
AndzelaBomba
- 930wpisów
- 3994komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Rzuciłeś c---u mnie
Pod auto się podłożę
Ale nie przejedzie mnie
Bo k---a jedzie po innej drodze
#memy #heheszki #humorobrazkowy #logikarozowychpaskow

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#memy #humorobrazkowy #heheszki #filmy #titanic #takaprawda

Zaloguj się aby komentować
1009 + 1 = 1010
Tytuł: Nim zawisną
Autor: Joe Abercrombie
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
ISBN: 9788374809269
Liczba stron: 704
Ocena: 7/10
Koniec roku coraz bliżej, więc nadszedł czas, aby dokończyć serię Pierwsze prawo.
Po pierwszym tomie miałam mieszane odczucia co do kontynuowania reszty cyklu. Jednak pozytywnie rozczarowałam się drugą częścią. W Nim zawisną akcja przyspiesza i do końca książki nie zwalnia. Wojna na północy, wojna na południu, a jeśli już się odrywamy od frontu to po to, żeby śledzić wyprawę Bayaza i ekipy do ruin Starego Imperium w poszukiwaniu pradawnego artefaktu. Przy okazji ostatniego wątku dostajemy dokładne wyjaśnienie działania magii w uniwersum oraz genezę wspomnianych już w pierwszym tomie konfliktów między Juvensem a braćmi i między Bayazem a Kanediasem.
Mam nadzieję, że ostatni tom pierwszej trylogii okaże się tak samo wciągający.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Właściwie to dziwne, że nie są popularne samochody amfibie. Patrzcie na to: po co wydawać na autostrady jak można sobie śmignąć z Opola do Szczecina Odrą?
@dradrian_zwierachs widocznie firmy motoryzacyjne nie zatrudniają do działów projektów szalonych wujków z Zakopanego (#pdk)
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W sumie pasuje też do Bałut i Pragi Północ
#memy #humorobrazkowy #heheszki #wampiry #wroclaw

Zaloguj się aby komentować
#ciekawostki #azja #chiny #tajwan #historia #zwiazki #slub
MINGHUN - CHIŃSKIE MAŁŻEŃSTWA ZMARŁYCH
Tradycja zaślubin zmarłych, praktykowana jest od trzech tysięcy lat głównie w prowincjach Shanxi, Shandong i Hebei. Początkowo dotyczyła małżeństwa między dwoma zmarłymi osobami, później dopuszczano też ślub zmarłego z osobą żyjącą.
Skąd ten pomysł? Dla Chińczyków życie pozagrobowe jest odzwierciedleniem ziemskiego. Duchy mieszkają w domach, jedzą, używają pieniędzy. Stąd wziął się obyczaj palenia specjalnych papierowych banknotów jako ofiary składanej przodkom. To taki rodzaj pieniężnego transferu w zaświaty.
A co ma robić mężczyzna, który odszedł z tego świata nim się ożenił? Ponieważ nie spełnił obowiązku przedłużenia rodu, nie może być szczęśliwy ani spełniony. W dodatku jest bardzo samotny i to przez wieczność! Dlatego istnieje ryzyko, że będzie niepokoić i nawiedzać żyjących krewnych. Żeby temu zapobiec, należy wyprawić mu ślub z martwą kobietą a potem pochować ich w jednym grobie.
Minghun jest też urządzane, kiedy zmarłymi są narzeczeni albo ludzie planujący zaręczyny. Śluby par, które zginęły razem w wypadku, odbywają się nie tylko w Chinach, ale również w Malezji, czy Tajlandii. Rodziny wypełniają w ten sposób ich wolę odrodzenia się w życiu pozagrobowym jako mąż i żona.
Jeżeli zmarły był kawalerem, bliscy szukają mu towarzyszki wśród niedawno zmarłych panien. Dawniej dla rodzin tych dziewcząt była to też szansa zapewnienia jej szczęścia, bo niezamężną kobietę w chińskim patriarchacie „wymazywano” ze społeczeństwa. Po śmierci nikt nawet nie składał jej ofiar.
Znalezienie odpowiedniej „panny młodej” było zawsze trudne i kosztowne. Mniej zamożni ratowali się używając do ceremonii zaślubin lalki, ale oczywiście nikogo takie rozwiązanie nie zadowalało. Dzisiaj powierza się to zadanie swatkom, które każą sobie słono płacić. W 2016 roku stawka sięgała 150 tysięcy yuanów czyli 21 tysięcy dolarów. Przy takim popycie prochy lub ciała stają się cennym towarem. Dlatego zdarzają się przypadki bezczeszczenia świeżych grobów a nawet uprowadzania i morderstw kobiet. W 2021 roku głośna była sprawa pracownika domu pogrzebowego, który ukradł urnę z prochami internetowej celebrytki na zlecenie rodziny marzącej o znanej „synowej”. Za taki proceder grożą w Chinach surowe kary łącznie z wyrokiem śmierci, ale do wykradania zwłok i zabójstw na tym tle wciąż dochodzi.
Ciekawa jest też metoda szukania męża dla zmarłych kobiet na Tajwanie. Do czerwonej koperty rodzina wkłada pieniądze, zdjęcie nieboszczki, kosmyk jej włosów, czasem obcięty paznokieć. Następnie kładzie kopertę na drodze i czeka aż podniesie ją jakiś mężczyzna. Jeśli jest to kawaler, automatycznie staje się kandydatem na zięcia. Naturalnie może odmówić, ale według przesądu przynosi to wielkiego pecha. Dlatego będąc na Tajwanie na wszelki wypadek niczego nie podnoście, chyba, że jesteście już w związku.
I na koniec - gdybyście myśleli, że to tylko azjatyckie rytuały - pośmiertne śluby zdarzały się i w innych rejonach świata. Esesman Franz Kutschera, nazywany katem Warszawy, został zabity w słynnym zamachu w 1944 roku. Jego pogrzeb stał się jednocześnie uroczystością zawarcia małżeństwa z ciężarną narzeczoną, która przy trumnie przyrzekała mu wierność. W tym przypadku chodziło o zabezpieczenie przyszłości dziecka. Hitler wydał dyrektywę, w której zezwalał na małżeństwa poległych żołnierzy, pod warunkiem, że panny młode były czyste rasowo. Obecnie opcję ślubu ze zmarłą osobą dopuszcza na przykład prawo we Francji.
Źródło: fanpejdż Mały Deszcz na FB

Obecnie opcję ślubu ze zmarłą osobą dopuszcza na przykład prawo we Francji.
@AndzelaBomba przeciez to nie ma sensu. zawarcie małżeństwa rodzi skutki prawne, a nieboszczyk nie moze wyrazić swojej woli
@GrindFaterAnona zgodnie z tym artykułem, małżeństwa pośmiertne we Francji to raczej stosowany w rzadkich okazjach, grzecznościowy ukłon w stronę rozdzielonych przez śmierć narzeczonych i nie ma większych skutków prawno-majątkowych, bo zaraz po ślubie mąż/żona z automatu zostaje uznany za wdowca/wdowę
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Posthumous_marriage_in_France
@GrindFaterAnona Chyba jest obwarowane właśnie tym że trzeba udowodnić, że zmarły miał taką wolę, mieli zamiar się pobrać (np. byli zaręczeni, planowali wesele np. za rok a narzeczony/narzeczona niespodziewanie zmarła). Nie jak w Chinach, że ktokolwiek. Najczęściej chodzi właśnie o kwestie mających się narodzić dzieci.
@AndzelaBomba Fajne zdjęcie. Jakby zmarły obserwował ich spoza swojego ciała i mówił: "co oni odpierdalają?!"
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#memy #heheszki #humorobrazkowy #podrywajzhejto

Zaloguj się aby komentować
988 + 1 = 989
Tytuł: Mroczne umysły
Autor: Alexandra Bracken
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Moondrive
ISBN: 9788375150476
Liczba stron: 456
Ocena: 4/10
W USA (bo gdzieżby indziej) pojawia się nagle wysoce zaraźliwa choroba neurodegeneracyjna, atakująca dzieci i młodszych nastolatków, która zabija 98% ofiar, a u ozdrowieńców uruchamia zdolności paranormalne. Przerażony rząd zaczyna zamykać pozostałe przy życiu dzieciaki w obozach. Jedną z więźniarek zostaje 10-letnia Ruby, obdarzona zdolnościami telepatycznymi.
10 lat później, przy pomocy tajemniczej Ligi Dzieci, Ruby udaje się uciec z obozu. Kiedy dziewczyna orientuje się, że Liga chce ją wykorzystać do własnych celów, ucieka także od niej. Tak spotyka trójkę innych zbiegłych z obozów dla dzieci – rówieśników Liama i Pulpeta oraz małą Suzume. Postanawia przyłączyć się do nich i odnaleźć owianego legendą Uciekiniera, który pomaga przeżyć na wolności dzieciakom z obozów. Dotarcie do niego okazuje się niełatwym zadaniem, gdyż bohaterowie muszą ukrywać się przed wojskiem i łowcami nagród tropiącymi zbiegłych więźniów.
Jak zabierałam się za lekturę myślałam, że to jakaś w miarę świeża pozycja, jednak w czasie czytania czuć było, że została wydana ponad dekadę temu, na fali popularności Igrzysk śmierci i Więźnia labiryntu. Powieść zawiera w sobie najbardziej popularne wówczas schematy gatunku young adult, czyli:
-
użalająca się nad sobą Mary Sue obdarzona mocami, które mogą zmienić bieg historii;
-
młodzieńczy romans w fazie wstępnej;
-
banda złoli czyhających na dobrych bohaterów + sojusznicy, którym nie do końca można ufać;
-
ten drugi napalony na główną bohaterkę;
-
jako bonus evil prezydent Sno... Gray pętający się w tle.
Wystawiłabym w bookmeterze ocenę 5/10, bo to bardzo przeciętne YA, gdyby nie fakt, że moim zdaniem, autorka już na starcie skopała podstawy świata przedstawionego:
ACHTUNG SPOILERY
Choroba OMNI
-
Ultrazaraźliwa choroba, która jest zdolna wybić 98% dzieciaków w konkretnym przedziale wiekowym, ale nie rusza młodszych i starszych. Jakim cudem? Nawet na polio, które jest najbardziej niebezpieczne dla dzieci, dorośli są w stanie zachorować i umrzeć. Jak, przy tak wysokiej zaraźliwości i śmiertelności, książkowa choroba nie atakowała niemowlaków czy starszych podatnych na choroby?
-
Akcja dzieje się we współczesności, jednak choroba nie wychodzi poza USA. Serio, mam uwierzyć, że w czasach globalizacji tak zaraźliwa choroba utrzymałaby się tylko w jednym państwie? Jeszcze pół biedy, jakby atakowała konkretną grupę etniczną, ale nie, choroba OMNI patrzy tylko na narodowość.
-
Fakt, że po ozdrowieniu stajesz się x-menem, a nie fizyczną/umysłową kaleką.
Reakcja ludzi na chorobę OMNI
-
Ostatnie wybory dobitnie pokazują, że Amerykanie to społeczeństwo w jednej części postępowe, w drugiej mocno konserwatywne, przywiązane do szerokich swobód i praw. I czytelnik ma uwierzyć, że Amerykanie tak po prostu zgadzają się na oddanie nielicznych ocalałych z epidemii dzieci do obozów koncentracyjnych? Przecież to się kupy dvpy nie trzyma. Jak się pisze dystopię, to trzeba wziąć pod uwagę miejsce akcji i mental ludzi zamieszkujący dany obszar. Jakby autorka umieściła akcję powieści w kacapstanie albo Chinach, to byłabym w stanie uwierzyć w masowe poparcie dla obozów koncentracyjnych dla własnych dzieci. Ale plażo proszę, nie w Europie ani USA!
-
Nie muszę chyba mówić, ile się ostatnio mówi o kryzysie dzietności w krajach Zachodu, który dotyka już także USA (chociaż tam jeszcze nadrabiają Latynosi) i jakie on będzie miał w przyszłości konsekwencje. I teraz wyobraźmy sobie sytuację, gdzie w czasie globalnego kryzysu dzietności 98% dzieci i młodzieży umiera, a przerażone hekatombą kobiety już w ogóle przestają zachodzić w ciążę. Czy naprawdę sensownym posunięciem byłoby w tej sytuacji zamknięcie ocaleńców w obozach, niezależnie od zagrożenia, jakie ich zdolności mogłyby sprawiać? Czy nie lepiej byłoby ich zostawić na wolności, nauczyć panować nad mocami i nakłaniać do jak najszybszego zakładania rodzin, gdy już osiągną dorosłość oraz modlić się, by zgodnie z efektem wąskiego gardła populacja wzrosła, a nie wymarła?
Widać, że autorka w ogóle nie przemyślała tych elementów, tylko pisała, co jej do głowy przyszło. Szkoda, jakby za ten pomysł wziął się ktoś bardziej przenikliwy i dokładny, może wyszłaby z tego konkurencja dla, a nie popłuczyny po Igrzyskach śmierci.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Widzisz, to twoja wina, że zarabiasz zbyt mało, bo uwierzyłeś, że na to nie zasługujesz. Ale jak zmienisz przekonania i pokonasz kompleksy, to na twoje konto zaczną wpadać miliony, trust me.
#pracbaza #zarobki #bekazpodludzi #regresosobisty

@AndzelaBomba tutaj hejt się sypie ale przecież w tym jest duzo prawdy w legitnych badaniach socjologicznych. Jednym z glownych wyroznikow pomiędzy working class i middle class jest przekonanie o swoim fatalistycznym polozeniu i braku mozliwosci jego zmiany. Pic z podrecznika GCSE z socjologii.

@Foofy_Shmoofer no ziarnko prawdy w tym jest, że osoby, które nie wierzą w siebie, nie będą odnosić sukcesów w życiu. Ale to nie wystarczy jak w amerykańskim filmie, walnąć pięścią w stół, zacząć wierzyć w siebie, a wysokie stanowisko i pieniążki same przyjdą. A już na pewno nie zapewni ich sama wizualizacja i afirmacja, bez dodatkowej zmiany stanowiska, podjęcia innych studiów itp.
@Foofy_Shmoofer okej. Chciałabym wiedzieć ile z working class faktycznie miało fatalistyczne położenie i ile z middle class też miało fatalistyczne położenie ale je zmieniło.
Czy w tych badaniach jest o tym informacja?
@mordaJakZiemniaczek obstawiam, że ma stały etat w HR albo JDG ze szkoleniami motywacyjnymi dla korpo, a kołczing indywidualny to poboczna gałąź działalności
Edit: sprawdziłam ją na LinkedIn i raczej to drugie. Swoją drogą, jej opis na tym portalu to niezłe raczysko xDD
ZAPROGRAMUJ SIĘ NA $UKCES W ŻYCIU OSOBISTYM I ZAWODOWYM
Czy masz poczucie braku w jakiejkolwiek sferze swojego życia?
Jesteś sfrustrowany/a brakiem rezultatów, obserwujesz inne osoby, które się rozwijają, mają to czego pragną a TY stoisz w tym samym miejscu?
Czujesz, że życie mija a Ty kręcisz się w kółko bez celu?
Byłeś/aś na wielu szkoleniach, dużo czytasz, wiele wiesz, jesteś w rozwoju osobistym od dawna, ale Twoja wiedza nie przekłada się na rezultaty finansowe?
Jeszcze niedawno też tam byłam.
Czułam, że mam potencjał, mogę więcej, ale nie wiedziałam co mogę jeszcze zrobić, aby poprawić moje wyniki. Logika podpowiadała mi - pracuj więcej! Teraz wiem, że to było błędne myślenie!
NIE MUSISZ PRACOWAĆ WIĘCEJ, ŻEBY ZARABIAĆ WIELOKROTNIE WIĘCEJ!
Akademia Rozwoju Osobistego Zaprogramuj się na $UKCES poprowadzi Cię do nowych rezultatów.
97% ludzi na świecie żyje bez celu, tak jak ja kiedyś, dlatego dzisiaj moją misją jest odkrywanie potencjału ludzi, pomoc im w odkryciu prawdziwego celu, który wypływa z serca a nie jest pożyczony od kogoś.
Dziś nie mamy czasu. Jutro nie będziemy mieć siły. Pojutrze nie będzie nas. Nie odkładaj niczego. Zacznij żyć tu i teraz!
Zaprogramuj się na $UKCES jest 6 miesięcznym programem mentoringowym, który poprzez zmianę podświadomości da Ci nowe rezultaty w życiu osobistym i zawodowym.
Proces, który krok po kroku, doprowadzi Cię do realizacji wartościowego celu.
Przeprowadzimy Cię przez 10 KROKÓW DO TWOJEGO SUKCESU , dzięki czemu pozbędziesz się blokujących przekonań, które latami utrwaliły się w Twojej podświadomości. To one są odpowiedzialne za rezultaty, których obecnie doświadczasz. Nie czekaj na zmiany, których pragniesz w swoim życiu!
Dołącz do Akademii Zaprogramuj się na $UKCES i rozpocznij nowy, wspaniały etap w życiu i biznesie!
Dobra, zadałem sobie dodatkowy trud i poświęciłem trzy sekundy życia na poszukiwania. Uważam, że nie były to sekundy stracone.
Polecam zwłaszcza zwłaszcza zerknięcie na pasek adresu....

@AndzelaBomba Mam nadzieję, że obrazek nie odnosi się do tego, że nic nie widać w pasku adresu przez kompresję grafiki hejto
Generalnie, to się może wydać śmieszne i ktos mógłby pomyśleć "kto się, kurwa, na to nabiera? :D" a ja znam gościa, który robi takie warsztaty dla MĘŻCZYZN i dobrze z tego żyje.
Zaloguj się aby komentować


















