Norweskie liceum
#ladnapani #ladnadziewczyna #nastolatki #norwegia


Herbata, perfumy, podróże.
Norweskie liceum
#ladnapani #ladnadziewczyna #nastolatki #norwegia

Zaloguj się aby komentować
Yorkshire Tea Malty Biscuit - Czołem herbaciane świry! Picie herbaty z torebek to nie grzech, choć trochę wstyd. Tak na poważnie to często susz w torebkach jest wątpliwej jakości i jest go mało. Ale nie w tym wypadku! Na pewno są tu ludzie, którzy żyją, lub żyli w Wielkiej Brytanii i kojarzą markę Yorkshire Tea. Jest to w miarę popularna marka, ale poparta jakością. Oprócz zwykłej czarnej herbaty posiadają w ofercie kilka dosyć oryginalnych smaków.
Opisywany dzisiaj produkt to herbata czarna z aromatem... herbatników. Jak mają napisane na pudełku "It's a magical mug of biscuity goodness that doesn't get crumbs on your jumper". Kupowałem ją trochę z przymrużeniem oka, ale mimo, że naturalny aromat stanowi 3% jest on o dziwo bardzo dobrze wyczuwalny. Dodatkowo kubek szybko zapełnia się esencją. Będę teraz pisał o nabiale, więc jak ktoś ma nietolerancję to proszę w tej chwili przestać czytać........ Kontynuując moim zdaniem zrobienie z tej herbaty bawarki to świetne uzupełnienie podkręcając smak w stronę herbatników maślanych. Jeśli nie mam czasu na bawienie się dzbankami Yorkshire Tea Malty Biscuit jest dobrym podtrzymaniem poprawnej cyrkulacji naparu w organizmie.
W tym roku Yorkshire wypuścili karmelową wersję tej herbaty, jeszcze nie miałem okazji spróbować, ale przy następnej wizycie w UK chętnie sprawdzę.

Zaloguj się aby komentować
Oolong milky - W sumie to ciężko sklasyfikować herbatę oolong, widziałem już klasyfikację jej, jako herbatę zieloną, jako herbatę czerwoną, ale jest też często określana herbatą szmaragdową, lub niebiesko-zieloną. Samego, czystego oolonga piłem na Tajwanie i mnie, jako fana mocniejszych aromatów zwyczajnie nie porwał, smakował bardzo nijako.
To co chciałbym opisać to jednak specjalna wersja tej herbaty. Oolong milky to niefermentowana, półoksydowana herbata, której liście podgrzewa się, aż do ususzenia ich. Następnie miesza się ją z mlekiem/kremem (pozdrawiamy króla i jego poddanych) i zamyka w komorze, aby susz odpowiednio nasiąkł aromatem. Najczęściej spotykany produkt to liście zwinięte w kuleczki, które się rozwijają przy zalaniu.
Herbatę zalewa się wodą o temperaturze 90-92 stopni na czas ok. 2-4 minut. Ja parzę nawet parę minut dłużej (moc bejbe). To co się wysuwa na czele to bardzo fajny zapach, taki śmietankowy, lekko waniliowy? Barwa jasna, zielono-żółta zmieniająca się później w ciemniejszą, bardziej bursztynową i zawiesistą. W smaku jak herbata zielona, tylko bardziej kremowa, do ciacha będzie git. Oolong milky jest podobno spalaczem tłuszczu, dlatego równoważę obecną degustację podjadając czekoladę pistacjową.
Zdjęcie ukradzione z internetu. Trzeba było pilnować.
#herbata #hejtoherbata #chiny #tajwan

@Earl_Grey_Blue Oolongi to zupełnie odmienny "rodzaj" herbaty, więc nie można ich kategoryzować jako herbaty zielone, czy tym bardziej czerwone(pu'ery). Wszystko się tutaj rozbija o proces tworzenia herbaty.
A powiedz mi jakiego oolonga piłeś na Tajwanie? Jasny czy palony? To tak naprawdę 2 różne herbaty o zupełnie innym smaku. Wgl zazdraszczam wizyty na Tajwanie, marzy mi się wyjazd tam. Jako wielki fan tajwańskich jasnych oolongów byłbym tam w niebie
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam takie stylizowane na średniowiecze knajpy. Pozdrawiam z Rygi i knajpy Rozengrāls (Vinarium civitatis rigensis). Na stole wjechała noga jagnięca z kaszą, zieleniną, pomidorem i czosnkiem. Do dania wjechał zawinięty w jukowy woreczek chleb ziołowy, a animuszu dodaje piwo miodowe. Zgadza się, średnie. Ale chodzi o ten klimat, jak żywcem wyjęty z Kingdom's Come. Drugą taką knajpę, którą mogę polecić jest Piąte Podziemie ze Lwowa. Podzielcie się w komentarzach podobnymi lokalami, zdjęcia mile widziane!
#kuchnia #restauracje #sredniowiecze #lotwa





@Earl_Grey_Blue nie znam żadnej ale mogli się bardziej postarać. na plus: drzwi wejściowe, świeczki zamiast elektryczności, kiepskie piwo. do poprawy imersji: ławy zamiast krzeseł oraz gliniane kufle zamiast szklanych
niecierpie knajp stylizowanych na średniowiecze
za to lubie po prostu takie stare lokale, jak niektóre angielskie puby, gdzie można na przykład się wy⁎⁎⁎ać na oryginalnych drewnianych schodach, bo stolarz jak je naprawiał 300 lat temu to tak mu wyszło że trzeci schód jest trochę niższy i nikt tego do dzisiaj nie poprawił. albo na parkiecie różnica poziomu między jednym krańcem a drugim to jakieś pół metra i nikt budynku nie prostuje, czasem jakąś klamrą gdzieś coś złapią.
Zaloguj się aby komentować
Wybrałem się dzisiaj na cmentarz na Rossie. Jest to miejsce spoczynku wielu Polaków związanych z Wilnem i Litwą. Co na mnie wrażenie zrobił ten cmentarz... Miałem ograniczony czas, a spędziłem tam 2,5 godziny, choć mógłbym tam łazić nawet 5 godzin. Mogę się tylko domyślać, jaka atmosferka tu jest w jesiennej mgle. Podobało mi się bardziej niż we Lwowie.
#podroze #litwa #cmentarz #cmentarzbonners #historia





Zaloguj się aby komentować
W Polsce, albo były chmury, albo przesypiałem. Trzeba było się wybrać na północ
#zorza #norwegia




Zaloguj się aby komentować
Miałem wczoraj okazję popłynąc na norweski fort Oscarsborg. Jest to miejsce, które widziało początek niemieckiej inwazji na Norwegię w 1940 roku. Zlokalizowany na wyspie po środku oslofjord broniło dostępu do stolicy. W wyniku napięć i potencjalnej agresji Norwedzy obsadzili fort naprędce przeszkolonymi rekrutami. Oprócz tego, w wyniku choroby obecnego komendanta dowództwo objął Eriksen, od 14 lat na emeryturze. Dnia 9 kwietnia po 4 nad ranem szperacze wypatrzyły sylwetkę niemieckiej floty inwazyjnej płynącej w pełnej ciemności w stronę Oslo w celu porwania króla Haakona VII. Na czele płynął na swoją pierwszą akcje świeżo zbudowany krążownik Blücher. Komendant Eriksen długo się nie zastanawiał i wydał rozkaz do otwarcia ognia. Do dyspozycji miał wręcz archaiczne działa 280 mm jeszcze z XIX wieku. Mimo to zdołał trafić salwą Blüchera, który zajął się ogniem i próbował z resztą floty odpowiedzieć zmasowanym ostrzałem fortu. Niemiecki wywiad nie dotarł do informacji, że w podziemiach fortu są wyrzutnie torped. Blücher niedługo po ataku działami fortecznymi wyrwał jeszcze salwę 40 letnimi austro-węgierskimi torpedami, które dopełniły dzieła zniszczenia. Okręt przewrócił się na bok. Duma Kriegsmarine została pokonana na swoim pierwszym rejsie.
W komentarzu dodaję jeszcze świetną scenę batalistyczna z norweskiego filmu King's Choice.
#drugawojnaswiatowa #podroze #norwegia





Trochę zazdro, też bym się chętnie wybrał.
Z historii bitwy lubię słowa pułkownika Eriksena, kiedy nie będąc pewnym intencji niezidentyfikowanych okrętów w cieśninie stwierdził (w luźnym tłumaczeniu) "Albo dadzą mi medal albo postawią przed sądem wojennym, ognia!" Po czym, jak gdyby nigdy nic, zatopił najnowocześniejszy krążownik Kriegsmarine za pomocą muzealnego uzbrojenia.
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
No elo wszystkim!
Niczym ten ziomek na czacie grupowym, który nic nigdy nie pisze, a zawsze wszystko wie postanowiłem po roku takiej aktywności w końcu otworzyć tu konto
Coś o mnie:
Mój nick to nazwa mojej ulubionej herbaty. Tę i inne dobre herbaty piję litrami.
Wiekiem wydaje mi się, ze wbijam się w tutejszą średnią.
Skończyłem archeologię i jestem fanem historii.
Staram się każdego roku zwiedzać nowe kraje, zwiedziłem już kawał Azji i w październiku lecę tam znowu. W ramach podróży interesuję się również lotnictwem pasażerskim.
Lubię posłuchać dobrej elektroniki np. synthwave.
Od czasu do czasu może coś napiszę, nie znam się jeszcze za dobrze na tagach i społecznościach, więc z góry przepraszam za błędy
Dla uwagi wrzucam zdjęcie z miasta, które mnie absolutnie zachwyciło - Hongkong.
#przywitajsie #przywitanie

@sadamasin Polecę klasyczkiem, że jest to najbezpieczniejsza forma transportu. Wiele się już w życiu nalatałem, ale np. nigdy nie zdarzył mi się tzw. go around czyli rezygnacja z lądowania i kolejne podejście. Oczywiście, zdarzały się twarde lądowania, ale traktowałem to bardziej jako większą karuzelę. Zdecydowanie więcej było tych gładkich lądowań. Niektóre wręcz nieodczuwalne. Zasada jest taka, że im większy samolot tym mniej czujesz wszelkie siły fizyki. Fantastycznie się np. lata Airbusem A380. Jeśli się stresujesz lotem patrz na personel pokładowy. Oni są wyznacznikiem, czy jest ok. Nigdy nie widziałem u nich nerwowości. Jeśli chodzi o turbulencje zdarzają się, są trasy na których zdarzaja się one częściej, ale po prostu siedź cały lot zapięty. Występują rzadko i są raczej łagodne, raz tylko musiałem się mocniej złapać fotela, ale na tym etapie nie masz na to wpływu, jesteś zdany na świetnych pilotów, którzy musieli przejść mnóstwo szkoleń i całą ścieżkę od awionetki, żeby Cię wozić. Poza tym elektronika na pokładach jest teraz rewelacyjna. Tylko w tym miesiącu czeka mnie 7 lotów i już się nie mogę doczekać
@Earl_Grey_Blue No witam witam kolegę, a z jakiego sklepiku ten earl grey, bo dobra herbata nie pogardzę
@Endrevoir Hej! Przygodę z poważniejszą herbatą zacząłem od lokalnego sklepu z herbatami, ale jak go zamknęli musiałem się przenieść do neta. Szukałem czegoś, gdzie kupię nomen omen earl grey blue i tak trafiłem na kawaiherbata24. Było to o tyle fajne, że miałem okazję spróbować tej mieszanki na bazie 3 herbat - Cejlon, Assam i Argentinian OPA i sobie porównać
Zaloguj się aby komentować