
Al-3_x
- 1724wpisów
- 2322komentarzy
Oświecony centrysta

Oświecony centrysta
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dodatkowy komentarz do całych wydarzeń.
Pierwsza sprawa to ogólne niezadowolenie członków Wagnera na Telegramie. Widocznie naprawdę liczyli, że Prigożyn dopnie swego.
Druga to fakt, że opublikowali oni ponoć plany rzeczywistego zajęcia Moskwy. Liczono w nich na ucieczkę elit i szybkie zajęcie budynków rządowych.
Trzeci wątek to kwestia Prigożyna który tajemniczo zniknął i nikt nie wie gdzie obecnie jest. Nie opublikował też żadnych nowych materiałów i ostatnio widziano go jak kierował się na lotnisko kilkanaście godzin temu. Inna sprawa, że to samo dotyczy obecnie Putina, który zdaniem Pieskowa ma się nie pokazywać opinii publicznej na jakiś czas. Nie wiadomo więc nawet czy sami zainteresowani w ogóle jeszcze żyją i są wśród nas.
Ogólnie cały pucz przerodził się w naprawdę dziwny precedens i mógł być pierwszą jak i ostatnią realną szansą na szybkie odsuniecie Putina od władzy od lat. Dalej nie wiadomo do końca czemu kucharz zrezygnował i być może prawda na ten temat zostanie ujawniona dopiero po kilku, jak nie kilkunastu latach. Choć równie dobrze możemy dowiedzieć się tego w ciągu najbliższych dni jeśli Prigożyn jednak żyje i ujawni nam nieco więcej szczegółów na temat całej tej sytuacji. Dalej jednak uważam, że nie była to ustawka. Na razie na tym kończę omawianie niedoszłej wojny domowej. Przynajmniej do czasu, aż zostanie ujawnione coś nowego.
#wojna #ukraina #rosja
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ostatnie wydarzenia związane z nieudanym puczem pokazały, że filozofia pesymizmu ma jednak sens. Najlepiej nie robić są zbędnej nadziei na nic tylko na zimno oceniać sytuacje i przewidywać najgorsze. Inaczej czeka człowieka jedynie rozczarowanie, a tak może człowiek się czasem miło zaskoczyć.
#wojna #rosja #filozofia #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
Tak w skrócie natomiast to chciałem powiedzieć, że mocno jednak przeceniłem Prigożyna. Miałem go za psychopatę, ale jednak ambitnego i gotowego zaryzykować w walce o wszystko. Teraz mam go za idiotę i tchórza. O ile naprawdę nie zaproponowali mu świetnego porozumienia to nie da się sensownie wytłumaczyć czemu się wycofał inaczej jak nie zwykłym spanikowaniem na końcowym finishu. Chyba, że rzeczywiście jego jedynym celem było po prostu dostanie gwarancji przeżycia w spokojnym miejscu na Białorusi xD
#wojna #rosja #ukraina
Zaloguj się aby komentować
Omówienie wczorajszego puczu
Jak wszyscy wiemy, lub prawie wszyscy, wczoraj miał miejsce nieudany zamach stanu dokonany przez Prigożyna. Kilka tygodni temu zrobiłem wpis w którym stwierdziłem, że jest to ciekawa i ambitna postać, którą zdecydowanie warto obserwować. Całe to wydarzenie jest też pewnym finałem jego długiego konfliktu z rosyjskim ministerstwem obrony. Najpierw jednak omówimy kilka kwestii wstępnych.
Patrząc po tym jak sprawnie przebiegał cały ten marsz na Moskwę, można wysunąć wniosek, że Wagner przygotowywał się do niego od dawna. Mówi się nawet o tym jakoby całe te braki w zapasach amunicji były tylko wymówką by magazynować ich odpowiednią ilość gdyby obecny rajd miał się wydłużyć. Inną kwestią jest, że moment wywołania samego puczu był dla Prigożyna idealny. Rosyjskie wojska były związane walką na Ukrainie. Postawić mu się mogły jedynie niedoświadczone rezerwy mobików o niskich moralach, siły porządkowe, FSB i rozgwardia, która jest przystosowana do walki z tłumem, a nie regularnymi siłami zbrojnymi. Wszystkie te ugrupowania były jednak rozproszone, nieprzygotowane na całą sytuacje i gorzej uzbrojone od doświadczonych najemników.
Efekt był taki, że prawie nikt nie stawiał oporu. Wręcz przeciwnie. Większość oddziałów podległych ministerstwu dobrowolnie się poddawała i przyłączała do Wagnera. Ewentualnie pozostawał neutralna. Inną kwestią jest reakcja miejscowej ludności, a ta wydawała się być zaskakująco przychylna Prigożynowi. Ludzie na ulicach zajętego Rostowa dzielili się z najemnym wojskiem wodą i pozytywnie wypowiadała się o całym wydarzeniu. Po stronie Kremla widzimy panikę. Putin i część elit miała uciec z Moskwy. Próbowano też budować zapory piaskowe lub blokować drogi autokarami. Widać więc, że potraktowali zagrożenie realnie i zaczęto robić wstępne przygotowania do starcia w samej stolicy Rosji. Były też sygnały, że Rosja wysłała prośby o pomoc do Kazachstanu (choć te odmówiły) i Białorusi.
Nie zgadzam się wiec z tezą Napierały, że żeby zatrzymać Wagnera wystarczyłoby jego siły zbombardować. Po pierwsze siły Wagnera przemieszczały się miedzy wozami cywilnymi co już było problematyczne, a po drugie mieli sprzęt do walki z siłami lotniczymi. Bombardowanie autostrady zresztą miało miejsce i na nie wiele się zdało. Wagner z kolei zestrzelił kilka śmigłowców i samolotów. Prigożyn więc był mimo wszystko przygotowany na taki obrót spraw.
Końcowo armia buntowników miała się zbliżyć na odległość od 300 do 60 kilometrów od Moskwy. Gdyby szef Wagnera nie zrezygnował z całej akcji to prawdopodobnie miałby nawet szanse zająć to miasto. Postawił swoje życie w grze o wszystko i był bliski wygrania jej. Na jego korzyść zadział też fakt, że siły separatystyczne w niektórych obwodach zaczęły się uaktywniać, a legion wolnej rosji wzywał partyzantkę do działania. Zrezygnował jednak na samym finiszu. Odrzucam idee, że była to ustawka. W końcu kto miałby skorzystać na całej tej akcji? Bo na pewno nie Putin czy Prigożyn. Jeden właśnie pokazał się jako słaby władca, który nie umie zapanować nad własnymi poplecznikami, a drugi stracił prawdopodobnie Wagnera i wszelkie biznesy w Rosji, a opinia publiczna naznaczyła go jako zdrajce. No chyba, że pragnął jedynie gwarancji zachowania życia, ale i to nie jest dla niego pewne.
Być może jego celem było rzeczywiście jedynie wymuszenie rezygnacji Szojgu i liczył, że Putin go poprze. Gdy tak się jednak nie stało spanikował i próbował się dogadać za wszelką cenę. Czemu wtedy telegramy Wagnera zaczęły go już naznaczać jako nowego prezydenta po przemówieniu obecnego? Może naprawdę obiecali mu coś ekstra, ale na razie nie wiemy nic na ten temat. Póki co więc nasz bohater wyruszył na wygnanie do Białorusi. Za kilka dni zobaczymy czy sytuacja się jeszcze jakoś rozwinie czy był to pojedynczy wyskok jednego z wataszków obecnie panującego Cara.
#wojna #rosja #ukraina #przemyslenia

Większość oddziałów podległych ministerstwu dobrowolnie się poddawała
Nie "ministerstwu", a "Ministerstwu Obrony Narodowej". Rosgwardia czy policja się nie poddawały i nie przylączały. Choć jeśli dobrze pamiętam to policjanci zachowali bierność.
nną kwestią jest reakcja miejscowej ludności, a ta wydawała się być zaskakująco przychylna Prigożynowi. Ludzie na ulicach zajętego Rostowa dzielili się z najemnym wojskiem wodą i pozytywnie wypowiadała się o całym wydarzeniu.
No nie do końca. Są nagrania, gdzie kłócą się przeciwnicy i zwolennicy Prigożyna.
Nie zgadzam się wiec z tezą Napierały, że żeby zatrzymać Wagnera wystarczyłoby jego siły zbombardować. Po pierwsze siły Wagnera przemieszczały się miedzy wozami cywilnymi co już było problematyczne, a po drugie mieli sprzęt do walki z siłami lotniczymi. Bombardowanie autostrady zresztą miało miejsce i na nie wiele się zdało. Wagner z kolei zestrzelił kilka śmigłowców i samolotów. Prigożyn więc był mimo wszystko przygotowany na taki obrót spraw.
No nie do końca. Rzeczywiście prawdopodobnie wystarczyło bombardować ich kolumny z powietrza. Ale problemem jest dostępność precyzyjnych środków rażenia z powietrza w arsenale Rosji. Ponadto rzekomo piloci mieli odmawiać wykonania rozkazów bombardowania wagnerowców i to jest tutaj najważniejsze. Reszta to kwestie drugo- albo trzeciorzędne. Straty w cywilach to nie jest wielki problem. PLot wagnerowców też raczej nie mogła być na tyle liczna, by być w stanie powstrzymać SP Rosji. Chyba że właśnie żołnierze masowo przechodzili na ich stronę, w tym SP.
Końcowo armia buntowników miała się zbliżyć na odległość od 300 do 60 kilometrów od Moskwy.
60 kilometrów nie. Ale 100 czy trochę ponad 100 już tak. 80 km od Moskwy jest rzeka, którą wagnerowcy musieliby przekroczyć i na której most miał być zaminowany/rozmontowany. AFAIK nie ma żadnych dowodów, że przekroczyli rzekę.
Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=ukcMzbk9uAw&ab_channel=theuppermostinlife
#muzyka #muzykaelektroniczna #breakcore
Zaloguj się aby komentować
Konto na wykopie to już mi tylko do trollowania służy od czasu do czasu. Jakościowe wpisy wrzucam tutaj.
#wykop #bekazwykopu #hejto

Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=DTCZlwJXq4E&ab_channel=coN
#muzyka #anime #serialexperimentslain
Zaloguj się aby komentować
Zaoranie memcena w debacie cieszy, ale też nie daje większych złudzeń. Podobna sytuacja była już gdy memcen musiał odpowiadać na niewygodne pytania u Stanowskiego i co? I nic. Wykopki i reszta kucy do wyborów tą debatę zapomni, a sam memcen pewnie będzie unikał kolejnych takich spotkań. Jedyne rozwiązanie to, żeby dziennikarze go umieli tak docisnąć podczas wywiadów, ale w to wątpię.
#antykapitalizm #bekazprawakow #konfederacja #polityka #4konserwy #neuropa #memy

Trudno powiedzieć tak naprawdę co będzie. Betonowy elektorat konfederacji to pewnie max 5%, reszta głosuje z obrzydzeniem albo robiąc fikołki zrażona żałosną formą reszty opozycji. Nie zmienia to faktu, że trend rozwoju mediów jest taki, że memcen wie co robi i o ile nic się nie zmieni to za kilka lat to znajomość memów będzie decydowała o tym kto zostanie premierem.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wracając do sikania – tak, tak, ostatnio to moja obsesja. Ojczyznę, zwłaszcza spływającą toksyną jak nasza, trzeba podlewać moczem. Nie dla hańby narodowej, a dla użyźnienia tego, co uschnięte, co przez wieki zeschło na wiór. Na przykład wartości innych niż narodowe – te sprowadzają się najczęściej do zbioru tych ekskluzywnych, czyli wyłączających wszelkie grupy, które ich albo nie podzielają, albo nie są dla nich kluczowe.
To jest ten słynny intelektualizm współczesnej lewicy? Przecież ten tekst zarówno pod względem formy jak i treści niczym nie różni się od wulgarnych haseł narodowców podczas ich marszów. Po prostu jest on wymierzony w drugą stronę politycznego dyskursu. Jeśli konserwatyści dzisiaj zabijają debatę publiczną radykalnymi i nienawistnymi hasłami, to tego typu artykuły Krytyki Politycznej robią to równie skutecznie.
Dlaczego postporno jest dziś tak ważne i dlaczego was do niego namawiam?
Podoba mi się też określenie postporno. Kocham jak ktoś dodaje najbardziej nadużywane przedrostki w świecie filozofii, czyli meta i post do każdego słowa. Służy to obecne jedynie temu by nadać sobie pewnego intelektualnego prestiżu, którego w praktyce tu nie ma.
Niech nasz seks stanie się od dziś wielkim zbiorowym społecznym gang bangiem, w którym dochodząc komuś na twarzy, w c*pce czy w tyłku, wydarza się coś jeszcze – oczyszczenie tego bagna z konserwatywnego syfu, który zatruwa to społeczeństwo. Z patriarchatu, ze sterczenia tego, co i tak od dawna uwiędłe. Z mentalnego feudalizmu, w którym chłopstwem są nadal mniejszości narodowe, kobiety i queer.
To już mnie całkowicie urzekło. Zwulgaryzowany akt płciowy jako wyraz buntu przeciwko patriarchatowi xD Potem niektórzy się dziwią dlaczego prawie nikt nie szanuje feministek.
Autorka jednak poza udawaniem, że pod tym rynsztokowym językiem kryje się jakaś głębsza treść zniesmaczyła mnie jeszcze tym fragmentem.
Bo r*chanie w czasach konserwatywnej zarazy ma sens tylko wtedy, kiedy stoi za nim coś więcej.
Nie podoba mi się, że mimo wszystko bardzo intymny akt w naszym życiu jakim jest seks, staje się podporządkowany jakieś politycznej walce. Niedługo człowiek nie będzie mógł się nawet wypróżnić w spokoju by nie zostało to uznane za jakiś ideologiczny akt krytyki panującego dyskursu. Prywatność w takim wymiarze całkowicie zanika, o czym pisała już Hannah Arendt w książce "Kondycja Ludzka" i nie jest to bynajmniej pozytywne zjawisko moim zdaniem. W każdym razie jeśli tego typu artykuły dalej będą się ukazywać to myślę, że niedługo nawet propagandówki PiS'u będą trzymały wyższy poziom. Tyle ode mnie.
#polityka #4konserwy #neuropa #bekazlewactwa #filozofia
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czy potrzeba niektórych samców by ciągle podkreślać swoją męskość nie jest niczym innym jak dowodem na ich wewnętrzną niepewność? Potrzeba imponowania innym sama w sobie wydaje się być objawem słabości, a nie jakieś męskiej siły. Cała ta idea, że mężczyzna powinien lub nie powinien zachowywać się w określony sposób by nie wyjść na samca beta dowodzi właśnie, że mamy do czynienia właśnie ze zwykłym beciakiem który podporządkowuje się z góry narzuconym mu regułom.
#przegryw #logikaniebieskichpaskow #przemyslenia
@Al-3_x Z Mówisz o Toksycznej męskości. Bo męskie cechy jak odwaga, chęc obrony, siła użyta do robienia dobrych rzeczy to jedne z wielu pozytywnych jej atrybutów. Ale jeśli używa tych cech jak siła i mieszance z agresją to pewnie kompensuje jakieś traumy emocjonalne. Często kolesie, którzy są niscy ale napakowani zauważyłem, że w interakcjach przyjmują taką agresywną postawę. Mały pies szczeka najbardziej, przysłowie skąś się wzięło.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=qR2QIJdtgiU&ab_channel=CrystalCastlesofficial
#muzyka #muzykaelektroniczna
Zaloguj się aby komentować
Czeka nas cyberpsychoza w wyniku akceleracjonizmu, która skończy się deleuzjańską osobliwością.
#memy #revoltagainstmodernworld #antykapitalizm #filozofia

Zaloguj się aby komentować
Miałem okazje podjąć się ostatnimi czasy dość długiej dyskusji na temat natury faszyzmu ze znajomą. Moja oponentka odwołując się do poglądu Jasona Stanleya, twierdziła, że faszyzm objawia się w mitologizacji przeszłości. Osobiście nie zgadzam się z tym światopoglądem. Każda ideologia bowiem w pewnym sensie mitologizuje historie. Dowodził tego chociażby Sorel. Marcin Napiórkowski w swojej książce "Mitologia współczesna" pisał, że historia nie jest badana jako zestaw obiektywnych faktów, lecz przez pryzmat określonych znaków i kodów, które pozwalają nam rozumieć dawną przeszłość. Są one jednak zakorzenione w naszej teraźniejszości i nasz pogląd na temat historycznych wydarzeń zmienia się z czasem. Również Gadamer pisał, że badanie historii opiera się na akcie komunikacji z tekstami przeszłości i kluczem jest tu hermeneutyka, a nie udawanie obiektywnego znawcy faktów.
Z drugiej strony jak pisał Mircea Eliade mity występują praktycznie w każdej kulturze. To one w ogóle nadają sens całej historii nadając jej formę narracyjną. Inaczej historia byłaby dla nas tylko przypadkowym splotem wydarzeń, których interpretacja nie byłaby możliwa. Z punktu widzenia polityki natomiast to każda ideologia odwoływała się do pewnych wydarzeń, którym nadawała wyjątkowe znaczenie. Dla liberałów byłaby to rewolucja francuska i cały wiek oświecenia. Dla marksistów różnego rodzaju rewolucje, które zdaniem Marksa były punktami przemian systemowych. W Polsce również obcujemy z mitologizacją historii dzięki dziełom Sienkiewicza, które są dla nas lekturami szkolnymi, a kiedyś były tworzone ku pokrzepieniu serc. Nikt jednak nie twierdzi, że Sienkiewicz był faszystą.
Jason Stanley w moim odczuciu forsuje tu rozumienie historii jako obiektywnej nauki o faktach, a w praktyce współczesne rozumienie przeszłości bazuje na interpretacji przez pryzmat ideologii liberalnej. Panująca ideologia zawsze stara się nadawać sobie znaczenie obiektywnej, a wszelkie odstępstwa z góry odrzuca jako fałszywe. Jako postmodernista nie mogę się jednak zgodzić z takim podejściem.
#filozofia #historia #revoltagainstmodernworld #polityka

@Al-3_x
Jason Stanley w moim odczuciu forsuje tu rozumienie historii jako obiektywnej nauki o faktach, a w praktyce współczesne rozumienie przeszłości bazuje na interpretacji przez pryzmat ideologii liberalnej. Panująca ideologia zawsze stara się nadawać sobie znaczenie obiektywnej, a wszelkie odstępstwa z góry odrzuca jako fałszywe. Jako postmodernista nie mogę się jednak zgodzić z takim podejściem.
Szczerze mówiąc zawsze mi się wydawało że postmodernizm jest czymś bliskiemu libertarianizmowi.
@Al-3_x
Sorry za potencjalnu offtop:
lecz przez pryzmat określonych znaków i kodów
przez pryzmat ideologii liberalnej.
Czy to jest właśnie ten motyw, który sprawia, że nie idzie "swobodnie" dyskutować o niewolnictwie? Że niektóre tematy są niejako "tabu"?
Myślę że na stwierdzenie "niewolnictwo to była norma cywylizacyjna i ledwo z tego wypełznęliśmy" to bym został wyjebany z twittera w trybie natychmiastowym. Ponieważ, niewolnictwo wyłącznie kojarzy się z ciężką pracą fizyczną, smaganiem bicza, a już nie wspomnę o afroamerykanach
https://www.youtube.com/watch?v=Lhu4T_vwxIU
Sorry za potencjalny offtop, ale mam wrażenie, że zahaczam o Twój wywód tutaj?
Zaloguj się aby komentować