo mnie oscamowali w egipskiej perfumerii xd
"- Is this Musk is natural?
- Yes my friend, all oils natural"
Zapewne, akurat 13 dolarów za 25 ml
#perfumy #egipt

Zaloguj się aby komentować
Zwiedzanie egipskiego południa. Po opuszczeniu Luksoru spłynęliśmy Nilem do Edfu i Kom Ombo mijając w nocy cieśninę Esna, co mnie zerwało na równe nogi, bo chyba jakąś kotwice zrzucili o 2 w nocy. Podobno w kilka minut podnieśliśmy poziom o 6 metrów. W Edfu zwiedzaliśmy świątynie Horusa. Kolejny kultowy obiekt, który robi wrażenie swoim ogromem. Widać na zdjęciu, ze ludzie przy tych ścianach to małe pionki. Po załadunku popłynęliśmy dalej do Kom Ombo, gdzie wieczorem zwiedzaliśmy kompleks świątynny kilku bóstw. Świątynia dosyć zniszczona, ale można zobaczyć chociażby zmumifikowane krokodyle. Niestety zwiedzanie w tłoku. Zazwyczaj jest tak, że płyniemy flotą kilkunastu promów, które dobijają do brzegu tego samego dnia, więc wysypuje się tyłu turystów i nie wszystkie atrakcje są w stanie wszystkich pomieścić. Po powrocie na statek w nocy dopłynęliśmy do Asuanu. Tutaj brutalna pobudka o 1:30 i wyjazd godzinę później autokarem. Jechaliśmy konwojem 309(!) autokarow eskortowani przez policję na trasie do Abu Simbel, której długość wynosiła 300 km. Podobno dzien wczesniej było święto Ramzesa Wielkiego i w to miejsce zjechało się 1850 (sic!) autokarów i prezydent Egiptu. Czym jest Abu Simbel? To wykute w skale dwie swiatynie, jedna poświęcona Ramzesowi Wielkiemu, a druga jego żonie Nefertari. Strzegą ich wielkie posągi przedstawiające obu małżonków. W latach 60 przy budowie Wielkiej Tamy Asuańskiej świątyni groziło zalanie. Powstał przełomowy plan przeniesienia swiatyni wyżej, co udało sie pod kierownictwem Kazimierza Michałowskiego. Pocięto ją na kawałki i w ciągu 4 lat przeniesiono i zrekonstruowano. Z tego miejsca do Sudanu jest już tylko ok. 10 km. Po południu zwiedzanie tamy i ogrodu botanicznego na wyspie Kitchenera. Spodziewałem się więcej kwiatów, ale można było troche odetchnąć od zgiełku miasta mimo wszystko. Niestety nawet tam są handlarze ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
#podrozujzhejto #podroze #starozytnyegipt #turystyka





@ipoqi Moja pierwsza wycieczka objazdowa z biurem podróży, bo to jednak nadal afrykański kraj nastawiony na zbiorową turystykę, a nie indywidualną. Pod naciskiem biur muszą się trzymać pewnych standardów. Trwa to tydzień, z dwoma dniami w Marsa Alam, reszta to rejs po Nilu. Koszt 4000 + wycieczki fakultatywne (nieobowiązkowe) za 700 USD. Do tego wszędzie Egipcjanie widzą nas, jako chodzące dolary i chcą nam sprzedać na każdym kroku badziewie lub liczą na bakszysz za wątpliwej jakości usługi (typu zrobienie nam zdjęcia). Mozna sobie zmienić formę wyjazdu na objazd + wypoczynek, ale te ich kurorty są mocno średnie.
Zaloguj się aby komentować
W końcu mam chwilę żeby coś na spokojniej napisać. Wstałem wcześnie rano, żeby przepłynąć na drugi brzeg Nilu i tam konwojem chyba z 50 rozpadających się marszutek dojechać na lądowisko. Aż do dzisiaj nie sądziłem, że lot balonem o wschodzie słońca nad Luksorem to jest coś co powinienem chociaż raz zrobić w życiu. W grupie kilkudziesięciu balonów wzbiliśmy się w powietrze obserwując pobudkę słońca oświetlającego starożytne świątynie, Luksor i Dolinę Królów. Na pewno to będzie cos czego nie zapomnę. Po powrocie na statek i śniadaniu pojechałem do Doliny Królów. Miałem bardzo mało czasu i zobaczyłem tylko grobowiec Ramzesa I, grobowiec Tutenhamona (dodatkowo płatny) i grobowiec Ramzesa IV. Zamiast Ramzesa I mogłem pójść do Ramzesa III, bo podobno znacznie bogatszy. W dolinie gorąco fest (ok. 37'C) i dzikie tłumy. Do grobowców są półgodzinne kolejki, a podobno latem potrafią mieć 3 godziny. Następnym punktem była świątynia Hatszepsut. Badana przez Polaków (nawet jest Dom Polski) w środku nie robi aż takiego wrażenia, a do głównego budynku nawet sie przez kolejki nie dostałem. Kolejnym miejscem była nekropolia robotników Deir El Medina. Budowniczowie Doliny Królów w wolne dni tworzyli sobie własne miejsca spoczynku wykute w skale. Ciaśniejsze i wąskie komory mają za to świetnie zachowane malowidła. Wyglądają jakby były malowane 10 lat temu, a nie 3000. Jest to niesamowite. Skąd taka jakość? Robotnicy kradli najlepsze farby z Doliny Królów dla siebie. Dalszym punktem wycieczki była świątynia Ramzesa III. Był to wojowniczy faraon, co było widać na gigantycznych hieroglifach. Wiele sie słyszy o monumentalnych budowlach, ale dopiero na miejscu człowiek zdaje sobie sprawę do czego byli zdolni Egipcjanie. Ściany świątyni były wysokości bloku z wielkiej płyty, a budowali to 3000 lat temu! Na koniec jeszcze krótki postój przy kolosach memnona, posągach na czesc Amenhotepa III. Mimo tych wkurzających, natrętnych handlarzy i dzieciaków to był naprawdę dobry dzień!
#podrozujzhejto #podroze #starozytnyegipt #starozytnosc #turystyka #egipt





Zaloguj się aby komentować
W końcu udało się dojechać do Luksoru i zobaczyć coś konkretniejszego. Na pierwszy ogień poszła świątynia w Karnaku. Jest to wielkie założenie świątynne w dawnych Tebach poświęcone głównie Amonowi. Robi naprawdę duże wrażenie, bramy i kolumny są wielkości naszych bloków z płyty, a były zbudowane kilka tysięcy lat temu. Następnie wieczorem wycieczka do świątyni Luksorskiej połączonej z Karnakiem aleją sfinksów. Druga najważniejsza w Tebach. Tłok był tu naprawdę spory, ale udało się zobaczyć kilka monumentalnych budowli i pomników. Są nawet ślady działalności Rzymian. Po zwiedzaniu przejażdżka dorożką po mieście, wątpliwe przeżycie. Ciągły hałas, wszyscy trąbią, duszące spaliny. Żal mi tych koni. Opis trochę krótki i chaotyczny, ale śpieszę się na wschód słońca, a internet mam tu kiepski.
#podrozujzhejto #podroze #egipt #starozytnyegipt





Zaloguj się aby komentować
Wszystkie podróże sobie organizuje sam, ale chciałem zobaczyć zabytki południowego Egiptu, więc wyjazd zorganizowany przez biuro to była właściwie jedyna rozsądna opcja. Przyleciałem poprzedniej nocy do Marsa Alam, do wielkiego turystycznego kołchozu i przepala mi neurony, jak myślę, ze ludzie dobrowolnie jeżdzą na takie "wypoczynki". Jestem tu na 1 dzien przed ruszeniem na objazdówkę, ale jakbym tu miał zostać tydzień lub dwa to wieźliby mnie w kaftanie do Polski. Lot niewygodnym czarterem przez 4 godziny. Przyjazd w nocy i czekanie 2 godziny aż mnie zakwaterują, bo nie przygotowali mi pokoju. Jak już przygotowali to musialem jeszcze czekać, aż przywiozą mój bagaż, bo samemu nie można ze sobą wozić. Jeszcze bagażowy wpadł z tą walizką zadowolony i czekał na napiwek. Dobre sobie.
Spanie 2,5 godziny, śniadanie i spotkanie powitalne. W resorcie jakieś 1000 osób. Głównie brzuchate Janusze i Grażyny w kolorze kabanosów rolujących się na podgrzewaczu w żabce. Ewentualnie polska smietanka intelektualna z co 2 słowem na K. Mam wyjazd o 3 w nocy do Luksoru, wiec z racji na mala ilość snu położyłem sie juz o 19, ale mam pod oknem sceny i grill bar. O 21 obudziła mnie impreza na kilkaset osób. Leciały Baby Shark, Barbie Girl, a czarę goryczy, która mnie zachęciła do tego wpisu przelało puszczenie Jesteś Szalona.
Za kilka godzin powinienem sie zbierać. Jak dotąd przez 2 dni spałem 4 godziny, ale jest tak głośno, ze nie szykuje sie na więcej. Jestem juz ciekawy, co odjebie moja grupa na objazdówce, ale jeżeli przyjechali tu w celu zwiedzania, a nie brania udziału w takiej turystycznej hucpie, to jest jakaś nadzieja. O samej jakości hotelu, czy usług nie piszę, bo szkoda strzępić ryja, naprawdę. Za 2 miesiące podroz solo do Azji. To mnie trzyma przy życiu.
EDIT: muszę jeszcze dodać, że pierwszy raz w życiu spotkałem się z tym, że za WiFi w hotelu trzeba płacić xD
#gownowpis #podroze #turystyka #zalesie #egipt

Zaloguj się aby komentować